Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ja przepuszczam kierowców w podobnych sytuacjach jesli mam taką możliwość. Mnie też nieraz kotś puścił. Nawet kiedyś jak jechałem na osiedlu pod prąd jednokierunkową. Ogólnie kierowcy na osiedlach potrafią sobie wzajemnie pomagać ale od czasu do czasu trafi się pieniacz który musi udowodnić że ma rację. Mario pewnie by mnie za to rozstrzelał, ale czasem nawet jadę kawałek chodnikiem żeby oba auta się zmieściły i nikt nie musiał czekać. Oczywiście gdy nie ma tam pieszych.
-
Wątpie, trochę za młoda dla mnie (20 lat) ale zobaczymy.
-
Wypadki bez formalnie naszej winy to też czerwona lampka. Fakt niektóre zależą od szcześcia ale jeśli ktoś jeździ "bezszkodowo" ale miał kilka kolizji z czyjeś winy to też coś nie gra. Mimo błędów innych kierowców, często udaje się uniknąć zagrożenia lub je wcześniej przewidzieć.
- Dzisiaj
-
Redukujesz biegi w zależności od warunków i nachylenia. Też byłem na szkoleniach i też znam swoje ograniczenia. Jeżdżę dość pewnie i mam nadzieję że bezpiecznie ale w pewnych sytuacjach radzę sobie lepiej niż w innych. Nikt nie jest perfekcyjny we wszystkim. Nasze umiejętności zależą od myślenia, predyspozycji i doświadczenia w danym aspekcie jazdy.
-
Cześć Sytuacja z punktu widzenia przepisów oczywista. Sam mam takie sytuacje bardzo często pod domem i jadąc samochodem nie mam litości dla wymuszających kierowców ale jadąc na rowerze...??? Dla mnie koleś idiota. Pozdro
-
Cześć, Nie widziałem, byłem na Memoriale Wagnera, najpierw FRA-USA,potem POL-SLO. Dzisiaj FRA-SLO, i POL-USA. pozdro
-
Z tym kierowcą wzorowym to oczywiście przesadziłem. Zdarza mi się wyprzedzać na drogach szybkiego ruchu prawym pasem, czy też jechać szybciej jak ograniczenia prędkości.
-
W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia. Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂
-
Wartość kierowcy to nie parkowanie na minimetry na parkingu. Wartosc to radzenie sobie w skrajnie różnych warunkach drogowych. Pisze tu o amatorach, a nie kierowcach startujących w WRC. Pokaz mi jak jedziesz autem po śniegu a powiem ci, kim jesteś. Jak zachowujesz się w trasie na ośnieżonej drodze. Czy wyprzedzasz, czy też jedziesz 40km/godz poza zabudowanym z rękami wbitymi w kierownicę i przerażeniem w oczach.
-
Cześć Biegami nie hamujesz bo zasada jest taka, że jesteś zawsze na biegu więc nie robisz nic specjalnie innego. Ja mam pojęcie jakieś tam, wyniesione ze szkoleń oraz jazd z dobrymi kierowcami ale przede wszystkim mam świadomość, że jestem bardzo przeciętnym kierowcą bo wiem jak wygląda jazda kierowców porządnych. Tej świadomości i związanej z nią pokory zazwyczaj brakuje a im ktoś więcej o samochodach i jazdą nimi pisze tym większym leszcze się okazuje. Pozdro
-
Cieszymy się twoim szczęściem, to coś poważnego?
- Wczoraj
-
Wspaniały świat ze snu Mario. Tylko rowerzyści i autobusy: https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Rowerzysta-kontra-autobus-Awantura-zablokowala-ruch-na-15-min-n224894.html Uwaga spoiler: Pedalarz miał pierwszeństwo.
-
A ty nie wiesz? Chodzi o zwyczajną jazdę a nie techniki wyścigowe. Biegami nie hamujesz na zjazdach w górach? A jakie ty masz pojęcie, poza tym że znałeś kogoś kto umiał? Pewnie takie jak na nartach ;)
-
A ty wiesz jak ustawić się do zakrętu? Hamowanie biegami... i pulsacyjnym hamulcem. 🙂 Jak? Wiesz o jeździe samochodem tyle co o ja o szydełkowaniu koleś.
