cappo
Members-
Liczba zawartości
166 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez cappo
-
Lampa i tyle.
-
To jest mniejszy stok w Innichen, może jutro lub w piątek wybiorę się na nocną jazdę, jeździmy do głównej części ośrodka w Versciaco, autem jakieś 5 min tam mamy.
-
Widok z pokoju
-
Dziś nie, ale przy okazji poprzedniego wyjazdu tak. Jutro jak córka będzie na szkoleniu będzie więcej czasu na trasy, które ja chce.
-
Dziś rozjazd, a bardziej robienia za przewodnika córki, żony i teścia. Początek na Mont Elmo, później większość dnia Croda Rosa. Jak pisałem odysypy zrobiły się bardzo szybko, nocny opad, słońce i temperatura (między 2 a 4 stopnie na plusie) zrobiły swoje. Ludzi trochę było, ale kolejki minimalne. Jutro liczę na nocny mróz i pracę ratrakowych. Po nartach szybkie zakupy w jednym otwartym sklepie w okolicy, czyli Toblach. Nagle do sklepu wpadają 2 szwedki, w narodowych barwach, łącznie z wielką wymalowana flagą na twarzy. Widać że Szwecja to inny klimat, bo ubranie nadawały się bardziej na późną Polską wiosnę. A tak wyglądało ich autko, którym przyjechały dopingować na IO.
-
Stacjonarnie, wyjazd rodzinny, córka ma od jutra szkolenie, więc trochę mało czasu żeby jeszcze gdzieś jeździć. Jest i słońce!
-
3 Zinnen trochę chmurek i ludzi, słońce czasem wyjdzie, wczoraj i w nocy była dostawa białego wiec stromsze fragmenty tras juz w odsypach.
-
Byłem w marcu z Jurkiem, ale wszystko we mgle i w nocy spadło dobre 30 cm, także ciężko mi oceniać te ośrodki.
-
Z tego co widzę pokazuje dłużej, ale przy takim ruchu i wszystkim co się dziś działo może faktycznie być lepiej. Szerokiej drogi! Jedziesz do 3 Zinnen czy gdzieś indziej?
-
Poznań-3 Zinnnen wyjechaliśmy o 5:30, za Norynberga zaczął się dramat, sznur aut, wypadki, zwężenia i deszcz a przez to ograniczenia. Dojechaliśmy o 20:30 czyli po 15h. Przewidujac korek na brenerze pojechaliśmy na Kufstein i potem tunel Felbertauern, ciekawa droga, zwłaszcza że w najwyższych partiach waliło białym, ale służby ogarniały, także na tym odcinku nic nie straciliśmy.
-
Dla S/Max 10 mi odpisali: - base side - 1,3° +-0,3° - lateral side - 2,5° +-0,5° Na nowych nartach czułem lepsze trzymanie, po serwisie (nie mówiłem co ma być), już czułem że jest gorzej. Po tym co odpisał mi salomon i pokazałem to w serwisie, uzgodniliśmy 87° i 0,7° i teraz jest dla mnie ok.
-
https://x.com/asolepascual/status/2024062219797889230
-
Też widziałem na kamerkach, nie działa druga kanapa z Zahradek, to wszyscy rzucili się na drugą
-
W grudniu córka miała szkolenie ze szkoły Zgorky, w sobotę jedziemy w Alpy i też udało się dopisać do Polskiej szkoły. Fakt że trochę to kosztuje, ale wszystkie wyjazdy rodzinne ze szkoleniem dla dzieci, są sporo droższe, niż wyjazd na własną rękę i dokupienie szkolenia. To było pytanie przyszłościowe, ale może za rok już język w razie czego też nie będzie aż takim problemem.
-
To ja zapytam o Wasze doświadczenia właśnie o instruktorów, którzy nie gadają po polsku? Jak dzieciaki reagują, na ile ma to sens? Póki co córka miała instruktorów Polaków, lub Słowaka który też mówił po polsku. Córka uczy się angielskiego i w szkole i poza nią, ale mimo jest to bardzo wczesny etap, więc nie wiem czy coś z tego wyniesie w razie czego.
-
0,13 sek do drugiego/trzeciego miejsca, bez tego błędu w pierwszym przejeździe było srebro 😢
-
To zarezerwuj słońce na cały przyszły tydzień, bo tam się wybieram.
-
Córka w czerwcu kończy 8 lat, na nartach postawiliśmy ją w wieku 3,5 roku, ale to były 2-3h z instruktorem, potem bardziej ją sanki i jabłuszka interesowały. Rok później styczeń kolejne 3-4h z instruktorem, warunki w CG były fatalne, odwilż i wszędzie trawa, w lutym udało się pojechać jeszcze na 3 dni, kolejne godziny z instruktorem i jazda już z nami. W tym samym roku w grudniu jeszcze zaliczyła 2 dni w Zieleńcu, a w następnym 6 dni na Chopoku, każdego dnia miała instruktora na 1,5h, potem jazda z nami. 2025 kolejne 6 dni na Chopoku, każdego dnia instruktor, dostała kije. Grudzień Kronplatz 6 dni, każdego dnia po 3h lub więcej, w szkole Zgorky, grupa raczej na wyższym poziomie, ale jakoś dawała radę. W styczniu jeszcze 2 dni w CG, za tydzień kolejne 6 dni w 3 Zinnen, też planujemy pół dnia szkoły, pół dnia z nami. Przy jej zdrowiu i tym że w góry trochę mamy i tak nie jest źle. próbowaliśmy kilka razy żoną trochę ją poprawić w pozycji na nartach, ale zawsze kończyło się to awanturą, więc daliśmy sobie spokój, instruktorów przynajmniej jako tako słucha.
-
Ale szkoda ostatniego fragmentu ...
-
Powiedziałbym że ani urlop, portfel i czas z gumy nie są.... więc jak ktoś może tyle dni spędzać na nartach w sezonie i to z dziećmi to tylko pozazdrościć.
-
3+1 (7 lat) 7-14 marca, że śniadaniem, trochę drogo
-
To ja z pytaniem, bo jazda wygląda na taką lajtową, spokojną, chciałbym trochę spokojniej właśnie jechać w dłuższym skręcie. Jak wejdę na krawędzie to ciężko mi zapanować nad prędkością, momentalnie strasznie przyspieszam i zostaje mi już tylko uciekanie do ześlizgów żeby trochę zwolnić.
-
Sport na tym poziomie to ryzko, które zawodnik musi akceptować. Nie sądzę żeby kontuzja miała tu jakiś wpływ, postawiła wszystko na jedną kartę(jadza na pół gwizdka nie miala dla niej sensu), pojechała kilka cm za blisko i tyle. Gdyby nie to pewnie by wygrała lub miala medal, a nikt by komentował że nie potrzebnie startowała/ryzykowała. Szpital podał informacje o operacji złamanej lewej nogi.
-
Strasznie to wyglądało... polecam opcje
