Skocz do zawartości

lubeckim

Members
  • Liczba zawartości

    542
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez lubeckim

  1. lubeckim

    Ku przestrodze

    Tak nie szanuję często innych poglądów - nie wszystkich, ale ten brak szacunku to nie jest dla mnie problem 🙂 Żeby było dla ciebie "Ciekawiej", to często nie szanuję też ludzi, którzy takie poglądy mają. Fajnie to działało przy okazji ostatnich wyborów. Pewien instruktor nurkowania z Bielska - Białej zaczął zapodawać na FB zdjęcia rozmemłanych ludzkich płodów z agresywnymi komentarzami pro-life. Odciąłem się całkowicie od niego i przestałem korzystać z jego usług i z jego sklepu. Może i na co dzień był fajnym gościem, ale po prostu towarzystwo takich osób mi nie pasuje. Nie będę z nim jęździł na wyjazdy albo safari, żeby wysłuchiwać jak faceci pod wpływem gadają jak to aborcja jest morderstwem, a kobiety trzeba to czy tamto. To co myślą o mnie popaprańcy pro-life też mnie nie interesuje Kiedyś byłem w klubie żeglarskim i nawet miałem swoją żalgówke (Lasera Standarda). Widząc od środka te wszystkie ekscesy alkoholowe, bójki, pozabierane prawa jazdy za jazdę po alko, dowodzenie łodzią żaglową po alko itp. odciąłem się od tego środowiska. Może nie we wszystkich klubach pije się na umór i nie każdy żeglarz to alkoholik, ale jakoś nie chcę tego sprawdzać. A, że raz przez 8 na Bałtyku męczyła mnie srodze choroba morska, to po prostu nie chcę tego już sprawdzać. Nie szanuje ich poglądów i nie szanuję ich jako ludzi. Bo jak szanować człowieka, który wracał z klubu prowadząc samochód po pijaku? Nie szanuje poglądów ludzi oglądających TV Republika i często traktuję ich jako łatwowiernych łapaczy pato-dziennikarstwa. Dlatego nie mam TV 🙂 Co więcej, dlatego odciąłem się od własnej rodziny 🙂 Po co uczestniczyć w "dyskusjach" przy świątecznym stole, skoro łatwiej jest po prostu nie siedzieć przy tym świątecznym stole i nie zadawać się z ludźmi, z którymi absolutnie się w niczym nie zgadzam? I z którymi mnie w zasadzie nic nie łączy?
  2. Nie uznaje żadnych autorytetów, zwłaszcza ze środowiska takiego jak Taternicy -> Tzn przepełnionego toksycznymi egoistami. Nie znam ani Marcisza, ani Kurtyki ani Opozdy osobiście. Nie wiem jakimi są ludźmi na co dzień i jakimi są ludźmi w górach, bo w poły legendarne opowieści lubią pomijać pewne szczegóły. 1. Kto upoważnił tą grupę podpisaną pod tym "Porozumieniem Tatrzańskim" do spisania takiego papieru? 2. Kto kazał wszystkim pozostałym stosować się do tego pseudo regulaminu? Tekst o dosiadaniu się do stołu, co nie??? 3. Co na to TPN? 4. Że zacytuje: "Chłopie wyręczyłeś się młodzieżą, jak zbierali bary w internecie to siedziałeś cicho, a teraz o etyce pie____sz.. weź się zastanów". Tacy to ludzie pokoju Czecha powłują się potem na ten pseudo regulamin. Takie autorytety mają Taternicy. Sorry ja wysiadam. Nie ma sensu kupować kredensu. Kręci się ziemia wokół słońca, dostąć można szału z gorąca. Maciek ja tylko żartowałem.....
