daamiann88 Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Hej Pierwszy raz będziemy jechać w Alpy. Raczej będzie to styczeń, przed feriami, na 7 dni. Grupa około 6 osób. Większość dobrze radzi sobie na nartach. Pierw w planach było Livigno. Tam tez mam już obeznane apartamenty. Ale zastanawiam się czy gdzie indziej nie było by taniej, a może i lepiej? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Livigno to w grudniu - darmowe skipassy za 450 E dla pary apartament na wysokim poziomie w świetnym punkcie + wyciągi, taniej też się znajdzie. We Włoszech zawsze lepszy śnieg i pogoda a do tego lepsze jedzenie no i włoski luz : ) Pod włoską granicą Austriacy też już jakby bardziej cywilizowani. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
daamiann88 Posted August 10, 2019 Author Share Posted August 10, 2019 wkg a jak wyglądają tam warunki w ostatnich latach w grudniu? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 W ostatnich 2 latach w przedostatnim tygodniu przed świętami było świetnie Ale grudzień jak to grudzień - różnie bywa. Może być twardo bo sztucznego to na pewno naprodukują. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
daamiann88 Posted August 10, 2019 Author Share Posted August 10, 2019 Przejrzałem filmiki z grudnia, faktycznie ostatnie 2 lata rewelacja. I co najważniejsze, na stokach też luźno Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Generalnie z tym darmowym skipassem do świąt to superoferta ... z pogodą w grudniu wszędzie może być różnie. Jakbyś się decydował to bilet na tunel La Schera kup przez net - taniej. No i napęd po 87 centów - na jednym baku do Łodzi ostatnio dojechałem ; ) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
daamiann88 Posted August 10, 2019 Author Share Posted August 10, 2019 A możesz polecić jakiś apartament blisko wyciągu? Jakiś przetestowany? My będziemy jechać z Wałbrzycha, także pare kilometrów bliżej Jeździsz przez Czechy? Czy Niemcy? Jakaś konkretna trasa? Czy jak wujek google wyznaczy? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Za googlem. Wieczorem poszukam Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
star Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Tak. Google. Przez Niemcy. Ga-Pa. Fernpass. Nie ma co kombinować. Jechałem w godz. 16-24 z Wrocka. Lepiej koło Monachium być w dobrym czasie niż złym. Wracałem dziwnie bo omijając FP przez wysokie góry. Ładnie. Potem Ulm i Norymberga, ale to słaba droga jest mimo, że omija Monachium. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
daamiann88 Posted August 10, 2019 Author Share Posted August 10, 2019 sstar "w dobrym czasie..." to znaczy ominąć godziny szczytu, ale jakie to są? 17-19? Dodam, że będziemy raczej jechać w sobotę Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wujot Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Hej Pierwszy raz będziemy jechać w Alpy. Raczej będzie to styczeń, przed feriami, na 7 dni. Grupa około 6 osób. Większość dobrze radzi sobie na nartach. Pierw w planach było Livigno. Tam tez mam już obeznane apartamenty. Ale zastanawiam się czy gdzie indziej nie było by taniej, a może i lepiej? Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... daamiann88 Posted August 10, 2019 Author Share Posted August 10, 2019 Wujot, a jak to wyląda cenowo? Taniej, drożej? Znalazłem teraz w Livigno apartament jakoś 300m od wyciągu Carosello za 900euro dla 4 osób, w tym jest już wliczony skii pass. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... star Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 sstar "w dobrym czasie..." to znaczy ominąć godziny szczytu, ale jakie to są? 17-19? Dodam, że będziemy raczej jechać w sobotę No sobota to trochę inaczej pewno. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Wujot Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Wujot, a jak to wyląda cenowo? Taniej, drożej? Znalazłem teraz w Livigno apartament jakoś 300m od wyciągu Carosello za 900euro dla 4 osób, w tym jest już wliczony skii pass. W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Też nie rozumiem fenomenu Livigno. Jedyna fajna rzecz to pizzeria w centrum. Trasy są bardzo podobne do siebie. Można powiedzieć, że jest tam 5 tras + warianty tych tras.Moje propozycje.Od tego roku ski alpin card występuje jako karnet wielodniowy. Przedtem była tylko sezonówka.Ski alpin = Ski Circus + Schmitten + Kitzsteinhorn. 6 dni 278E. Nocleg raczej od 30E za noc. Drożej ale... lepiej.https://www.alpincard.at/skiInny wariant, taniej, bliżej (1 tys km z W-wy), mniej tras ale bardzo fajnie, to Ski Lungau.https://www.lungau.a...ilungau&lang=ENKarnet 251 lub 220 w zależności od sezonu.Nocleg w granicach 30E.Jest wariant Ski Lungo, czyli Lungau + Obertauern.https://www.lungau.a...skiregion-lungoW przypadku opadów śniegu można nie dojechać do Obertauern albo z niego nie wyjechać. Bo tam potrafi sypać bardzo mocno i mogą zamknąć drogę. W styczniu można odpuścić sobie Obertauern bo tam sypie i nic nie widać.Wiem, że to jest tylko 150 km tras na dodatek w 3 ośrodkach do których trzeba dojechać, ale te 150 km jest jak 3 razy Livigno .Samo malutkie Fanningberg (2 krzesła + 3 orczyki) jest ciekawsze niż całe Livigno .Wadą jest mała odporność na wiatr. Jeśli dmucha to nie będzie działać Aineck i Grosseck. Reszta będzie działać. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... a_senior Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Tyle że Livigno jest wysoko. Trudno porównać z niższym SkiAmade. Zillertal to jednak grupa stacji. A Livigno to jedna, no powiedzmy dwie duże stacje. Fakt, daleko. Byłem tam tylko raz, z biurem podróży, ale zostały mi jak najlepsze wspomnienia i bez alkoholowych akcentów, choć oczywiście to i owo w tym zakresie nabyłem. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Pozdro Wiesiek Nie rób z ludzi alkoholików tylko dlatego, że nie lubią przepłacać dwukrotnie: ) Tam nie ma żadnych ukrytych opłat - w grudniu jest dwa razy taniej niż gdzie indziej - ot i cała tajemnica. No i to Włochy ! 