Skocz do zawartości

Robur82

Members
  • Liczba zawartości

    298
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Odpowiedzi dodane przez Robur82

  1. 22 godziny temu, bubol.T napisał:

    A co sie dziwić. Wczoraj kolega był w Szczyrku. Karnet dla osoby dorosłej 219 . Rodzina 2+2 dzień na nartach w większych ośrodkach w PL to ponad 1000 złotych wliczając w to kawę na stoku , bo na obiad juz ten tysiac nie wystarczy. No i bez noclegu. To nie jest normalne. 

    Dla porównania tydzień temu jechaliśmy do Jańskich, 3-ech dorosłych i 2ójka łebków po jakies 12lat(strzelam, bo nie pamiętam). Przed Wrocławiem zerkneliśmy w necie na karnety, w Jańskich w kasie jaakieś 280-285zł(przez neta 260-265zł), dzieciaki w kasie koło 200zł. 

    Szklarska dorosły 185, dzieci 105, pojechaliśmy do Szklarskiej. Więc Szczyrk w porównaniu z Czechami jest jeszcze trochę tańszy. Poza tym kto przepłaca w kasie po 220zł, jak przez neta kupi za 180zł.

    Pisząc 220, chciałeś dodać dramaturgii chyba.

    Nie to żebym bronił SMR, bo mnie ich polityka bardzo irytuje, a najbardziej prostackie praktyki z przekręcaniem kamer na niebo, żeby kolejek nie było widać. Tak na prawdę nawet dostałem bana na forum u ciszaka za pokazywanie kolejek w Szczyrku.

    • Like 2
  2. 9 godzin temu, Mitek napisał:

    Nie ma ktoś jakiegoś karnetu do Białki na niedzielę. Potrzebuję dosłownie dwa trzy razy podjechać a nie będę płacił przecież półtorej paczki? No najwyżej sobie podejdę...

    Pozdro

    W tłoku to kracniesz, najwyżej reprymendę zbierzesz😉

  3. 2 godziny temu, filok napisał:

    Wyjechaliśmy o 1 w nocy z soboty na niedzielę a powrót w niedzielę czyli wczoraj o 23.50. Zmęczony jak pieron ale po takiej jeździe człowiek ma tzw raizerfiber i musi odreagować by usnąć więc wrzuciłem na szybko parę fotek. No ale powiem jest to męczące heh albo ja się już postarzałem 😄

     

    2 godziny temu, zając napisał:

    Dla mnie to wariactwo w czystej postaci, aczkolwiek szanuję zaangażowanie. Mój organizm by zaprotestował, obraziłby się na mnie jakbym mu zaproponowała jeżdżenie na nartach po nieprzespanej nocy (drzemka w aucie w drodze to nie spanie), mógłby nawet zrobić mi na złość i zaplątać mi nogi na pierwszym zjeździe tak żebym miała dalszą jazdę z głowy.. albo wymyśliłby np. migrenę powodującą skrajnie złe samopoczucie. W każdym razie nieźle.

    @Victor @star

    My też regularnie jeździmy na narty, może nie aż tak żeby po 800km w jedną i II stronę bez noclegu.

    Mieszkamy 50km na północ od Łodzi, wieć do Szczyrku 330km 3h jazdy, start niedziela 5.00, powrót 21.00.

    Chopok 500km start sobota 2.00-2.30, powrót niedziela 23.00 1 nocleg

    ski amade, start piątek 22.00, powrot w nocy z pon na wtorek 2.00 - 2 noclegi

    Jak koledzy niechętni to wyjazd z busiarzami, Start z Łodzi PT 19-22h, powrót środa 4.00- 3 noclegi, 4dni jazdy

    Po zapięciu nart zapomina się o całonocnej podróży.

    Jak ktoś musi pilnować roboty, a chce pośmigać innej opcji nie widzę😉

    • Like 4
    • Thanks 2
  4. 33 minuty temu, star napisał:

    Może zmień na początek w butach które masz wkładki na sidas high arch czy coś w tym stylu. Osiągniesz podwójny efekt,  dwie poprawki. Tanio będzie. Dodam, że ja takich nart nawet nie widziałem na oczy, coś tam obiło mi się tylko o uszy. Początek tematu.

    Mam Dalbello Pantery 120, te wkładki co podałeś to są jakieś uniwersalne? Są w PL sklepy z wkładkami, czy to raczej przez neta kupuje się ze świata?

