SzymQ
Members-
Liczba zawartości
1 316 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez SzymQ
-
Nawróciłem się do przodu. Głównie SL, więc na wstecznym tylko incydentalnie po płaskim. Wygrasz z łatwością. 🙂
-
Warto kolekcjonować różne doświadczenia. Potem można świadomie wybierać na czym ostatecznie chce się jeździć. Żebyś miała pełnię obrazu, to teraz niezbyt szerokie twintipy 90-100mm albo coś w stylu @grimson R30. Ostatecznie z pełnym przekonaniem wylądujesz na SL 🙂
-
Ano są. Ale stawki, miewają mało konkurencyjne za taki wyjazd. A potem poleci fama, że @Gabrikdrogie wyjazdy robi, bo w Tyliczu taniej płużyć uczą...
-
Chciałem, zamierzałem, planowałem, ale nie dotrę. 😞Udanej zabawy. Złapiemy się może innym razem.
-
6 i jeszcze niestety nie miałem okazji z Tobą pojeździć. A Ty chyba masz kilkadziesiąt... Gdybyś przypadkiem był w PL, to możemy się spotkać na jakiejś oślej łączce i coś mi podpowiesz z techniki. Z góry dzięki!
-
Że aż zacytuję A więc @Jan tak po mojemu to dalej jestem za tym żeby uprzedzać czym się kończy przecenianie swoich umiejętności, a narty podpowiadać rozsądnie do deklarowanego poziomu, zwracając uwagę, że od samego zakupu narty ważniejsze będzie jej serwisowanie i odpowiednie umiejętności techniczne. @Sali ja zaczynałem mając 40, a niejaki @Victor nawet jak miał 42. Patrząc po forum, to i tak jesteśmy młodzieniaszki. Jak nie czujesz się pewnie i nie chcesz się uczyć to też jest spoko. Wypożycz sobie do testów jakieś narty, podmieniaj modele i wybierz ten na którym Ci się dobrze jeździ. Zbytnio sobie chyba komplikujesz ten wybór, a odczucia osób z jakimś zapleczem technicznym mogą być diametralnie odmiennie od Twoich. Wg mnie to nie ma sensu. Jeśli jednak faktycznie ogarniasz jazdę na krawędzi to nie powinieneś przejmować się przygodami Jana ani długością narty...
-
Ty lepiej zacznij do każdego posta, w którym negujesz szkolenia dokładać wcześniejszą fotkę i wzmiankę o rehabilitacji.
-
Nigdy nie dojdę do poziomu Śpiocha ani Stefano. Prawdę mówiąc nawet o tym nie myślałem. Jeśli chodzi o porównanie Śpiocha i Stefano, to logika podpowiada, że Stefano jeździ lepiej, ale z mojej perspektywy obaj jeżdżą kosmicznie i powyżej mojej kompetencji w ocenianiu. Wracając jednak do tematu warunków na stoku. Oczywiście bywają diametralnie różnie, ale nawet będąc ceprem można jeździć w Polsce po pustych stokach. Nawet w takim Zwardoniu zdarzyło mi się wyjść ze strefy komfortu goniąc na GS za pewnym starszym panem też na GS( swoją drogą dawno nic tu nie pisał 😉 ) w nieidealnych warunkach. Zgadzam się, że jak czytają to osoby postronne to niekoniecznie powinny mieć przeświadczenie, że mogą "uczyć się na krawędziach" w warunkach normalnego ruchu. Ale to kwestia edukacji. Jakoś trzeba im tłumaczyć, że jazda na krawędzi to nie "jazda na krawędzi", że muszą inwestować w instruktaż i szukać możliwości bezpiecznej praktyki. Ale wiesz, jak się wyda kupę kasy na modne ciuchy i znany kurort, to potem na instruktażu trzeba zaoszczędzić i jakoś samemu... Nawet raz ze @star podziwialiśmy wielkie logo Armani, ale na instruktaż właścicielowi już niestety chyba zabrakło...