-
Prowadzenie auta to zestaw wielu zlozonych umiejetnosci. Parkowanie to jedna z najmniej waznych. Moja wietnamska dziewczyna swietnie ogarnia gabaryty auta i potrafi podjechac na milimetry. Co z tego jesli raz prawie zginelismy jak wymusila pierwszenstwo. Nie slyszala tez wczesniej o hamowaniu biegami i nie wie jak ustawic sie do zakretu.
-
Ale ty jestes ograniczony. Zawodnik na nartach tez zwykle umie plugiem. Parkowanie to tylko wyczucie gabarytow i to w warunkach innych od jazdy bo statycznych. Jest wielu mistrzow parkowania co sie dynamicznie wlaczyc do ruchu nie potrafia o jezdze w zakretach czy w gorach nie wspominajac.
-
Zgoda, wiesz w BE też są wysokie ale tu przewinienie musi być znaczące choć moim zdaniem sama kasa nie boli tak jak odebranie uprawnień na jakiś czas bo tu przestajesz być mobilny i kara staje się surowa . Podnoszenie ciągle mandatów nic nie zmienia oprócz łatania dziury budżetowej czego najlepszym przykladem jest Holandia która ma ogromne wpływy po wprowadzeniu ograniczenia prędkości za dnia na autostradach i podniesieniu drastycznie podwyżek wysokości mandatów a przecież miało być bezpiecznie i ekologicznie 😂🤷♂️ takie hasła były przewodnie tych zmian a nie jest niestety 😂 i powoli z bólem dupy ale wracają do starych przepisów choć wysokość mandatów niestety pozostanie.
-
Bzdura. Jeździłem z dobrymi.kierowcami i wszyscy parkowali na milimetry jak to było potrzebne. Widziałeś kiedyś podjazd na szybkim serwisie na najazdy? Nie chrzan więc. Parkowanie to test wyczucia gabarytów samochodu oraz orientacji w przestrzeni i korelacji ruchów kierownicy z ruchem samochodu. Test idealny. Tak jak każdego maniaka szybkości na nartach weryfikuje test w zwykłym amatorskim GS tak każdego ściganta w podrasowanym civicu a obecnie w golfie r już nie mówiąc o szybkich limuzynach należy ustawić na starcie w zawodach i niech tam się ściga - prawdziwe jaja, nie mówiąc w ogóle o umiejętnościach ma niewielu. A jak zakaz prowadzenia nie działa - a jak słyszymy nie działa - to od razu kratki. Konfiskata jest już w przepisach i o tym nie piszę.
-
Porownując się do czołowych zawodników, nikt z nas nie umie jeździć ani na nartach ani samochodem. Można jednak jeździć "wystarczająco dobrze" Dla auta oznacza to że dojedziemy wszędzie tam gdzie chcemy, nie powodujemy zagrożenia i nie blokujemy ruchu. Nie spełnia tego warunku: - Przygłup co wyprzedza na ślepo - Ścigant tracący panowanie w zakręcie - Handlowiec mający spotkanie na teams w czasie jazdy ale również wystraszona pani co boi się ominąć autobus ani Mario jadący 28km/h tam gdzie większość (bezpiecznie!) porusza się znacznie szybciej.
-
ja jestem kierowca wzorowy. ostatni mandat w 05.2012 roku, przejechane osobówkami ponad 1mln km z jedną kolizją, nie z mojej winy.
-
Tak. I z tym nie mam problemu.
-
I słusznie. Najpierw pozwalasz deweloperom tworzyć miasto gdzie nie da się zaparkować a potem chcesz ścigać ludzi w imie swojej wojenki z samochodami. Jak jest duży i w połowie pusty parking pod marketem to jakoś nie widzę by zastawiali chodniki przy samym wejściu. Większość nawet w liniach się mieści.
