Skocz do zawartości

mikar

Members
  • Liczba zawartości

    85
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez mikar

  1. mikar

    Dlaczego kierowca to zabójca

    W zasadzie o to właśnie mi chodziło - przekroczenie procentowe jest słabiej policzalne, więc dla uproszczenia systemu są to stałe widełki bez względu na dopuszczalną prędkość.
  2. mikar

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Wydaje mi się, że zdecydowana większość społeczeństwa zgodziłaby się z Twym stwierdeniem (być może nawet @grimson). Problem polega jednak na ustaleniu ponad ile km/h ma być to 30. I tu wchodzimy na bagnisty teren w dyskusji, w którym różne strony będą udowadniać jaka jest ta maksymalna bezpieczna prędkość na danej drodze, czy ograniczenia są ustawione zasadnie i wracamy do represyjnego Państwa, które chce obywatela wrobić. ps. Ja bym raczej przyjął jakąś gradację procentową, bo inne są zagrożenia przy przekroczeniu prędkości o 30 km/h na autostradzie (170 na 140 to przekroczenie o 21%), a inne w strefie zamieszkania (50 na 20 to już szybciej o 150%). Być może chodzi tu jednak o uproszczenie systemu i jasny przeaz do "Kowalskiego" - jak przekroczysz o 15km/h, to tyle, a jak o 25km/h to tyle.
  3. mikar

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Wiem, słyszałem o tym. Nawet czytałem konkretne analizy. Ja stety/niestety jestem na umowie o pracę. W całej tej dyskusji zabrałem głos po to, aby choć trochę nakierować ją na merytoryczne tory:)...
  4. mikar

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Odnosłem się tylko i wyłącznie do stwierdzenia, że celem mandatów jest reperowanie budżetu. Pokazałem, że są to wpływy marginalne z punktu widzenia Państwa. Dałem także przykład, że to złe Państwo właśnie wywala 5mld zł na pomoc kierowcom...
  5. mikar

