Skocz do zawartości

Tadeusz T

Members
  • Liczba zawartości

    1 282
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tadeusz T

  1. Włażę pod stół i odszczekuję wyboldowany tekst!!! Okazało się, że wywiad z którego to wynikało, był pewnie tylko formą nacisku na władze i wpuszczeniem w kanał pseudoekologów.   Na Pilsku powstają nowe krzesła - czteroosobowa wyprzęgana kanapa Tatralift na Buczynkę . Mam tylko nadzieję, że nie zapomną o naśnieżaniu... Tadek
  2. Spoko - nikogo nie uraziło...  Najwyżej rozweseliło, co Ci się liczy na duży plus   Tylko ten temat o butach załóż zanim buty kupisz. A wybór nart to mały pikuś przy wyborze butów! Możesz poczytać z ciekawości: http://www.skiforum....porady-i-uwagi/ Od biedy nie musisz całości przeczytać, ale pierwszych kilkanaście postów na pewno. A pierwszych kilka wyryć na pamięć! Tadek
  3. Nie kubeł, ale przynajmniej dwa kubły! To ja ten drugi wyleję... Bardzo zawsze lubiłem śmigus... Nie widziałem Cię jak jeździsz, ale podobnie jak koledzy wiem jak można jeździć po 18 dniach na stoku. No i dużo można wyczytać między wierszami z Twojego tekstu. Czyli do 6 brakuje Ci bardzo dużo. Stawiam ma 4. (Mocne 4) . Może 5. (słabe 5) Nie gniewaj się. Świadomość pracy jaka jest przed Tobą będzie, mam nadzieję, motywująca. A zawyżanie oceny, to nie jest jakaś Twoja wina. Ona wynika z braku wiedzy, której nie możesz jeszcze mieć. Za mało byłeś na nartach.   Co do nart Z racji wzrostu i wagi, tak jak już koledzy pisali, około 180 cm dowolny AR, ale z górnej półki (powiedzmy 2 model od góry). Czyli dość twarde narty dla dobrzej jeżdżących. Będziesz przecież robił szybkie postępy (instruktor) i nie możesz mieć nart, dla 4-5, bo szybko z nich wyrośniesz. Gdybyś był lekki, nie miało by to aż takiego znaczenia. Pozdrawiam. Tadek.
  4. Wiesiek, nie neguję potrzeby istnienia i takich miejsc. Tylko diabli mnie biorą, że powstają i rozwijają się tylko tego typu ośrodki. Że Cz G to jest CZ G, a nie maleńka część dużego ośrodka Śnieżnik - CZ G - Żmijowiec-Biała Woda. Że Szczyrk przez kilkadziesiąt lat się nie rozwijał, i że nawet po kupieniu go przez TMR diabli wiedzą co z nim będzie, tak koszmarnie porąbane są tam prawa własności i drobne interesiki sprzeczne z interesem miejscowości (i narciarzy). Że Pilsko przez kilkadziesiąt lat się nie rozwijało, i nawet jak je kupił w miarę bogaty inwestor, to okazał się głupem działającym bez wszystkich pieczątek, który po 2 idiotycznych działaniach z których się musiał wycofać i postawieniu 1 krótkiego krzesełka stracił całą ochotę na dalsze inwestycje. Że ...........  itd itp. Ech! Szkoda gadać! Tadek
  5. Nie podzielam optymizmu i radości. 1084 ośrodek typu jeden wyciąg jedna trasa. Bez sensu... Tadek
  6. Wejście do sławojki... Tadek
  7. Tadeusz T

    Czarna Góra

    Niby nie. Tylko jak jej płynie tyle, że napełni do połowy zbiorniki pod koniec marca, to to płynięcie nic nie daje. Dla większości polskich ośrodków choć trochę większych od "jeden wyciąg - jedna trasa" kluczowe są zbiorniki retencyjne. Bardzo, bardzo duże zbiorniki retencyjne, a nie jakieś kałuże. Te zbiorniki powinny służyć także latem. Kajaki, kąpieliska itp. Inaczej będzie tak jak jest, czyli kamienie zamiast śniegu na części tras.. Tadek
