-
Liczba zawartości
780 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez faf500
-
No to czas na opiso-relację z tego niewątpliwie bardzo interesującego regionu. Zacznę może od "formalności" - trafił mi się kolejny wyjazd do Francji, gdzie w pogodzie wiało nudą... od początku do końca słonecznie... i zimno. 2 dni z temperaturami 5-10 stopni pod kreską, reszta 15-20. W zacienionych miejscach nad ranem nawet jeszcze więcej. Ale wszak jest zima (5-10 lutego), to musi być zimno. Przy dobrym doborze ubrania było całkiem ok. Monotonię przerwał tylko na jeden dzień wiatr zamykając gondolę na lodowiec. Śniegowo również bardzo dobrze. Wszystkie możliwe trasy otwarte, wszędzie ośnieżone drzewka, gdzieniegdzie resztki niezjeżdżonego puchu. Kompletne przeciwieństwo poprzedniego sezonu, gdy ponoć była straszna mizeria i na wielu południowych stokach atakowała trawa. Tym razem zima w pełni, jedynie w najniżej położonych miejscach rejonu (ok 1200m) można było nieco narzekać na zbyt dużą ilość sypanego sztucznego śniegu i betonowe warunki, ale tak to już jest, że trzeba gromadzić zapasy na dalszą część sezonu. Ośrodek Paradiski, czyli popularne La Plagne + Les Arcs, to w rzeczywistości połączone kilkanaście mniejszych i większych stacji, część przytulnych i kameralnych, część to typowe blokowiska z próbówki. Stoki położone od 1200m do aż 3226m w najwyższym punkcie (i z najwyższego do najniższego pkt można zjechać "na raz", ale o tym później) Ja mieszkałem w Plagne Bellecote, czyli budżetowym blokowisku położonym na 1930m. Żeby tam dojechać trzeba się wspiąć bardzo efektowną drogą prowadzącą z miejscowości Aime (start z ok 600m). Po drodze pokonuje się bodajże 28 zakrętów 180st, każdy z nich jest ponumerowany i nazwany. Słowem: w lecie raj dla kolarzy. Po dotarciu na miejsce ukazuje się długi, szeroki i wysoki zestaw apartamentowców, które może nie są cudem architektury, ale wszystko jest zorganizowane super praktycznie. Standard wewnątrz "apartamentu" typowo francuski, dużym plusem było to, że w tym konkretnym lokalu można było chodzić w butach narciarskich, co jest raczej rzadkością. Zdjęcie poniżej: widok z balkonu Odległości do wyciągów, jak widać, optymalne :cool: Plagne Bellecote położone jest w samym sercu ośrodka narciarskiego. W jednym miejscu zaczynają się 3 kanapy (4, 6, 8os), gondola w kierunku lodowca i chyba 2 orczyki. Czyli bardzo tranzytowe miejsce, idealne do porannych wypadów w spokojniejsze okolice, łatwy powrót popołudniem, niekoniecznie dobre miejsce do jeżdżenia w godzinach szczytu. Szczególnie gondola na Roche de Mio (2700m) była wiecznie zapchana, przydałoby się ją wymienić na coś o większej przepustowości. W ramach podpowiedzi dodam tylko, że gondola ma stację pośrednią w Belle Plagne (2050m) i tam się zwykle wsiada bez kolejki. Paradiski to jeden z trzech słynnych ośrodków w dolinie Tarentaise. Blisko stąd zarówno do Espace Killy, jak i 3 Dolin. Jak blisko, to można się przekonać wjeżdżając na trasy po stronie miejscowości Champagny en Vanoise (południowa strona La Plagne). Poniżej widok z okolic szczytu Les Verdons na 3-dolinowy kurort Courchevel. Właściwie byłoby możliwe połączenie właśnie Champagny z Courchevel, oraz Champagny z Grande Motte (Tignes). To by stworzyło jeden ośrodek z 1300km tras :eek: Gdzieś czytałem, że były kiedyś takie przymiarki, ale w końcu zrezygnowano. No i w sumie, to chyba byłaby jednak przesada, bo to za dużo wyciągów, żeby w ciągu dnia pojechać z np. Les Menuires do Les Arcs i z powrotem... Na powyższym zdjęciu już zjazd do Champagny en Vanoise (1250m). Ta strona ośrodka jest bardzo interesująca