Dzejk Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu Cześć, W przyszłym roku szykuje mi się wyjazd na narty i tym razem dostałem „zadanie”, żeby w końcu kupić sobie własne buty narciarskie. W tym roku niestety nie udało mi się pojechać, a dwa lata temu byłem na dwóch wyjazdach, więc mój poprzedni temat trochę stracił rację bytu. Teraz wracam do tematu, ale chciałbym podejść do zakupu na spokojnie i z głową. Nie jestem zaawansowanym narciarzem. Jeżdżę raczej rekreacyjnie i na ten moment mówimy prawdopodobnie o jednym wyjeździe w roku. Z tego względu średnio widzę sens wydawania 1000–1500+ zł na buty, które przez większość czasu będą leżały w szafie. Z drugiej strony wiem, że akurat na butach niekoniecznie warto oszczędzać za wszelką cenę, bo źle dobrane potrafią skutecznie zepsuć cały dzień na stoku. Do tej pory miałem okazję jeździć m.in. w Rossignolach (chyba speed?) z flexem 100 lub 120 i wspominam je naprawdę dobrze. Były wygodne, trzymały nogę tak jak trzeba i ogólnie jeździło mi się w nich bardzo przyjemnie. Nie pamiętam niestety dokładnego modelu. Dla kontrastu innym razem dostałem z wypożyczalni jakieś starsze K2 i, delikatnie mówiąc, była to tragedia. Nie wiem, na ile wynikało to z samego buta, a na ile z jego wieku, zużycia czy po prostu złego dopasowania, ale komfort i kontrola były nieporównywalnie gorsze. To doświadczenie trochę przekonało mnie do pomysłu posiadania własnych, dobrze lub lepiej dopasowanych butów. Narty mam pożyczone od teścia. Z tego, co pamiętam, są to Blizzard Firebird. Gabarytowo jesteśmy praktycznie 1:1, więc pod tym względem zestaw mi odpowiada, jeżdziłem na nich w Białce oraz w Madonna'ie. I teraz pytanie do Was, bardziej doświadczonych: w którą stronę najlepiej pójść? Czy przy moim poziomie - swoją drogą niewielkim i częstotliwości jazdy warto szukać własnych butów, np. czegoś z okolic flex 100-120, Czy może lepiej nie sugerować się flexem z poprzednich Rossignoli i po prostu pojechać do porządnego sklepu, poprzymierzać kilka modeli i dopiero wtedy szukać okazji? Budżet chciałbym zachować możliwie rozsądny (niski). Nie potrzebuję najnowszego modelu ani topowego sprzętu. Bardziej interesuje mnie coś sprawdzonego z dobrym stosunkiem ceny do jakości, ewentualnie model z poprzedniego sezonu, outlet czy dobra promocja, nawet używane buty. A może przy jednym wyjeździe rocznie nadal rozsądniejszą opcją jest wypożyczalnia, tylko po prostu jakaś lepsza, oferująca nowsze i sensownie dopasowane buty? Rozmiar buta na co dzień to 44,5–45, chociaż z tego, co zdążyłem wyczytać, przy butach narciarskich sam rozmiar „europejski” niewiele mówi i ważniejsze będzie właściwe dobranie skorupy do długości i szerokości stopy. Będę wdzięczny za podpowiedzi: czego szukać, czego unikać, jaki flex mniej więcej brać pod uwagę i gdzie warto polować na sensowne ceny. Dzięki z góry za pomoc! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Gabrik Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu Bazując na pierwszym odcinku serialu z września 2025, to spokojnie "flex 120". A co do modelu, to idź do dobrego sklepu i najlepszego do jakiego możesz. Tam wybierzesz model najbliższy Twojej biomechanice oraz budowie i kupisz w tym sklepie, lub będziesz szukał gdzie mają taniej. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