  8. Takie "plastelinowe" parafiny robiła pewnie w latach 80. jakaś polska wytwórnia. Jak były nowe, też miały konsystencję plasteliny.   Ostatniej zimy oglądałem parafiny Toko kupione prawie 40 lat temu. Niczym się nie różnią od nowych. Została mi zielona i granatowa na średni i duży mróz (albo odwrotnie). Jak w tym sezonie będzie prawdziwa zima, to na pewno ich użyję.   Tadek
  9. Parafina narciarska tak zwana hydrokarbonowa czyli po polsku węglowodorowa to najcięższa frakcja ropy naftowej. Przetrwała drobnych kilkadziesiąt milionów lat, więc pewnie parę lat w twoim pokoju czy piwnicy jej nie zaszkodzi... A zawodnicze parafiny fluorowe, to też węglowodory w których część atomów wodoru (a w niektórych parafinach podobno wszystkie) zastąpiono atomami fluoru. To są związki chemiczne wyjątkowo mało reaktywne. One też na pewno się nie zestarzeją. Nawet jeśli jest na ich opakowaniach jakiś termin przydatności, to możesz go olać... Tadek   PS. Parafiny w płynie lub paście są wymieszane z lotnymi węglowodorami (benzyną), i ona może wyparować. Tym w bloczkach nic nie grozi.
  10. Możesz opisać dokładniej. Nie kumam...   Szkoda, że terminy się pokryły. W tym czasie startowałem w regatach na Mazurach ...   Od kiedy będzie się można zapisać na wrześniowe Druskienniki?   Tadek
  11. Wiesiu, pisząc o "mniejszej" naturalności tylko tak marudziłem... . Twoje fotografie mają niesamowitą jakość i atmosferę. No i trochę załamują...  . Dlatego pokazałem możliwości obróbki jpg-a. Zresztą sam byłem zaskoczony jak niewielkie są możliwości obróbki jpg-a w stosunku do RAW-a. Ciekawe, że ten wywołany przez Ciebie z RAW-a Czarnogórski pejzaż jest prawie trójwymiarowy... szok!   Nastrój kolorystyczny fotografii z tego wątku skojarzył mi się z Velvią... Tadek
  12. Ale niech żywi nie tracą nadziei ... Oczywiście mam na myśli właścicieli aparatów nie generujących plików RAW. Surowego jpg-a można poprawić. Oczywiście takich cudów jak robi Wiesiek z RAW-a nie zrobimy. Zresztą nawet jak będziemy mieli pliki RAW to cuda umieją robić tylko wtajemniczeni. To nie jest takie proste jak w opisie Wieśka... To znaczy dla niego jest!   Pozwoliłem sobie na zrzut z ekranu surowego jpg-a i poprawienia go w programie do obróbki fotografii. Efekt widać. Lepiej oddane chmury. Ale nie da się (przynajmniej ja nie potrafię) uzyskać tej przedziwnej świetlistości zieleni. Dla mnie ten efekt zaproponowany przez Wieśka jest trochę nienaturalny, choć niesamowity! Fot 1 poprawiony jpg Fot 2 surowy jpg Fot 3 Fotografia wywołana przez Wieśka z pliku RAW Tadek Załączone miniatury
  13. Opisując zawartość plecaka pominąłeś sprzęt fotograficzny... Mógłbyś zdradzić czym fotografowałeś? I dlaczego to było tak cholernie ciężkie????? Tadek
  14. Nie dam rady. Robota mnie dopadła... W Mirowie wspinałem się kilka lat temu. Nawet się nabawiłem kontuzji całkiem poważnej, choć nie w ścianie, a na trawce pod... Tadek
  15. Tam kochani to trzeba się wspinać, a nie rowerami jeździć!!! Tadek
