Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Znaczy wycieczki po wysepkach. Coś szczególnego na nich lub wokół jest? Np rafa? Albo endemiczne gatunki? Schodziliście na ląd? Pytam, bo jakoś nie brałam tego kierunku pod uwagę i w sumie nie wiem dlaczego.
- Dzisiaj
-
Trzeba zryć piguły i jest ok, poza tym komarów poza pora deszczowa mało:
-
Cześć zabiera turystów na rejs 6 godzin po okolicach, część to krypy rybackie. Cześć stoi na kotwicy i nie rusza się przez pare dni. Track GPS z wczoraj:
-
Gdzie pływają tymi łódkami?
-
Parę nowych fotek:
-
Co Cię powstrzymuje, żeby tam jechać?
-
W poniedziałek rano powrot do PL
- Wczoraj
-
Szczerze zazdroszczę takiej wycieczki Długo zostajecie ?
-
Król Julian i inne takie:
-
A swoją drogą, czy szlaki w pobliżu La Cruz podobały Ci się bardziej niż te w okolicy Colfosco, czy też tam pod koniec dnia było na nich tłoczno?
- Ostatni tydzień
-
spoko, tylko wiesz, u nas decyzja wyjazdowa jest często mocno ad hoc. O tej zdecydowaliśmy w piątek rano i mieliśmy po robocie jechać, ale jednemu kumplowi coś wypadło i przełożyliśmy wyjazd na sobote rano. Generalnie szybka akcja:-D
-
Cześć Wiesz bo takie macie fajne te wycieczki, że pomyślałem... jakby kiedyś było miejsce to na takie dwa dni bym się zabrał jakby czas pozwolił. Może bym Wam tam zbytnio nie zamulał. Pozdro
-
Generalnie jest nas trzech muszkieterów:-) ale czasem jednego zatrzymają obowiązki domowe, stąd niektóre wycieczki jeździmy we dwóch, a niektóre we trzech.
-
Cześć Cyniczny a jeździcie we dwójkę czy we trójkę ? Czy to zmienny zestaw jest? Pozdro
-
W ostatni weekend ponownie udało się wyskoczyć na krótką dwudniówkę rowerową - tym razem cel to Jeseniki. Z Piaseczna startujemy bladym świtem(no może nie takim do końca:-) około 5:30. Kwaterę mamy zaklepaną w Dolnych Moravicach na którą docieramy przed południem. Szybkie przebieranie się, odbiór kluczy i ruszamy od razu na pierwszy z dwóch dużych podjazdów - Pradziad. Praktycznie podjazd zaczyna się od samej kwatery na szczyt - 18km i około 900m przewyższenia. Sam podjazd wchodzi całkiem gładko, jedynie dźwięk trzaskającego suportu trochę mnie irytuje - dopiero w domu okaże się, że to tylko niedokręcona prawa miska/łożysko. Na górze troche odpoczywamy i ruszamy na drugi podjazd tego dnia czyli górny zbiornik Dlouhe Strany, ale najpierw zjazd do drogi nr 44. Tu widać, że zdecydowana większość ruchu odbywa się od przystanku autobusowego na szczyt Pradziada i z powrotem. My odbijamy na drogę po lewej gdzie ruch jest już znacznie mniejszy. Do Svycarny jeszcze trochę ludzi, później już sporadycznie. Tuz za Svycarna zaczyna się też najgorszy kawałek drogi czyli kamienny chodnik. Kawałek ma niecały 1km długości, więc nie ma tragedii. Później jest całkiem fajna szutrówka, a ostatnie kilka kilometrów zjazdu do drogi nr 44 to równiutki asfalt. Po prawej widoczny nasz drugi cel czyli górny zbiornik Dlouhe Strany Zjazd szybko mija i docieramy do dolnego zbiornika Dlouhe Strany. Czas rozpocząć podjazd - około 14 km długości i przewyższenia 750 metrów. I już na górze po drugiej stronie:-) Początkowo zjazd nie jest zły, ale gdy nachylenie rośnie zaczyna się bardzo mocna rąbanka ze sporym luźnym szutrem i kamulcami. Całość