450 E za parę to świetny standard. Ja akurat w tym roku popełniłem błąd i pojechałem do SkiAmade mimo, że wiele razy się już naciąłem. Bo blisko. Tragedia. Mgła jak zwykle po tej stronie Alp, stoki jak to w Austrii - od południa zryte tragicznie, jedzenie jak to w Austrii - bez komentarza. Kolejki po piętnaście minut. Raz tylko jadłem stek porównywalny do tego, który jadłem w Livigno. Ale to w kraju, gdzie steki wynieśli na ołtarze. I tak w Livigno lepszy Natomiast po drodze do Livigno jest SFL - i tam podobno się warto zatrzymać. Niby Austria ale kultura już przygraniczna : ) A jak ktoś chce mieć wiele tras to luty-marzec doliny wkoło Sella Ronda. Nic na świecie nie ma tylu tras. Choć ja lubię sobie czasem na tej samej pojeździć. Austria jest za to świetna skiturowo - we Włoszech nie ma skiturowej tradycji. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 W grudniu jest tanio bo jest śnieg albo go nie ma. 3 czy 4 lata temu naśnieżyli na święta aż 2.5 km trasy bo było za ciepło. Tak bywa.Jedzenie to dla mnie ostatnia rzecz jaka mnie interesuje.W Austrii jedzenie jest zwykłe. D. nie urywa ale zjeść się da.Trasy zryte ? Chyba ciepło było albo padał śnieg. Poza tym co złego w zrytej trasie ? Dopóki coś widać, to można jeździć.Mam znajomych którzy byli tylko w Livigno. Nie wiem, kilkanaście razy chyba pod rząd. Nigdzie indziej nie byli. Bo uważają, że tam jest najlepiej na świecie. Nie jestem w stanie namówić ich na inne miejsce.Po prostu tam jest najlepiej.W moim rankingu Livigno jest na trzecim miejscu, od końca. Byłem tam 2 razy, w zasadzie raz i ćwierć bo wynieśliśmy się po jednym dniu do SFL . Za dużo kamieni było. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 No właśnie w SFL nie byłem i w tym roku chcę. Byłem obok i było za....ście. W Livigno byłem 2 razy i w tym grudniu chyba też pojedziemy z ekipą. Jak się często wyjeżdża to budżet czasem ma też znaczenie. Szczególnie w większej grupie. Widocznie miałem szczęście z tym śniegiem - najwyżej jak będzie kiepsko to stracimy zaliczkę. A jeść dobrze lubię - jestem chyba sybarytą : ) Tak szczerze - wolisz Szczyrk czy Livigno ? Na razie statystyka mi sprzyja Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Sfl jeśli jest ciepło to południowa strona jest bardzo miękka. Bardzo lubię. W Szczyrku byłem ostatni raz w 2000 roku więc ciężko powiedzieć czy lepszy niż Livigno.W Żylicy było dobre jedzenie . Chyba lepsze niż w Livigno na stoku . W Livigno byłem w kwietniu i było ok, bardzo ciepło ale mało ludzi. W grudniu było bardzo mało śniegu, wystawały kamienie.Ludzie mają różne upodobania i różne potrzeby. Dla mnie Livigno jest przede wszystkim za daleko. Z tego też powodu nie jeżdżę do Tyrolu bo Salzburgerland jest o 2-3 godziny bliżej.Ps. W SFL w kwietniu jest, a przynajmniej był tydzień haute cuisine. Jest tam też crystal cube w którym możnaPoza tym, w Leogang na stoku jest restauracja w której można zjeść bardzo ekstrawaganckie jak na górską knajpę jedzenie (homar, kawior z Bieługi, przegrzebki itd.) jedzenie w sporej cenie. Mają też przepyszne żeberka w ludzkiej cenie i w nieludzkiej objętości https://www.mama-thr...nd-10-01-19.pdf Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 No to w tym roku SFL : ) Livigno ma jeszcze jedną zaletę - jedzie się fajnym tunelem ; ) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 SFL ma też w grudniu tani karnet. Kiedyś był jeszcze tańszy. 25E za dzień. Teraz już nie jest tak tanio ale i tak taniej niż w innych miejscach. 197E za 6 dni. Bez karty gościa.https://www.serfaus-...rd#collapse-0-0Niestety nie wszystko wtedy działa bo są tam strome ściany (z 18 działa 2-3) i one potrzebują śniegu.SFL to 3 propozycja na grudzień. Na wszystkie te miejsca (Ski Circus, SFL, Lungau) można w grudniu decydować się w ostatniej chwili w zależności gdzie jest więcej śniegu/lepsza prognoza.Ps. W SFL też można przejechać się tunelem... metra. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... mig Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... daamiann88 Posted August 11, 2019 Author Share Posted August 11, 2019 W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Pisałem z właścicielką, 900e to koszt już ze wszystkim (woda, prąd, ogrzewanie, pościel) Nie pisała nic o sprzątaniu, ale to jeszcze zadzwonię i dopytam dokładnie. Podane przez Was ośrodki może i będą lepsze, ale wychodzą już dużo drożej. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Wujot Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Jest problem, bo to 150 czy 300 km jest w wysokich już górach i bardzo różnie bywa. W dodatku to do Austrii jedziesz super drogami i nisko a we Włoszech ostatnich może być 50 km serpentyn. Ale oczywiście zależy to też od ilości wyjazdów jak się jest kilkanaście razy w sezonie i na krótszych pobytach to ta różnica jest olbrzymia. Podobnie jak polm dostrzegłem zalety Salzburgerlandu a nawet rejonu górnej Austrii (karnet Sunny Card). A jak ktoś jedzie raz to... oczywiście Francja! @wkg W SFL byłem pewnie kilkanaście razy. Na początku uważałem go za top topów ale zweryfikowałem tę opinię. Przede wszystkim jakimś cudem ale tam jest mniej śniegu jak w sąsiednim Ischgl. I to nie jest jakieś jednorazowe tylko zawsze. Dwa południowy układ - zaleta w styczniu ale później stoki są tam szybko przetwarzane. A jeszcze podpadli mi bo wyznaczyli oficjalną skiroutę z Schonjocha i jest tam teraz zryte a całymi latami jeździliśmy sobie tam sami. Ale oczywiście jeśli idzie o jakość infrastruktury i ilość wymagających tras to jest znakomicie. Z racji układu południowego możliwości freeride też są dość ograniczone (jak na tak rozległy ośrodek). W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Prev 1 2 3 4 Next Page 1 of 4 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Reply to this topic... × Pasted as rich text. Paste as plain text instead Only 75 emoji are allowed. × Your link has been automatically embedded. Display as a link instead × Your previous content has been restored. Clear editor × You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL. Insert image from URL × Desktop Tablet Phone Submit Reply Share More sharing options... Followers 1 Go to topic listing All Activity Home Gdzie na narty? Gdzie na narty? Włochy? Austria? Gdzie na pierwszy wypad? × Existing user? Sign In Sign Up Browse Back Forums Gallery Staff Online Users Leaderboard Activity Back All Activity Search × Create New...