  3. lubeckim

    Ku przestrodze

    Po prostu zirytowałem się postem Tadeusza, w którym pomieszał obowiązek jazdy w kasku z (pewnie w jego mniemaniu lewicowym, chodź to mój domysł) populizmem i zamordyzmem. Potem jak dyskusja zaczęła dryfować w ton, że on jeździ 55 lat i jemu się raczej na pewno nic nie stanie, to już zdecydowałem, że nie. Nie chodzi o to jakie stopnie instruktorskie ma i o jego metodykę szkolenia. Po prostu nie pasuje mi towarzystwo osób, które wszędzie i w jakichkolwiek regulacjach widzą zamordyzm, populizm i atak na wolność. Za blisko temu do czysto foliowych teorii. Jadąc na wyjazd narciarski, chcę jechać na wyjazd narciarski, a nie wysłuchiwać pitolenia jak to się nam zabiera wolność, bo ktoś każe jeździć w kasku. Analogicznie nie odpowiada mi towarzystwo osób, które zwracają się do mnie albo albo Czy na końcu wysłuchiwać teorii z księżyca o wpływie ABSu i innych systemów na umiejętności kierowców. Naprawdę Beata dziwie się Twoim zdziwieniem. Ok, jestem wojującym abstynentem i nie odpowiada mi towarzystwo osób, pod takim wpływem alkoholu, że zaczyna im to zmieniać świadomość. Ja jestem w stanie spotkać się i porozmawiać z ludźmi na trzeźwo. Nie chodzi jednak o to. Chodzi o to, że nie przyjadę na zjazd, żeby Mitek, Mikoski, czy ktokolwiek inny po paru głębszych zaczął mi przy ludziach publicznie wyjeżdżać w sposób jak wyżej. Jeżeli towarzystwo jakichkolwiek osób mi z jakiegoś powodu nie odpowiada, to się po prostu z tymi ludźmi nie zadaję. To chyba dość normalne? Po prostu zbieram się i jadę do siebie (w przenośni albo dosłownie), nie patrząc na to co oni o mnie myślą. Tyle i aż tyle. Także Tomkly Dla mnie też nie. Tzn. po postach Tadeo na facebook jego zdanie na mój temat jest mi kompletnie obojętne. Ze po przeczytaniu tego będzie jak najgorsze, to się domyślam, ale co to dla mnie zmienia? Nic. I tak nie jestem już zainteresowany szkoleniem u niego. Analogicznie nic u mnie nie zmienia zdanie na mój temat, które ma Mitek, Mikoski, Beata, czy ktokolwiek z tego forum. Pewnie jest bardzo złe, ale co z tego. Przecież my tylko pisujemy na jednym forum i nie musimy wchodzić w jakiekolwiek interakcje ze sobą.
  4. I jeszcze dyskusja na fanpeju wspinanie.pl ten pierwszy komentarz to złoto
  5. lubeckim

    Ku przestrodze

    Możesz zapodać (nawet na PW). Po gównioburzy z kaskami mam go na liście zablokowanych. Ludzie powinni być wypasani żelazną rózgą do momentu, aż nie nauczą się, że można przeżyć resztę życia nie spożywając alkoholu. Mam nadzieję, że wspomniany rodak zostanie bardzo surowo ukarany. W Polsce się nie da, to może Austriacy pokażą, że do >>wyczynów<< pod wpływem nie ma żadnej tolerancji. Biorąc pod uwagę, że tam nawet za wideo rejestrator w samochodzie jest srogi mandat, to tutaj na zawiasach może się nie skończyć. PS. Nie będzie mnie z Wami we Zwardoniu, także nie musicie się irytować, że Wam do kieliszków zaglądam.
