Parę słów o dzisiejszej inauguracji sezonu.
Po raz pierwszy zaliczyłem otwarcie nartowania w listopadzie, do tej pory otwarcia miałem w grudniu.
Z tej słusznej racji spakowałem wczoraj do auta GSy, 2 pary butów, w tym nowy nabytek Head Raptor 140, oraz plecak na buty narciarskie.
Plan zakładał podejście z buta wzdłuż trasy B, i zjazd pustym stokiem. Więc stałem w krainie ziemniaka o 4 rano, żeby we mgle jechać aż do Białej Wody, koło CG. O 4 rano rzut okiem na kamerki - jest OK, nie ma zapowiadanej mgły. I dzida, z postojem w Kłodzku na Maka i uzupełnienie kalorii.
Droga generalnie OK, tylko na Białej Wodzie pojawiła się szklanka pod kołami, więc było ostrożnie.
Na parkingu pod Lutorpedą o godzinie 7.10 i przy temperaturze -1 st C wyjątkowo pusto, stało tylko kilka kamperów. Szybkie pobranie sprzętu z auta, do plecaka na buty trafiły stare Head Vector i dzida z buta do góry. Nie byłem pierwszy na stoku, bo jakieś 20 minut po wyruszeniu przejechało koło mnie dwóch skiturowców. Doszedłem do miejsca, gdzie jest przejazd z trasy A, zaraz przed ostatnią ścianką. Rzut okiem na trasę A: nie była dośnieżana, wystaje trawsko i miejscami kamienie. Śniegu naturalnego jakieś 25-30cm.
Uderzyłem z powrotem na trasę B i miałem farta, bo poszedł auto stop, a raczej skuter stop. I tak skuterem wjechałem na szczyt CG. Stąd widoki zacne, Dolina Kłodzka skąpana w chmurach, na górze niebieskie niebo, chmur brak. widoki o tej porze dnia rewelacyjne. Aż chce się żyć. Z plecaka wyjąłem buty narciarskie, zwykłe trafiły do plecaka i dzida na dół.
Sztruks jak się patrzy, pierwszy odcinek w słońcu już na miękko, ale cała reszta mocno zmrożona. Pierwszy zjazd na nartach od 22.03.2025, więc na spokojnie.
Po zjechaniu zmiana butów na Head Raptor, i mocowanie się z tymi plastykowymi imadłami przy zakładaniu, bo zdążyły się już w aucie ostudzić, a ja mam wysokie podbicie. Po 3 minutach było po wszystkim. Zakup karnetu w kasie i uderzyłem na Luxtorpę. Załapałem się na 5 czy 6 kanapę, kolejka o 9.00 na parenaście osób.
Kilka zjazdów na odrdzewienie, potem poszło już znacznie szybciej. Po godz 10 pojawiła się kolejka do Luxa na dobre 5-10 minut czekania, wiec na takie dictum uderzyłem na orczyk Biba, a potem szybki zwiad na Efce. Po 2 godzinach trzeba było wracać do domu. A szkoda, bo widoki z samego rana zacne.
Sports Tracker wypluł w totalu 27,89km, v średnia 12,9km/godz, v max 85,3 km/godz.