daamiann88 Posted August 10, 2019 Author Share Posted August 10, 2019 Wujot, a jak to wyląda cenowo? Taniej, drożej? Znalazłem teraz w Livigno apartament jakoś 300m od wyciągu Carosello za 900euro dla 4 osób, w tym jest już wliczony skii pass. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
star Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 sstar "w dobrym czasie..." to znaczy ominąć godziny szczytu, ale jakie to są? 17-19? Dodam, że będziemy raczej jechać w sobotę No sobota to trochę inaczej pewno. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wujot Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Wujot, a jak to wyląda cenowo? Taniej, drożej? Znalazłem teraz w Livigno apartament jakoś 300m od wyciągu Carosello za 900euro dla 4 osób, w tym jest już wliczony skii pass. W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Też nie rozumiem fenomenu Livigno. Jedyna fajna rzecz to pizzeria w centrum. Trasy są bardzo podobne do siebie. Można powiedzieć, że jest tam 5 tras + warianty tych tras.Moje propozycje.Od tego roku ski alpin card występuje jako karnet wielodniowy. Przedtem była tylko sezonówka.Ski alpin = Ski Circus + Schmitten + Kitzsteinhorn. 6 dni 278E. Nocleg raczej od 30E za noc. Drożej ale... lepiej.https://www.alpincard.at/skiInny wariant, taniej, bliżej (1 tys km z W-wy), mniej tras ale bardzo fajnie, to Ski Lungau.https://www.lungau.a...ilungau&lang=ENKarnet 251 lub 220 w zależności od sezonu.Nocleg w granicach 30E.Jest wariant Ski Lungo, czyli Lungau + Obertauern.https://www.lungau.a...skiregion-lungoW przypadku opadów śniegu można nie dojechać do Obertauern albo z niego nie wyjechać. Bo tam potrafi sypać bardzo mocno i mogą zamknąć drogę. W styczniu można odpuścić sobie Obertauern bo tam sypie i nic nie widać.Wiem, że to jest tylko 150 km tras na dodatek w 3 ośrodkach do których trzeba dojechać, ale te 150 km jest jak 3 razy Livigno .Samo malutkie Fanningberg (2 krzesła + 3 orczyki) jest ciekawsze niż całe Livigno .Wadą jest mała odporność na wiatr. Jeśli dmucha to nie będzie działać Aineck i Grosseck. Reszta będzie działać. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... a_senior Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Tyle że Livigno jest wysoko. Trudno porównać z niższym SkiAmade. Zillertal to jednak grupa stacji. A Livigno to jedna, no powiedzmy dwie duże stacje. Fakt, daleko. Byłem tam tylko raz, z biurem podróży, ale zostały mi jak najlepsze wspomnienia i bez alkoholowych akcentów, choć oczywiście to i owo w tym zakresie nabyłem. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Pozdro Wiesiek Nie rób z ludzi alkoholików tylko dlatego, że nie lubią przepłacać dwukrotnie: ) Tam nie ma żadnych ukrytych opłat - w grudniu jest dwa razy taniej niż gdzie indziej - ot i cała tajemnica. No i to Włochy ! 450 E za parę to świetny standard. Ja akurat w tym roku popełniłem błąd i pojechałem do SkiAmade mimo, że wiele razy się już naciąłem. Bo blisko. Tragedia. Mgła jak zwykle po tej stronie Alp, stoki jak to w Austrii - od południa zryte tragicznie, jedzenie jak to w Austrii - bez komentarza. Kolejki po piętnaście minut. Raz tylko jadłem stek porównywalny do tego, który jadłem w Livigno. Ale to w kraju, gdzie steki wynieśli na ołtarze. I tak w Livigno lepszy Natomiast po drodze do Livigno jest SFL - i tam podobno się warto zatrzymać. Niby Austria ale kultura już przygraniczna : ) A jak ktoś chce mieć wiele tras to luty-marzec doliny wkoło Sella Ronda. Nic na świecie nie ma tylu tras. Choć ja lubię sobie czasem na tej samej pojeździć. Austria jest za to świetna skiturowo - we Włoszech nie ma skiturowej tradycji. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 W grudniu jest tanio bo jest śnieg albo go nie ma. 3 czy 4 lata temu naśnieżyli na święta aż 2.5 km trasy bo było za ciepło. Tak bywa.Jedzenie to dla mnie ostatnia rzecz jaka mnie interesuje.W Austrii jedzenie jest zwykłe. D. nie urywa ale zjeść się da.Trasy zryte ? Chyba ciepło było albo padał śnieg. Poza tym co złego w zrytej trasie ? Dopóki coś widać, to można jeździć.Mam znajomych którzy byli tylko w Livigno. Nie wiem, kilkanaście razy chyba pod rząd. Nigdzie indziej nie byli. Bo uważają, że tam jest najlepiej na świecie. Nie jestem w stanie namówić ich na inne miejsce.Po prostu tam jest najlepiej.W moim rankingu Livigno jest na trzecim miejscu, od końca. Byłem tam 2 razy, w zasadzie raz i ćwierć bo wynieśliśmy się po jednym dniu do SFL . Za dużo kamieni było. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 No właśnie w SFL nie byłem i w tym roku chcę. Byłem obok i było za....