Wrócę jeszcze do tematu. Jednak jednostronne podgrzewanie skorupy przy kominku i próba odbarczenia w okolicy kostki nie do końca się sprawdziły. Podczas ubiegłotygodniowego wyjazdu, wytrzymałem w butach dwa dni. Ucisk w kostkach był nie do wytrzymania i na trzeci dzień wróciłem do starych butów. Co za ulga 😀, za to czucie narty o wiele gorsze. Jeszcze raz próba odbarczenia, tym razem w tajemnicy przed żoną 🤣, skorupy trafiły do piekarnika na 15 minut i temperatura 80 stopni. Na wysokości kostek włożony drewniany kółek przycięty na odpowiedni rozmiar, klamry dociągnięte na maksa i eureka. Po schłodzeniu i założeniu butów nic nie uwiera 😀. Niestety czy efekt będzie trwały, przekonam się dopiero w przyszłym sezonie 😔.