-
Liczba zawartości
3 510 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
51
Zawartość dodana przez Adam ..DUCH
-
A ja Ciebie
-
Masz coś z boku?? bo na ten moment narty raczej kątowo idą??
-
Może nie za bardzo się zrozumieliśmy. Mnie generalnie i co do zasady chodzi o to że bardzo ale to bardzo doświadczony narciarz jest w stanie odróżnić a tym samym się dopasować. Marek ty na ostrewce zjedziesz...dostaniesz tępe zardzewiałe deski i się dostosujesz będzie Q za Q ale i tak banan będzie. I tu właśnie przykład z dnia dzisiejszego - serdecznie zapraszam ostrzących na ostro do jazdy od Skalnatego Plesa do Łomnicy Tatrzańskiej - Panie tępa łyżka jak znalazł ....
-
Odpowiem Ci jeszcze raz. Moim zdaniem trasa nie jest łatwa a dlaczego?? bo w takim stanie w jakim ją zastaliśmy (perfekcja) zdrowo napędza, łechta żeby zapieprzać. Ty Patrzysz na kąty, na nachylenie ...ja patrzę nieco szerzej, raczej wybiegam poza zakres własnych możliwości. Twoja "pani" po niej zjechała ale czy to oznacza że to jest łatwa trasa??. Oceniając poziom trudności należy postępować dokładnie tak samo jak w przypadku jak w poradach "sprzętowych". Zdanie "bo mnie się się na tym dobrze jeździło" generalnie się nie liczy. Jako doświadczony (tak mi się wydaje) narciarz stwierdzam jednoznacznie "7" jest trudną trasą o czym świadczy te twoje 20 m kiedy nie wiedziałeś co, jak i dlaczego - dokładnie tak samo jak "3" na Chopoku dla mnie kiedy też nie wiedziałem co i jak dlaczego.
-
Tak...poniżej tylko dla koneserów
-
Pierdolnął zdrowo - od kijka do "zwłok" było ok 20 m i w bonusie lekko rozregulowane przednie okucie.....nie uwierzysz...klamry powypinało w obu butach - i ten banan na twarzy ......było fantastycznie. Żaneta zjechała na spokojnie (no nie wypada powiedzieć że z palcem w d....oj się powiedziało)
-
Turraher Hohe tyle że tam nikt na nocną jazdę nie chodzi .....
-
Młody ale poważnie idziemy w tym kierunku???. Znaczy ty rozsądny jesteś i wiem że w każdym kierunku tzw. ostrzenia (na którym kompletnie się nie znam) będziesz szedł i w każdej "łyżce" znajdziesz" zaletę. Ja jadę na wyjazd nie po to żeby się z "górą" napierdalać bo i tak przegram - każdy przegra. Robienie krawędzi na "sportowo" w jeździe amatorskiej - całodziennej zrzucam na onanizatorów. Maras był i widział co potrafię na SL FIS raz ostrzonych przed sezonem.
-
Gdy do Was dojechałem miałem nieodparte wrażenie że moje nogi mówią mi "nareszcie - nareszcie coś normalnego".
-
Wybieramy się w czwartek.
-
I ja sam nie znając terenu ich tam wywlokłem....oj Zdrowo 190 by się przydało....boska trasa nr 3. Becia jak bym miał 16 lat ...bajka
-
@Lexi czy możemy jutro tak specjalnie dla @Jan karnąć się na tej ....wiesz co trawa na zielono a asfalt na czarno???.... Czekaj czekaj....właśnie mi się przypomniało że w top ośrodkach alpejskich na deskach do góry jechałem a i zdarzyło się tak, że co więcej kanapa nie podgrzewana była, bez osłony i klimatyzacji, scandal!!!
-
Jadę...no i co z tego wynika. Jestem tu i teraz i cieszę się tym co mam ...co dostałem...a dostałem i tu Ci powiem szczerze, super wrażenia i super jazdę. Ja zdaję sobie sprawę że uwarunkowania geograficzne powodują że Chopok jest jak Alfa Romeo i kochanka - tyle samo radości co zawodów......ja na razie same radości.
-
Jestem tu pierwszy raz i uważam że jest rewelacyjnie. Ileż można jeździć po wykastrowanych alpejskich trasach. Czuję że żyję.
