Skocz do zawartości

faf500

Members
  • Liczba zawartości

    773
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez faf500

  1. Ośrodek jeden z większych z tych tanich. Jeśli cena na poziomie jazdy u nas/na Słowacji, to chyba warto. Tu zdania są podzielone. Szklana kula twierdzi, że będzie słońce, fusy wróżą, że będzie deszcz...
  2. Jeśli spuścisz trochę z wymagań, tj. nie samolotem i nie w Zermatt, tylko w Cervinii, to coś znajdziesz
  3. faf500

    Jasna Chopok

    Tak, pamiętam, że byłem jakoś w pierwszej połowie grudnia i krzesło na Priehybę czekało na otwarcie. Podobnie było z gondolą.
  4. Z jednej strony wycena gazety to czyjeś urojenia. Z drugiej oferta TMR nie zwala z nóg. Jeśli mamy porównywać do śląskich skansenów, to nie było tam ani grama infrastruktury wyciągowej, która by się nadawała na coś więcej niż żyletki. W ramach PKLu jest jednak te kilka nowoczesnych i/lub nie potrzebujących na gwałt wymiany, urządzeń. Z trzeciej strony chyba każdy wolał, żeby poszło to do Słowaków za 130mln + np. 70mln inwestycji w "najbliższym" czasie, zamiast za np. 250 baniek, które zeżre któryś z urzędów, a inwestycji prędko nie będzie...
  5. W km2 na pewno, ale miałem bardziej na myśli rozproszenie terenu. Trudniej obskoczyć wszystkie skrajne okolice. Oczywiście to subiektywne odczucie.
  6. Uwierz mi, że mówię z perspektywy "pilota oblatywacza" Paradiski jest chyba nawet bardziej rozległe niż 3 doliny.
  7. Wszystko tam objeździć będzie ciężko, bo to bardzo rozległy kompleks. Ale jedno co należy obowiązkowo(!!) zaliczyć, to w całości trasę Aiguille Rouge w Les Arcs.
  8. faf500

    rower :)

    Jutro czas na coś z górnej półki, choć mało znanego. Dość powiedzieć, że kiedyś schodziłem tą szosą na piechotę, ale zapomniałem później o jej istnieniu. A podjazd będzie zacny i z kategorii "rzeźnia2" cdn...
  9. Do 17.15. Jest na stronie, tylko trzeba wejść w podstrony krzesełek.
  10. Moim skromnym zdaniem najfajniejsza trasa w SONie. I właśnie mogli by poprawić na przyszły sezon oznakowanie tras, bo to raczej nie jest wielka inwestycja. Np na Julianach przydałyby się tyczki oznaczające krawędź przygotowanej trasy, bo we mgle, przy szybszej jeździe można się nieco nieswojo poczuć.
  11. Byłem dziś i kilka uwag: Wyjeżdżając z Krk o świcie nie było chmur na niebie. W Bielsku było już pochmurno, w Solisku mgła i deszcz :/ Niby termometry miejscowe pokazywały -0.5C na dole, ale poza kilkunastoma minutami mokrego śniegu, cały czas lało od samego dołu, po sam szczyt Małego Skrzycznego. Więc chcąc nie chcąc miałem pierwszy test wodoodporności odzieży, dodajmy że oblany :] Im wyżej tym, większa mgła. Jednym słowem pogoda koszmarna, stąd nie dziwią kompletne pustki - na większości tras spotykało się max kilka osób, na niektórych nikogo nie spotkałem wcale I tu przejdę do plusów: ostatni raz byłem tam ze 2 lata temu i bardzo miłą niespodzianką było dla mnie przygotowanie i warunki na trasach. Po prostu na każdej trasie był piękny sztruksik (no może z wyjątkiem nr 6, ale ciężko ją w ogóle nazywać trasą). A że to zdarzyło się w Szczyrku ? Koniec świata jest chyba bliski Jak to przy padającym deszczu miękko, ale nie miał kto śniegu rozjeżdżać, więc do końca było równo. Jako, że nie znoszę betonu i wszelkich eufemizmów na lodowisko, nie lubię się zastanawiać czy w następnym skręcie krawędź mnie utrzyma, czy może wykręcę piruet, to tym razem się wyjeździłem jak rzadko kiedy. A już w ogóle tym, że we mgle jeździłem na tzw. "zaufanie do ratrakowych" i ani razu nie nadziałem się na niespodziewankę, bardzo u mnie zaplusowali. Byle tak dalej. Tyle, że deszcz straszne spustoszenie czyni i trzeba się raczej spieszyć, żeby jeszcze dobrze pojeździć. Jeździłem dziś sporo na jedynce, ostatni fragment już mocno brązowy, jako że nikt tamtędy nie jeździł, to dało się znaleźć białą ścieżkę po boku (wyratrakowaną), ale lada dzień trzeba będzie zamknąć tą trasę. Na innych raczej ok, w kilku miejscach pojawiają się przetopy, ale bez tragedii jeszcze. Przez cały dzień, zjeżdżając po wszystkich możliwych trasach i wariantach, ślizgi ani razu nie spotkały się z kamykiem, to też niezła odmiana, jeśli chodzi o tamte rejony Pytanie tylko, co będzie jak następna zima nie będzie taka dobra jak obecna...
  12. faf500