i zróżnicowana. Obejmuje zarówno wielkie alpejskie hale, jak i wąskie, strome trasy przez las. Tu jak widać przy ośnieżeniu drzew, bardzo urokliwy. Na następnym ujęciu trasy na południowych zboczach Verdons. Trasy bardzo popularne m.in. ze względu na nasłonecznienie. W zeszłym roku było tak mało śniegu, że czynna była raptem jedna trasa, obok niej było zielono, ale kogo to teraz obchodzi... :cool: W tym roku oddano do użytku nową kanapę: Verdons Sud. Jest dłuuga, wygodna, szybka i ma bardzo duże przewyższenie. Chyba nie chciałbym jechać tam ponad 15 minut starym wolnym krzesłem... Nad La Plagne góruje masywny Bellecote (3417m), prowadzi tam gondolka, na lodowcu są jeszcze 2 krzesełka, sięgające najwyżej 3170m W teorii da się tamtędy zjechać aż do Montchavin (1250m), są zaznaczone trasy, ale nie polecam. Przede wszystkim niebieska trasa Route des Bauches okazuje się płaską drogą przez las, gdzie trzeba kilka kilometrów przejść "z buta". Oprócz tego spora część szlaku z lodowca na dół prowadzi czarnymi, muldowymi trasami. W Paradiski czarne trasy są w ogóle nie utrzymywane. W całym rejonie znalazłem tylko jedną, która była ratrakowana. W dzień słonecznie, w nocy też jasno. Ciekawostką jest, że gondola na odcinku Plagne Bellecote - Belle Plagne kursuje od 9.15 do 0.45. Tak, chcąc iść na imprezę do górnej miejscowości wsiada się w gondolę i jedzie, gdy pod nami dzielnie walczą ratraki. Na upartego można by nawet pojeździć na nartach po "normalnym" zamknięciu wyciągów (ok. 17), ale takich desperatów nie widziałem, zwłaszcza że po zachodzie robiła się już mała Syberia w okolicy. Ranek następnego dnia przywitał mgłą nad doliną Tarentaise. Poniżej widok z piętrowego wagonu Vanoise Express, łączącego Montchavin (La Plagne) z Plan Peisey (Les Arcs). W głębi Mont Blanc (4810m). Mont Blanc jest stałym motywem zdjęciowym w okolicy. Z większości terenów La Plagne i Les Arcs pięknie prezentuje się "włoska" ściana masywu. Widok jest znacznie lepszy niż z Espace Killy czy 3 Dolin. Poniżej widok z Aiguille Rouge (3226m), najwyższego szczytu w Arc 2000 i zarazem całego Paradiski. Z Aiguille Rouge rozpościera się wspaniała panorama we wszystkich kierunkach (więcej zdjęć w linku na dole posta). Prowadzi stamtąd też czarno-czerwona trasa (o tej samej nazwie) do miejscowości Villaroger (1200m). Zjazd jest krótko mówiąc genialny. 2 kilometry przewyższenia, bardzo urozmaicony - od terenu skalno-wysokogórskiego po leśny. Miejscami łagodniej, miejscami bardzo stromo. Minusem jest tylko bardzo mozolny powrót, gdyż trzeba wyjechać trzema wolnymi krzesłami do Arc 2000, a żeby wjechać ponownie na samą górę trzeba skorzystać dodatkowo z gondoli i zatłoczonej (szczególnie w ładną pogodę) kolejki linowej. Poniżej widok na sektor Aiguille Rouge i po prawej Grand Col, widziane z Col de la Chal, najpopularniejszego miejsca Arc'ów. A tu już po po powrocie z Arc'ów widok na La Plagne. Rzuca się w oczy to, że jest dość płasko. Przeważają po tej stronie łatwe, niebieskie trasy. Jest sporo wypłaszczeń. Ciekawsze trasy są w lesie poniżej. Ogólnie jednak, mi bardziej przypadły do gustu trasy w Les Arcs, zdjęcie poniżej. Ciężko wymienić ulubione, bo poza wybijającą się Aiguille Rouge, jest ich mnóstwo, ciekawych, zróżnicowanych i na dobrym poziomie. Z wyższych partii ośrodka (poniżej zdjęcie z grani Bellecote'a, ok. 3300m) roztaczają się kapitalne widoki. Wszędzie niekończące się łańcuchy górskie. Wprawne oko dostrzeże w oddali inne znane ośrodki narciarskie. Więcej zdjęć: tu
-