  6. Jeszcze pozwolę sobie wkleić tutaj nieco "dyskusji" z tego posta, na który powołuje się Czech. Jak się czyta (niektóre) teksty w rodzaju "To chyba prawdziwi sportowcy.... usunąć" albo o tym "Porozumieniu Tatrzańskim" to można się zastanowić kto i na jakiej podstawie w ogóle tym ludziom zezwolił na decydowanie o czymkolwiek. Żeby dostać od SITN stopień PI należy zdać Kurs Kwalifikacyjny, Zawody Regionalne, przejść i zaliczyć Instruktorkę. Zasady są jasno określone. A tutaj kilka zarozumiałych samców alfa, samo decyduje o miejscu, nad którym nadzór i kontrolę ma de jure i de facto TPN. Zarzuca mi się często, że generalizuje i na podstawie jednostkowych przypadków wrzucam całe grupy pod wspólny mianownik. Że mam z góry złe opinie o kobietach na podstawie kilku fatalnych "doświadczeń", w tym kontekście, że mam bardzo złe zdanie o Taternikach, wspinaczach itp. Tylko wiecie co? Życie jest trochę za krótkie, żeby sprawdzać czy może nie mam racji i tylko niewielka garstka jest problematyczna. Skoro w teście papierka lakmusowego grupa X czy Y wypada fatalnie, to ja wolę się zająć na przykład jazdą na nartach, a nie przejmować się co X albo Y robi, myśli, mówi itp. ///////////
  7. Cała ta dyskusja sprowadza się do naparzanki ideologicznej pomiędzy samcami alfa. Są tacy, którzy po prostu boją się wspinać na własnej - jest to dla nich zbyt obciążające psychicznie itp. Wspinałem się na włąsnej tylko na kursie, bo stety / niestety taki jest program kursu jaskiniowego. Musiałem to odbębnić i tyle, chodź było to dla mnie bardzo stresujące. Jak czyta się oświadczenie Czecha, to w zasadzie bije z niego głównie narcyzm i wybujałe ego jego samego. Że zacytuje tutaj: """Wyrazem mojej niezgody były posty w mediach społecznościowych i publiczna wymiana zdań z obijającymi drogi.* Ponieważ drogi zostały obite ze zjazdu w miejscu wyłączonym z takiej aktywności przez porozumienie tatrzańskie i wobec braku reakcji autorów dróg, postanowiłem usunąć stałe punkty.""" Przekładając to na zrozumiały dla wszystkich język: Nie podobało mi się, że goście obili drogę. Mieli w dupie moje zaczepki, nie zgadzali się ze mną, to znalazłem sobie dwóch pożytecznych idiotów, którzy na moje polecenie zniszczyli im tą drogę. Dalej Mitek nie rozumiesz co się stało? Nie podoba mi się, że sąsiada było stać na nowe auto, to mu pójdę i porysuję lakier. Kim jest ten Czech? Obecnie w zasadzie nikim i bardzo dobrze, że PZA pokazało mu miejsce w szeregu. Kara za coś takiego musi być drakońska, bardzo dotkliwa na przyszłość i przestrzegać innych przed powtarzaniem. Jedną rzeczą, że Czech nie został przez nikogo wyznaczony do decydowania o takich sprawach. Drugą rzeczą jest, że nie miał zgody TPNu na wycinanie tej drogi (patrz: https://krakow.tvp.pl/90349013/alpinista-traci-uprawnienia-po-usunieciu-asekuracji-na-zadnim-koscielcu?brid=n49mv0OU9wss_YeEFxqF6Q ). Trzecią sprawą jest to, że była to bezczelna samowolka i wyskoczenie w szereg, jednocześnie robiąc potencjalne problemy z TPN. Po czwarte i wg. mnie najważniejsze jest to, że Czech nie miał nawet cywilnej odwagi zrobić to samodzielnie. Znalazł sobie dwóch gości, których uzależnił od siebie emocjonalnie. Zrobił z siebie mentora i wzór do naśladowania i skłonił ich, żeby wzięli na siebie całe uderzenie. Oni oczywiście też powinni ponieść karę, za swoją głupotę, ale winny jest przede wszystkim Czech. Zabranie mu instruktorki jest też przestrogą dla pozostałych instruktorów PZA, że wykorzystywanie papierów i marki PZA do prowadzenia skrajnie amoralnej działalności nie będzie tolerowane. I nie chodzi tu nawet o Krakowską Komisję ds. Etyki i Czystości Stylu Przejścia. Chodzi o bawienie się w sektyjnego guru. Pozwolę też zacytować mój własny post z Facebooka.
