Jump to content

Na stoku - Rzeczka


buczek5
 Share

Recommended Posts

Rzeczka - Stacja Narciarska Rzeczka Krótki opis ośrodka krótki opis ośrodka krótki opis ośrodka. Strona ośrodka: http://www.nastoku.info Położenie Dojazd Parkingi (darmowy ok 50m) Miejscowości (krótka charakterystyka miejscowości w jakiej znajduje się ośrodek, lub miejscowości sąsiednich) Noclegi Trasy Dołączona grafika Ceny http://www.nastoku.info/ceny/ Kamera online http://kamera.nastoku.info/ Aktualne warunki http://kamera.nastoku.info/ Serwis narciarski (czy jest/są serwisy narciarskie, + można coś więcej ceny, godziny itp) Instruktorzy / Opieka nad dziećmi Wyżywienie restauracja przy stoku Galeria zdjęć (link do galerii zdjęć z tego ośrodka)
Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...
  • Replies 139
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Panie Marcinie, zwracam honor, śniegu macie dużo, nie wiem czy jest to 0,5m, 1m czy 2m ale jest go wystarczająco ;) stok dobrze przygotowany, dzisiaj trochę miękko aczkolwiek muld nie było. dawno nie byłem na tym stoku, ostatni raz jak byłem to stok nazywał się bodajże Bartek, dzisiaj wydaje mi się łatwiejszy niż kiedyś :D co nie zmienia faktu, że jest dość wymagający i można na nim poszaleć. fajna alternatywa na wolne popołudnie/wieczór za względu na odległość, z tym że drogi w rewelacyjnym stanie nie są i jedzie się dość długo. rozbudowana knajpa, miła obsługa(pozdrawiam Panie z obsługi :D), widać że właścicielowi zależy i tak trzymać ;) p.s przydał by się jakiś zegar gdzieś na dole, bo nie zauważyłem żadnego ;)
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
Byłem tam wczoraj na nocnej jeździe i muszę przyznać że się strasznie zawiodłem.... Byłem tam pierwszy raz mimo tego że ten ośrodek jest chyba najbliżej mojej mieściny(no oprócz wielkiej sowy), zacznę od tego, że sam stok sam w sobie nie jest zły jest, część przy wyciągu (trasa czerwona), jest całkiem niezła, w miarę stroma, można poszaleć, tylko że nie wiem czemu jest ona "urozmaicona" swoistymi "bunkrami" śnieżnymi, dla mnie dla kogoś kto był tam pierwszy raz niebyła to wcale fajna sprawa ciągnąć skręt i nagle lece w powietrzu, może to dlatego, że nie jestem obcykany z tym stokiem, swojacy widzę dawali tam radę... Nie mogę jeszcze nie wspomnieć o olbrzymich bryłach lodu którymi stok był uozdobiony na całej jego powierzchni, z tym że nie były to małe grudki lodu, było to wielkie grudy wielkość męskiej pięści a nawet i większe i było dosłownie wszędzie :/, no i stok jest krótki, nawet bardzo krótki.... Ah no i orczyk, zwykle jadąc sam nie miałem do tej pory problemu z tym urządzeniem ale ten, naprawdę chciał mnie wysadzić z siebie przez cała podróż na górę wyciągu... Ale trzeba też powiedzieć że obsługa fajna i pomagają każdemu ;). Nie mniej jednak wole zielaka :P
Link to comment
Share on other sites

Byłem tam wczoraj na nocnej jeździe i muszę przyznać że się strasznie zawiodłem.... Byłem tam pierwszy raz mimo tego że ten ośrodek jest chyba najbliżej mojej mieściny(no oprócz wielkiej sowy), zacznę od tego, że sam stok sam w sobie nie jest zły jest, część przy wyciągu (trasa czerwona), jest całkiem niezła, w miarę stroma, można poszaleć, tylko że nie wiem czemu jest ona "urozmaicona" swoistymi "bunkrami" śnieżnymi, dla mnie dla kogoś kto był tam pierwszy raz niebyła to wcale fajna sprawa ciągnąć skręt i nagle lece w powietrzu, może to dlatego, że nie jestem obcykany z tym stokiem, swojacy widzę dawali tam radę... Nie mogę jeszcze nie wspomnieć o olbrzymich bryłach lodu którymi stok był uozdobiony na całej jego powierzchni, z tym że nie były to małe grudki lodu, było to wielkie grudy wielkość męskiej pięści a nawet i większe i było dosłownie wszędzie :/, no i stok jest krótki, nawet bardzo krótki.... Ah no i orczyk, zwykle jadąc sam nie miałem do tej pory problemu z tym urządzeniem ale ten, naprawdę chciał mnie wysadzić z siebie przez cała podróż na górę wyciągu... Ale trzeba też powiedzieć że obsługa fajna i pomagają każdemu ;). Nie mniej jednak wole zielaka :P