  5. 1 godzinę temu, Marcos73 napisał:

    Cze

    Generalnie to wszystko jest tak skomputeryzowane, że większość z obsługi maszyn to operatorzy. Wrzucasz na maszynę i narta sama się robi. Oczywiście są rzeźbiarze, ale to jakieś przygodne serwisy. W centralnej Polsce są przecież serwisy i pewnie dobre. A przecież to nie jest trudne, kątownik kupić, pilnik, diament i jakieś imadło i wozić ze sobą. A narty się tępią, w zależności od śniegu i sposobu jazdy. Raz szybciej - raz wolniej. Dopieszczenie krawędzi też robi robotę - pisał o tym Herbi, który z racji zawodu ma spora wiedzę o metalach. Jest to czasochłonne i pewnie więcej kosztuje. Ja jestem przeciwnikiem przesadyzmu, oczywiście rozumiem Twoje obawy, ale nie róbmy z tego aż takiego problemu. Jak dużo jeździsz, to warto kupić podstawowy sprzęt do ostrzenia i w miarę możliwości robić to we własnym zakresie. Nie jest to trudne, a raczej łatwe i nie aż tak czasochłonne jak choćby smarowanie. Syfu z ostrzenia praktycznie nie ma, można to robić wszędzie. Byle jaki blat wystarczy.

    pozdro

    Jak nie zawieziesz na serwis, to wrócisz z nart, zostawisz w garażu i dopiero przypominasz sobie o nich jak na następny wyjazd pakujesz się. Jak jeżdżę w alpy to albo z kolegami, albo z jakąś grupą busami, więc kto wieczorem myśli o struganiu nart. Czasem w niedzielę robimy sobie wycieczkę do Szczyrku lub Korbielowa/Czantorii, jest okazja zrobić serwis, jeździ się tego dnia na innych. Ale zauważyłem, że jak zostawiłem na kilka dni, to zdecydowanie lepiej zrobił niż w niedzielę. Ostrzałki mam w torbie narciarskiej i od 3 lat tylko jeżdżą na wyjazd, robią bałagan i wracają nietknięte.

     

    Co do ostrzenia, załóżmy kupuję heady e-sl i na takim profesjonalnym serwisie jak w Kraku lub Wiśle robię 40 serwisów, zanim krawędzie odpadną- nie wiem strzelam.

    Płacę z wysyłkami 300zł np

    Wiozę do jakiegoś zwykłego serwisu, mocniej zhebluje krawędzie i tez będzie to jeździć, wytrzyma 15 serwisów- nie wiem strzelam, skasuje 60-80zł

    Może nie gorzej to wyjdzie niż ten profesjonalny serwis, 2 serwisy rocznie, 6-7 lat wytrzyma- nie wiem też strzelam.

    Po 6ściu latach, tak naprawdę i tak kupuje się kolejne dechy, bo dotychczasowe znudziły się, a te mają wartość 4stówki

    wiec może wozić do Ryśka jak dobrze robi i nie zawracać sobie głowy.

    Ten resurs 40serwisów, 15 serwwisów jest kompletnie wyssany z palca, takie tylko moje strzały nie poparte niczym.

    Absolutnie nie twierdzę, że po robocie Ryśka narty zużyją się 3 razy szybciej niż po robocie renomowanego serwisu, tak naprawdę pytam doświadczonych znających się kolegów?

     

     

    1 godzinę temu, SzymQ napisał:

    O ile się nie mylę, Ty jesteś z okolic Łodzi. Raz oddałem narty do planowania i przewiercenia wiązania do Fabiana. Byłem zadowolony z wykonania i ceny. Może warto spróbować tam.

    Do Łodzi mam 55km, do Wawy 100km, więc pomiędzy, trzeba by zawieźć, później odebrać. Logistycznie łatwiej w Szczyrku lub nawet Białce, bo zawsze ktoś znajmy będzie.

    Kiedyś robiłem w Łodzi Gold`sport na Żeromskiego, ale tam to wielka łaska, zawsze jakiś problem i 2 x drożej niż u Ryśka w Szczyrku. Jakoś super krawędzie po robocie w Łodzi nie trzymały.

    Nie znam Fabiana, możesz podać jakieś namiary, skąd on jest? 

  6. Podobne pytanie mam odnośnie serwisów w Białce, nie jeżdżę tam, nie znoszę tej górki, ale co tydzień jakiś znajomy tam jest, wiec nie miałbym logistycznego problemu z dostarczeniem odebraniem nart. Oczywiście cena usługi też ma znaczenie, pewnie 300-400zł jak za polecany serwis w Krakowie nie chciałbym wybulić.

    • Confused 1
  7. W dniu 2.02.2026 o 21:12, Marcos73 napisał:

    A co to za narta? Surówka jakaś zawodnicza?

    pozdro

    Jeżdżę na nartach, nie znam się.  Zapinam i zapier....

    Po 4 dniach jazdy nie trzymają tak na twardym jak świeżo nastrugane, a po 3-ech 4dniowych wyjazdach w Alpy, jazda zaczyna męczyć.