grimson Napisano 1 godzinę temu Udostępnij Napisano 1 godzinę temu 29 minut temu, Dzejk napisał: Cześć, W przyszłym roku szykuje mi się wyjazd na narty i tym razem dostałem „zadanie”, żeby w końcu kupić sobie własne buty narciarskie. W tym roku niestety nie udało mi się pojechać, a dwa lata temu byłem na dwóch wyjazdach, więc mój poprzedni temat trochę stracił rację bytu. Teraz wracam do tematu, ale chciałbym podejść do zakupu na spokojnie i z głową. Nie jestem zaawansowanym narciarzem. Jeżdżę raczej rekreacyjnie i na ten moment mówimy prawdopodobnie o jednym wyjeździe w roku. Z tego względu średnio widzę sens wydawania 1000–1500+ zł na buty, które przez większość czasu będą leżały w szafie. Z drugiej strony wiem, że akurat na butach niekoniecznie warto oszczędzać za wszelką cenę, bo źle dobrane potrafią skutecznie zepsuć cały dzień na stoku. Do tej pory miałem okazję jeździć m.in. w Rossignolach (chyba speed?) z flexem 100 lub 120 i wspominam je naprawdę dobrze. Były wygodne, trzymały nogę tak jak trzeba i ogólnie jeździło mi się w nich bardzo przyjemnie. Nie pamiętam niestety dokładnego modelu. Dla kontrastu innym razem dostałem z wypożyczalni jakieś starsze K2 i, delikatnie mówiąc, była to tragedia. Nie wiem, na ile wynikało to z samego buta, a na ile z jego wieku, zużycia czy po prostu złego dopasowania, ale komfort i kontrola były nieporównywalnie gorsze. To doświadczenie trochę przekonało mnie do pomysłu posiadania własnych, dobrze lub lepiej dopasowanych butów. Narty mam pożyczone od teścia. Z tego, co pamiętam, są to Blizzard Firebird. Gabarytowo jesteśmy praktycznie 1:1, więc pod tym względem zestaw mi odpowiada, jeżdziłem na nich w Białce oraz w Madonna'ie. I teraz pytanie do Was, bardziej doświadczonych: w którą stronę najlepiej pójść? Czy przy moim poziomie - swoją drogą niewielkim i częstotliwości jazdy warto szukać własnych butów, np. czegoś z okolic flex 100-120, Czy może lepiej nie sugerować się flexem z poprzednich Rossignoli i po prostu pojechać do porządnego sklepu, poprzymierzać kilka modeli i dopiero wtedy szukać okazji? Budżet chciałbym zachować możliwie rozsądny (niski). Nie potrzebuję najnowszego modelu ani topowego sprzętu. Bardziej interesuje mnie coś sprawdzonego z dobrym stosunkiem ceny do jakości, ewentualnie model z poprzedniego sezonu, outlet czy dobra promocja, nawet używane buty. A może przy jednym wyjeździe rocznie nadal rozsądniejszą opcją jest wypożyczalnia, tylko po prostu jakaś lepsza, oferująca nowsze i sensownie dopasowane buty? Rozmiar buta na co dzień to 44,5–45, chociaż z tego, co zdążyłem wyczytać, przy butach narciarskich sam rozmiar „europejski” niewiele mówi i ważniejsze będzie właściwe dobranie skorupy do długości i szerokości stopy. Będę wdzięczny za podpowiedzi: czego szukać, czego unikać, jaki flex mniej więcej brać pod uwagę i gdzie warto polować na sensowne ceny. Dzięki z góry za pomoc! Ja kupiem rok temu na Vinted mało używane Head Raptor z flexem 140. Ze zdjęć wynikało, że buty są prawie jak nowe -> skorupa bez zadrapań, spód buta bez śladów chodzenia po glebie, przód/tył buta bez śladów wpinania się w wiązania. Środek też wyglądał perfekt. Więc o ile nie ważysz 70kg, to używany but z flexem 100-120 ma sens. Z jedną uwagą: but ma być bardzo dobrze dobrany do stopy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Harnaś Napisano 53 minuty temu Udostępnij Napisano 53 minuty temu Najbardziej liczy się kształt i rozmiar, a nie flex. But ma pasować do stopy. A flex to już kwestia techniki jazdy i gustu. Już się przekonałeś jak to jest wypożyczać buty. Kwestia szczęścia, że będą mieli akurat coś co będzie ci pasowało. Najpierw szukasz właściwego buta (lub kilku), a potem okazji. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