Czegoś nie kumam. Szalejesz na "stromej czerwonej",a jazda orczykiem sprawia Tobie kłopoty. Przecież tam jest zupełnie normalny orczyk,no chyba że lubisz orczyki które ciągną w żółwim tempie.
Link to comment
Share on other sites

Czy napisałem gdzieś, że szaleje? Napisałem że można poszaleć, a z tym orczykiem miałem na myśli, że zdarzyło mi się w życiu śmigać na innych bardziej przyjaznych dla użytkownika, kolego to jest opinia, czytają ją bardziej zaawansowani i mniej, myślę że byłeś tam nie raz, i chyba przychylisz się do tego że to miejsce nie jest dobre dla początkujących (bynajmniej stoki oświetlone na jeździe nocnej) Pozdrawiam K.
Link to comment
Share on other sites

Jak mówi powiedzenie z "g***a bata nie ukręcisz". Przecież to od razu widać, że ktoś miał fantazję i stok zrobił "przy okazji". No bo wielkiej budy na środku się nie stawia, a daję głowę, że to spadek jeszcze po Helmutach. W Czechach jest sporo niewiele większych "górek", ale lepiej zorganizowanych. Stoczek ewidentnie dla miejscowych. Wyprofilowanie dziwaczne, na odwyrtkę. To co zapamiętałem to plama chyba krwi na środku, no chyba że ktoś nie rozbił sobie nosa tylko grzańca wylał:)
Link to comment
Share on other sites

ja jedynie jakie miałem tam zastrzeżenia do orczyka to, to że było dość nie równo i trzeba było pilnować się trochę żeby nie wypaść, ale to jest urok orczyka właśnie. główna trasa dla początkujących nie jest, to prawda. krótko, dość stromo, mam blisko także dla odmiany można sobie czasami tam pośmigać, troszkę nie rozumiem tej krytyki, bo to wiadomo że nie można cudów oczekiwać, a post Zorana pozostawię bez komentarza ;)
Link to comment
Share on other sites

bo to wiadomo że nie można cudów oczekiwać, a post Zorana pozostawię bez komentarza ;)

Cudów? Jakich cudów... Jak ja mam jechać 80km, to wolę naprawdę dołożyć i już za Lubawką mam "cuda niewidy" na niewiele większych górkach typu Zaclerz, Prkenny Dul (kanapa na oślej łączce sic!) Mlade Buky o większych, znanych ośrodkach nie wspominając. Zresztą Łysa Góra koło Jeleniej czy Zieleniec są dużo bardziej cywilizowane. Napisałem wyraźnie stok "przy okazji", mający lokalnych wielbicieli i niech tak zostanie. Bo jeszcze ktoś z Gdańska albo ze Szczecina się wybierze i będzie pluł sobie w zęby:) Czy coś jest kłamstwem w tym co napisałem? Tylko nie piszcie, że miła obsługa i przygotowany stok, bo to powinien być raczej standard...
Link to comment
Share on other sites

Cudów? Jakich cudów... Jak ja mam jechać 80km, to wolę naprawdę dołożyć i już za Lubawką mam "cuda niewidy" na niewiele większych górkach typu Zaclerz, Prkenny Dul (kanapa na oślej łączce sic!) Mlade Buky o większych, znanych ośrodkach nie wspominając. Zresztą Łysa Góra koło Jeleniej czy Zieleniec są dużo bardziej cywilizowane. Napisałem wyraźnie stok "przy okazji", mający lokalnych wielbicieli i niech tak zostanie. Bo jeszcze ktoś z Gdańska albo ze Szczecina się wybierze i będzie pluł sobie w zęby:) Czy coś jest kłamstwem w tym co napisałem? Tylko nie piszcie, że miła obsługa i przygotowany stok, bo to powinien być raczej standard...

no widzisz, właśnie mniej więcej o to mi chodziło, że to jest fajny stok na wypady dla tych co mają blisko, dlatego nie rozumiem twojego oburzenia. w tej okolicy tj Sokolec, Rzeczka, Jugów, jest to jeden z lepszych ośrodków, tam naprawdę się starają i robią dobrą robotę.
Link to comment
Share on other sites

No bo wielkiej budy na środku się nie stawia, a daję głowę, że to spadek jeszcze po Helmutach.