Odkopuję wątek, bo po wizji lokalnej potrzeba nieco listę zweryfikować... Te zjazdy to jednak ściema, bo na mapie istnieje niebieska trasa "Route des Bauches", która zjazdową ni chu chu nie jest. W skrócie mówiąc jest to trasa biegowa, potrzeba 20-30 minut na pokonanie jej "z buta". Odcinek Glacier - dolna stacja krzesła Bauches na pewno nie ma 1500m przewyższenia (start jest z ok 3100) A przy tej pozycji bym walnął złotą gwiazdkę, trasa jest po prostu genialna Bardzo urozmaicona: krótka ścianka w terenie wysokogórskim, krótki trawers, ostra graniówka, wjazd w szeroki kocioł, dłuższy trawers po półce skalnej stopniowo się rozszerzający i przechodzący w graniówkę, wjazd w las i cały czas ostro w dół (tu już można wybierać różne warianty, w którymś miejscu odbiłem z głównej trasy, bo nie zdążyłem dostrzec "Aiguille Rouge" na drogowskazie, a chciałem ją zrobić "na raz"), na dole kończy się główny zjazd i jest jeszcze kilkaset metrów niebieskiej trawerso-dojazdówki. Największym minusem jest powrót: żeby dostać się do Arc 2000, trzeba skorzystać z kolejno 3 archaicznych krzeseł. Żeby wjechać z powrotem na samą górę, trzeba jeszcze doliczyć gondolę i kolejkę kabinową, przy której lubi się zakorkować przy ładnej pogodzie. Ale warto (jak się jeszcze trafi w wagonie jedna taka pani konduktor... ehh ) !
-
Cofnij się o 2 posty, to znajdziesz odpowiedź na pytanie.
-
Tak, właśnie tą firmę miałem na myśli. Koszty na miejscu rzeczywiście zabijają Ale w sumie dla mnie nie ma wielkiej różnicy między 15e, a 30e. I jedno i drugie jest ceną nieakceptowalną. Na gofra za kilka ojro się czasem skuszę, ale wszystko powyżej, to już wolę przytargane z PL... i 3 "biedne" wyjazdy zamiast 2 "umiarkowanych". A z tą trudnością, to bliżej np. niebieskim trasom do francuskich zielonych, czy niebieskich ? Innymi słowy, czy "odejmować jeden kolor" z racji trójkolorowej skali ?
-
Mam to miejsce na liście życzeń od jakiegoś czasu. Chyba głównie przez opinię imprezowni choć narciarsko na mapce też wygląda interesująco. Patrzyłem na ceny w firmie, która robi tam regularne wyjazdy i o ile w lutym cena wydaje się duża (jakieś +200 w stosunku do tego co płacę za pełne Paradiski w tym samym terminie), to cena w marcu to jakiś kosmos, bo jest jeszcze drożej... Jak to u Ciebie z kosztami wyszło ? Rozumiem, że sam sobie wszystko załatwiałeś. 11 dni na nartach ? :cool:
-
O, to ważna uwaga. Jakim tempem bym nie szedł, to zawsze mi było za gorąco na ostatnim odcinku, a potem 15 minut Syberii na krześle Goryczkowym. Tak, że kwestia ubioru nie jest taka prosta. --- A po tym weekendzie mogę powiedzieć, że jest bajecznie Mnóstwo śniegu, Gąsienicowa zrobiona w wersji "de luxe", nawet dolne zwężenia szersze niż zwykle. Goryczkowa też w bardzo dobrej formie, jedynie początkowa dojazdówka jakoś tak niechlujnie, krzywo zrobiona. Na nartostradzie, w lesie wszędzie czapy śniegu, przy takiej słonecznej i mroźnej pogodzie efekt jest niesamowity. No i wczoraj przed 9 czekałem w Kuźnicach jakieś 15-20 minut. Dziś dojście do kasy praktycznie z marszu. Dużo fajnego puchu, ale mocno polują...
-
Ale to mnie w sumie nieco zastanawia. W zeszłym sezonie (b. słabym śniegowo) byłem 2 razy na Palenicy i nie miałem żadnych zastrzeżeń do FISa. Rano równy sztruks od początku do końca. Zmieniła się teraz obsługa ?
-
Idzie się inną ścieżką, w zwykłych butach. Widziałem desperatów idących w butach narciarskich, ale wygodne to na pewno nie jest. Moja rada: zabierz jakieś troki, żeby przyczepić narty do plecaka, kijki w dłoń i zasuwasz. Alternatywnie nie śpij do południa, to wyjedziesz kolejką jak biały człowiek. Dziś przy super pogodzie i niby feryjnym weekendzie byłem w Kuźnicach ok. 8.40, a ok. 9.05 już byłem w wagoniku.