  8. Nie, nie wadzi. Jeżeli jest inaczej, to proszę o wyjaśnienie z podaniem konkretnych przykładów.
  9. Dzisiaj z FISu zostały ściągnięte armatki. Jeździ też ratrak, który przygotowuje trase.
  10. Tak. Szczyrkowski aka SMR. To kompletnie osobny ośrodek od COSu (Skrzyczne), chodź tam oczywiście też mam pogodynkę i to nie jedną 🙂
  11. metrach na sekundę 🙂 Czyli 72km/h. Hala Skrzyczneńska jest bardzo mocno specyficznym miejscem. Z zasłyszanych relacji, ponoć wiało tam nawet do 150km/h. Nie uwierzył bym w to, gdyby nie to, że na drugi dzień czujnik namierzył porywy ok 100km/h 🙂 Jest to zadziwiające, bo Hala jest na północnych stokach Skrzycznego, a mówimy tu o Halnym, czyli wietrze południowym właśnie. Być może jednak odległość hali od grani i różnica wysokości jest taka, że rotor wytwarzany przez zawietrzną akurat wpada w to miejsce, rozpędzony przez efekt Venturiego na szczycie. Nie bez wpływu jest też fakt, że Małe Skrzyczne, Hala i okolice są terenem mocno odsłoniętym.
  12. Niewątpliwym powodem do dumy i swego rodzaju sukcesem była realizacja zlecenia, które dostałem od Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego SA, znanego pewnie bardziej jako Szczyrk Mountain Resort https://www.szczyrkowski.pl/. Dla osób, które mnie znają nie będzie zaskoczeniem jak powiem, że oczywiście chodziło o zamontowanie stacji pogodowej 🙂 Jest to skrojona na miarę i potrzeby ośrodka stacja, zamontowana na Hali Skrzyczeńskiej, na górnej stacji kolei gondolowej z Czyrnej. Co ciekawe nie chodzi tu głównie o pomiar temperatury i wilgotności, co wydaje się najważniejsze dla działania ośrodka narciarskiego. Tu, najważniejszym pomiarem jest kierunek i siła wiatru, przede wszystkim z myślą o pracy samej gondoli. Oczywiście Leitner zabudowuje tam odpowiednie czujniki, jednak: Znajdują się one na trzech słupach, przy czym najwyższy dwa słupy przed górną stacją. Jest to wewnętrzny pomiar dostępny tylko z automatyki wyciągu. Leitner nie udostępnia dokumentacji i żadnych interfejsów umożliwiających pobór pomiaru. Żeby sprawdzić siłę wiatru trzeba pójść do sterówki, włączyć zasilanie do szaf sterowniczych i zobaczyć co pokazuje system na monitorze. Moja stacja jest oczywiście dostępna za darmo dla wszystkich w Internecie 🙂 Jeżeli więc ktoś będzie głośno narzekał dlaczego gondola nie działa, albo dlaczego gondola jedzie bardzo wolno, albo dlaczego rzuca, czy w końcu dlaczego wyciągowi muszą ręcznie przepychać gondole przez górną stację, to będzie mógł skonfrontować swoje roszczeniowe podejście z danymi pomiarowymi 😆 Halny w Beskidach ma swoje zdanie o narciarzach i lubi pokazać, że to siły natury stawiają tu kropkę nad i. https://szczyrkowski.pogoda.cc/ https://pogoda.cc/pl/stacje/szczyrkowski Jeżeli porywy wiatru dochodzą do 20m/s, to ogólnie obsługa przerywa pracę wyciągu. Niewiele wyżej jest już zabezpieczenie siedzące w automatyce Leitnera, którego nie da się w żaden sposób pominąć. Oczywiście wszystko jest tam na bieżąco rejestrowane i w razie ups. daleko szukać nie trzeba będzie 🙂 Ogólnie sama zasada działania napędu Leitner Drive jest turbo ciekawa. Na stacji napędowej tej Gondoli nie ma żadnej przekładni mechanicznej. Działa to podobnie do np. gramofonu direct-drive albo