ście. W Livigno byłem 2 razy i w tym grudniu chyba też pojedziemy z ekipą. Jak się często wyjeżdża to budżet czasem ma też znaczenie. Szczególnie w większej grupie. Widocznie miałem szczęście z tym śniegiem - najwyżej jak będzie kiepsko to stracimy zaliczkę. A jeść dobrze lubię - jestem chyba sybarytą : ) Tak szczerze - wolisz Szczyrk czy Livigno ? Na razie statystyka mi sprzyja Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Sfl jeśli jest ciepło to południowa strona jest bardzo miękka. Bardzo lubię. W Szczyrku byłem ostatni raz w 2000 roku więc ciężko powiedzieć czy lepszy niż Livigno.W Żylicy było dobre jedzenie . Chyba lepsze niż w Livigno na stoku . W Livigno byłem w kwietniu i było ok, bardzo ciepło ale mało ludzi. W grudniu było bardzo mało śniegu, wystawały kamienie.Ludzie mają różne upodobania i różne potrzeby. Dla mnie Livigno jest przede wszystkim za daleko. Z tego też powodu nie jeżdżę do Tyrolu bo Salzburgerland jest o 2-3 godziny bliżej.Ps. W SFL w kwietniu jest, a przynajmniej był tydzień haute cuisine. Jest tam też crystal cube w którym możnaPoza tym, w Leogang na stoku jest restauracja w której można zjeść bardzo ekstrawaganckie jak na górską knajpę jedzenie (homar, kawior z Bieługi, przegrzebki itd.) jedzenie w sporej cenie. Mają też przepyszne żeberka w ludzkiej cenie i w nieludzkiej objętości https://www.mama-thr...nd-10-01-19.pdf Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 No to w tym roku SFL : ) Livigno ma jeszcze jedną zaletę - jedzie się fajnym tunelem ; ) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 SFL ma też w grudniu tani karnet. Kiedyś był jeszcze tańszy. 25E za dzień. Teraz już nie jest tak tanio ale i tak taniej niż w innych miejscach. 197E za 6 dni. Bez karty gościa.https://www.serfaus-...rd#collapse-0-0Niestety nie wszystko wtedy działa bo są tam strome ściany (z 18 działa 2-3) i one potrzebują śniegu.SFL to 3 propozycja na grudzień. Na wszystkie te miejsca (Ski Circus, SFL, Lungau) można w grudniu decydować się w ostatniej chwili w zależności gdzie jest więcej śniegu/lepsza prognoza.Ps. W SFL też można przejechać się tunelem... metra. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... mig Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... daamiann88 Posted August 11, 2019 Author Share Posted August 11, 2019 W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Pisałem z właścicielką, 900e to koszt już ze wszystkim (woda, prąd, ogrzewanie, pościel) Nie pisała nic o sprzątaniu, ale to jeszcze zadzwonię i dopytam dokładnie. Podane przez Was ośrodki może i będą lepsze, ale wychodzą już dużo drożej. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Wujot Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Jest problem, bo to 150 czy 300 km jest w wysokich już górach i bardzo różnie bywa. W dodatku to do Austrii jedziesz super drogami i nisko a we Włoszech ostatnich może być 50 km serpentyn. Ale oczywiście zależy to też od ilości wyjazdów jak się jest kilkanaście razy w sezonie i na krótszych pobytach to ta różnica jest olbrzymia. Podobnie jak polm dostrzegłem zalety Salzburgerlandu a nawet rejonu górnej Austrii (karnet Sunny Card). A jak ktoś jedzie raz to... oczywiście Francja! @wkg W SFL byłem pewnie kilkanaście razy. Na początku uważałem go za top topów ale zweryfikowałem tę opinię. Przede wszystkim jakimś cudem ale tam jest mniej śniegu jak w sąsiednim Ischgl. I to nie jest jakieś jednorazowe tylko zawsze. Dwa południowy układ - zaleta w styczniu ale później stoki są tam szybko przetwarzane. A jeszcze podpadli mi bo wyznaczyli oficjalną skiroutę z Schonjocha i jest tam teraz zryte a całymi latami jeździliśmy sobie tam sami. Ale oczywiście jeśli idzie o jakość infrastruktury i ilość wymagających tras to jest znakomicie. Z racji układu południowego możliwości freeride też są dość ograniczone (jak na tak rozległy ośrodek). W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Prev 1 2 3 4 Next Page 1 of 4 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Reply to this topic... × Pasted as rich text. Paste as plain text instead Only 75 emoji are allowed. × Your link has been automatically embedded. Display as a link instead × Your previous content has been restored. Clear editor × You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL. Insert image from URL × Desktop Tablet Phone Submit Reply Share More sharing options... Followers 1 Go to topic listing All Activity Home Gdzie na narty? Gdzie na narty? Włochy? Austria? Gdzie na pierwszy wypad? × Existing user? Sign In Sign Up Browse Back Forums Gallery Staff Online Users Leaderboard Activity Back All Activity Search × Create New...
polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Też nie rozumiem fenomenu Livigno. Jedyna fajna rzecz to pizzeria w centrum. Trasy są bardzo podobne do siebie. Można powiedzieć, że jest tam 5 tras + warianty tych tras.Moje propozycje.Od tego roku ski alpin card występuje jako karnet wielodniowy. Przedtem była tylko sezonówka.Ski alpin = Ski Circus + Schmitten + Kitzsteinhorn. 6 dni 278E. Nocleg raczej od 30E za noc. Drożej ale... lepiej.https://www.alpincard.at/skiInny wariant, taniej, bliżej (1 tys km z W-wy), mniej tras ale bardzo fajnie, to Ski Lungau.https://www.lungau.a...ilungau&lang=ENKarnet 251 lub 220 w zależności od sezonu.Nocleg w granicach 30E.Jest wariant Ski Lungo, czyli Lungau + Obertauern.https://www.lungau.a...skiregion-lungoW przypadku opadów śniegu można nie dojechać do Obertauern albo z niego nie wyjechać. Bo tam potrafi sypać bardzo mocno i mogą zamknąć drogę. W styczniu można odpuścić sobie Obertauern bo tam sypie i nic nie widać.Wiem, że to jest tylko 150 km tras na dodatek w 3 ośrodkach do których trzeba dojechać, ale te 150 km jest jak 3 razy Livigno .Samo malutkie Fanningberg (2 krzesła + 3 orczyki) jest ciekawsze niż całe Livigno .Wadą jest mała odporność na wiatr. Jeśli dmucha to nie będzie działać Aineck i Grosseck. Reszta będzie działać. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
a_senior Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Tyle że Livigno jest wysoko. Trudno porównać z niższym SkiAmade. Zillertal to jednak grupa stacji. A Livigno to jedna, no powiedzmy dwie duże stacje. Fakt, daleko. Byłem tam tylko raz, z biurem podróży, ale zostały mi jak najlepsze wspomnienia i bez alkoholowych akcentów, choć oczywiście to i owo w tym zakresie nabyłem. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Pozdro Wiesiek Nie rób z ludzi alkoholików tylko dlatego, że nie lubią przepłacać dwukrotnie: ) Tam nie ma żadnych ukrytych opłat - w grudniu jest dwa razy taniej niż gdzie indziej - ot i cała tajemnica. No i to Włochy ! 450 E za parę to świetny standard. Ja akurat w tym roku popełniłem błąd i pojechałem do SkiAmade mimo, że wiele razy się już naciąłem. Bo blisko. Tragedia. Mgła jak zwykle po tej stronie Alp, stoki jak to w Austrii - od południa zryte tragicznie, jedzenie jak to w Austrii - bez komentarza. Kolejki po piętnaście minut. Raz tylko jadłem stek porównywalny do tego, który jadłem w Livigno. Ale to w kraju, gdzie steki wynieśli na ołtarze. I tak w Livigno lepszy Natomiast po drodze do Livigno jest SFL - i tam podobno się warto zatrzymać. Niby Austria ale kultura już przygraniczna : ) A jak ktoś chce mieć wiele tras to luty-marzec doliny wkoło Sella Ronda. Nic na świecie nie ma tylu tras. Choć ja lubię sobie czasem na tej samej pojeździć. Austria jest za to świetna skiturowo - we Włoszech nie ma skiturowej tradycji. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 W grudniu jest tanio bo jest śnieg albo go nie ma. 3 czy 4 lata temu naśnieżyli na święta aż 2.5 km trasy bo było za ciepło. Tak bywa.Jedzenie to dla mnie ostatnia rzecz jaka mnie interesuje.W Austrii jedzenie jest zwykłe. D. nie urywa ale zjeść się da.Trasy zryte ? Chyba ciepło było albo padał śnieg. Poza tym co złego w zrytej trasie ? Dopóki coś widać, to można jeździć.Mam znajomych którzy byli tylko w Livigno. Nie wiem, kilkanaście razy chyba pod rząd. Nigdzie indziej nie byli. Bo uważają, że tam jest najlepiej na świecie. Nie jestem w stanie namówić ich na inne miejsce.Po prostu tam jest najlepiej.W moim rankingu Livigno jest na trzecim miejscu, od końca. Byłem tam 2 razy, w zasadzie raz i ćwierć bo wynieśliśmy się po jednym dniu do SFL . Za dużo kamieni było. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 No właśnie w SFL nie byłem i w tym roku chcę. Byłem obok i było za....ście. W Livigno byłem 2 razy i w tym grudniu chyba też pojedziemy z ekipą. Jak się często wyjeżdża to budżet czasem ma też znaczenie. Szczególnie w większej grupie. Widocznie miałem szczęście z tym śniegiem - najwyżej jak będzie kiepsko to stracimy zaliczkę. A jeść dobrze lubię - jestem chyba sybarytą : ) Tak szczerze - wolisz Szczyrk czy Livigno ? Na razie statystyka mi sprzyja Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Sfl jeśli jest ciepło to południowa strona jest bardzo miękka. Bardzo lubię. W Szczyrku byłem ostatni raz w 2000 roku więc ciężko powiedzieć czy lepszy niż Livigno.W Żylicy było dobre jedzenie . Chyba lepsze niż w Livigno na stoku . W Livigno byłem w kwietniu i było ok, bardzo ciepło ale mało ludzi. W grudniu było bardzo mało śniegu, wystawały kamienie.Ludzie mają różne upodobania i różne potrzeby. Dla mnie Livigno jest przede wszystkim za daleko. Z tego też powodu nie jeżdżę do Tyrolu bo Salzburgerland jest o 2-3 godziny bliżej.Ps. W SFL w kwietniu jest, a przynajmniej był tydzień haute cuisine. Jest tam też crystal cube w którym możnaPoza tym, w Leogang na stoku jest restauracja w której można zjeść bardzo ekstrawaganckie jak na górską knajpę jedzenie (homar, kawior z Bieługi, przegrzebki itd.) jedzenie w sporej cenie. Mają też przepyszne żeberka w ludzkiej cenie i w nieludzkiej objętości https://www.mama-thr...nd-10-01-19.pdf Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 No to w tym roku SFL : ) Livigno ma jeszcze jedną zaletę - jedzie się fajnym tunelem ; ) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 SFL ma też w grudniu tani karnet. Kiedyś był jeszcze tańszy. 25E za dzień. Teraz już nie jest tak tanio ale i tak taniej niż w innych miejscach. 197E za 6 dni. Bez karty gościa.https://www.serfaus-...rd#collapse-0-0Niestety nie wszystko wtedy działa bo są tam strome ściany (z 18 działa 2-3) i one potrzebują śniegu.SFL to 3 propozycja na grudzień. Na wszystkie te miejsca (Ski Circus, SFL, Lungau) można w grudniu decydować się w ostatniej chwili w zależności gdzie jest więcej śniegu/lepsza prognoza.Ps. W SFL też można przejechać się tunelem... metra. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... mig Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... daamiann88 Posted August 11, 2019 Author Share Posted August 11, 2019 W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Pisałem z właścicielką, 900e to koszt już ze wszystkim (woda, prąd, ogrzewanie, pościel) Nie pisała nic o sprzątaniu, ale to jeszcze zadzwonię i dopytam dokładnie. Podane przez Was ośrodki może i będą lepsze, ale wychodzą już dużo drożej. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Wujot Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Jest problem, bo to 150 czy 300 km jest w wysokich już górach i bardzo różnie bywa. W dodatku to do Austrii jedziesz super drogami i nisko a we Włoszech ostatnich może być 50 km serpentyn. Ale oczywiście zależy to też od ilości wyjazdów jak się jest kilkanaście razy w sezonie i na krótszych pobytach to ta różnica jest olbrzymia. Podobnie jak polm dostrzegłem zalety Salzburgerlandu a nawet rejonu górnej Austrii (karnet Sunny Card). A jak ktoś jedzie raz to... oczywiście Francja! @wkg W SFL byłem pewnie kilkanaście razy. Na początku uważałem go za top topów ale zweryfikowałem tę opinię. Przede wszystkim jakimś cudem ale tam jest mniej śniegu jak w sąsiednim Ischgl. I to nie jest jakieś jednorazowe tylko zawsze. Dwa południowy układ - zaleta w styczniu ale później stoki są tam szybko przetwarzane. A jeszcze podpadli mi bo wyznaczyli oficjalną skiroutę z Schonjocha i jest tam teraz zryte a całymi latami jeździliśmy sobie tam sami. Ale oczywiście jeśli idzie o jakość infrastruktury i ilość wymagających tras to jest znakomicie. Z racji układu południowego możliwości freeride też są dość ograniczone (jak na tak rozległy ośrodek). W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Prev 1 2 3 4 Next Page 1 of 4 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Reply to this topic... × Pasted as rich text. Paste as plain text instead Only 75 emoji are allowed. × Your link has been automatically embedded. Display as a link instead × Your previous content has been restored. Clear editor × You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL. Insert image from URL × Desktop Tablet Phone Submit Reply Share More sharing options... Followers 1 Go to topic listing All Activity Home Gdzie na narty? Gdzie na narty? Włochy? Austria? Gdzie na pierwszy wypad?
wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Nie potrafię zrozumieć fenomenu Livignio - daleko i taki sobie ośrodek. Jedzie się przez główną grań Alp, mijając po drodze kolejno piękne ośrodki. No chyba, że tani alkohol robię tę różnicę... Ale jeśli jednak jazda na nartach jest dla Was najważniejsza to co najmniej dwie godziny bliżej jest choćby SkiAmade a także dolina Zillertal. Narciarsko dwa okrążenia do przodu. Pozdro Wiesiek Nie rób z ludzi alkoholików tylko dlatego, że nie lubią przepłacać dwukrotnie: ) Tam nie ma żadnych ukrytych opłat - w grudniu jest dwa razy taniej niż gdzie indziej - ot i cała tajemnica. No i to Włochy ! 450 E za parę to świetny standard. Ja akurat w tym roku popełniłem błąd i pojechałem do SkiAmade mimo, że wiele razy się już naciąłem. Bo blisko. Tragedia. Mgła jak zwykle po tej stronie Alp, stoki jak to w Austrii - od południa zryte tragicznie, jedzenie jak to w Austrii - bez komentarza. Kolejki po piętnaście minut. Raz tylko jadłem stek porównywalny do tego, który jadłem w Livigno. Ale to w kraju, gdzie steki wynieśli na ołtarze. I tak w Livigno lepszy Natomiast po drodze do Livigno jest SFL - i tam podobno się warto zatrzymać. Niby Austria ale kultura już przygraniczna : ) A jak ktoś chce mieć wiele tras to luty-marzec doliny wkoło Sella Ronda. Nic na świecie nie ma tylu tras. Choć ja lubię sobie czasem na tej samej pojeździć. Austria jest za to świetna skiturowo - we Włoszech nie ma skiturowej tradycji. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 W grudniu jest tanio bo jest śnieg albo go nie ma. 3 czy 4 lata temu naśnieżyli na święta aż 2.5 km trasy bo było za ciepło. Tak bywa.Jedzenie to dla mnie ostatnia rzecz jaka mnie interesuje.W Austrii jedzenie jest zwykłe. D. nie urywa ale zjeść się da.Trasy zryte ? Chyba ciepło było albo padał śnieg. Poza tym co złego w zrytej trasie ? Dopóki coś widać, to można jeździć.Mam znajomych którzy byli tylko w Livigno. Nie wiem, kilkanaście razy chyba pod rząd. Nigdzie indziej nie byli. Bo uważają, że tam jest najlepiej na świecie. Nie jestem w stanie namówić ich na inne miejsce.Po prostu tam jest najlepiej.W moim rankingu Livigno jest na trzecim miejscu, od końca. Byłem tam 2 razy, w zasadzie raz i ćwierć bo wynieśliśmy się po jednym dniu do SFL . Za dużo kamieni było. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 No właśnie w SFL nie byłem i w tym roku chcę. Byłem obok i było za....ście. W Livigno byłem 2 razy i w tym grudniu chyba też pojedziemy z ekipą. Jak się często wyjeżdża to budżet czasem ma też znaczenie. Szczególnie w większej grupie. Widocznie miałem szczęście z tym śniegiem - najwyżej jak będzie kiepsko to stracimy zaliczkę. A jeść dobrze lubię - jestem chyba sybarytą : ) Tak szczerze - wolisz Szczyrk czy Livigno ? Na razie statystyka mi sprzyja Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Sfl jeśli jest ciepło to południowa strona jest bardzo miękka. Bardzo lubię. W Szczyrku byłem ostatni raz w 2000 roku więc ciężko powiedzieć czy lepszy niż Livigno.W Żylicy było dobre jedzenie . Chyba lepsze niż w Livigno na stoku . W Livigno byłem w kwietniu i było ok, bardzo ciepło ale mało ludzi. W grudniu było bardzo mało śniegu, wystawały kamienie.Ludzie mają różne upodobania i różne potrzeby. Dla mnie Livigno jest przede wszystkim za daleko. Z tego też powodu nie jeżdżę do Tyrolu bo Salzburgerland jest o 2-3 godziny bliżej.Ps. W SFL w kwietniu jest, a przynajmniej był tydzień haute cuisine. Jest tam też crystal cube w którym możnaPoza tym, w Leogang na stoku jest restauracja w której można zjeść bardzo ekstrawaganckie jak na górską knajpę jedzenie (homar, kawior z Bieługi, przegrzebki itd.) jedzenie w sporej cenie. Mają też przepyszne żeberka w ludzkiej cenie i w nieludzkiej objętości https://www.mama-thr...nd-10-01-19.pdf Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... wkg Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 No to w tym roku SFL : ) Livigno ma jeszcze jedną zaletę - jedzie się fajnym tunelem ; ) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... polm Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 SFL ma też w grudniu tani karnet. Kiedyś był jeszcze tańszy. 