No to głowy ktoś już nie ma. Budynek nie jest poniemieckim spadkiem. Historia powstania tego stoku jest bardzo interesująca (czasami wręcz zabawna) ale jeśli ktoś woli swoje własne historyczne przypuszczenia i fantazje to niech przynajmniej je skonsultuje a nie obwieszcza. Dodam tylko że sam ośrodek nie powstał z przypadku lecz z pasji i to w dodatku w zamierzchłym stu procentowym czynie społecznym. Co do orczyka. Sam jeżdżę na snowboardzie i orczyk nie jest dla mnie zbyt przyjemny ale jest to jeden z lepiej utrzymanych orczyków w okolicy. Jest szybki, nie szarpie, nie wyrywa. Gdy narciarze zostaną do niego podpięci to ruszają zanim linka całkowicie się rozwinie. Pretensje, że orczyk jest nie wygodny podczas samotnego wjazdu jest już chyba na siłę wyciągany. Fizyki nie da się oszukać. Przecież to jest 120 metrów przewyższenia (cztery budynki dziesięciopiętrowe) na pięćset metrów długości. Czy to jest stok dla zaawansowanych? Na pewno nie jest to ośla łączka. Trasa wzdłuż wyciągu jest przecież oznaczona jako czerwona i każdy powinien wiedzieć czego można się spodziewać. Po to są kolory na oznaczeniach tras. Nie zgodzę się jednak z tezą, że tylko osoba wykwalifikowana da sobie radę na tym stoku. Ten ośrodek jest całkiem niezłym miejscem na naukę oraz doskonalenie techniki. Poza tym jest to jedno z miejsc gdzie można przyjechać na kilka dni i wyszaleć się na nartach. Wychodzimy z pensjonatu zapinamy narty i jazda. Jak mamy dość to wypinamy się z nart, idziemy pod prysznic, następnie sauna albo jakuzzi. Kąpiel w bąbelkach z widokiem na zjeżdżających narciarzy naprawdę odprężą i relaksuje. Można śmiało przyjechać na kilka dni ze Szczecina czy Poznania właśnie w tym celu. Z Gdańska trochę za daleko.
Link to comment
Share on other sites

Heh, poczuwam się do winy, że wywołałem burzę, Panowie, widzę że ten orczyk wzbudził największe poruszenie, może źle sprecyzowałem opinie na jego temat, ponieważ, jeżeli jedzie się parami, jest ok, no a jak samemu to tak jak kolega piszę wyżej fizyki nie oszuka się, no ale dalej nie rozumiem dlaczego najważniejszym elementem jest orczyk ?! Mój zawód wynikał z tego, że tego dnia trasa nie była najlepiej przygotowana ot i tyle.
Link to comment
Share on other sites

Co do piątkowego przygotowania stoku, faktycznie pojawiły się grudy śniegu. Było to spowodowane kilkoma czynnikami. Najważniejsza to szybka zmiana temperatur z +5 na -8 (w jeden, dwa dni) i świeży śnieg z armatek. Tworzy się wtedy skorupa śniegu (pod nią jest miękki śnieg), która przy ratrakowaniu jest wyrywana przez ratrak i rozdrabniana przez frez. Niestety potrzeba czasu aby ratrak mógł wszystko rozdrobnić u zrobić z tego sztruks. Godzina przed jazdą nocną niestety nie wystarczyła. Mogę za to przeprosić i przyznać, że stok powinien być przygotowany lepiej. Za to w Sobotę i Niedzielę było idealnie. Żadnej grudki, twardość stoku w sam raz i do tego centymetr dwa świeżego śniegu. Zresztą w Sobotę odbyły się zawody i kilkadziesiąt osób przetestowało nasz stok tak jak trzeba.
Link to comment
Share on other sites

zamierzchłym stu procentowym czynie społecznym.

