Skocz do zawartości

Chertan

Members
  • Liczba zawartości

    2 450
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    43

Zawartość dodana przez Chertan

  1. Działa też u niektórych chirurgów.
  2. Polecam analizę amantadyny na stronie AOTM. Wiarygodność słaba, ale jest tam jedno zdanie, że amantadyna w monoterapii może zwiększać ryzyko zgonu. Nie jest to żaden dowód, ale wystarczające dla dalszej rezerwy i niestosowania tego eksperymentu do uzyskania wyników wiarygodnych badań.
  3. To już pisałem, że należałoby zrobić badania. A medycyna nie polega na próbowaniu "czegoś", bo kij ma dwa końce. Równie dobrze to coś może zabijać, a tego nie zauważysz na małej grupie. I nie ma znaczenia owczy pęd, również setki lekarzy mogą się mylić, ale to próżna dyskusja, masz klasyczne rozumowanie laika i widzę, że go nie zmienię. Do niczego nie dojdziemy. A co do szczepionki, to jak będzie blisko to zapoznam się z możliwymi badaniami i jak wszystko będzie ok to najpewniej się zaszczepię. Również na grypę jestem szczepiony. A propos owczego pędu, to odsetek lekarzy w wieku krajach zaczepionych na grypę sięga 60%, u nas pewnie z 4-5%, jakie to pozwala wyciągnąć wnioski? Nasi mądrzejsi, tamci głupsi? A może odwrotnie? Czyżby jedni myśleli bardziej samodzielnie, a drudzy to barany prowadzone na rzeź? Ale którzy? Długość i jakość życia od względem zdrowia jest jednak lepsza w krajach zachodnich.
  4. Zobacz np https://youtu.be/-m5guD1aGBY, https://youtu.be/hK4UNHM0Qbw W ogóle na ich kanale znajdziesz sporo takich omówień
  5. Z autopsji to próba ruchu typu pronacji lub supinacji stopy w bucie narciarskim (oczywiście ruch nie jest możliwy, można to obrazowo ująć jako nacisk na mały palec lub paluch) przenosi nacisk na skorupę buta pokrywającą od góry stopy co łączy się z pochyleniem cholewki, co przy zgiętym kolanie i biodrze prowadzi do rotacji w biodrze. Często to robię dla ćwiczenia na sucho i zawsze tak działa. Przy czym tu jest tylko inicjacja ruchu, bo mięśnie słabe, ale potem przejmują ten ruch większe mięśnie. Właśnie nauczenie się tego ruchu przyniosło istotny progres przy szybkiej zmianie krawędzi.
  6. Też jestem przeciw, ale chcę wytłumaczyć mechanizm. Który jest z resztą uniwersalny dla wielu chorób i stosownych "leków".
  7. Nie, we krwi mamy chęć pomocy, jakiekolwiek, robienia czegoś, nawet gdy nie ma to sensu. W sytuacji gdy nie ma leku część lekarzy zleci takie cokolwiek w nadziei, że podziała. Alternatywą jest nie robić nic poza obserwacją. Wielu tego nie akceptuje.
  8. Ja prosto z busa do Mikołowa, stamtąd w samochód i do roboty. Nie ma lekko.
  9. On ma być na kwarantannie, a testy można w międzyczasie ale i tak nie powinny z niej zwalniać. Jeżeli nie jest to owszem to niespójność.
  10. No tu bym dyskutował czy głupotą. Sprawa nie jest dobrze ustalona. Znajdziesz dane mówiące o tym, że te osoby zarażają prawie normalnie, jak i w małym stopniu. Puściłbyś bezobjawowego wydalającego wirusa do społeczeństwa z pełną świadomością? Ja bym nie puścił.
  11. Ostatni dzień w St Moritz. Fajny ośrodek z kapitalnymi widokami. Otwarta połowa stoków. Połowa dnia z przyzwoitą pogoda. Potem zaczął padać śnieg, ale dało się znaleźć trasy z dobrą widocznością.
  12. Jest wymóg masek, ludzie w miarę trzymają dystans poza gondolami czy kolejkami, ale chyba mniej osób wpuszczają do wagonika, bo jest dość luźno. W knajpach rozstrzelone stoły z szybami, maks 4 osoby przy stole, maski wszędzie poza stołem.
  13. Tak, jutro wstępnie St Moritz
  14. Są badania z doborem losowym i podwójnie ślepą próbą z homeopatią. Całkiem niemało. W żadnym nie wykazano ich skuteczności istotnej dla leczonego. Co po prostu dokłada się do teoretycznego podłoża przekazanego przez hammera
  15. Nie ma litości. Szwajcaria rządzi. Dzisiaj debiut nowych nart u mnie i Mikoski. A co do tłumów to na zewnątrz przestrzeganie odstępów takie sobie. W knajpach pilnują mocno. Na wyciągach i w kolejkach też maski obowiązkowe, sami się ludzie pilnują.
  16. Pozdrawiamy z Mikoski z Davos. Ludzi dużo korzysta.
  17. Przedziały ufności są teraz częściej wykorzystywane do oceny trafności wyników i są bardziej przydatne do interpretacji wyników. Błąd alfa się słabo sprawdza przy ocenie precyzji oznaczeń i nic nie mówi o znaczeniu klinicznym. Natomiast tu bardziej chodzi o pokazanie wyliczania minimalnej próby. A doświadczenie z liczeniem na podstawie przedziału ufności mam żadne. Podstawy raczej się nie zmieniły od dawna.