-
Czyli można jechać ogień jak poniżej, tylko po prostu mało kto umie ? 😉
-
Lyžování, Radost z pohybu 😀 -> Valmalenco 01.2026
SzymQ odpowiedział lubeckim → na temat → Relacje z wyjazdów
One gielski z elementami komunikacji niewerbalnej 🙂 -
Szczerze jak na spowiedzi pisałem w pierwszym poście, że to odmienna filozofia. Zarówno jazdy jak i nauki. Z rzeczy, które ja rozumiem jako ćwiczenia: - zjechaliśmy raz jakąś ściankę z kijami do góry, żeby utrzymać kierunek patrzenia w dół - dwa razy jechaliśmy z kijami na krzyż przed sobą - dwa razy jechaliśmy z kijami płasko i mieliśmy nimi odwzrować nachylenie stoku - na jakimś łączniku jechaliśmy z kijami na krzyż z tyłu i naciskaliśmy nimi na biodro Ja nic więcej nie kojarzę co mógłbym zakwalifikować jako ćwiczenia. Skręt został nam przedstawiony jako ciągu zdarzeń, który inicjuje głowa i pracowaliśmy kolejno przykładając uwagę do elementów, które nam nie wychodzą. Zakładasz jakąś wiedzę tajemną, którą nie chcemy się podzielić, a my (a przynajmniej ja) nie widzimy czym moglibyśmy się podzielić, żeby to było jakkolwiek sensowne. W mojej opinii to co było na szkoleniu jest tak odmienne od polskiego programu, że nie widzę szans na logiczne połączenie tych szkół. Filmów nie mam, a w ostatecznym rozrachunku zakładam, że jeździsz dużo lepiej ode mnie, więc nawet nie wiem jak miałbym Ci to wszystko opisać. Jak się spotkamy na stoku to chętnie pokażę (na ile umiem) tą filozofię.
-
Paweł, ja też widziałem Stefano w normalnym ruchu na normalnej trasie. Bywam na zlotach i nawet udało mi się zjechać parę razy ze Spiochem. Takiej jazdy (chyba podobnie jak Ty) jednak nigdy wcześniej na żywo nie widziałem. Może następny zlot forumowy powinien być w Valmalenco, żebyśmy mogli dyskutować o czymś co widzieli wszyscy... Wszyscy będą mogli mieć do dyspozycji ten sam stok, to może nawet ktoś nam zademonstruje wtedy jak powinno się poprawnie jeździć. Sam optowałbym za jazdą demo na tej 70% ścianie, bo później ktoś złośliwy napisze, że na płaskim 50% to każdy potrafi.
-
Nie ma co rozbijać na atomy. Praktyka, praktyka, praktyka. Trzeba jeździć, a nie ciągle ćwiczyć. Serio 🙂
-
Tak właśnie myślałem, że może bym w tym tygodniu pojechał na nocne jakoś. Jakbym finalizował to napiszę.
-
Mówił nam, że filmy dopiero będzie kręcił w tym sezonie. Jakiekolwiek udostępnienie namiarów to sprawa @Gabrik. Temat ma wg mnie poważny potencjał komercyjny, więc nie czuję się upoważniony do przekazania namiarów.
-
Instruktor zagraniczny i mało medialny. Koleguje się z Reilly M., a na stoku okazało się, że jego jazdę chwali Stefano B. Takie kontakty to tylko Paweł może wyczarować...
-
Wyrób czekoladopodobny kojarzy się z podróbą, a tu nie ma o tym mowy. Nie było żadnych niedomówień, bo o sytuacji awaryjnej zostaliśmy poinformowani wcześniej i każdy świadomie zdecydował. Szkolenie było świetne, a jedyne czego możemy żałować, to że nie udało nam się osobiście poznać Smoka.
