-
Liczba zawartości
17 583 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
266
Zawartość dodana przez Mitek
-
Cześć To nic wyjątkowego. Po prostu umiesz jeździć na nartach. Pozdrowienia
-
Szarpanie wewnętrznej krawędzi przy jeździe na wprost
Mitek odpowiedział pawelw → na temat → Nauka jazdy
Cześć Pisałem o profesjonalnym serwisie a koledzy mi tu wyjeżdżają z Intersportem. Ja korzystam z dwóch serwisów w Warszawie specjalizujących się w nartach sportowych. Prowadzone są przez narciarzy z wieloletnim doświadczeniem - zawodowych instruktorów. Szczerze w takim razie podziwiam kolegów, którzy sami sobie robią narty i rowery. Ja tego nie umiem i muszę wydawać sporo kasy. Oczywiście odróżniam Was od gości, którzy nie tylko robią sami narty i rowery ale też samochody, znają się na bankowości, komputerach, filmowaniu itd. Pozdrowienia -
Szarpanie wewnętrznej krawędzi przy jeździe na wprost
Mitek odpowiedział pawelw → na temat → Nauka jazdy
Cześć I właśnie dlatego łapie mu czasami a nie ciągnie cały czas. Taką mam koncepcję. - parafrazując klasykę. Narty przygotowuję mi zawsze serwis więc nie znam się na tym dogłębnie. Pozdrowienia -
Szarpanie wewnętrznej krawędzi przy jeździe na wprost
Mitek odpowiedział pawelw → na temat → Nauka jazdy
Pozwolę sobie podkreślić. A do założyciela: Przytęp sobie przody na 10cm i efekt zniknie. Pozdro -
„Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?
Mitek odpowiedział Dany de Vino → na temat → Narciarstwo
Cześć Mistrzowskie dzieło, przepiękna skała. Ale to jednak nie człowiek. Pozdrowienia -
Cześć W takich sytuacjach się po prostu nie odzywam z Szacunku dla pracy i realizując lansowaną zresztą przeze mnie politykę nie rozmydlania dobrych treści. Pozdrowienia
-
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
Mitek odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
Cześć Ale niestety dla ogółu trzeba wprowadzić sztywne ramy - inaczej się nie da. Są ludzie doskonale znający swoje możliwości i granice ale bardzo dużej grupie tylko wydaje się, że je zna. Pozdrowienia -
Cześć Jaki ponury, po prostu zmienił zapatrywania. Co tu komentować. Pozdrowienia
-
Po co wymieniać narty? może lepiej nauczyć się jeździć...?
Mitek odpowiedział Jasiek. → na temat → Narciarstwo
Cześć Nie Jurek. To jest piękno tego sportu. Zawodowcy nie potrzebują kodeksów. Pozdro -
Cześć Fajnie brzmi i wygląda. Kojarzy mi się ze starożytnym Egiptem. Pozdro
-
Cześć Co Ty opowiadasz. Jeżeli już to "szaleństwo w stopniach" zaczęło się gdy powstały pierwsze drogi sportowe. Czytałeś pewnie "Miejsce przy stole" Wilczkowskiego i piękne i pasjonujące opisy wyścigów o drogi z okresu przedwojennego i przedprzedwojennego - chociażby przywołana przez ciebie Zamarła. Tak, że wyluzuj... Co do przejść z asekuracją czy bez - to kwestia wspinacza i tylko jego i nie ma co tego oceniać. Aspekt psychiczny zawsze był podkreślany przy ocenie przejść. Nie na darmo np. skala angielska ma słynny czynnik E. Jeżeli ktoś chce się skasować czy nie do końca zdaje sobie sprawę z tego co robi - tak było przecież z Leporowskim - to jest to wyłącznie jego sprawa ale nie można z tej perspektywy oceniać go negatywnie. Pozdrowienia
-
Cześć Najbardziej "szalony" był chyba Malczyk,. niestety... A jeżeli chodzi o żywce to słynął z tego Miodowicz, który zaliczył w tym stylu sporo dróg w skałkach podkrakowskich z poziomu VI,VI,1 ale to skały i zupełnie inny wymiar przedsięwzięcia aczkolwiek możliwość kasacji praktycznie taka sama. 5,12 to według łódzkiej by było według Kurtyki VI.5. Kurtyka... to dopiero fenomen i wybitna osobowość! Załóżmy temat bo będzie fajna gadka. Pozdrowienia
-
Cześć Zupełnie nie masz racji dyskredytując to osiągnięcie. To, że od dawna wspinano się solo nie umniejsza wartości przejścia. Wiele takich przedsięwzięć było filmowanych, również w Polsce - np. Kurtyka. Leporowski był wyjątkowy ale akurat porównanie Zamarłej z drogą prezentowana na filmie jest po prostu śmieszne. Tu masz nietrudna V na 140 m a tam masz VIII na prawie kilometrze. To, że coś jest reklamowane nie znaczy, że jest złe a dzięki temu ludzie mogą realizować takie projekty. Pozdrowienia
-
Cześć Dzięki. Tak kuluary ale nie w sensie geomorfologicznym oczywiście. Pozdro
-