-
A dlaczego miałyby nie być ? Jeśli nie ma kataklizmu pogodowego, to możesz rano liczyć na sztruks. Jak nie byłeś, to się wybierz, tylko najpierw sprawdź prognozy.
-
No ale póki co, to mimo naśnieżania, którym się chwalili przed sezonem, mimo 2 metrów śniegu na pd stronie, nadal nic nie słychać o otwarciu tras ponad Lukową. Więc moim zdaniem te 30 kilka euro jest jednak bardziej chore niż na Kasprowym (tam przynajmniej mam dobre warunki i puste trasy). Co innego, gdyby wyjść na szczyt i jeździć po pustych południowych trasach (nr 3 do samej Krupovej, mmm )... tylko z Lukowej to jest jednak za daleko. Osobiście zamiast Chopoka bardziej polecam obecnie Kubińską Holę. Dojazd co prawda tak samo kiepski jak dawniej, ale sporo taniej, a warunki śniegowe takie, że nawet po nienaśnieżanych trasach można jeździć na nowych nartach bez jakichkolwiek obaw.
-
Zwykle jest udeptana, choć jak posypie, to niekoniecznie. Licz godzinę na podejście.
-
Może być ciężko, bo to jeden z kilku wyciągów "widmo". Czyli niby istnieje, tylko nikt go nie widział czynnego przez ostatnie kilka sezonów
-
Stok jest wymagający. Ale bez przesady, zawsze tam jacyś początkujący się zaplątywują Jak lubisz wyzwania, to może Ci się spodobać. A na jakich trasach już jeździła/eś ?
-
To raczej wina sztucznego naśnieżania. Na początku jeszcze jeździło się po świeżym, naturalnym śniegu i było ok. Potem zaczęli nocami sypać betonem to i zrobiło się miejscami nieprzyjemnie twardo.
-
Dodam, że linia lasu dość wysoko (gdzieś tak 2100m), wyżej niż przeciętnie w Alpach (2000m), więc jednak niewiele tras nie-wjeżdżających do lasu. Osobiście wolę otwarte tereny, więc lekki minus za to. A tu z kolei lekki plus, bo te traski na górze Termignon nie byłyby takie klimatyczne, gdyby panował na nich "krzesełkowy" ruch. Większość omija orczyki, dzięki czemu można mieć czasami takie trasy na wyłączność
-
Jeżdżąc na utrzymywanych i otwartych trasach nie ty odpowiadasz za bezpieczeństwo lawinowe, tylko właściciel ośrodka i za to bierze pieniądze. Jeśli trasa jest otwarta, to znaczy że ryzyko jest niewielkie. Twoja rola się ogranicza do niewyjeżdżania poza obszar trasy, gdyż tam już faktycznie może być niebezpiecznie. W praktyce na trasie Goryczkowej przy dużym zagrożeniu lawinowym zamykane są warianty najbliższe Pośredniego Wierchu. Na trasę Gąsienicową nie za bardzo ma skąd zlecieć lawina.
-
Odpowiedź na pytanie jest prosta. Człowiek jest z natury gatunkiem stadnym i owczym pędem podąża za modnymi rzeczami, im bardziej tandetnymi, tym chętniej, w myśl zasady: jedzmy g. - miliony much nie mogą się mylić. To nie jest nasz polski wynalazek, w Alpach to działa podobnie, choć na znacznie mniejszą skalę.
-
Nie zaczną, gdyż jest to mało efektywne i nieopłacalne. Żeby to miało sens, musieliby po ratrakowaniu co najmniej 2 godziny przerwy jeszcze zrobić.