    Przez Ostatnie 2 lata robiłem w Szczyrku, naprzeciw dużego Skrzycznego w głębi przy dużym parkingi, dawniej Mysłajek, a teraz niejaki Rysiek tam robi, ogólnie nie narzekam na jazdę po jego robocie, teraz jak mi zrobił nawet po 4ech dniach 1xTurraher 2xNassfeld i 1xFlachau (dzienie robię 50-70km wegług ski trakera)wręcz zajebiście trzymały do ostatniego dnia jazdy, przyłożył chłop się do roboty, jak miał zostawiony sprzęt na kilka dni.

    Post wyżej napisałem, zanim pojechałem teraz pojeździć, a nóż są lepsi, albo ktoś kto zna się, powie chłopie on ci 1/4 krawędzi zeszlifuje.

    Obecnie główne narty mam heady Magnumy 177, intesywnie szukam porządnej slalomki, nie wykluczam SL FIS. Jestem z centralnej pl, więc jak będę w Szczyrku lub jakiś kolega, to wykorzystam żeby zawiózł lub odebrał sprzęt. Taką lepsza SL chciałbym oddać w pewne ręce.

    Po rozmowie z Ryśkiem wnioskuję, że jak narta z wyższej półki to on robi ją jakoś ręcznie, tak jak pisałem nie znam się, chcę oddać w dobre ręce, jechać w Alpy jak teraz i być zadowolonym.

    • Thanks 1
  8. Poleca ktoś jakiś serwis w Szczyrku?

    Robimy u Ryśka dawny Mysłajek na przeciw Skrzycznego.

    jak nastruga krawędzie to narty jeżdżą, nigdy nie roblłem w profesjonalnym serwisie, jako amator nie wiem czy dostrzegł bym różnice.

    pytanie caly czas tyczy sie , czy w szczyrku jest serwis któremu można powierzyć nowe narty za 3tysie? Jezeli tak to jaki?

  9. za 2jke odda, też za drogo? Twierdzi, że raz w roku uzywane, bo na gigantkach śmiga, i z tyczek wyrósł. 

    Orientujecie się ile one jako nowe kosztują? Nie cennikowo, tylko za ile można je realnie wysyłkowo kupić?

  10. 23 godziny temu, tomkly napisał:

    Jakbym chciał mieć najbardziej slalomową slalomkę, jeżdżącą pięknie na krawędziach i dającą ekstremalną przyjemność z jazdy to szukałbym Dynastara na 165 cm, takiego jak ma @Chertan. Dla mnie zdecydowanie wariant FIS, a nie sklepowy, gdyż te narty więcej potrafią oddać, a Ty dasz radę to wykorzystać. Nawet jeśli nie od razu to po kilku dniach jazdy zrobisz duży progres. 

     

    9 godzin temu, Godryk napisał:

    Chłopaki dobrze u piszą ze stajni Dynastar Rossigniol to tylko narty komórkowe 165 jeśli już. Te firmy produkują tak podłe narty sklepowe ze to się nie godzi. Natomiast trzeba się zastanowić bo cena tych nart w porównaniu z tym za ile można dostać resztę jest na prawdę nieporozumieniem.

     

    8 godzin temu, Mitek napisał:

    Cześć

    Niestety kolekcje sportowe firm - a Dynastar i Rossignol - są tu tylko dobrym przykładem zostały tak rozdęte, że obecnie są tam modele, które jeszcze 5-6 lat temu były w środkowej części segmentu nart popularnych. Natomiast narty SL FIS  Dynastara i Rossignola zasadniczo się różnią. Dynastar jest zdecydowanie bardziej elastyczny od Rossi - to jest oczywiście uogólnienie ale statystycznie tak jest.

    Pozdro 

    Panowie, rozumiem że te są zwykłe sklepowe, które jak wyżej pisaliście są cienkiej jakości? To że sprzedawca pisze, że prawie komórka to tylko zachwalanie towaru żeby sprzedać?

    https://www.olx.pl/d/oferta/master-dynastar-speed-omeglass-sl-look-nx-12-gw-model-2025-narty-nowe-CID767-ID18oYuc.html

    Zrzut ekranu 2026-01-27 o 21.05.14.png

    Zrzut ekranu 2026-01-27 o 21.05.48.png

  11. 1 godzinę temu, Godryk napisał:

    Chłopaki dobrze u piszą ze stajni Dynastar Rossigniol to tylko narty komórkowe 165 jeśli już. Te firmy produkują tak podłe narty sklepowe ze to się nie godzi. Natomiast trzeba się zastanowić bo cena tych nart w porównaniu z tym za ile można dostać resztę jest na prawdę nieporozumieniem.

    Co do ceny, rossi i dynastr w wersji fis mają twoim zdaniem najlepszy stosunek ceny do jakości, W stosunku do innych producentów oferujących SL FIS?

     

×
×
  • Dodaj nową pozycję...