-
To bywa różnie. Cennik zaczyna się od ok 120 a kończy nawet na 500 pln/h. Czas szkolenia to standardowo 50 min w ramach szkoły a 1h przy szkoleniu "zewnętrznym". Co jest ważne i wydaje mi się bardzo ważne. W "alpach" masz za te 50 EU gwarancję że twój instruktor ma uprawnienia a nie tylko kurtkę z napisem "maestro", jest ubezpieczony i ma zgodę na wykonywanie pracy. W PL naklejkę "instruktor" może przywiesić sobie każdy a jego umiejętności w szkoleniu mogły być nigdy nie zweryfikowane. Do tego dochodzi sprawa obowiązkowego w przypadku dzieci zaświadczenia KRK i RPTS.
-
Na twój wpis odpowiem tak: zwożenie czy szkolenie. Zwozić może każdy średnio ogarnięty narciarz umiejący jeździć tyłem. Szkolenie opiera się na określeniu celu i realizacji zadań zmierzających do osiągnięcia celu. Moim zdaniem w PL w kontekście zajęć w się szkoli - przeważającą formą zajęć jest zadaniówka i ćwiczenia - dzieciaki nie jeżdżą tylko się uczą. Model "alpejski" opiera się na naśladownictwie czyli jazda, jazda i jeszcze raz jazda, drobne korekty słowne i jazda, dużo zdjęć, zabawy, kulki śniegowe, ski parki itd - łechtanie pozytywne kursanta co nie zmienia faktu, iż jest to zwożenie. Dobry obserwator z pewnością zauważy, że miejscowe dzieciaki nie są zwożone.
-
Pawel niestety z óbolewaniem stwierdzam, rze (czekaj zaraz zrobię przecinek) talentuw narciarskich óbywa. W niedalekiej pszeszłości to było 10-15 na sezon na instruktora - dzieciaki "z papierami". Obecnie gura 5. Strona pozytywna - ubyło dzieci z otyłością i hyba z tego cieszyć się tszeba (chyba dobże napisałem te trzeba??). Niestety z ubolewaniem stwiedzam ....................że występuje znaczny deficyt instruktorów. Jeżeli ktoś ma MEINS i PI to ucieka w Alpy bo w PL nie ma zwyczaju płacić 2/3 ceny lekcji. @star zapraszam do zabawy z nadzieją, że oprócz popisów z gramatyki i ortografii wniesiesz coś merytorycznego do dyskusji??? (jak się robi znak zapytania to tżeba stawiać kropkę czy terz nie?)
-
Przekaz prawidłowy - tam wiele stycznych być musiało włącznie z instruktorem. @Mitek pamiętajmy My jednak że nie działamy na wyjątkach....zmierzajmy do wyjątków ale nie można ślepo wzorcować. Tak czy siak dzieciak ma talent i już.
-
Ten narciarski ??? Dyscyplina, zrozumienie, tolerancja...ja na prawdę wiem, że teraz dzieci rządzą dorosłymi....nie toleruję ale rozumiem, natomiast nie zamierzam z wyjątków stanowić jako regułę...czy to mają być narty, rower, kajaki, wedrówki....oj zapomniałem o żaglach bo przy żaglach to już chodzi o życie...... i tam sobie wymieniaj co chcesz....świat dziecka jest odzwierciedleniem opiekuna. Jeżeli tu jest burdel to w tym drugim jeszcze większy. Czy ja mam dość nadopiekuńczych mam i mrugających mi oczkiem tatusiów....nie. Droga w białym szaleństwie koleżanko - stal wykuwa się w ogniu.....kontrolowanym ogniu.
-
Hokeista?, short track?, rolki?, naturalne uwarunkowania? ...kolego moim zdaniem jest to możliwe....tam oczywiście będzie STOP w rozwoju..pewna stagnacja (dotyczy dzieciaków nie klubowych). Ale generalnie TAK to jest możliwe.
-
Kompletnie nie Wiesz o co mi chodzi bo prawdopodobnie i to na granicy pewności uważam że różnimy się światopoglądowo. Mamusia oddaje córeczkę ale to ja zapinam zamki, zakładam śniegołapy, poprawiam gogle...itd, bo ma być szyk i klasa, nie interesuje mnie że mamusia to zwykły flejtuch bo to ja przez tą jedną godzinę mam być dla jej córki całym światem.
-
Dzisiaj wiercone na "polance" było - wiertło nie dojechało do gleby. Od 06 do 11. jestem na miejscu. Kierownictwo zapowiada że "kręcimy" do 15.03
