Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Dzisiaj
-
A po co mi krótki, jak mogę pluzyc? 😁
-
No i jak widać na filmie, kolega przez tyle lat dalej nie nauczył się jeździć krótkim skrętem. Czyli @Victordobrze pisał..
-
Jak mam się upierdolic, to jestem zawsze chętny.
-
Ja Ciebie kompletnie nie rozumiem, zwłaszcza jeśli to nazywasz jazdą. Wstawać w środku nocy i dymać tyle km ,by w takich warunkach jeździć,to trzeba mieć beret zryty. Już to wcześniej proponowałem, wystarczyło do Harrachowa pojechać i zajeżdzić się na maxa w przyzwoitych warunkach. Screen z godz.15.50 ze stoku.
-
Zjazd po lodowym kartoflisku dziś na CG:
-
Czas na podsumowanie last dance w tym sezonie. Pobudka o 3 w krainie ziemniaka, wyjazd o 3.30. Z celem, żeby na stoku być przed 6 rano. Co się udało, bo DK 8 wyjątkowo pusta o tej porze, po drodze wyprzedziłem trzy [3] osobówki, i przy okazji nie spotkałem żadnego TIRa jadącego w moim kierunku. Co na tej drodze nie zdarza się często. W Kłodzku odwiedzona też stacja paliw i wszedł 2x hot dog; i dobrze, bo od tego czasu zaczęło robić się w końcu jasno na zewnątrz. Na CG zameldowałem się o 5.50, przy -3st C na parkingu przy Luxtorpedzie. Rzut okiem po drodze na Efkę - umarła, brak ciągłości białego na stoku. Czarna Perła - ledwie ok 10 aut na parkingu. Przy Białej Perle stały 3 auta, a na parkingu przy Lux byłem pierwszy. Od razu zabranie sprzętu pod pachę i uderzyłem planowo na górę trasy B. Całe szczęście, że ratrakowy zrobił sztruks na szerokości ok 5m i długości ok 200m wzdłuż orczyka Biba [ratrak jechał od strony Efki, więc ostatnie 150m Biby w warunkach dziewiczych], bo warun srogi. Tzn nieratrakowane kartoflisko zamarzło, na górę weszła twarda skorupa, i jak się potem okazało, na tej lodowej tarce można było stracić plomby z zębów. Zrobiłem jedno podejście z buta i zjazd, pierwsze 150m zdecydowanie dla koneserów i desperatów. Wchodzenie w tym warunie i zjazd z samej góry trasy B to proszenie się o kłopoty. Natomiast jazda na tym lodowym kartoflisku to uczucie, jakby jechać rowerem na sztywnej ramie po kocich łbach, z dużą prędkością. No ale cóż, wszedł jeden zjazd, to weszło drugie podejście z buta i ponowny zjazd przy Bibie. Jak już się wyjeździłem na tych dwóch zjazdach, to poszedłem pozwiedzać okolicę z buta. I tak kolejki do Luxtorpedy brak, potem wrzucę foty. Podejście na Żmiję zaliczone, orczyk prowadzący na to zacne miejsce już padł, bo na trasie brakuje mocno śniegu. Sama trasa C z pozytywnym zaskoczeniem, bo była ratrakowana parę dni temu. Okolice Żmiji już z mocnymi wytopami, rzut okiem na D, a tam przynajmniej wizualnie OK, bo bez przetopów. Jakby CG się uparła, to spokojnie mogą odpalić Bibę, bo śniegu tu jeszcze sporo, a pod orczykiem też dużo białego. O 7.30 ruszyłem z powrotem do domu, jadąc wzdłuż głównego parkingu spojrzenie na górny odcinek trasy A, który wizualnie z daleka wyglądał obiecująco, bo bez wytopów. To było zakończenie tego udanego sezonu, podsumowanie później.
-
Oczywista oczywistość 😉 Mi jak do tej pory w krótkiej karierze narciarskiej najlepiej jeździło się na Chopoku za Markiem @Lexi, ale i warun był wtedy zacny. No musiał chłopina czasami trochę czekać na mnie aż się z gleby podniosę 😂 A Pana Mirka prosimy jednak o ujawnienie się !😉
-
Wszyscy wiedzą że kocham ślimaczyć się na nartach i sprawia mi to przyjemność … ostatnimi razy miałem okazję spotkać na stoku pewnego pana leśnika ( pozdrawiam Cię Kolego ) który nota bene czyta to forum ale się nie udziała. Gdy jadę za nim ( a jeździ nieźle ) to odwaga level up i jazda staje się pewniejsza … czyli potwierdza się wspominana tu prawda - dobrze jest jeździć z lepszym od siebie, za nim, obok, przed … a i pogaduchy na kanapie zawsze lepsze niż gapienie w telefon. Mirek ( o ile dobrze pamiętam imię) - do zobaczenia w nowym sezonie. ❄️
-
W domu siedzi i nie je CU_kierków. Takie to mnemotechniki stosowałem gdy się układu okresowego uczyłem ….