-
La Grave - La Meije - marzec/kwiecień
faf500 odpowiedział Mazby → na temat → Freeride / Freeskiing / Heliskiing
Właściwie to bardziej to tak wyglądało: http://i42.tinypic.com/9rofoi.png -
Tam będzie raptem 1300 i spod lodowca trzeba się wciągać wyciągiem.Moja lista:Francja:2000 - Les Arcs, Aiguille Rouge 3200 - Villaroger 12001500 - La Plagne, Roche de Mio 2710 - Montchavin 12071500 (niecałe ?) - La Plagne, Roche de Mio 2710 - Champagny en Vanoise 1250 (?)- Chamonix (offpist z Midi, Grande Montets ?) Włochy:1800 (?) - Bormio, Cima Bianca 3012 - Bormio 1200(?)1600 - Cortina, Toffana 2800 - Cortina 12001750 - Monterosa, Passo Salati 2971 - Alagna 1212- zjazd z Lagazuoi (?)Szwajcaria:1500 (?) - Laax, Cassons 2675 - Films 11001700 (?) - Laax, La Siala 2810 - Films 11001700 (?) - Saas Fee, Allalin 3500 - Saas Fee 1800
-
La Grave - La Meije - marzec/kwiecień
faf500 odpowiedział Mazby → na temat → Freeride / Freeskiing / Heliskiing
Na tej mapce to się nazywa Les Vallons de la Meije. Na tej Twojej, to najbliższa linia gondoli, po prawej. Przy czym po minięciu Trifidesów, to już jest jeden duży, szeroki teren i można jechać zarówno pod gondolą jak i 500m od niej. Starałem się nie utrudniać sobie życia, więc wybierałem proste warianty. Z tego co pamiętam, to ta linia cały czas jest w terenie "wklęsłym", chyba że skręcisz na Peyrou d'Amount, bo tam się robi "równomierny" stok. W lesie obojętnie czy wzdłuż dolnej gondoli, czy prawym łukiem dość ciasno, mi się niezbyt podobało. Jak ja jechałem to dojazd był do Intermediate station (1800), kilka kropek poniżej zaczęło brakować śniegu, ale to było już po zjechaniu ścianki i nie bardzo mi się chciało podchodzić w upale. Więc skończyło się dość długim spacerem na sam dół. Na dole jeszcze, żeby się dostać do kolejki, trzeba zrobić spore podejście i przejść przez pół miasteczka. Warianty po lewej stronie patrząc w dół (Chancel), wydają się ciekawsze, ale i trudniejsze orientacyjnie. -
Od nocy piątek/sobota do rana w niedzielę cały czas sypało, raz mocniej, raz słabiej. Na tyle, że w kilku miejscach można było śmigać w puchu. Wiatr słaby, więc co miało chodzić, chodziło. Oprócz otwartych tras, dało się jeździć na Turistickiej i Jelenim Groniu, na tej drugiej jednak powychodziło dużo niespodzianek... Na pozostałych trasach lodowisko + świeży śnieg.
-
La Grave - La Meije - marzec/kwiecień
faf500 odpowiedział Mazby → na temat → Freeride / Freeskiing / Heliskiing
Krótki opis i kilka zdjęć: http://www.skiforum....ll=1#post298696 Ja zjeżdżałem zupełnie sam (tak, wiem, że nie powinno się itp.), więc tylko "trasą" Meije, bo łatwa orientacyjnie (w zasadzie cały czas widziałem gondolę). Kilka drogowskazów też było. Wersji bodajże Chancel nie próbowałem, bo raz że ślady zaczynały się na lodowcu (a jakoś do szczelin mam duży respekt ), a dwa, że nie widać było dokąd prowadzą. Po weekendzie napiszę co mi się jeszcze przypomni, czas się przygotować na walkę z Chopkowskim zefirkiem -
Prognozy niestety pokazują zgodnie czarną D :mad: Więc licz się z tym, że może być czynny tylko 1 wyciąg (nie wliczam oślej łączki) Spotkanie w samo południe na Lukovej Myk z kuponami jest taki, że to czy dana kasa je obsługuje dowiesz się po odstaniu swego Użytkownik faf500 edytował ten post 16 grudzień 2011 - 19:28
-
La Grave - La Meije - marzec/kwiecień
faf500 odpowiedział Mazby → na temat → Freeride / Freeskiing / Heliskiing
Trzy grosze ode mnie: można znacznie uprościć organizację jadąc do Les 2 Alpes. Owszem, nie jest to tak urokliwa miejscowość jak La Grave, ale noclegi można mieć za śmieszne pieniądze, a dostanie się pod szczyt La Meije zajmuje niewiele więcej czasu. W zeszłych latach skipassy L2A obowiązywały w La Grave (z wyjątkiem weekendów i świąt). Ponadto jest wtedy backup "trasowy" na wypadek złych warunków w żlebach. Sugerowałbym też raczej wcześniejszy niż późniejszy termin. Ja zjeżdżałem tam już pod koniec sezonu i szczerze powiem, że szału nie było: na górze rozjeżdżone, na dole ciężki wiosenny śnieg. Ale załapać się tam na zimowe warunki i puch, to byłoby coś