  16. Przecież na tej stopklatce widać jak na dłoni, że barki i biodra są równoległe i że nie są prostopadłe do linii nart! Masz poważne kłopoty z umiejętnością interpretacji fotografii.     Ad 2. Żeby robić eksperymenty myślowe, to trzeba doskonale znać i rozumieć fizykę. Inaczej można narazić się na śmieszność. Chyba nie masz wątpliwości, że trochę do Alberta, Wernera czy Erwina nam brakuje...   Ad 1. To żeś brachu stworzył nową fizykę! Na każdy punkt materialny narciarz działa siła ciężkości zależna od masy i przyspieszenia ziemskiego. Czyli taka sama. Na każdy punkt materialny narciarz działa siła odśrodkowa zależna od masy, prędkości kątowej i promienia skrętu. Ponieważ jest niewielka różnica w promieniu skrętu zataczanego przez nogi narciarza, to jest minimalna różnica w sile odśrodkowej. Tylko przy promieniu skrętu powiedzmy 10 m. (piszemy o skrętach średnich i długich) możemy tę różnicę całkowicie zaniedbać. Pisanie że na jedną nartę działa głównie jedna, a na drugą nartę głównie druga siła to nieporozumienie (doceń łagodność określenia!!! )   Ad 3. Na każdą nogę, na każdy punkt materialny i na całego narciarza działa wypadkowa sc i so. Zawsze w prawie identycznych proporcjach. To że akurat wewnętrzna noga jest bliżej wektora sc narysowanego z środka masy nie ma na nic wpływu.   Tadek   PS Nie jestem fizykiem. Mimo to przez około 20 lat ucząc fizjologii człowieka musiałem uczyć fizyki. Teraz też ucząc chemii muszę uczyć fizyki. Nawet na SF muszę to robić! Ludzie litości!!! Co do diabła robią nauczyciele fizyki w liceach???   PS 2 Żeby dobrze jeździć na nartach nie trzeba znać fizyki. Nawet żeby wytłumaczyć jak należy jeździć też nie trzeba fizyki (choć można). Napisałem ten post tylko jako sprostowanie i nie zamierzam wdawać się w dyskusje o fizyce.
  17. Nie wiem co mówi Valerio Malfatto w obu filmach. Ale żeby było śmieszniej, jago chłopaki jadą praktycznie tak samo i 2009 i 2014!! . Czyli suuper! Z bardzo niewielkim załamaniem w biodrach... Tadek
  18. W rzucie z góry linia barków i miednicy jest równoległa Mit 2 napisałem dla porządku. Ty o nim nie pisałeś. Ja parę dni temu odpowiadałem chyba ski4ever na jego zapytanie w tej sprawie. Barki prostopadle do Miednicy???? Reszta patrz pierwsze zdanie. A sprawdzałeś na stopklatkach kąty narty biodra???   W Twojej odpowiedzi Henrykowi nie do przyjęcia jest stwierdzenie (mam nadzieję że nie Twoje) że na nartę zewnętrzną działa (głównie) siła odśrodkowa a na wewnętrzną (głównie) siła ciężkości. Błąd nie do przyjęcia.   Reszta - czyli o załamaniu i jego braku - ok. Nie będę dyskutował. Taka jest tendencja w jeździe zawodniczej, choć akurat chłopaki z Corso temu jakby przeczą... . Ale mnie i chyba Henrykowi ani trochę nie chodziło o załamanie w biodrach, tylko o mityczną prostopadłość linii bioder do nart (w skręcie średnim i długim) o której pisałeś w pierwszym poście! Tadek
