Spiochu
Members-
Liczba zawartości
4 829 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Spiochu
-
„Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?
Spiochu odpowiedział Dany de Vino → na temat → Narciarstwo
Tym bardziej przeraża jak "kapelusze" są w niektórych dziedzinach bardziej zaawansowani od zawodowców. Za dzieciaka kopałem piłkę w lokalnym klubie na osiedlu. Rozgrzewka przed grą trwała 40 minut i po niej miałem ochotę już iść do domu. Dla mnie to tyle w temacie. Brak rozgrzewki przed zwodami czy treningiem narciarskim to głupota. Każdy poważny trener się z tym zgodzi. Przykłady trenerów i zawodników "januszy" tylko potwierdzają, że przed polskim narciarstwem jeszcze daleka droga. -
Jeśli ma tam być kurort jak w SzCYRKU lub na Chopoku to lepiej niech zostanie górą dla skiturowców. Jak dla mnie Pilsko można by ożywić bez gigantycznych inwestycji. Uruchomić Buczynkę i full wypas naśnieżanie na niej. Wyremontować górne orczyki i postawić kilka(naście) armatek na trasie Mizowa-Sczawiny. Dół byłby dla komercji, góra dla pasjonatów i freeriderów. Akurat na Pilsku ta druga grupa jest wyjątkowo liczna. Myślę, że w takim systemie nie byłoby dewastacji góry a ośrodek by zarabiał.
-
Dziś rano z trudem wyjechałem z kwatery (spadło z 15cm mokrego śniegu). Planowałem jechać na Stożek ale w tych warunkach stwierdziłem, że nie dojadę. Wpadam, więc na najbliższy Cienków. 7:30 parking trochę zaśnieżony ale wjechać się da. 7:40 Kasa już otwarta. Bez żadnej zwłoki kupuję karnet na 2h, robię rozgrzewkę i zastanawiam się czy ogarną otwarcie kanapy. 7:55 wszystko gotowe, kanapa uruchomiona i nawet siedzenia z grubsza odśnieżone. Trasy wyratrakowane rano. Puchu niestety nie ma, za to jest miękko i równo. Przekazując wyrazy uznania dla obsługi, podświadomie zastanowiłem się co będzie nie tak w SMR. Czy opóźnione otwarcie, czy nieczynna jakaś kanapa czy może złe warunki na trasie? Jak widać powyżej All in one. Do 10 zjechałem kilkanaście razy, zwykle wjeżdżając z rozpędu w bramkę a z bramki prosto do krzesła. Tylko raz zdarzyło się, że musiałem poczekać ze 4 kanapy Obsługa bardzo wyluzowana. Nikt się nie czepia, że wbijam z rozpędu na taśmę od krzesła. Nie czepili się też deskarza że nie wypina nogi (ale ogarniał temat). Jedyny minus to mokre spodnie od resztek śniegu/lodu na kanapach
-
„Kondycja narciarska” - co to właściwie jest?
Spiochu odpowiedział Dany de Vino → na temat → Narciarstwo
I takim zachowaniem dajesz żenujący przykład dla dzieciaków które uczysz/trenujesz. Nigdy nie mogłem zrozumieć rodziców, których dzieci trenowały w klubie a oni sami stali obok z wielkim bębnem przed sobą. Nie ma znaczenia czy młodzież z Twojego klubu będzie miała wyniki w zawodach. Ważne jest by przekazać nawyk ruchu i dbania o zdrowie. Jeśli to się nie uda to większość po kilku latach przestanie się ruszać a zacznie chlać i ślęczeć przed ekranem. Podobnie jak tatuś czy trener. A potem zdziwienie, czemu tej młodzieży się nie chce? -
Nie pomyliłeś czegoś? Byłbyś lepszy od naszych czołowych 20-latków. Oni tracą znacznie więcej do drugiego: pzn.pl/gfx/pzn/files/alpejskie/wyniki/2018/mmp_w_szczyrku/wyniki_mp/slalom_gigant_-_m.pdf Też chcę Fischery Miałem kiedyś i były super. Co to jest Saslong?
-
A słyszałeś o nartach skiturowych/freeridowych bez rockera? Dalej nie napisałeś wyjaśnienia, jak narta bez rockera ucieka na boki bo tego nie rozumiem. To że łatwiej grzęźnie jest oczywiste.
-
Możesz rozwinąć? Nie bardzo rozumiem. W gigantkach czy nartach skiturowych niczego takiego nie zaobserwowałem.
-
Raczej już nie przekażę...
-
Firma krzak to nie jest. Sara w zeszłym roku pracowała u nich przez 2 tyg jako instruktorka i kasę bez problemu wypłacili.
