Skocz do zawartości

star

Members
  • Liczba zawartości

    10 896
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    41

Zawartość dodana przez star

  1. Właśnie znalazłem deskorolkę u mamy zbunkrowaną pod szafą, już miałem ją zabrać ale antycypując podobny, a obawiając się gorszego bilansu odłożyłem ją z powrotem. Głupio byłoby zaczynać sezon z kontuzją;-) Zostaje joga i trekkingi, znaczy lazenie po dolnośląskich górach.
  2. Dodam, że przesunięcie bywa 2 tygodniowe, a nie 2 dniowe, tak było w Cernej Horze i Zieleńcu i co więcej oprócz orczyka można było wyjechać kolejka na samą górę, co w przypadku CH dość mocno wyeksploatowalem. W Małej Upie też żadnego wyciągu nie wlaczalem a pohasalem sobie zawczasu;-) Piękne to były dni.
  3. Komu je odbierzesz? Jak jest słaby i ma jeszcze jedne to daj namiary;-) A serio to z Francji czy Niemiec? Ile za nie dałeś? PS. Co do bojki to też widziałem takowych i też nie znam regulacji. Pani ratowniczka kazała mi ominąć kąpielisko jak chciałem szerzej po jeziorku popływać.
  4. star

    filmy fajnie zrobione

    https://youtu.be/YdHnGNzr2uw
  5. Jakiej tajemnicy? Sam pisałeś, że piali o tym na fejsie, że są pierwsi w pl. Ty naprawdę uważasz, że ten orczyk nie działał. A może wydzielili go poza ON? PS. Przestań klikać. Zacznij jeździć. Z orczykiem, albo bez, dla mnie bez różnicy.
  6. No i tu się różnimy. Niezbyt pięknie, ale jednak. Ty klikasz, ja jeżdżę. Mi też to w sumie powiewa.
  7. Ludzi tyle chodzi ile pływa. Mało. Kwestia gdzie. Wystarczy zapuscic się w okolicę Wierzchucina, Stilo itp. Selekcja naturalna. Woda i plaża prywatna, przynajmniej na początku września;-) Co do pływania to strachliwszy się zrobiłem, słoneczny patrol w postaci mej lubej robi swoje. Temperatura z powodu masy nie tak straszna. Jako dzieciak siny z wody wychodziłem.
  8. To było OFICJALNE otwarcie. Wcześniej otworzyli w ograniczonym zakresie. Chyba, że sugerujesz, że jeździłem tam nielegalnie jak w Małej Upie:-) PS. Czy jesteś pewien, że otworzyli wtedy czyli 2 grudnia całość? Pewno nie, bo ciebie tam wtedy nie było. Więc pogugluj. No i czemu deprecjonujesz orczyk? Kto chciał, ten jeździł, zachęcony reklama.
  9. ON otworzyli właśnie wtedy, przed sezonem. Tak samo Cerna Hora otwiera orczykiem Andel. 28 XI tam jeździłem. Ale poziom przygotowania niebo, a ziemia. PS. W sumie to o co ci chodzi? Ja piszę o tym kiedy jeździłem, 18 XI na tym nieszczęsnym orczyku, gdy nasniezali wszystko oprócz tego lodowego kartofliska z dziurami po stopach np. Dla mnie obleci. Ale rodzinki zwabionej reklama i walczącej o przezycie zwyczajnie było mi żal. Załączone miniatury
  10. Uznali co gorsza chwalili się tym na fb. Lód i wielkie dziury, masakra.
  11. Z pływaniem po morzu są dwa kłopoty. Jeden to fala, choć ostatnio na 17 dni zniechęcająca fala była raz może. Zawsze zostaje żabka napowierzchniowa że się tak wyrażę ew. kraul na jedną stronę. Drugi to, że z lekkim prądem dobrze płynie się w bok ale potem trudny powrót. Z wyplywaniem w głąb to jednak gorzej. W tym roku nie doplynalem np ani razu do trzeciej plycizny choć zwykle często tam plywalem. Optymalny jest dobry kompan i plyniecie z fala lekko boczna, może być mocniejsza. Wtedy można płynąć i płynąć, powrót truchcikiem. Co do tenisa to nie wzięliśmy rakiet a szkoda, za rok obowiązkowo.
  12. 18 XI w zeszłym roku choć tylko orczyk. Załączone miniatury
  13. Dam znać. Do Jurgowa też pewno trafię. Ostatnio jedna trasa zamknięta była, co nie znaczy, że się na nią nie wypuscilem;-)
  14. Ja pływać zacząłem w kwietniu, gdy było +4, ale to raczej było zanurzenie i ucieczka. Jutro wracamy. Średnia 10km utrzymana, 17 dni nad morzem. Teraz 5km dziennie będzie osiągnięciem po powrocie.
  15. My w Szaflarach. Nowy Rok obowiązkowo Białka. Może w końcu Kasprowy? Na skitury pewno czasu zabraknie. Może Harenda, wszak tam nie byłem.
  16. Ja jeszcze pływam. Sam szybko się nudzę. Dziennie pewno ok. 200 m. Kiedyś plynelismy z siostrzenica (sekcja, WOPR) i wtedy z lekkim bocznym prądem sporo uplynelismy.
  17. No to w ramach aktywności sportowej spacerujemy brzegiem Bałtyku. Pisałem już, że łażę, nie leżę. W opozycji do sportowych wyczynów średnią mamy słabą - dziennie 10 km, ale konsekwentną. Póki co udało się pokryć odcinek Władysławowo-Stilo. To wydaje się być koniec. PS. W ramach rozluźnienia tematu podjąłem też pierwszą i ostatnią nieudaną próbę przepłynięcia Zatoki Puckiej (wewnętrznej! wężykiem!) na windsurfingu. Była to druga próba pływania na tym sprzęcie;-)
  18. star

    Mała/DUŻA POMOC... MGR

    Wg mnie trochę popsuje, no ale Autorka niech się wypowie.
  19. star

    Mała/DUŻA POMOC... MGR

    Voila! Pytania były tendencyjne;-)
  20. star

    Rossignol GS Master

    Powinno być ze łażę, nie leżę. Zagadka była trudna. To Hachtenjochh odbicie ze standardu w Imst. L246 bodajże. Slowdriving. Choć zjeżdżalem szybko, bo mi lokales wsiadł na ogon w audi, a przecież Polak potrafi. Załączone miniatury
  21. star

    Nieaktualne

    Co tak późno? Mnie ostatnio wybudzili pod Pitztalem przed szóstą i co gorsze nie pozwolili że sobą wjechać... pozostał poranny trekking.
  22. star

    Rossignol GS Master

    Fakt, dziś z Karwi za Rozewie nas zaniosło. Póki co leżę i pływam. No ale żeby zagadka była narciarska to zgadnijcie co to za droga i przełęcz w drodze na Pitztal. Załączone miniatury
  23. star

    Rossignol GS Master

    Ot tak mi się fotka w komórce zapodała, więc wrzucam. Nomen omen ciągle nie naostrzone i nie zakonserwowane po sezonie. My precious. W tamtym sezonie wstałem sezon w Pitztal. W poprzednim Hintertux. A w tym? Załączone miniatury
×
×
  • Dodaj nową pozycję...