Cześć Piszę o tym na forum od 2007 roku regularnie a Ty odkrywasz Amerykę nagle. Ludzie!!! KRÓTKIE NARTY SĄ PRZEWIDZIANE DO PIERWSZYCH KROKÓW, DO ZAPOZNANIA SIĘ Z TYM CZYM W OGÓLE JEST NARCIARSTWO. Dla osoby jeżdżącej dobór jest zależny od typu narty. Przy Sl lub narty o charakterze Sl, krótsza - wzrost -5 -15. Dla innych nart mnie więcej do wzrostu lub wyżej. Dal dzieci jeżdżących minimum do wzrostu. Pozdrowienia
-
Cześć Nie. Nie chce i uważam, że to nie ma sensu. Traktuję to edukacyjnie. Planuję wystartować w maratonach długodystansowych a tam taka umiejętność może się przydać. Za resztę rad dziękuję kolegom. Na rowerze jeżdżę od niedawna ale elementarz już poznałem i oponę czyściłem, ba... wywlekałem na drugą stronę, myłem, szlifowałem nierówności itd. Chyba jednak złożę to na karb niedostosowanej dętki i przez to nadmiernie rozciągniętej gumy. Ale nauka jest taka, że można taką dętkę założyć i jeździć tak jak dawało się jeździć na mieszance z Syrenki Maluchem. Pozdro Pozdrowienia
-
Cześć Przez jesień i zimę przejeździłem pewnie parę tysięcy. Nie pamiętam dokładnie ale gdzieś w lecie wymieniałem dętkę w przednim kole i od tamtego czasu ciągle były z nią problemy. Dwa tygodnie temu z pracy miałem jeszcze jechać załatwić parę spraw i patrzę a tu znowu flak. Wkurzyłem się ale co zrobić. Zmieniłem dętkę a starą zapakowałem do sakwy z zamiarem załatania. W domu zabrałem się do dzieła. Najpierw chciałem policzyć ile już jest łatek i przejrzeć czy czegoś na niej nie widać. Stwierdziłem, ze łatałem ją już trzy razy ale nie to wzbudziło moje zastanowienie i lekki niepokój. Otóż obok napisu Continental na dętce widniały liczy, które po chwili zidentyfikowałem jako rozmiar. I wszystko byłoby OK gdyby nie pierwsza z liczb, która jako żywo przypominała bardziej 26 a nie 27,5 - a taki rozmiar kół posiadam. Jak widać da się założyć 26 na 27,5, i to wielokrotnie nie zauważając żadnej różnicy. Wielokrotne pękanie dętki bez powodu też nie musi dawać do myślenia. Pozytywnym aspektem jest to, że nie nazułem tam dętki od BMXa. Pozdrowienia
-
Cześć A robiłeś sobie doświadczenia z jazdą na dwóch różnych nartach? Pozdro
-
Stary jak mi powiesz jakie to ma znacznie to stawiam Ci skrzynie browca. Za każdym razem zadajesz takie pytanie i nie rozumiem co ma z niego wynikać. Taki opis pasuje do każdej porządnej narty SL. Mogę się założyć o każde pieniądze, że w teście ślepym koledzy, którzy tak szczegółowo opisujecie właściwości nart nie poznalibyście nawet jednej pary. To nie jest zarzut tylko stwierdzenie faktu. Pozdrowienia
-
Łączenie w jednym słowie obecnej Europy z marksizmem trąci lekką paranoją. Pozdro
-
Cześć Szosówka to GS. Pozdro
-
Cześć I jeszcze... Jeździłem trochę ze skitourowcami. To były zawsze osoby, które robiły stosunkowo słabe wrażenie podczas np. instruktorskich unifikacji. Technika dość kanciasta, skręty nieczyste, charakterystyczna lekko odchylona i dość wysoka pozycja (buty skiturowe trzymają inaczej i warto o tym pamiętać). Generalnie słabo. Zabawa zaczynała się po zjechaniu z trasy. Mistrzowie cyzelowania pięknych śladów na sztruksiku zazwyczaj przestawali istnieć a objeżdżenie w przeróżnych warunkach, pewność stania i urozmaicona technika skiturowców dawały o sobie znać. Te cechy czynią Twój potencjał nieporównywalnym z jakimkolwiek narciarzem trasowym i dlatego warto go oszlifować. Pozdrowienia
-
Cześć No niestety koledzy mają rację. Podstawą każdego skrętu narciarskiego jest jazda po łuku - tak w narciarstwie zjazdowym jak i pozatrasowym. Krótka narta jeszcze w typie dobranym przez Ciebie nie pomoże w nauce tego elementu. Tutaj będzie dominował skręt na zasadzie obracającej się miski, który ma tyle wspólnego z techniką co rzeczona miska z narciarzem. Pozdrowienia
-
Cześć' Zostań w gardenie i obczaj czarne warianty pod Langkofelem - maja dobrą wystawę i są dość wysoko. W Dolomitach o tj porze roku będzie ciężko o twardą, która Cię zadowoli bo góra jest zazwyczaj bardziej płaska niż doły - taka rzeźba, taka skała. Możesz spróbować Moeny ale to spory kawałek, trasy niżej ale mają dobrą wystawę - ja bym się nie pchał. Pozdrowienia
-
Cześć W każdych warunkach można tak zaplanować jazdę, żeby nie niszczyć nart. W Szczyrku spędziłem w sumie pewnie z rok na nartach w bardzo różnych warunkach ale na nart nie niszczyliśmy nigdy. Zasada! Warunki, które widzę na zdjęciach i filmikach są idealne. Zazdroszczę pięknej wiosennej jazdy! Pozdrowienia