-
Trzeba podejmować wyzwania żeby się doskonalić. Jak nie teraz to kiedy? Poza tym jak napisałeś, że jeździ tak na 8/9. Ja to rozumiem jako ścisła czołówka polski w jego grupie wiekowej. Gdyby tak było to pewnie miałby już wiele startów w GS i SG za sobą.
-
Tak, ten. Według mnie bardzo dobra jazda. Może czasem trochę gdzieś rzuciło ale widać że to aktywne skręty a nie zwożenie się. No i całkiem szybko się zbierasz między bramkami.
-
No fakt spamowali na potęgę.
-
Ten drugi tak. Pierwszego wcześniej nie widziałem. A z GS miałeś z jakiegoś treningu na tykach w Alpach. Rozstawienie było dość ciasne i trening chyba jesienią.
-
Na spotkanie lepsza jest forma treningu. Zawsze to więcej przejazdów i możliwości doskonalenia się.
-
Byłem z nimi na Kaunertalu. Organizacja bardzo dobra, warunki ok, cena rozsądna. Możesz śmiało jechać. Jedynie szkolenia takie sobie ale to już zależy na kogo trafisz.
-
Możesz podać linki do tych filmów z jazdy co kiedyś wrzucałeś? Widziałem z treningów GS i z jazdy dowolnej na slalomkach. Będzie dobry przykład jak amatorska jazda może wyglądać.
-
Niech spróbuje. Zawsze będzie to ciekawe doświadczenie. Dzieciaki z powodzeniem jeżdżą na SG 185m R27+
-
Dobrze wiedziałeś że się odbędą. Jak nie te to inne. Zresztą wystarczy zwykły trening z fotokomórką. U Ptaka co weekend taki jest zarówno GS jak i SL. Ale Ty dobrze wiesz, że byś się ośmieszył i dlatego nie przyjedziesz. Zresztą w całej tej dyskusji poziom jazdy jest uczestników jest powszechnie znany. Ja nie mam szans z Masterem32, Harpia przegra ze mną a Ty dostaniesz bęcki od wszystkich wymienionych. I wyniki takie utrzymają się czy będzie to 20 sekundowy "gigant" dla dzieci czy trasa GS jak z PŚ. Kąpiele błotne podobno są zdrowe.
-
Chcesz sprawdzić ile stracisz do mnie w GS? W Polsce jest szereg zawodów, i treningów. Wiele razy pisałem byś na któryś przyjechał ale się boisz. Chcesz przegrać w Alpach?, Wyłóż kasę to pojadę.na dowolnie wybrane zawody w Alpach, również Helmissimo. Pseudo narciarskie konkursy na ilość (rozpaczliwych) skrętów czy też kto szybciej założy buty mnie nie interesują. Swoją drogą to dążenie do ilości skrętów, pogłębia patologię twojej jazdy. Jedziesz jak najbardziej na odwal się, żeby się nie męczyć i ten gówniany nawyk powtarzasz setki razy.
-
Fredo atakuje na forum tylko tych, z którymi na nartach nie ma szans. Jego umiejętności są bardzo przeciętne a jak na "miszcza" to żenująco słabe. Poznałem setki narciarzy, jeżdżących dużo lepiej od niego i żaden nie uważał się za mistrza stoków.
-
Nie wiedziałem, że robisz się agresywny jak przegrywasz z dużą stratą. Lepiej zachowaj spokój umysłu bo nasz volksdeutsch odbierze Ci puchar
-
Zorganizujcie sobie zawody Np "puchar starego piernika" i sprawa się rozstrzygnie,
-
Nie przesadzajmy. Zacząłem jeździć dopiero w 2000 roku ale dla wielu to dalej była poprzednia epoka. Na koloniach wszyscy mieli narty klasyczne. Spora część buty tylno-włazy a niektórzy jakieś dziwne wiązania. Po kilku dniach, większość grupy śmigała już na lajcie. Po tygodniu pojechaliśmy na nie istniejący już, nieco trudniejszy stok (znalazłem nawet dane: 170m przewyższenia na 640m orczyka więc wcale nie tak płasko) Ratraka też chyba tam nie było i do tego katapulta na orczyku. Jakoś wszyscy dali radę i nawet fajnie się śmigało. Także klasyczne narciarstwo wcale nie było takie trudne. (no chyba że za czasów Zaruskiego). Żeby jeździć byle jak, wystarczyło podobnie jak teraz parę dni. Żeby jeździć dobrze to trzeba 20 lat trenować. Tak samo teraz jak i dawniej. Co to jest "wertikal do gigantu"? Nie chodzi mi tu o pisownie. Po prostu nigdy nie słyszałem o takiej figurze.
-
Mając darmowy karnet w Szczyrku, w weekend wybrałbym Złoty Groń.
-
Znalazłem tylko coś takiego: Chyba trochę się zmieniły te regulacje względem tego co czytałem kilka lat wcześniej bo w samej konstrukcji rdzenia narty rzeczywiście nie ma wymogów.
