Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Pobiednik był zawsze.. bywałem na zawodach..
-
Pracuję, ale na zwolnionych obrotach😁 I mnie gdzies na wieczorne nosi
-
dobry narciarz nie upada.
-
A Ty pracujesz czy w Ślemieniu siedzisz?
-
To nie jest takie proste. Tu chodzi o pryncypia.
-
Ja startowałem w Combat F2D.. ale F2B też latałem trochę - tyle że w końcu lat 70'.. potem trochę na wodzie (RC)...a potem był stan wojenny
-
elegancko. jak lodowiec przetrwa do marca, to wbijam obowiązkowo. jest szansa, bo powyżej 4000m npm może być dobry warun, do utrzymania pokrywy śniegu. żeby tylko nie było mgły i płaskiego światła. poczekamy, zobaczymy.
-
Bóg strzygł.
- Dzisiaj
-
No to do dzisiaj ex aequo. Ale ja dziś jadę znowu 🙂
-
Cze Jak że tam byłem wiele razy (na wiosnę także, a to przecież jeszcze zima), to mogę napisać, że masz rację. Ja z tego tytułu lubię ten ośrodek, bo jest "dookoła" i jest dość duży, przemieszczanie jest łatwe i szybkie, a ze względu na kształt ośrodka, zawsze można coś w niezłym stanie wyszukać. Trudnych tras jest parę i wszystkie praktycznie można ominąć. Są oczywiście takie, na których trzeba być rano, bo 1h później już jest na nich mordor i trup się ściele gęsto. Ale to może ze 2 trasy takie są. Niektóre trasy trzymają fason praktycznie do samego końca dnia. Zależy od wystawy. pozdro
-
Z forumowiczów myślę że jestem na podium, biorąc pod uwagę liczbę wizyt na lodowcu: obecnie szykuje się na wyjazd do ITA na kartoflisko, więc muszę popracować nad mentalem przez te parę dni do wyjazdu. wrócę z ITA silniejszy.
-
Hmm. Nie ma źle 🙂 Jak w Beskidy
-
Mnie też nosi, ale obowiązki 😞. Ten tydzień plan jest: Czwartek lub Piątek - Wisła Stok z córką Niedziela - Czantoria Następny tydzień: Czwartek - Zwardoń Niedziela - Czantoria i może coś jeszcze
-
Rozumiem doskonale Twoje rozczarowanie, taki kraj. Jeśli ktoś z decydentów nie podziela Twojej pasji, szanse na przebicie są bliskie 0. Dostaniesz tylko ochłapy z Pańskiego stołu. Życie. Jak coś, to daj namiar na siebie na pw. , mam kupla fascynata tej samej pasji, co Twoja. Maja tu gdzieś lotnisko pod Krakowem, często wyjeżdża w Alpy polatać. Z tego co wiem, zwykle solo. Też buduje modele we własnym zakresie. Nawet w domu sobie warsztat stworzył razem z mini lakiernią przy okazji kapitalnego remontu. Ma różne modele (kilka). Może byłbyś zainteresowany jakąś wymianą doświadczeń, On raczej na pewno. pozdrawiam
-
Wiesz tu już nie chodzi o finansowanie sprzętu czyli w moim przypadku modeli latających bo te budowałem sam itd ale chodzi o wyjazd na Mistrzostwa Europy lub Świata jako reprezentant Polski i samo pokrycie połowy kosztów wyjazdu . A ten dres to heh szlag mnie wtedy trafił 😄 Żeby załapać się do reprezentacji musiałem na to pracować bardzo intensywnie zdobywając punkty startując w zawodach Pucharu Świata ,Mistrzostwach Polski i Pucharze Polski , oczywiście te wszystkie wyjazdy finansowane ze swojej kieszeni. Na każdych zawodach płacisz opłatę startową na dzień dzisiejszy chyba około 50 eur a gdzie dojazd spanie itd . Ale jak piszesz to hobby połączone z zawodniczym sportem
-
To daj dobry przykład i też wpadaj!
-
droga jest zacna, większość to 2 lub 3 pasy.
-
W latach 80 i 90 latałem w F2B 🙂 czyli modele akrobacyjne latające na uwięzi
-
Jedziesz na Czantorię na wieczorne? Bo mnie nosi 😁
-
Zawsze tak będzie , jak kołderka jest za krótka. Nie się co dziwić. To grupa, dość wąska zapaleńców, która pasje przerodziła w rywalizacje sportową. Przecież takich pasji jest mnóstwo. Finansować jest wszystko bardzo trudno, bo nie ma z czego. Komu dać? Wam czy bobsleistom? To kosztowne hobby i z tym się trzeba liczyć. pozdro
-
W niedziele bylo mniej ludu
-
Czantorię to macie pod nosem. A tak przejedziecie się chociaż autem krajoznawczo. Dodatkowo będziecie mieć wiedzę praktyczną o najpoważniejszym stoku w łódzkim. Bezcenne :).
-
Na Czantorię lepiej
-
Łódzkie już po feriach. Wpadaj na wieczorne na Kamieńsk 😉
-
Fajnie ciepie śniegiem. Niestety widać też bardzo, że śląsk zaczął ferie😕