stacji dyskietek. Na osi koła napędowego znajduje się drugie koło będące wirnikiem, z bardzo dużą ilością silnych magnesów neodymowych po obwodzie. Na stojanie znajdują się uzwojenia par biegunów. Przetwornice sterują uzwojeniami w taki sposób, że wypadkowe pole magnetyczne obraca się dookoła koła i niejako ciągnie koło za sobą. Oczywiście napęd ma gigantyczny moment obrotowy, a taka konstrukcja pozwala na wyeliminowanie drogiej przekładni. Zasilanie też jest bardzo ciekawe. Leitner opracował samodzielnie swoje przetwornice, które mają budowę modułową. Jedna szafa dostarcza ponoć ok 100kW mocy i można je łączyć równolegle wedle potrzeb. Nie wiem jaka czarna magia tam jest odprawiana, że kilka szaf działa przy takich mocach równolegle, ale jest to turbo - ultra ciekawe 🤩 A bo my mieliśmy tutaj o stacji pogodowej, a nie o firmie na L 🙂 Stacja bazuje na profesjonalnym, ultradźwiękowym anemometrze Lufft Ventus-X. Bardzo drogim i najwyższym z serii tego producenta. Nie posiada żadnych części ruchomych, za to posiada magnezowo - aluminiową obudowę podgrzewaną grzałką o mocy 240W 🙂 Dzięki temu jest w stanie pracować przy bardzo silnym mrozie i w warunkach silnego oblodzenia i oszronienia. Każda sztuka tego czujnika jest indywidualnie wzorcowana w tunelu aerodynamicznym i posiada wydane na numer seryjny świadectwo kalibracji 🙂 Z innych narciarskich pomiarów, to jest tam termometr. Rezystancyjny czujnik PT1000 w dedykowanej obudowie przeciwsłonecznej i z połączeniem 4 przewodowym 🙂 //// //// //// /// /// ///// //// ////
  13. Jesteś wspinaczem? Wiesz jak się obija jaskinie albo drogę wspinaczkową? Rozumiesz co to znaczy robienie samowolki na terenie Parku Narodowego bez zgody dyrekcji, czy nie?
  14. To porozumienie Tatrzańskie, to tylko jakieś porozumienie dżentelmeńskie napinkowców, a nie ustanowiony regulamin. Najsampierw: Zadni Kościelec jest na terenie TPN i robienie tam czegokolwiek wymaga zgodny TPN. Podaj do teraz formalnie jest obowiązek wpisania się do książki wyjść taternickich, żeby tam w ogóle pójść się wspinać. Cała trójeczka nie konsultowała tego ani z autorami drogi, ani z osobami, którą ją obijały, ani tym bardziej z TPN. Nikt by na coś takiego nie pozwolił i to była kompletna samowolka. Żeby to przełożyć na język narciarski. To tak jak by Adam rozstawił tyczki na Rachowcu, a potem jakiś ciul przyszedł, pozabierał te tyczki i powiedział, że tu się nie jeździ na tyczkach bo ja tak mówię. To nie oddaje oczywiście tego nawet w połowie, o tyczki to nie są punkty asekuracyjne chroniące przed upadkiem z wysokości. A co do Krakowskiej Komisji ds. Etyki i Czystości Stylu Przejścia. Jak ktoś nie chcę korzystać z obitej asekuracji, to obok może zakładać własną. Jedno drugiemu absolutnie nie wadzi. A, że jest gro ludzi, którzy wolą obitą to cóż. Miałem na kursie wspinaczkę na własnej asekuracji i jest to mocno obciążające psychicznie. Punkty trzeba umieć osadzać, a jak się poleci, to zawsze jest ryzyko, że któryś wyleci. To, że jest gnój to jedno. To, że cała trójeczka dostanie pewnie grzywny a "instruktor" przestanie być "instruktorem" to drugie. Teraz każdy czeka na to, co zrobi TPN i jak mocno przywali w środowisko. Bo to, że przywali to jest raczej pewne.