    Jasna Chopok

    Trzeba było zjechać na drugą stronę, to by pewnie system do reszty zgłupiał. A może tamtych orczyków też nie wlicza ?
  13. No niestety, liczę, że te pustki, które ostatnio panują na Kasprowym dadzą trochę im do myślenia. A z tym brakiem karnetów czasowych to zwykła legenda ludowa. Zawsze były, nie licząc połowy sezonu 4 czy 5 lat temu - wtedy ktoś w zarządzie PKLu mocno uderzył się w łeb, ale frekwencja na Kasprowym szybko wybiła im z głowy podobne pomysły. Zjedź sobie kiedyś prosto w dół, tak kilkanaście metrów od wyciągu, to się przekonasz dlaczego nie ma tam trasy. Tylko nie bierz nowych nart
  14. faf500

    Jasna Chopok

    To nie do końca był zbieg okoliczności. http://www.skiforum....ll=1#post444667 A nad poziomem organizacji tego ośrodka, w sytuacjach "awaryjnych" to niestety wypada tylko załamać ręce...
  15. faf500

    Jasna Chopok

    Jeśli ktoś się tam wybiera, to zanim wyruszy powinien sobie zadać pytanie, czy lubi jeździć po lodzie. Warunki dziś po prostu koszmarne, choć w zasadzie przy tej pogodzie i tamtejszej specyfice "szklanej góry", to raczej nic zaskakującego. Na północy tradycyjny lód pochodzenia "sztucznego", więc wybrałem się na południe. Tam, co gorsza, mimo dużej ilości naturalnego śniegu, po odwilży, teraz wszystko zamarzło i tylko w dolnych partiach było na tyle ciepło, że puściło w ciągu dnia. Ciekaw jestem co będzie z działaniem górnych partii Chopoka, po dzisiejszych wypadkach (3 ofiary śmiertelne!) w okolicy. Po serii wypadnięć z orczyków (i niekontrolowanych zjazdów na dół), służby ratownicze zamknęły trasy i wyciągi w górnej części Juh'a. I o mało nie zostałem po złej stronie z 10 eurasami w kieszeni.
  16. Po ostatnich kilku wyjazdach zaczynam się coraz bardziej przekonywać do Białki. Nie, nie byłem tam od wielu lat, ale to zapewne dzięki tej łące, tam gdzie jeżdżę jest pusto.
  17. faf500