  19. Czyżby Bob Barnes się mylił. Obejrzyj jeszcze raz jego rysunek. Pomiędzy linią nart a linią bioder/barków nie ma kąta prostego. Odchylenie sięga pewnie do 20 st. Czyli wewnętrzne biodro właśnie o tyle jest przesunięte do przodu. A teraz zanalizuj genialną jazdę Włochów z Corso ... Tylko rób to jak są filmowani od tyłu!!!!!!! Od przodu po prostu nie widać układu biodra - narty. Na początek możesz zrobić analizę stopklatki, którą sam zamieściłeś!!! Już to kiedyś opisałem. Ułóż palec wskazujący prawej ręki równolegle w przestrzeni do nart, a palec wskazujący lewej ręki równolegle w przestrzeni do linii bioder. Można wyznaczyć ją dokładnie, pomaga strój i za przeproszeniem d.. . narciarza. Następnie przesuń równolegle jeden z palców żeby się skrzyżowały i obejrzyj z kilku stron. Możesz to powtórzyć na dziesiątkach stopklatek z przejazdów Włochów z Corso. Możesz to powtórzyć z Kanadyjczykami czy Rellym McGlashan. Zawsze wyjdzie tak samo jak na rysunku Boba Barnesa.   Ten rysunek jest zresztą rewelacyjny, bo obala za jednym zamachem 3 mity. Jada z obciążeniem nart 50/50 Jazda z linią bioder/barków prostopadłą do linii spadku (skręt średni i długi oczywiście) Jazda z linią bioder/barków prostopadłą do nart Tadek Załączone miniatury
  20. Mitku, moim zdaniem i pewnie kilku osób piszących w tym wątku, Dofmeister jedzie na zewnętrznej maksymalnie długo zacieśniając skręt. Jak już mija "osła" unosi nartę zewnętrzną, żeby nie zaczepić o jego narty, co wyprostowuje skręt już po minięciu przeszkody. Wort słusznie zauważył, że gdyby przeszła na wewnętrzną wcześniej, to wcześniej by wyprostowała skręt i walnęła w przeszkodę.   Alfred pisze, że Dofmeister przechodzi na wewnętrzną, żeby "oddalić się" się od przeszkody.   Moim zdaniem różnica jest oczywista. Tadek
  21. Ale chyba wszyscy się zgadzamy (oczywiście z wyjątkiem Alfreda), że uniesienie zewnętrznej narty wyprostowało skręt. A czas reakcji Dofmeister jest już chyba nie na temat. Tadek
  22. Też podpisuję się obiema rękami pod stwierdzeniem Bociana o noszeniu na rękach filmowca... Na koniec mała zagadka. Jak brzmi odpowiedź na pytanie rzucone przez Mitka w ostatnich sekundach filmu: "Wiesz czego nie mam???"   Tadek
  23. Dodał bym tylko, żeby film pokazywał jazdę z przodu, z boku i z tyłu jadącego. Czyli jeździec nie powinien wjeżdżać w kamerzystę i nie zatrzymywać się przy nim. Powinien przejechać kilkanaście metrów obok kamerzysty i jechać dalej. Tutaj przykład doskonałej roboty kamerzysty. Film nakręcony przez Kaem'a podczas Memoriału Niko130. Na filmie przejazd po bardzo twardych muldach forumowej siódemki... Tak, dobrze się domyślacie kto jedzie... Tadek
  24. W skręcie średnim i długim przeżytek. Tutaj masz film wielokrotnie pokazywany na forum, gdzie także świetnie widać jak zmienia się sposób jazdy przy przejściu od krótkiego do średniego.     Tadek
  25. Ad 0. Masz rację, jeżdżę tak jak piszę, czyli staram się jechać jak na rysunku...   Ad 1. Niestety dla Ciebie, większym autorytetem niż Ty jest dla mnie Bob Barnes, czy czołowi instruktorzy Kanadyjscy i Włoscy... Jeśli uważasz, że jesteś od nich mądrzejszy to Twoja strata.   Ad 2. Wystarczy przeczytać pytania i odpowiedzi (i obejrzeć filmy) z działu "nauka jazdy" na przestrzeni paru lat. Najlepiej z czasów jak jeszcze odpowiadał Niko. A potem wyciągnąć wnioski. Że nie wspomnę o obserwacjach i dyskusjach na stoku...   Tadek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...