25E za dzień. Teraz już nie jest tak tanio ale i tak taniej niż w innych miejscach. 197E za 6 dni. Bez karty gościa.https://www.serfaus-...rd#collapse-0-0Niestety nie wszystko wtedy działa bo są tam strome ściany (z 18 działa 2-3) i one potrzebują śniegu.SFL to 3 propozycja na grudzień. Na wszystkie te miejsca (Ski Circus, SFL, Lungau) można w grudniu decydować się w ostatniej chwili w zależności gdzie jest więcej śniegu/lepsza prognoza.Ps. W SFL też można przejechać się tunelem... metra. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... mig Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... daamiann88 Posted August 11, 2019 Author Share Posted August 11, 2019 W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Pisałem z właścicielką, 900e to koszt już ze wszystkim (woda, prąd, ogrzewanie, pościel) Nie pisała nic o sprzątaniu, ale to jeszcze zadzwonię i dopytam dokładnie. Podane przez Was ośrodki może i będą lepsze, ale wychodzą już dużo drożej. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Wujot Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Jest problem, bo to 150 czy 300 km jest w wysokich już górach i bardzo różnie bywa. W dodatku to do Austrii jedziesz super drogami i nisko a we Włoszech ostatnich może być 50 km serpentyn. Ale oczywiście zależy to też od ilości wyjazdów jak się jest kilkanaście razy w sezonie i na krótszych pobytach to ta różnica jest olbrzymia. Podobnie jak polm dostrzegłem zalety Salzburgerlandu a nawet rejonu górnej Austrii (karnet Sunny Card). A jak ktoś jedzie raz to... oczywiście Francja! @wkg W SFL byłem pewnie kilkanaście razy. Na początku uważałem go za top topów ale zweryfikowałem tę opinię. Przede wszystkim jakimś cudem ale tam jest mniej śniegu jak w sąsiednim Ischgl. I to nie jest jakieś jednorazowe tylko zawsze. Dwa południowy układ - zaleta w styczniu ale później stoki są tam szybko przetwarzane. A jeszcze podpadli mi bo wyznaczyli oficjalną skiroutę z Schonjocha i jest tam teraz zryte a całymi latami jeździliśmy sobie tam sami. Ale oczywiście jeśli idzie o jakość infrastruktury i ilość wymagających tras to jest znakomicie. Z racji układu południowego możliwości freeride też są dość ograniczone (jak na tak rozległy ośrodek). W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Prev 1 2 3 4 Next Page 1 of 4 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Reply to this topic... × Pasted as rich text. Paste as plain text instead Only 75 emoji are allowed. × Your link has been automatically embedded. Display as a link instead × Your previous content has been restored. Clear editor × You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL. Insert image from URL × Desktop Tablet Phone Submit Reply Share More sharing options... Followers 1 Go to topic listing All Activity Home Gdzie na narty? Gdzie na narty? Włochy? Austria? Gdzie na pierwszy wypad?
polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 W grudniu jest tanio bo jest śnieg albo go nie ma. 3 czy 4 lata temu naśnieżyli na święta aż 2.5 km trasy bo było za ciepło. Tak bywa.Jedzenie to dla mnie ostatnia rzecz jaka mnie interesuje.W Austrii jedzenie jest zwykłe. D. nie urywa ale zjeść się da.Trasy zryte ? Chyba ciepło było albo padał śnieg. Poza tym co złego w zrytej trasie ? Dopóki coś widać, to można jeździć.Mam znajomych którzy byli tylko w Livigno. Nie wiem, kilkanaście razy chyba pod rząd. Nigdzie indziej nie byli. Bo uważają, że tam jest najlepiej na świecie. Nie jestem w stanie namówić ich na inne miejsce.Po prostu tam jest najlepiej.W moim rankingu Livigno jest na trzecim miejscu, od końca. Byłem tam 2 razy, w zasadzie raz i ćwierć bo wynieśliśmy się po jednym dniu do SFL . Za dużo kamieni było. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wkg Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 No właśnie w SFL nie byłem i w tym roku chcę. Byłem obok i było za....ście. W Livigno byłem 2 razy i w tym grudniu chyba też pojedziemy z ekipą. Jak się często wyjeżdża to budżet czasem ma też znaczenie. Szczególnie w większej grupie. Widocznie miałem szczęście z tym śniegiem - najwyżej jak będzie kiepsko to stracimy zaliczkę. A jeść dobrze lubię - jestem chyba sybarytą : ) Tak szczerze - wolisz Szczyrk czy Livigno ? Na razie statystyka mi sprzyja Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
polm Posted August 10, 2019 Share Posted August 10, 2019 Sfl jeśli jest ciepło to południowa strona jest bardzo miękka. Bardzo lubię. W Szczyrku byłem ostatni raz w 2000 roku więc ciężko powiedzieć czy lepszy niż Livigno.W Żylicy było dobre jedzenie . Chyba lepsze niż w Livigno na stoku . W Livigno byłem w kwietniu i było ok, bardzo ciepło ale mało ludzi. W grudniu było bardzo mało śniegu, wystawały kamienie.Ludzie mają różne upodobania i różne potrzeby. Dla mnie Livigno jest przede wszystkim za daleko. Z tego też powodu nie jeżdżę do Tyrolu bo Salzburgerland jest o 2-3 godziny bliżej.Ps. W SFL w kwietniu jest, a przynajmniej był tydzień haute cuisine. Jest tam też crystal cube w którym możnaPoza tym, w Leogang na stoku jest restauracja w której można zjeść bardzo ekstrawaganckie jak na górską knajpę jedzenie (homar, kawior z Bieługi, przegrzebki itd.) jedzenie w sporej cenie. Mają też przepyszne żeberka w ludzkiej cenie i w nieludzkiej objętości https://www.mama-thr...nd-10-01-19.pdf Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