    Czechy - Zacler - Prkenny Dul

    Na niektórych takich wyciągach samo chwycenie za rurę (talerzyka) uruchamia mechanizm.
  18. Toteż jak byłem w Maldze, to zawsze tak zjeżdżałem, żeby na koniec zaliczyć krótki orczyk na dole. Mniej wtedy system odliczał. Nie chwaląc się po 6 dniach wyszło niecałe pińcet.
  19. No to czas na opiso-relację z tego niewątpliwie bardzo interesującego regionu. Zacznę może od "formalności" - trafił mi się kolejny wyjazd do Francji, gdzie w pogodzie wiało nudą... od początku do końca słonecznie... i zimno. 2 dni z temperaturami 5-10 stopni pod kreską, reszta 15-20. W zacienionych miejscach nad ranem nawet jeszcze więcej. Ale wszak jest zima (5-10 lutego), to musi być zimno. Przy dobrym doborze ubrania było całkiem ok. Monotonię przerwał tylko na jeden dzień wiatr zamykając gondolę na lodowiec. Śniegowo również bardzo dobrze. Wszystkie możliwe trasy otwarte, wszędzie ośnieżone drzewka, gdzieniegdzie resztki niezjeżdżonego puchu. Kompletne przeciwieństwo poprzedniego sezonu, gdy ponoć była straszna mizeria i na wielu południowych stokach atakowała trawa. Tym razem zima w pełni, jedynie w najniżej położonych miejscach rejonu (ok 1200m) można było nieco narzekać na zbyt dużą ilość sypanego sztucznego śniegu i betonowe warunki, ale tak to już jest, że trzeba gromadzić zapasy na dalszą część sezonu. Ośrodek Paradiski, czyli popularne La Plagne + Les Arcs, to w rzeczywistości połączone kilkanaście mniejszych i większych stacji, część przytulnych i kameralnych, część to typowe blokowiska z próbówki. Stoki położone od 1200m do aż 3226m w najwyższym punkcie (i z najwyższego do najniższego pkt można zjechać "na raz", ale o tym później) Ja mieszkałem w Plagne Bellecote, czyli budżetowym blokowisku położonym na 1930m. Żeby tam dojechać trzeba się wspiąć bardzo efektowną drogą prowadzącą z miejscowości Aime (start z ok 600m). Po drodze pokonuje się bodajże 28 zakrętów 180st, każdy z nich jest ponumerowany i nazwany. Słowem: w lecie raj dla kolarzy. Po dotarciu na miejsce ukazuje się długi, szeroki i wysoki zestaw apartamentowców, które może nie są cudem architektury, ale wszystko jest zorganizowane super praktycznie. Standard wewnątrz "apartamentu" typowo francuski, dużym plusem było to, że w tym konkretnym lokalu można było chodzić w butach narciarskich, co jest raczej rzadkością. Zdjęcie poniżej: widok z balkonu Odległości do wyciągów, jak widać, optymalne :cool: Plagne Bellecote położone jest w samym sercu ośrodka narciarskiego. W jednym miejscu zaczynają się 3 kanapy (4, 6, 8os), gondola w kierunku lodowca i chyba 2 orczyki. Czyli bardzo tranzytowe miejsce, idealne do porannych wypadów w spokojniejsze okolice, łatwy powrót popołudniem, niekoniecznie dobre miejsce do jeżdżenia w godzinach szczytu. Szczególnie gondola na Roche de Mio (2700m) była wiecznie zapchana, przydałoby się ją wymienić na coś o większej przepustowości. W ramach podpowiedzi dodam tylko, że gondola ma stację pośrednią w Belle Plagne (2050m) i tam się zwykle wsiada bez kolejki. Paradiski to jeden z trzech słynnych ośrodków w dolinie Tarentaise. Blisko stąd zarówno do Espace Killy, jak i 3 Dolin. Jak blisko, to można się przekonać wjeżdżając na trasy po stronie miejscowości Champagny en Vanoise (południowa strona La Plagne). Poniżej widok z okolic szczytu Les Verdons na 3-dolinowy kurort Courchevel. Właściwie byłoby możliwe połączenie właśnie Champagny z Courchevel, oraz Champagny z Grande Motte (Tignes). To by stworzyło jeden ośrodek z 1300km tras :eek: Gdzieś czytałem, że były kiedyś takie przymiarki, ale w końcu zrezygnowano. No i w sumie, to chyba byłaby jednak przesada, bo to za dużo wyciągów, żeby w ciągu dnia pojechać z np. Les Menuires do Les Arcs i z powrotem... Na powyższym zdjęciu już zjazd do Champagny en Vanoise (1250m). Ta strona ośrodka jest bardzo interesująca i zróżnicowana. Obejmuje zarówno wielkie alpejskie hale, jak i wąskie, strome trasy przez las. Tu jak widać przy ośnieżeniu drzew, bardzo urokliwy. Na następnym ujęciu trasy na południowych zboczach Verdons. Trasy bardzo popularne m.in. ze względu na nasłonecznienie. W zeszłym roku było tak mało śniegu, że czynna była raptem jedna trasa, obok niej było zielono, ale kogo to teraz obchodzi... :cool: W tym roku oddano do użytku nową kanapę: Verdons Sud. Jest dłuuga, wygodna, szybka i ma bardzo duże przewyższenie. Chyba nie