  15. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    Nie spotkamy się, bo nie mam zamiaru wchodzić z Tobą w żadne interakcję. Za to wybornie czyta się tematy z tej listy 🙂https://www.skionline.pl/forum/search/?q=Mitek&quick=1&updated_after=any&sortby=relevancy Zwłaszcza te Jacka Ciszaka w okolicach 4 strony 🙂 Możę i 20 lat, chodź to optymistyczna kalkulacja 🙂 Problemy z serwisem wynikały z ogólnej bylejakości, marności, niedasizmy i wielu innych. W gospodarstwie dziadków (obecnie wuja) jest / był Ursus C-330 z fabryczną wadą skrzyni biegów. Biegi inne niż 4 i drugi wsteczny umiał wrzucać tylko wujek albo dziadek. Przez partactwo fabryki trzeba było wykonać specyficzny ruch wybierakiem, żeby wodziki nie zakleszczyły się w innych położeniach. Wtedy albo biegu nie dało się zrzucić w ogóle, albo wskakiwały kompletnie losowe i oczywiście nie dało się dalej jechać. I to nie przez braki materiałowe, czy zużyte maszyny. To też kwestia wyjebizmu na linii produkcyjnej, olewania kontroli jakości i przymykania oka na patologię. Ktoś ten ciągnik wypuścił w tym stanie z hali fabrycznej, a dziadek tego nie reklamował, bo dobrze było, że w ogóle jest jakikolwiek ciągnik. O tym, jak w Bielsku pracownicy kradli części z zakładów FSM krążyły legendy. Jak się nie miało znajomego, który za flaszkę wódki wyniósł coś z zakłądau, to można mieć problem z serwisem tej ikony motoryzacji. Taka to ta motoryzacja w PRL była potężna. A wystarczy to nawet porównać do niedalekich Czech i tamtejszej Skody.
  16. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    Zaczęłaś dyskusję na temat tego, że churrr... durrrr... kurła, kiedyś to było, bo się jeździło 126p do Bułgarii, to Ci napisałem jak wielki jest to Bullshit. Wracając do afery kaskowej, to z gównoburzy pod postem Tadeusza wyłuskałem dwa ciekawe wątki / komentarze I mam zajebiste Deja Vu z wpinaczkową "Aferą Szlifierkową" Tak dla kontekstu, to o czym mówie jest opisane tutaj W aferze pojawiły się też nowe wątki. Jak się słusznie wydawało za zniszczeniem dróg wspinaczkowych stał ktoś trzeci, dokładnie pewien mocno skonfliktowany z innymi instruktor z kwitami wydanymi przez PZA. Omotał tą dwójkę do tego stopnia, że Ci zgodzili się mu zrobić za pożytecznych idiotów i jednocześnie operatorów szlifierki kątowej. Mój - sarkastyczny i prześmiewczy komentarz w screenie poniżej. Gdzie to deja vu? Mierzi mnie, że człowiek z będący instruktorem zawodowym PZN wypisuje takie rzeczy i kompletnie się z nim nie kryje. Jeszcze ktoś weźmie to na serio i będzie powtórka z Zadniego Kościelca. Ktoś potraktuje Tadeusza jak autorytet i faktycznie uzna, że kask jest dla idiotów. No i to jeszcze głębokie przeświadczenie Tadeusza, że jemu się nic nie stanie, bo jeździ 55 lat. JPRDL! Jak bym Mitka czytał.
  17. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    Mitek jesteś żałosny. Z opowiadań? K____a, ty oczekujesz, że będę tu zapodawał dokumentację techniczną Volkswagena albo Porshe nad którą wisi NDA? Znam działanie systemów w samochodzie do momentu, w którym jest to niezbędne z punktu widzenia kodu nad którym pracuje. W odróżnieniu od Ciebie nie jestem niepraktykującym geologiem, ani podstarzałem narciarskim wujem, którego wywalili już z hukiem z jednego forum narciarskiego. Zachowywałeś się jak zwykły k___s na skionline i zachowujesz się dokładnie identycznie tutaj. Nie masz nawet najbledszego pojęcia o czym się wypowiadasz. Twoja wiedza o branży samochodowej ogranicza się do wujowania o ABSie i o niczym innym. Z nartami powinieneś się ograniczyć do jazdy na nich, bo reszta za bardzo ci nie wychodzi. @.Beata. Jeżeli już zrobiłaś jakąkolwiek rezerwację na tą kolację dla mnie, to proszę o info ile pieniędzy i gdzie przelać. Przepraszam, przebywanie w towarzystwie zarozumialego gbura nie sprawia mi przyjemności i nie mam zamiaru tam się pojawiać
  18. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    W zasadzie od samego początku mojej kariery zawodowej pracuję w przemyślę motoryzacyjnym i wiem conieco jak działają poszczególne systemy w samochodzie. Nie pytaj mnie jak dokładnie działa algorytm współczesnych ABSów, ale zapewniam, że to nie jest lewicowy zamordyzm. Tak. Maluchem jeździło się do bułgarii. Fiatem 126p, który w swoim włoskim oryginale był małym samochodem do miasta i do niczego więcej. To, że z Polski ludzie jeździli tym przez demoludy do Bułgarii to tylko symbol jak bardzo gówniany i zacofany był u nas przemysł. Pałownie się dziadków do Malucha i fejm, który ma ten samochód obecnie to nieśmieszny, głupi żart. Przypomnę, że zakłady w B-B do 2000 roku produkowały samochód z silnikiem z tyłu, chłodzonym powietrzem i zasilanym z gaźnika. Nie wiem jak ten parch skomentować? Może tym, że w Niemczech jednopunktowy wtrysk benzyny był już standardem w latach 1980tych? I nie wymagał on odprawiania guseł i czarnej magii, żeby właściwie wyregulować dawkę paliwa?