    Dlaczego kierowca to zabójca

    Trochę liczb odnośnie dojenia kierowców i teorii, że mandaty są od łatania dziury budżetowej - w roku 2025 wpływy z mandatów wyniosły ok. 1.4mld zł. Dochody Państwa to 595mld zł. Dochód z madantów to zatem ogromne 0.2% budżetu (2 promile!!!). Tymczasem koszt ostatniej akcja obniżającej VAT i akcyzę na paliwa szacowany jest przez Ministerstwo Finansów na 1.6mld zł miesięcznie! Obniżka planowana jest do czerwca - jeżeli tak się stanie do kasy Państwa nie wpłynie ok. 5mld zł. Oto jak złe Państwo ciemięży biednych kierowców...
  6. Wiesz, tu nawet nie chodzi o dzieci. Ja z tych co od dzieci oczekuje, żeby były zadowolone, że mają możliwość wyjazdu i urwania się na tydzień ze szkoły😀. A nie że będę pod nich szukał miejscówki. Po prostu fajnie jest mieszkać przy stoku - polubiłem ten komfort. Tu w ogóle dojeżdżało się bezpośrednio pod drzwi domu - kieliszek wina zaraz po zjeździe w blasku zachodzącego słońca to dla mnie taka wisienka na torcie. Przy okazji dzieci zadowolone. A jak się dobrze poszuka to można wyhaczyć fajne oferty, zwłaszcza poza sezonem. W zeszłym sezonie mieszkając w Fiss, wyjazd wyszedł podobnie albo taniej niż gdybyśmy codziennie dojeżdżali z doliny (biorąc pod uwagę ówczesną sowitą zniżkę na karnety dla mieszkańców SFL)…
  7. Oczywiście, że bezpośrednio (nawet nie przez wyszykiwarkę ośrodka). Przez znany portal rezerwacyjny koszt wychodził ok. 5800zł, czyli jakieś 1700zł drożej...
  8. Zainspirowany relacją @a_senior, dorzucam swoje 3 grosze z tygodniowego wyjazdu do Nassfeld. Ośrodek wybrany dość przypadkowo kilka dni przed wyjazdem – miało być w miarę blisko Polski, na miejscu dużo śniegu (aby nie jeździć wśród łąk zielonych), apartament dla 4 osób z 2 sypialniami w pieszym zasięgu wyciągu, tak aby przez tydzień nie ruszać samochodu oraz uzyskać niezależność co do wychodzenia na narty i powrotów z tychże). I do tego w miarę tanio! Jako miejsce zakwaterowania wybraliśmy wioskę Sonnleitn. Ze względu na położenie (wysokość ok. 1400 mnpm i brak parkingu obok apartamentu), auto musieliśmy zostawić na zbiorczym, zadaszonym parkingu na dole wioski (stamtąd w ramach Sonnleitn rzeczy do miejsca zamieszkania dowozi lokalny transport). Jak stopniały trochę śniegi, dało się wjechać pod górę i pakowanie powrotne już bezpośrednio do samochodu. Z wioski prowadzi dość stare, ale szybkie 4-osobowe wyprzęgane krzesło do centralnego miejsca, z którego można rozjechać się w dwie strony (lokalizacja zatem idealna). Z apartamentu do wyciągu 150m, powrót poza trasą przez krzaczory bezpośrednio na nartach do chałupy. Na miejscu 3 knajpy, mały sklepik z podstawowymi produktami, cisza i spokój. Czepiając się na siłę można stwierdzić, że wyciąg Sonnleitnbahn startuje dopiero o 9:00 (w praktyce 5-10 minut wcześniej), a gondola z dołu o 8:30, więc nie można być pierwszym na stoku😊. Możliwość zakończenia dnia na szczycie (w barze lub nie) obserwując chylące się ku zachodowi słońce znacznie przewyższa jednak wady😊. Moje spostrzeżenia do co ośrodka - Polacy jeżdżą tłumnie do Val di Sole, natomiast Czesi i Słowacy do Nassfeld😊. W Sonnleitn jest nawet jest knajpa ‘U Slovaka’, którą z tego co widziałem nawiedził @a_senior. Dziwi mnie bardzo mała popularność Nassfeld wśród rodaków, bo południowych sąsiadów jest tam mnóstwo. Dla mnie miejsce przeurocze, nie za duże, nie za małe. Infrastruktura zazwyczaj nowoczesna, a ta starsza spokojnie daje radę; brak wąskich gardeł (być może jest nim gondola z dołu). Obserwując potoki ludzkie i pogodę, bardzo szybko można się przemieścić z miejsca na miejsce i znaleźć fajne stoki na uboczu. Ludzi mało lub bardzo mało (tylko jednego dnia do jakiejś gondoli czekaliśmy ze 2 minuty, poza tym na bieżąco). Oczywiście to spostrzeżenia z marca – wg. lokalnego instruktora poznanego na wyciągu, w lutym są tam tłumy. Trasy praktycznie tylko czerwone, niebieskie to krótkie łączniki lub krótkie traski przy orczykach, kilka czarnych raczej naciąganych, bo trudne trasy w ośrodku trzeba mieć. Poza najdłuższą trasą nr 80 do doliny/Tropoloach (z której jednak nie korzystaliśmy, bo wolny śnieg powodował więcej kijkowania niż jazdy), pozostałe są jednak stosunkowo krótkie – główna część ośrodka leży pomiędzy 1350 a 2000 mnpm, więc wielkich przewyższeń tam nie uświadczymy (oczywiście pisząc krótkie, mam na myśli trasy o długości 2-4km). Dla mnie i mojego towarzystwa jednak to wystarczy. Zapewne jest tam jakiś swoisty mikroklimat, bo śniegu od wysokości 1400-1500 mnpm bardzo dużo – widoki jak w środku zimy. Przygotowanie/stan tras jak to wiosną (pogoda przeróżna)– raz twardo raz miękko – nie mieliśmy po kilka par sprzętu, więc trzeba było dostosowywać naszą bądź co bądź ułomną, ale jednak technikę😊. Koszty: Apartament obok wyciągu dla 4 osób, kuchnia, salon, 2 sypialnie (typowy, porządny austriacki standard) - 960eur/tydzień + jakieś taxy Karnety za 6 dni jazdy (dostaliśmy symboliczną zniżkę od wynajmującego) – 340eur osoba dorosła, 255eur nastolatki Dojazd z Warszawy i z powrotem – niecałe 1000zł już z winietami Jedzenie głównie własne, więc tego do kosztów nie dodaję; ceny w knajpach chyba standardowe – napoje bezalkoholowe ok.4eur, duże piwo 6 - 6.20eur, jakieś zupy 6-9eur, frytki ok. 6eur, pizza (jednak formalnie jesteśmy na włoskiej granicy) 15-18eur. Podsumowując – jest to jedno z miejsc, do którego bardzo chętnie wrócę! Karol Sonnleitn: na lewo: na prawo: dla Grimsona
  9. mikar