chciałbym jechać tam ponad 15 minut starym wolnym krzesłem... Nad La Plagne góruje masywny Bellecote (3417m), prowadzi tam gondolka, na lodowcu są jeszcze 2 krzesełka, sięgające najwyżej 3170m W teorii da się tamtędy zjechać aż do Montchavin (1250m), są zaznaczone trasy, ale nie polecam. Przede wszystkim niebieska trasa Route des Bauches okazuje się płaską drogą przez las, gdzie trzeba kilka kilometrów przejść "z buta". Oprócz tego spora część szlaku z lodowca na dół prowadzi czarnymi, muldowymi trasami. W Paradiski czarne trasy są w ogóle nie utrzymywane. W całym rejonie znalazłem tylko jedną, która była ratrakowana. W dzień słonecznie, w nocy też jasno. Ciekawostką jest, że gondola na odcinku Plagne Bellecote - Belle Plagne kursuje od 9.15 do 0.45. Tak, chcąc iść na imprezę do górnej miejscowości wsiada się w gondolę i jedzie, gdy pod nami dzielnie walczą ratraki. Na upartego można by nawet pojeździć na nartach po "normalnym" zamknięciu wyciągów (ok. 17), ale takich desperatów nie widziałem, zwłaszcza że po zachodzie robiła się już mała Syberia w okolicy. Ranek następnego dnia przywitał mgłą nad doliną Tarentaise. Poniżej widok z piętrowego wagonu Vanoise Express, łączącego Montchavin (La Plagne) z Plan Peisey (Les Arcs). W głębi Mont Blanc (4810m). Mont Blanc jest stałym motywem zdjęciowym w okolicy. Z większości terenów La Plagne i Les Arcs pięknie prezentuje się "włoska" ściana masywu. Widok jest znacznie lepszy niż z Espace Killy czy 3 Dolin. Poniżej widok z Aiguille Rouge (3226m), najwyższego szczytu w Arc 2000 i zarazem całego Paradiski. Z Aiguille Rouge rozpościera się wspaniała panorama we wszystkich kierunkach (więcej zdjęć w linku na dole posta). Prowadzi stamtąd też czarno-czerwona trasa (o tej samej nazwie) do miejscowości Villaroger (1200m). Zjazd jest krótko mówiąc genialny. 2 kilometry przewyższenia, bardzo urozmaicony - od terenu skalno-wysokogórskiego po leśny. Miejscami łagodniej, miejscami bardzo stromo. Minusem jest tylko bardzo mozolny powrót, gdyż trzeba wyjechać trzema wolnymi krzesłami do Arc 2000, a żeby wjechać ponownie na samą górę trzeba skorzystać dodatkowo z gondoli i zatłoczonej (szczególnie w ładną pogodę) kolejki linowej. Poniżej widok na sektor Aiguille Rouge i po prawej Grand Col, widziane z Col de la Chal, najpopularniejszego miejsca Arc'ów. A tu już po po powrocie z Arc'ów widok na La Plagne. Rzuca się w oczy to, że jest dość płasko. Przeważają po tej stronie łatwe, niebieskie trasy. Jest sporo wypłaszczeń. Ciekawsze trasy są w lesie poniżej. Ogólnie jednak, mi bardziej przypadły do gustu trasy w Les Arcs, zdjęcie poniżej. Ciężko wymienić ulubione, bo poza wybijającą się Aiguille Rouge, jest ich mnóstwo, ciekawych, zróżnicowanych i na dobrym poziomie. Z wyższych partii ośrodka (poniżej zdjęcie z grani Bellecote'a, ok. 3300m) roztaczają się kapitalne widoki. Wszędzie niekończące się łańcuchy górskie. Wprawne oko dostrzeże w oddali inne znane ośrodki narciarskie. Więcej zdjęć: tu
  20. Odkopuję wątek, bo po wizji lokalnej potrzeba nieco listę zweryfikować... Te zjazdy to jednak ściema, bo na mapie istnieje niebieska trasa "Route des Bauches", która zjazdową ni chu chu nie jest. W skrócie mówiąc jest to trasa biegowa, potrzeba 20-30 minut na pokonanie jej "z buta". Odcinek Glacier - dolna stacja krzesła Bauches na pewno nie ma 1500m przewyższenia (start jest z ok 3100) A przy tej pozycji bym walnął złotą gwiazdkę, trasa jest po prostu genialna Bardzo urozmaicona: krótka ścianka w terenie wysokogórskim, krótki trawers, ostra graniówka, wjazd w szeroki kocioł, dłuższy trawers po półce skalnej stopniowo się rozszerzający i przechodzący w graniówkę, wjazd w las i cały czas ostro w dół (tu już można wybierać różne warianty, w którymś miejscu odbiłem z głównej trasy, bo nie zdążyłem dostrzec "Aiguille Rouge" na drogowskazie, a chciałem ją zrobić "na raz"), na dole kończy się główny zjazd i jest jeszcze kilkaset metrów niebieskiej trawerso-dojazdówki. Największym minusem jest powrót: żeby dostać się do Arc 2000, trzeba skorzystać z kolejno 3 archaicznych krzeseł. Żeby wjechać z powrotem na samą górę, trzeba jeszcze doliczyć gondolę i kolejkę kabinową, przy której lubi się zakorkować przy ładnej pogodzie. Ale warto (jak się jeszcze trafi w wagonie jedna taka pani konduktor... ehh ) !
  21. Cofnij się o 2 posty, to znajdziesz odpowiedź na pytanie.
  22. faf500

