Jak zjechaliśmy zatankować na Orlenie i zjeść coś na szybko jeszcze w PL, w Maku Swiniaku (okolice Rybnika), to jadąc na te dwie lokalizacje droga była czysta. Ale już wracając 15 min później ta sama droga Yanosik mówi, że jest kontrola drogowa.
1 w nocy.
Elegancko wrzuciłem tempomat i jadę sobie spokojnie. Mówię do żony: zobaczysz, zatrzymają mnie do kontroli.
Wykrakalem.
Byla kontrola trzeźwości, sprawdzenie uprawnień oraz spisanie licznika z auta.
Poszlo sprawnie. Kierowca trzeźwy, dokumenty ok.