    Sezon 2025/2026

    W Nassfeld również pogoda barowa (pod warunkiem, że bar ma część zewnętrzną)…
  10. mikar

    Sezon 2025/2026

    Generalnie wiem o co chodzi z prędkością wyciągu. Dlatego byłem zdziwiony tą prędkością. Co ciekawe przez ostatnie 4 dni jazdy ani razu nie spotkałem się z awaryjnym wyłączeniem wyciągu (lub nawet zwolnieniem), więc towarzystwo narciarsko - snowboardowe jest chyba jednak ogarnięte. Albo perony dla wsiadających zaprojektowane w taki sposób, że trudno popełnić błąd… a Gartnerkofel to część ośrodka po drugiej stronie drogi i trasy 1-9. Nowa gondola wwozi na górę, tam 3 krzesła i kilka fajnych, choć krótkich tras (6-9). W stronę drogi to już znakomite długie trasy 1 - 4.
  11. mikar

    Sezon 2025/2026

    Szkoda. Zapewne trzeba było się umówić konkretnie, bo jednak Nassfeld nie takie małe, żeby się przypadkiem spotkać. My koło chałupy (50, 51) jeździliśmy tylko rano, a potem już trasy >60.
  12. mikar

    Sezon 2025/2026

    Cóż - ja jeżdżę wszędzie i w każdą pogodę. Chodziło o znalezienie miejsca dla ekipy, gdzie będzie stosunkowo mało wiało, a gondola pozwoli się ogrzać, co z kolei zachęci do jazdy i zniechęci towarzystwo do przesiadywania w barze😀. GS stoi, ale wg mnie raczej w wersji przelotowej. ps. Na koniec ciekawostka. O 16 (tak, żeby zdążyć na 16:15 na ostatnią kanapę do domu) przebiłem się już samodzielnie na Gartnerkofel. Kompletne pustki i chyba chęć zakończenia roboty przez obsługę spowodowały że wyciąg 6 puścili na max prędkości. W życiu tak szybko kanapą nie jechałem😀.
  13. mikar

    Sezon 2025/2026

    Co ciekawe gondola po prawej (wg mapy - ta, z której można jechać do Tropolach) i trasa 77 dzisiaj praktycznie bez wiatru, mgły i młodzieży. I tam przejeździliśmy większość dnia.
  14. mikar

    Sezon 2025/2026

    Patrzyłem, ktoś tam w zielonej kurtce przeleciał czasami, ale to chyba nie Ty:). Dzisiaj akurat wg. mnie najgorszy dzień od niedzieli. Jakoś więcej ludzi (choć do wyciągów wciąż bez kolejek), pogoda się pogorszyła, warun mocno betonowy… Słońce ma wrócić w czwartek. ps. Zjeżdżaliście 80 do Tropolach? My mieszkamy w Sonnleiten, więc temat jazdy po brei odpada…
  15. mikar

    Sezon 2025/2026

    Poranne Nassfeld
  16. mikar

    Sezon 2025/2026

    Polecam Nassfeld. Powyżej 1400mnpm znakomita jazda. Śniegu kupa, ludzi mało (rzadko się zdarza jechać z kimś obcym na krześle/w gondoli). Będę wypatrywał zielonej kurtki:).
  17. mikar