  18. 500 ludzi to całkiem mały eksperyment. Załóżmy że chcemy wykazać różnice 10% mniej zgonów przy śmiertelności 2% (powiedzmy że taka jest dla COVID, a pewnie sporo mniejsza) to trzeba włączyć do badania ponad 140000 dla porównania grupa leczona i nieleczona, jeżeli spadek o 25% to ponad 21000 przy mocy statystycznej 80%. Więc na podstawie 500 osób można wykazywać różnice przy dużo większej śmiertelności. Lub dużo większej skuteczności. Przyjęcie innych procentów coś tam zmieni. Ale po prostu na podstawue tej liczby nie da się wiarygodnie wyciągnąć wniosków dla COVID. Chyba że jest to cudowny lek, który leczy wszystkich, ale pacjenci stosujący amantadynę też umierają.
  19. A pod tym się podpiszę. Zdecydowanie wiedza i doświadczenie razem.
  20. Jeżeli ktoś został już uwarunkowany to odwrócenie procesu bywa trudne. Bo mu się to nie mieści w głowie i musi przewartościować swoje dotychczasowe poglądy. Do rozsądnego człowieka dojdzie że się mylił. A co do wpływu poprzednich doświadczeń to nawet przykład z dzisiaj jakieś negatywne objawy u dziecka po szczepieniu, plus natłok informacji z internetu i w przypadku szczepienia kolejnego dziecka mama jest bardzo sceptyczna, a nawet powiedziałbym że się boi. Po 20 minutowej rozmowie myślę że udało mi się dotrzeć do pokładów rozsądku i przyjdzie na szczepienie, ale ten strach nadal w niej pozostanie. Takich osób mam na pewno kilkadziesiąt w roku
  21. Czyli jesteś tym, który wie lepiej co czytałem a co nie, a składa się tak, że informacje krążyły już kilka tygodni temu, kiedy nie miałeś o tym pojęcia. Gratuluję pewności siebie. Zapewne moje ulubione pozycje w sypialni też znasz. Wybacz, ale nie jesteś partnerem do dyskusji w tym temacie. Myśl sobie samodzielnie i niezależnie dalej. Zięba się cieszy że ma z czego żyć.
  22. Być może, nie śledziłem tematu. Jak masz jakiś dobrze opisujący link, ale raczej oryginalny, bo powielanie często daje przekłamania, to podrzuć. Natomiast nie zmienia to faktu, że takich fałszerstw redakcja nie wychwyci bez sygnału, że coś jest nie tak. Zastanawiam się zawsze komu się chce tyle wysiłku wkładać w publikację fałszywych wyników, zwłaszcza że wszystko wychodzi na jaw.
  23. Powiedzmy większą niż w odniesieniu do mniej istotnych pism, natomiast sytuacja odmienna niż w przeszłości bo nagle zrobił się wyścig na informacje. Lancet też się temu poddał. Bardzo trudno jest zweryfikować nierzetelność danych. Recenzent ocenia protokół, metodę badania etc. Nie jest standardem prosić o surowe dane, bo to nie do przerobienia. Chyba nigdy wcześniej ludzie nie czytali preprintów na taką skalę.
  24. Piszę z pamięci więc coś tam może być inaczej, ale generalnie chodzi o to że poprosili o dostęp do bazy danych na podstawie których napisano ten artykuł, i administrator odmówił. Ponieważ nie dało się zweryfikować wiarygodności tych danych uznano pracę za niewiarygodną i wycofano. Trudno tu mówić o fałszerstwie bo nikt nikogo za rękę nie chwycił, nie wiem czy było to w czymiś interesie. To całkiem częsta procedura, w sensie weryfikacji danych, o czym zresztą pisze Mitek. Natomiast hydroksychlorochina i azytromycyna były przedmiotem co najmniej kilku dodatkowych badań. Pokazują podobne wyniki.
  25. Spiochu, ale o co Ci chodzi w stosunku do tego co piszę? Manipulacje są bo nie ma wiarygodnych danych, więc każdy sobie tam "myśli samodzielnie" i podstawia co mu pasuje. Dla mnie to szum informacyjny i nie zwracam na niego w ogóle uwagi. I to nie"moja śmiertelność", chcę po prostu być precyzyjny. Wiem o czym piszesz, ale podobnie, brak danych to brak wiarygodnych wniosków. To tak jak wiosną gdy panowała histeria wobec ogromnego wskaźnika śmiertelności. A wszystko rozchodziło się o to co dajesz w liczniku, a co w mianowniku. Licznik był ogromny a mianownik fałszywie mały. Umieralność ostateczna będzie znana, gdy minie kilka sezonów. Póki co jakieś badanie amerykańskie szacuje, że zakażeniu uległo mniej niż 10%. A przy okazji podobne badania "excess death" porównują z liczbą zgonów na COVID, jako głównym winowajcą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...