-
Krzychu no i jeszcze na siłę by parę innych, mniej ważnych ale jednak niestety istotnych rzeczy wymienił... Bo jak to mówią: ...kto nie ma miedzi - niech w domu siedzi...😂😂😂 Pozdro!
-
Dzisiaj na koniec petarda - Hochzillertal. Top top. Mogę tu mieszkać. 😎
-
Spoko, Paweł może będzie okazja zapytać gdzieś na wyciągu 😉 Zdrówka!💪
-
Napisz później jak warunki i czy luda dużo bo się zastanawiam czy jutro jeszcze nie wyskoczyć 🙂
-
Pozdrowienia z Chopoka 😃
-
W punkt .. chcesz sobie humor ustawić od rana, wrzuć film z jazdy. A jeszcze jak w jakich innych portkach niż zwykle to … o panie. A Żaneta ? Dziewczyna jeździ świetnie jak na swój etap i to jest człowiek który jeździć będzie bardzo skutecznie. Byle zdrowie … jak mówisz.
-
I tak trzymać. Obawy po przerwie wrócą, ale będą trwały krócej. Zresztą każdy to ma, a już starsze osoby w szczególności. Przed pierwszym zjazdem w sezonie masz obawy czy jeszcze potrafisz zjechać. I okazuje się, że potrafisz. 🙂 Będzie dobrze. Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i starać się poprawiać to co się umie. Najlepiej pod fachowym okiem. Bo niestety jak uczy doświadczenie można dużo jeździć i zostać na poziomie bardzo podstawowym, jak moja znajoma, z którą wielokrotnie jeździliśmy na alpejskie wyjazdy. Widać, że Żaneta daje sobie radę.
-
Tylko ja nie pytam o filmy ( choć uważam,że warto je tu wstawiać bo zawsze ktoś coś konstruktywnego napisze między wierszem a zjebk cóż bierzesz na klatę i robisz swoje ) ale o Twoje odczucia .
-
Paweł, chyba my obaj najlepiej wiemy, że największy progres jest jak się na forum filmów z własnej jazdy nie wrzuca... hehe🤣 A tak poważnie, to żeby zdrowie dopisało to już będzie połowa sukcesu. Pozdro
-
Tak zapytam jak Twój progres po sezonie 😜
-
Nie poddajemy się, będziemy walczyć dalej 💪🙂 Trochę szkoda że sezon już praktycznie zakończony bo w tym momencie te obawy są o połowę mniejsze niż na początku sezonu. A niestety mam lekkie przeczucie że po długiej przerwie to może wrócić... Wiesz, ten sezon otworzył nam oczy na wiele aspektów, poszerzył horyzonty. Nie mam tu na myśli tylko samą jazdę na nartach ale planowanie wyjazdów i wybór ośrodków w zależności od potrzeby i okresu czasowego. Postaramy się następny sezon zrobić to mądrzej. Z resztą widać to po naszych forumowych starych wyjadaczach, którzy budzą się na narty z 1 marca 😄 Postaram się skupić na zapewnieniu Żanecie komfortu tras i jak najmniejszego obłożenia danego ośrodka. I też finansowo myślę, że wyjdzie to znacznie korzystniej. Tym bardziej, że nie ciągnie nas już po Saalbach do molochów narciarskich. Pozdrawiam
-
Pozdrowienia z Solden
-
Cześć To odpowiedź, standardowa i - z całym szacunkiem dla Żanety - nic nie wnosząca bo to widać. Problem w tym jak to nieco zmienić. I nie mówimy tu o jeździe po nierównym jako takiej ale o zwiększeniu pewności jazdy poprzez zrzuceni9e bagażu psychicznego, który biedna wozi. Obawy dominują nad możliwościami i to determinuje taki a nie inny rodzaj jazdy. Pozdro
-
A my wczoraj "myk" do Białki - wiadomo to nie Szczyrk ( 😜)ale jakoś znieśliśmy te tłumy.. .. warun w południe>>
-
Statsy, relacja później