-
Szkolenie, szkolenie i po szkoleniu. Czas na drobne podsumowanie, a więc moim okiem: Zgodnie z tytułową obietnicą, u każdego wystąpiło podniesienie poziomu. Niestety z pewnych względów na szkoleniu nie pojawił się @PSmok. Na całe szczęście @Gabrik w jakiś magiczny sposób zdołał zorganizować zastępstwo na bardzo wysokim poziomie. Szkolenie było adresowane do osób, które są w stanie poruszać się po trasach niebieskich i czerwonych. Uczestnicy nawet jeżdżący bardzo zachowawczo, zrobili bardzo wyraźny postęp. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że szkolenie było mocno inspirowane jazdą zza oceanu i przedstawiało jazdę na nartach w zupełnie inny sposób niż nasz rodzimy program. Mi to podejście bardzo się spodobało i już przy nim pozostanę. Wychodzi na to, że da się przedstawić bezpieczną jazdę na nartach w bardzo prosty sposób, bez wielu skopmlikowanych ewolucji i pojęć. Każdy z uczestników pokonał ścianę o nachyleniu 70% i nikt nie walczył o życie. Organizacyjnie wszystko dobrze podomykane. Wszystko sprawnie i bez kłopotów. O ośrodku rozpisywać się nie będę, bo nie wiem czy Level Up 2 odbędzie się w tej samej lokalizacji. No właśnie Level Up 2... @Gabrik pomyśl już o organizacji eventu w przyszłym sezonie 🙂. Ja jestem chętny i reszta pewnie też. Pozdro dla wszystkich uczestników i... SKI you next time 🙂
-
Jeździłbym 😉 Jak to wygląda Panowie? Dociągną do ferii ?
-
A co powiesz na "Duch Zwardonia" i dodatkowo Adamowy awatarek?
-
Narzekasz na brak stabilności, ale chcesz kupić nartę krótszą niż miałeś - to raczej nie pomoże. Chcesz się uczyć jazdy na krawędziach, ale wybierasz narty poszerzone i z rockerami - to też raczej nie pomoże. Moim zdaniem przy założonym budżecie warto byłoby zainteresować się nartą do 70mm pod butem, promieniem 15-20m i na wzrost za 300 zł z OLX, a do tego smar i żelazko. A potem pozostaje uczciwa nauka techniki. Jeśli lubisz uczyć się samemu, to w necie masz mnóstwo tutoriali. Nawet kiedy uczysz się sam warto pokusić się o instruktora, który widzi błędy o istnieniu których sam nie będziesz mieć pojęcia. Samouctwo jest fajne, ale po zestawieniu kosztów karnetu z kosztami instruktora wychodzi, że jest po prostu drogie, a nawet szerokie narty z rockerami techniki nie zastąpią.
-
Ręczne ostrzenie krawędzi według NTN.
SzymQ odpowiedział herbi → na temat → Serwis i konserwacja sprzętu
Ja tam nie oceniam 🙂. U mnie poszło z serwisem w drugą stronę: byle jak, byle szybko i żeby dwa dni mi przejeździło. Różnica w nakładzie pracy wygląda na dużą i byłem ciekaw jaki może być z tego odczuwalny zysk. -
Ręczne ostrzenie krawędzi według NTN.
SzymQ odpowiedział herbi → na temat → Serwis i konserwacja sprzętu
Mam kilka pytań. Tak na serio: 1. Robisz taki serwis do rekreacyjnej jazdy czy konkursowej? 2. Ile czasu poświęcasz na serwis jednej pary nart, krawędzie, smary (ile warstw) itp? 3. Jak często musisz ostrzyć narty (najlepiej jakbyś mógł się odnieść do czegoś z długimi rockerami i krótkim camberem) ? -
Byłem z wami duchem i mam nadzieję pojawiać się też ciałem na kolejnych edycjach. 🙂
-
Amen! W końcu ktoś ze zbieżnym światopoglądem. 😀