wkg Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 No to w tym roku SFL : ) Livigno ma jeszcze jedną zaletę - jedzie się fajnym tunelem ; ) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
polm Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 SFL ma też w grudniu tani karnet. Kiedyś był jeszcze tańszy. 25E za dzień. Teraz już nie jest tak tanio ale i tak taniej niż w innych miejscach. 197E za 6 dni. Bez karty gościa.https://www.serfaus-...rd#collapse-0-0Niestety nie wszystko wtedy działa bo są tam strome ściany (z 18 działa 2-3) i one potrzebują śniegu.SFL to 3 propozycja na grudzień. Na wszystkie te miejsca (Ski Circus, SFL, Lungau) można w grudniu decydować się w ostatniej chwili w zależności gdzie jest więcej śniegu/lepsza prognoza.Ps. W SFL też można przejechać się tunelem... metra. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
mig Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
daamiann88 Posted August 11, 2019 Author Share Posted August 11, 2019 W SkiAmade karnet (6 dni) dla dorosłego w tym terminie to 266 E, nocleg około 20-25 e osoba/noc. Uczulałbym Cię jednak na sprawdzenie czego w tej cenie 900 E nie ujęto. Bo nagle okazuje się, że trzeba dodać obowiązkowe sprzątanie w cenie 30 (a spotkaliśmy się z 50 E) od osoby albo jeszcze coś za pościel, parking. Nie mówię, że tu tak jest ale trzeba to bardzo dokładnie sprawdzić. Najogólniej przy takich tygodniowych, pojedynczych wyjazdach Austria jest droższa od Livignio i Ski Ramy. Robi się dużo atrakcyjniejsza jak zaplanuje się dwa-trzy takie wyjazdy i kupi karnet sezonowy. Nie chcę tutaj odgrzewać wiecznych sporów co lepsze Austria czy Włochy ale naprawdę nie trzeba zaczynać od Livignio czy nieśmiertelnej Marillevy. Pozdro Wiesiek Pisałem z właścicielką, 900e to koszt już ze wszystkim (woda, prąd, ogrzewanie, pościel) Nie pisała nic o sprzątaniu, ale to jeszcze zadzwonię i dopytam dokładnie. Podane przez Was ośrodki może i będą lepsze, ale wychodzą już dużo drożej. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Wujot Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Jest problem, bo to 150 czy 300 km jest w wysokich już górach i bardzo różnie bywa. W dodatku to do Austrii jedziesz super drogami i nisko a we Włoszech ostatnich może być 50 km serpentyn. Ale oczywiście zależy to też od ilości wyjazdów jak się jest kilkanaście razy w sezonie i na krótszych pobytach to ta różnica jest olbrzymia. Podobnie jak polm dostrzegłem zalety Salzburgerlandu a nawet rejonu górnej Austrii (karnet Sunny Card). A jak ktoś jedzie raz to... oczywiście Francja! @wkg W SFL byłem pewnie kilkanaście razy. Na początku uważałem go za top topów ale zweryfikowałem tę opinię. Przede wszystkim jakimś cudem ale tam jest mniej śniegu jak w sąsiednim Ischgl. I to nie jest jakieś jednorazowe tylko zawsze. Dwa południowy układ - zaleta w styczniu ale później stoki są tam szybko przetwarzane. A jeszcze podpadli mi bo wyznaczyli oficjalną skiroutę z Schonjocha i jest tam teraz zryte a całymi latami jeździliśmy sobie tam sami. Ale oczywiście jeśli idzie o jakość infrastruktury i ilość wymagających tras to jest znakomicie. Z racji układu południowego możliwości freeride też są dość ograniczone (jak na tak rozległy ośrodek). W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Prev 1 2 3 4 Next Page 1 of 4 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Reply to this topic... × Pasted as rich text. Paste as plain text instead Only 75 emoji are allowed. × Your link has been automatically embedded. Display as a link instead × Your previous content has been restored. Clear editor × You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL. Insert image from URL × Desktop Tablet Phone Submit Reply Share More sharing options... Followers 1 Go to topic listing
Wujot Posted August 11, 2019 Share Posted August 11, 2019 Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje Jest problem, bo to 150 czy 300 km jest w wysokich już górach i bardzo różnie bywa. W dodatku to do Austrii jedziesz super drogami i nisko a we Włoszech ostatnich może być 50 km serpentyn. Ale oczywiście zależy to też od ilości wyjazdów jak się jest kilkanaście razy w sezonie i na krótszych pobytach to ta różnica jest olbrzymia. Podobnie jak polm dostrzegłem zalety Salzburgerlandu a nawet rejonu górnej Austrii (karnet Sunny Card). A jak ktoś jedzie raz to... oczywiście Francja! @wkg W SFL byłem pewnie kilkanaście razy. Na początku uważałem go za top topów ale zweryfikowałem tę opinię. Przede wszystkim jakimś cudem ale tam jest mniej śniegu jak w sąsiednim Ischgl. I to nie jest jakieś jednorazowe tylko zawsze. Dwa południowy układ - zaleta w styczniu ale później stoki są tam szybko przetwarzane. A jeszcze podpadli mi bo wyznaczyli oficjalną skiroutę z Schonjocha i jest tam teraz zryte a całymi latami jeździliśmy sobie tam sami. Ale oczywiście jeśli idzie o jakość infrastruktury i ilość wymagających tras to jest znakomicie. Z racji układu południowego możliwości freeride też są dość ograniczone (jak na tak rozległy ośrodek). W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. Pozdro Wiesiek Quote Link to comment Share on other sites More sharing options... Prev 1 2 3 4 Next Page 1 of 4 Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account. Reply to this topic... × Pasted as rich text. Paste as plain text instead Only 75 emoji are allowed. × Your link has been automatically embedded. Display as a link instead × Your previous content has been restored. Clear editor × You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL. Insert image from URL × Desktop Tablet Phone Submit Reply Share More sharing options... Followers 1
Recommended Posts