No cóż, kibicowałem Argentynie. Skończyło się jak każdy widział.
Zostali totalnie zdominowani przez Hiszpanów. Do 90 minuty nie oddali nawet 1 strzału ma bramkę. Paradoksalnie najwięcej pokazali, jak dostali czerwoną kartkę i bramkę na 0:1. Wypracowali potem dwie w miarę mocne sytuacje podbramkowe.
To pokazuje, że:
- mental mają bardzo mocny
- kondycyjnie już słabo, poprzednie mecze w których kończyli grę po dogrywce nie pomagały
- mieli jeden ze starszych składów na tym mundialu
- w pewnym momencie na boisku przebywało 10 uczestników ostatniego mundialu z 2022r, za wyjątkiem emerytowanego już di Maria
Gdyby nie stracona w głupi sposób bramka [jeden z niewielu błędów w defensywie], dowieźliby mecz do karnych. A tam Martinez mógł zatrzymać Hiszpanię. Bo wczoraj do początku drugiej części OT był nie pokonania, i realnie trzymał Argentynę w grze.
Czy gra Dogo Argentino mogła się podobać? Sprawa gustu, grają mocno fizyczną piłkę, nastawioną na kontakt z przeciwnikiem.
Z drugiej strony Hiszpanie znakomicie weszli w mundial, kto pamięta ich wymęczone 0:0 z Cabo Verde na otwarcie i porówna pierwszych ich mecz vs ostatni, to zobaczy że ich trener wykonał kawał dobrej roboty. Nie to, co Francuzi, którzy od początku grali na 100%, a potem dostali baty w półfinale.