rulez Napisano 53 minuty temu Udostępnij Napisano 53 minuty temu 56 minut temu, grimson napisał: Więc o ile nie ważysz 70kg A jak waży około 70 kg ? 😉 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Jan Napisano 11 minut temu Udostępnij Napisano 11 minut temu 2 godziny temu, Dzejk napisał: Cześć, W przyszłym roku szykuje mi się wyjazd na narty i tym razem dostałem „zadanie”, żeby w końcu kupić sobie własne buty narciarskie. W tym roku niestety nie udało mi się pojechać, a dwa lata temu byłem na dwóch wyjazdach, więc mój poprzedni temat trochę stracił rację bytu. Teraz wracam do tematu, ale chciałbym podejść do zakupu na spokojnie i z głową. Nie jestem zaawansowanym narciarzem. Jeżdżę raczej rekreacyjnie i na ten moment mówimy prawdopodobnie o jednym wyjeździe w roku. Z tego względu średnio widzę sens wydawania 1000–1500+ zł na buty, które przez większość czasu będą leżały w szafie. Z drugiej strony wiem, że akurat na butach niekoniecznie warto oszczędzać za wszelką cenę, bo źle dobrane potrafią skutecznie zepsuć cały dzień na stoku. Do tej pory miałem okazję jeździć m.in. w Rossignolach (chyba speed?) z flexem 100 lub 120 i wspominam je naprawdę dobrze. Były wygodne, trzymały nogę tak jak trzeba i ogólnie jeździło mi się w nich bardzo przyjemnie. Nie pamiętam niestety dokładnego modelu. Dla kontrastu innym razem dostałem z wypożyczalni jakieś starsze K2 i, delikatnie mówiąc, była to tragedia. Nie wiem, na ile wynikało to z samego buta, a na ile z jego wieku, zużycia czy po prostu złego dopasowania, ale komfort i kontrola były nieporównywalnie gorsze. To doświadczenie trochę przekonało mnie do pomysłu posiadania własnych, dobrze lub lepiej dopasowanych butów. Narty mam pożyczone od teścia. Z tego, co pamiętam, są to Blizzard Firebird. Gabarytowo jesteśmy praktycznie 1:1, więc pod tym względem zestaw mi odpowiada, jeżdziłem na nich w Białce oraz w Madonna'ie. I teraz pytanie do Was, bardziej doświadczonych: w którą stronę najlepiej pójść? Czy przy moim poziomie - swoją drogą niewielkim i częstotliwości jazdy warto szukać własnych butów, np. czegoś z okolic flex 100-120, Czy może lepiej nie sugerować się flexem z poprzednich Rossignoli i po prostu pojechać do porządnego sklepu, poprzymierzać kilka modeli i dopiero wtedy szukać okazji? Budżet chciałbym zachować możliwie rozsądny (niski). Nie potrzebuję najnowszego modelu ani topowego sprzętu. Bardziej interesuje mnie coś sprawdzonego z dobrym stosunkiem ceny do jakości, ewentualnie model z poprzedniego sezonu, outlet czy dobra promocja, nawet używane buty. A może przy jednym wyjeździe rocznie nadal rozsądniejszą opcją jest wypożyczalnia, tylko po prostu jakaś lepsza, oferująca nowsze i sensownie dopasowane buty? Rozmiar buta na co dzień to 44,5–45, chociaż z tego, co zdążyłem wyczytać, przy butach narciarskich sam rozmiar „europejski” niewiele mówi i ważniejsze będzie właściwe dobranie skorupy do długości i szerokości stopy. Będę wdzięczny za podpowiedzi: czego szukać, czego unikać, jaki flex mniej więcej brać pod uwagę i gdzie warto polować na sensowne ceny. Dzięki z góry za pomoc! rok temu w identycznym temacie dostałeś ponad 100 odpowiedzi i dalej jeszcze szukasz ? Wtedy jeszcze chciałeś wydać 2500 a teraz już tylko 1500 - zostań przy butach teścia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.