paskudnego zjazdu to około 4km. Ale w końcu trafia się asfalt i od razu wiatka, więc dajemy rękom i ramionom chwilę wytchnienia. Na koniec dnia zjeżdżamy do Rymarova i tam po chwili poszukiwania znajdujemy całkiem fajną pizzerię. Ostatnie 7km na kwaterę to jazda w blasku lampek, co wcześniej praktycznie nam się nie zdarzało. I statsy 1 dnia Drugi dzień czas zacząć, głównym celem są położone na południowy wschód dwa zbiorniki retencyjne na rzece Moravica: Slezska Harta i Kruzberk. Dzisiaj długich podjazdów nie będzie, ale będzie sporo górek po 1-2km długości. Jazda interwałowa, która jak się okaże na końcu będzie bardzo wymagająca:-) Zdarzają się ładne terenowe odcinki takie jak ten za za Dolni Vaclavov. Piękna pusta, leśna droga do Valasov. Zbiornik Slezska Harta W okolicy Razovej zjeżdżamy na świetna ścieżkę rowerową wzdłuż zbiornika. I za chwilę znajdujemy znakomite miejsce na popas. Elektrownia wodna przy zaporze Zapora tworząca drugi zbiornik Kruzberk. Tu też spędzamy dłuższa chwilę, bo zmęczenie jakieś weszło w nogi...i głowę. Od zbiornika Kruzberk robimy właściwie nawrotkę i wracamy na kwaterę. Droga przez 20 km będzie się stopniowo wznosić, a my razem z nią:-) Przed Lomnicami osiągamy najwyższą dzisiaj wysokość - 720 m. n.p.m. Końcówka trasy to jazda bardzo ładną ścieżką rowerową wzdłuż Moravice statsy 2 dnia Około 17:00 ruszamy w drogę powrotną, zatrzymując się w Bruntalu na małe co nieco. Około 23:30 melduję się w domku. Podsumowując Dwudniówka jak zwykle bardzo udana, pierwszy dzień kapitalny, z pięknymi widokami i długimi podjazdami/zjazdami. Mimo iż występowały (na szczęście krótkie) odcinki dróg wybitnie niegravelowych, jazda dała mnóstwo frajdy. Drugi dzień widokowo było również bardzo ładnie no i ruch samochodowy na trasie właściwie symboliczny. O dziwo jednak okazał się znacznie bardziej męczący niż wydawało się podczas planowania trasy. Mocno interwałowa jazda + 108km i ponad 1600 m przewyższeń dały w kość, no ale nie pojechaliśmy tam dla przyjemności:-)
-
warunki na lodowcu
-
The Boss wie jak robić kase
-
Cabin crew by zrobiło awanturę, odrzuciłem tę opcję.
-
Łysy już się nie kryje biznes plan musi się spinać 😕 tylko z argentyną(mała litera celowo jak by Mitek miał się przypierdolić)w ostatnim meczu nie poszło... choć do 90 minuty drukarz robił to co miał zlecone ,więcej nie szło wyciągnąć jednak miliard lub więcej ludzi patrzyło na ręce. https://sport.interia.pl/pilka-nozna/mundial/news-fifa-chce-sprzedac-mundial-jest-komunikat-przekroczenie-gran,nId,23521177
-
Cześć Dlaczego? Chodzi właśnie o to aby nie odpuścić. I nie chciałbym podnosić dyskusji - po prostu tak jest. Pozdro
-
Trzeba było rękę z telefonem za okno wystawić, może wtedy by złapał...
-
W końcu jeden, który napisał to z autopsji o czym wujek (czyli ja) prawił tu od miesięcy. Na ebike idziesz nawet zmęczony i robisz swoje. Na analu - nie. Ja jestem po kilku dniach codziennie w terenie na rowerze, dzisiaj też miałem iść - ale odpuściłem. Regeneracja. Głowa chce - ciało inaczej czuje.
-
Lot non-stop. Boeing 789 Dreamliner, maszyna z jednym z największych zasięgów na świecie.
-
jakiś taki mały ten samolocik lecieliście bezpośrednio z Poznania czy z międzylądowaniem ?
