Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Co za roznica, debil pedalarz spowodowal powazne zagrozenie. Niech bedzie, wiec wypier...
-
Dokładnie. Można przestrzegać przepisów z zasady lub też jeździć na zdrowy rozsądek. Ale to działa tak samo czy poruszamy się autem, z buta, rowerem czy hulajnogą. Taryfa ulgowa dla wybranej grupy to bzdura. Do tego fizyka jest po stronie wiekszych i szybciej jadacych pojazdow. Pieszemu latwiej przepuscic ciezarowke niz odwrotnie. Ale my koniecznie musimy papugowac kazda zachodnia bzdure.
-
Cześć A dlaczego samochodem nie? Przecież to to samo. Podjeżdżasz, oceniasz sytuację nic nie jedzie, to w czym problem? Przytaczanie przykładów innych krajów, tym bardziej takiej np. Norwegii to trochę dziwny argument, powiedziałbym nieprzemyślany. Pozdro
-
Nie tylko tam. Oto co mówi AI w Google: "W takich krajach jak Francja, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania czy Szwecja pieszy, który nie stwarza zagrożenia, może przejść przez pustą jezdnię na czerwonym świetle. W Norwegii natomiast przechodzenie przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle jest dozwolone, niezależnie od sytuacji w ruchu." Osobiście przechodzę na czerwonym, gdy nie stwarzam zagrożenia, choć nie w wariancie norweskim. 🙂. Na rowerze też zdarza mi sie przejechać na czerwonym w podobnych warunkach jak w przypadku pieszego. Samochodem oczywiście nie. Generalnie stosuję zasadę zdrowego rozsądku. Na nartach również. 🙂
- Dzisiaj
-
Cześć To gdzie ani po jakiej drodze nie ma znaczenia. Należy jechać z prędkością bezpieczną.
- Wczoraj
-
Napisz pod przysięgą że na drogach jednojezdniowych nigdy nie przekraczasz ograniczenia prędkości 90 km/h w terenie niezabudowanym. Napisz pod przysięgą że na drogach dwujezdniowych nigdy nie przekraczasz ograniczenia prędkości 50 km/h w terenie zabudowanym.
-
Ja na 90% uderzę na Acidow do Wawy, w ramach Męskiego Grania w sierpniu.
-
Robimy powtórkę. Acid Drinkers w listopadzie wracają do Katowic. Mamy juz bilety🤘 Jest jeszcze Judas Priest w Ostrawie. Zostały resztki biletów, mam dylemat, bo koncert wypada w trakcie mojego urlopu.
-
Cześć Czyli jako pieszego obowiązuje Cię inny stosunek do przepisów niż jako kierowcę a jako rowerzystę? Jeszcze inny? Dla mnie taki relatywizm jest niedopuszczalny, nie żyjemy w Norwegii. Coś mi się wydaje, że należysz do ludzi, którzy są ponad innymi i wiedzą lepiej, a przynajmniej tak to brzmi co piszesz. Nie popieram takiego podejścia. Pozdro
-
Omijanie rowerzysty w tym samym kierunku to jest całkiem coś innego niż krzyżowanie się dróg. Jesteś zbyt chamski i zbyt płytki.
-
Zostań sobie przy tym swoim zacofanym zdaniu. Jako pieszy chodzę na czerwonym świetle, pod pewnymi warunkami. Dopisz sobie jakimi. Jako pieszy, mam lepszą widoczność na drodze niż kierowca, który ma słupki w swoim pudełku. W Norwegii i UK to jest dozwolone prawnie. Jaki kierowca auta, nie jeżdżę na czerwonym. W tym wątku było o moim aucie. Poszukaj sobie, masz ćwiczenie.
-
Trudniej w drugiej polowie podjazdu. Zazwyczaj tez tam gdzie stromiej gorsza nawierzchnia.
-
Cześć Szacun, solidny podjazd a jeżeli nawierzchnia nie najlepsza to tak jakbyś dodał 2-3% do nachylenia. Jaki jest profil mniej więcej, trudności na dole czy równomiernie? Pozdro
-
Zauwazam zupelnie odwrotny trend. Sport zrobil sie modny. Na silowniach tlum, na basenie tlum, na sciance tlum, na walach kupa ludzi na rowerach, w parkach pelno biegajacych czy drepczacych z kijami. W gorach dzikie tlumy nawet na mniej popularnych szczytach. Jest wielokrotnie lepiej niz 20 lat temu. Gorzej jest tylko u dzieci.
-
A ty co? TW jesteś, że tak ciągle pytasz i pytasz? Do notatki ci to potrzebne?
-
to ile tego swojego czasu potrzebowałeś?
- Ostatni tydzień
-
no to się dziś minęliśmy. ja pobudka w Zielu o 6.40, wyjazd na CG o 7.15, meldunek na CG o 8.20 i powrót do Ziela na śniadanie. jak wracaliśmy do domu, to pokazywałem córce na DK8, blisko Kłodzka, Śnieżnik z charakterystyczną wieżą widokową. gratki za podjazd analogiem, ja cisnąłem w swoim czasie z buta, z Międzygórza na Śnieżnik -> było co podchodzić.
-
Dzis podjezdzalem z Miedzygorza do schroniska pod Snieznikiem droga pozarowa. Ok. 6,5km z przewyzszeniem 590m (czyli srednie nachylenie 9%, maksymalne ok. 16%) Na papierze niby nic specjalnego jak sie porowna z Alpami. W praktyce to jednak bardzo ciezko na analogu. Bylo caly czas pod gore, bez zadnych przerw a nawierzchnia po luznych zwirkach tez nie poprawiala sytuacji. Nie dziwie sie ze w gorach ludzie wybieraja e-bike. Na zwyklym trzeba miec albo wyczynowa kondycje, albo niezwykle duzo samozaparcia.
-
Cześć. Potwierdziłaś dokładnie to co napisałem. Pozdro
-
naturalnie że to wstyd i hańba
-
Ja tam jeżdżę po górach nierzadko w trybie sport i też potrafię się solidnie zmachać 😁 wg niektórych to wstyd i hańba, ale co mi tam, raczej nie dam rady (fizycznie) nawrócić się na zwykły rower w górach 🙃
-
Dlatego ja nie kupuje elektryka. Jak kupie to juz pozniej nigdy stromego na analogu nie podjade. Jednak na pierwsza probe jazdy po singlach nawet e-bike moze byc wyzwaniem. Kiedys zabralem dziewczyne na trasy w Ladku. Ona jechala w trybie eco a ja na zwyklym. Po wycieczce i tak ledwo zyla.
-
Cześć Wiesz... Ułatwienia rozleniwiają na zawsze - tak do tego podchodzę. Widzę, nawet w pracy, że z naszym społeczeństwem, w sensie dbałości o fizyczność jest naprawdę źle. Jak mlodzi ludzie zaczynają od ułatwień to nie po to żeby sobie później utrudniać. Aby to robić trzeba być dość twardym. Jak się chce, to się chce, a jak nie to ebike i tak nie pomoże. Długi temat... Ciekawe czy taka Panna Chwalińska ma wspomaganie. Pozdro
-
Cos ponad 700m przewyzszenia podaja. Ja jezdze na zwyklym. Na poczatek taka petla jest mocno meczaca. To nie dziala tak jak po szutrach, te zakrety i przeszkody dodatkowo mecza. Szczegolnie jak ktos nie ma wprawy. E-bike nie jest niezbedny ale jak ktos ma w ogole nie pojechac to lepiej jak pojedzie na e-bike.
