Każdą statystykę da się zmanipulować ale trzeba przyznać że bezpieczeństwo turystów znacznie się poprawiło.
Filmy dotyczą wydarzeń z przed 30 lat, teraz ludzi na Everście na klasycznej drodze jest wielokrotnie więcej niż wtedy
a ilość zabitych nie rośnie. Obozy są lepiej wyposażone medycznie, jest więcej butli z tlenem, więcej Sherpów, lesza komunikacja w eterze, wyżej latają helikoptery, cała droga jest kompletnie zaporęczowana i to nie jedną liną, kilkudziesięciu specjalistów pilnuje dzień i noc wielkiego lodospadu nad bazą.
Zresztą co tu daleko szukać, kiedyś TOPR nawet nie miał krótkofalówek, pamiętam opowieści Ujka Uznańskiego o różnych przygodach z zestawem Grammingera, zanim wiadomość o wypadku dotarła na dół, zwołano ratowników, ci odnaleźli, wytargali na plecach sprzęt ratowniczy to delikwent już nie żył. Teraz poczujesz ból głowy albo zapomniałeś latarki to wyciągasz telefon, dzwonisz po śmigło i jeszcze zdężysz na kolację w hotelu.