    Szwajcaria - Laax

    Tak, właśnie tą firmę miałem na myśli. Koszty na miejscu rzeczywiście zabijają Ale w sumie dla mnie nie ma wielkiej różnicy między 15e, a 30e. I jedno i drugie jest ceną nieakceptowalną. Na gofra za kilka ojro się czasem skuszę, ale wszystko powyżej, to już wolę przytargane z PL... i 3 "biedne" wyjazdy zamiast 2 "umiarkowanych". A z tą trudnością, to bliżej np. niebieskim trasom do francuskich zielonych, czy niebieskich ? Innymi słowy, czy "odejmować jeden kolor" z racji trójkolorowej skali ?
  23. faf500

    Szwajcaria - Laax

    Mam to miejsce na liście życzeń od jakiegoś czasu. Chyba głównie przez opinię imprezowni choć narciarsko na mapce też wygląda interesująco. Patrzyłem na ceny w firmie, która robi tam regularne wyjazdy i o ile w lutym cena wydaje się duża (jakieś +200 w stosunku do tego co płacę za pełne Paradiski w tym samym terminie), to cena w marcu to jakiś kosmos, bo jest jeszcze drożej... Jak to u Ciebie z kosztami wyszło ? Rozumiem, że sam sobie wszystko załatwiałeś. 11 dni na nartach ? :cool:
  24. O, to ważna uwaga. Jakim tempem bym nie szedł, to zawsze mi było za gorąco na ostatnim odcinku, a potem 15 minut Syberii na krześle Goryczkowym. Tak, że kwestia ubioru nie jest taka prosta. --- A po tym weekendzie mogę powiedzieć, że jest bajecznie Mnóstwo śniegu, Gąsienicowa zrobiona w wersji "de luxe", nawet dolne zwężenia szersze niż zwykle. Goryczkowa też w bardzo dobrej formie, jedynie początkowa dojazdówka jakoś tak niechlujnie, krzywo zrobiona. Na nartostradzie, w lesie wszędzie czapy śniegu, przy takiej słonecznej i mroźnej pogodzie efekt jest niesamowity. No i wczoraj przed 9 czekałem w Kuźnicach jakieś 15-20 minut. Dziś dojście do kasy praktycznie z marszu. Dużo fajnego puchu, ale mocno polują...
  25. faf500

    Palenica - Szczawnica

    Ale to mnie w sumie nieco zastanawia. W zeszłym sezonie (b. słabym śniegowo) byłem 2 razy na Palenicy i nie miałem żadnych zastrzeżeń do FISa. Rano równy sztruks od początku do końca. Zmieniła się teraz obsługa ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...