No to widać, że w czynie społecznym bo zupełnie nieprzemyślane, nie piszę o trudności, bo to akurat subiektywne jest, tylko dziwaczne łączniki, skałki na środku, budynek ni w pięć ni w dziewięć (chadziajsko, na środku), a każdy ośrodek ma ciekawą historię. Jeśli to nie jest budynek po Helmutach no to gratki, bo tendencja raczej w tym regionie była odwrotna - dewastacja tego co po nich zostało...

Poza tym jest to jedno z miejsc gdzie można przyjechać na kilka dni i wyszaleć się na nartach. Wychodzimy z pensjonatu zapinamy narty i jazda. Jak mamy dość to wypinamy się z nart, idziemy pod prysznic, następnie sauna albo jakuzzi. Kąpiel w bąbelkach z widokiem na zjeżdżających narciarzy naprawdę odprężą i relaksuje. Można śmiało przyjechać na kilka dni ze Szczecina czy Poznania właśnie w tym celu. Z Gdańska trochę za daleko.

Sorry,o czym Ty piszesz przecież to jest standard! Wszędzie. Przez to nie porównywałem do jakiś nie wiadomo jak wielkich ośrodków, tylko do pipidówek w Czechach i Polsce. Ja rozumiem, że każda sroczka swój ogonek chwali, ale nie toleruje jak ktoś mi wmawia, że Trzeci Świat to Japonia. Niestety to ochwalenie miejscowych w dyskusjach na orczyku najbardziej mnie zirytowało.
Link to comment
Share on other sites

Sorry,o czym Ty piszesz przecież to jest standard! Wszędzie.

Proszę mi nie wmawiać, że nie powinienem pisać o „wszechobecnych” standardach jakie spełniamy i że nie powinienem traktować tego jako zalety. Zmiany jakie w tym miejscu zaszły przez ostatnie lata zaskakują wszystkich, którzy znali to miejsce z przed kilku, kilkunastu lat wcześniej. Przecież jak nie będę o tym pisał to nikt o tym się nie dowie. Poza tym z tego co mi wiadomo to jesteśmy obecnie posiadaczami największej pokrywy śnieżnej w Polsce. Podczas ubiegłego sezonu przez pewien okres (i to nie krótki) byliśmy jednym z nielicznych miejsc w Polsce, z tego co pamiętam były z nami cztery, gdzie był śnieg i czynny był wyciąg narciarski. Natomiast dwa sezony temu można było u nas pojeździć, w krótkich spodenkach (http://www.nastoku.i...ich-spodenkach/) Czy o tym też nie powinienem pisać, bo śnieg w tym roku jest prawie wszędzie? Co do standardów, to chyba nie wszędzie zwracane są pieniądze za niewykorzystane punkty z przejazdów?
Link to comment
Share on other sites

No i środowe tyczki,to też super pomysł

Środy tyczkowe są także zasługą firmy SoftPole, dzięki niej możemy testować swoje umiejętności i tyczki. Zostałem fanem tych tyczek. Można na nich poszaleć nawet bez kijków czy ochraniaczy. Lekkie miękkie i co najważniejsze, w naszym przypadku, szybki montaż i demontaż na stoku. Do treningu idealne. Zresztą na sobotnich mistrzostwach pokazały, że sprawdzają się także w bojowej rywalizacji.

W takim razie muszę do was przyjechać jeszcze raz i trafić na super warunki i dodać tu pozytywną opinie ;)

Jak będzie źle i coś nie będzie pasowało to też proszę napisać, staramy się nie popadać w samozachwyt. Każda uwaga, sugestia jest dla nas ważna a także dla innych aby mieli obraz całości.
Link to comment
Share on other sites

Poza tym z tego co mi wiadomo to jesteśmy obecnie posiadaczami największej pokrywy śnieżnej w Polsce.

Nie da się ukryć marketingowo jesteście "the best". Jak słyszę te reklamy w radio sret, to kulam się ze śmiechu. Byłem u Was po odwilży i widoczne były minimalne przetarcia (stok był od rana b. dobrze przygotowany, te przetarcia w niczym nie przeszkadzały), w radio 150 cm śniegu gdzie "Na stoku" Rzeczka. Wszystko zależy od sposobu mierzenia:) Także to jest po prostu przesadyzm, podawanie wartości śniegu robionego na zapas w specjalnych miejscach. Lepiej podawać uśrednioną wartość. Tak swoją droga to kiedyś jak szedł pochód pierwszomajowy, to myśmy stali z nartami na przystanku, bo w Zieleńcu koło kościoła jeszcze leżał śnieg:)
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...