  19. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    Jak kartkuje ten wątek, to szykują się ciekawe dyskusję na żywo. 🙂
  20. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    Teraz przypomina mi się Mitek nie jedna dyskusja, w której robiłeś za narto-policję, żęby tego nie nazwać ORMO. Oczywiście chodzi, o dogmatyczne głoszenie dekalogu narciarskiego FIS. Czyli jak mi deskarz siądzie zaraz za przegięciną i nie będę w stanie jego ominąć, to pewnie zawyrokujesz jak to nasza dzielna milicja ma w zwyczaju. Albo sztampowe "nie dostosował prędkości do warunków" -> no przecież mogłem przewidzieć, że jest niezerowa szansa, że tak ktoś będzie. Względnie opcja druga: Moja wina, bo dekalog FIS ale jednocześnie wina też tego za garbem, bo punkt pierwszy.... Hm... Dekalogu Mitka? :P 😛 Wszyscy winni! Nikt nie umi jeździć! 😆
  21. lubeckim

    Sezon 2025/2026

    Obowiązkowe ubezpieczenia dla narciarzy? Ło panie. To już prędzej całe to forum, sobie kaski pokupuje.
  22. To, co ostatnio stało się w Tatrach jest tak "niesamowite", że aż brakuje słów, żeby to opisać. Tak w skrócie: Dwóch wspinaczy z pewnego klubu wysokogórskiego z pogranicza Śląska i Małopolski, ponoć będąc pod psychicznym wpływem pewnego znanego, ale skonfliktowanego ze środowiskiem Taternika, wycieli stałe punkty asekuracyjne na 3 drogach na Zadnim Kościelcu w Tatrach. Po prostu wpadli tam z akumulatorowym diaksem i powycinali szpilki gwintowane, kotwy, plakietki itp. Dzielni operatorzy elektronarzędzi dość szybko jurgneli się, że jest przypał i ich dumny post spadł na pewnej grupie na Facebook z rowerka Jak to jednak bywa w takich przypadkach, w Internetach nic nie ginie a wieść o wyczynach tych dwóch, nieskalanych rozumem twarzy, poniosła się daleeeeko. Aha, bo oni to oczywiście ogłosili Urbi et Orbi pod własnym nazwiskiem. Całą akcję nagrali na GoPro, wrzucili film na YT a wspomnianego posta okrasili dumną samojebką zrobioną po udanej akcji. Oczywiście ciśnienie w branży jest takie, że gdyby to było tylko powietrze, to nie jedną butle nurkową można było by napełnić. W większości jest to jednak strumień szamba i dowolnie inaczej wyrażanego niezadowolenia Niektórzy proponują, że aby sprawiedliwości ludowej stało się zadość, to dzielnym szlifierzom należy zrobić symulację lat 90tych. Ba! Ja to bym poszedł krok dalej! Lata 90te w Łodzi, względnie w Katowicach na Załężu! Jak patologia, to na całego https://wspinanie.pl/2025/11/akcja-ze-szlifierka-na-zadnim-koscielcu/ PS. Powyższy screen, kończący się na artykule o kaskach to nie żadna tam tania prowokacja z mojej strony 😛
×
×
  • Dodaj nową pozycję...