    Sezon 2025/2026

    Moje doświadczenia z Chopkiem (i Liptovskim Mikulaszem) są takie, że żarcie to mają raczej słabe. Na Chopoku starałem się odwiedzać raczej małe klimatyczne knajpki. Np. na północy poniżej dolnej stacji krzesła B4 było coś jak na nich przyjemnego (nie ma tego na oficjalnej mapie), na południu jak jest słońce to chata przy stacji przesiadkowej gondoli raczej na picie niż jedzenie. ps. Ale to było już kilka lat temu - TMR raczej konsoliduje wszystko w swoich łapach, więc być może zostały już tylko wspaniałe restauracje dla klienta VIP:)
  18. mikar

    Volkl racetiger sc 165

    Jak mawiał Stalin: „kontrola najwyższą formą zaufania”😀
  19. No i pojechali. Zdjęcia/filmy na pewno pojawią się tutaj: https://www.skyscrapercity.com/threads/s-dk1-Żywiec-zwardoń-sk.570272/page-534
  20. mikar

    Drony

    Na temat dronów się nie wypowiadam, bo się nie znam, ale na ekonomii już bardziej, więc kilka faktów - Węgry mają niższy PKB per capita od Polski, a także zazwyczaj niższe coroczne wzrosty (wyjątkiem są lata pokryzysowe, gdzie mniejsze kraje mają bardzo duże spadki, a potem większe odbicie). Dodatkowo w latach '90 startowali z dużo wyższego poziomu PKB. Nie wiem zatem skąd teoria, że rozwijają się szybciej od Polski. Montownie nie do końca są dobrym przykładem rozwoju - tworzy się je tam, gdzie jest wykwalifikowana, ale tania siła robocza. I znów kilka faktów - zarówno minimalne jak i przeciętne wynagrodzenie w gospodarce na Węgrzech jest niższe niż w Polsce, więc wybór oczywisty. I jeszcze na koniec zupełnie subiektywna ocena mojej węgierskiej koleżanki - jak przyjeżdża do Polski, to widzi sporą różnicę na korzyść naszego kraju. O ile jeszcze Budapeszt jest ok, to cała reszta Węgier mocno odstaje, zwłaszcza jeżeli chodzi o zwykłą infrastrukturę dla ludzi (lokalne drogi, chodniki, ścieżki rowerowe itd.). Tyle faktów...
  21. mikar

    Drony

    Ja wyróżniam w bardzo mocnym uproszczeniu 2 typy rowerzystów: - osoby które jeżdżą rowerem oraz - osoby, które chodzą na rower. Podział mam nadzieję dość jasny (oczywiście jest masa przypadków pośrednich). Zauważyłem, że osoby jeżdżące rowerem (a więc tak jak ja używające roweru jako regularnego środka transportu), bardzo rzadko zbaczają na chodniki. Wg mnie wynika to z 1) często chęci jak najszybszego przedostania się z punktu A do punktu B (a jadąc chodnikiem z bezpieczną dla pieszych prędkością nie jest to możliwe i wybór roweru traci sens) 2) nabrania pewnej ogłady w poruszaniu się jezdnią gdy nie ma infry rowerowej - im więcej jeździsz, tym pewniej się czujesz. Natomiast osoby chodzące na rower, które na codzień poruszają się samochodem, bardzo często panicznie boją się jezdni i wybierają chodniki (i tu przytoczę faktyczne rozmowy ze znajomymi z pracy: "samochodem jeżdżę szybko i bezpiecznie, do przepisów stosuję się uznaniowo, ale rowerem na jezdnię nie wyjadę, bo jest niebezpiecznie" - taka pokrętna logika...). Stosuję więc logikę - jak jest infra rowerowa to z niej korzystam (mimo że często jest bzdurnie zaprojektowana) , jak nie ma to staram się wybierać boczne drogi i jadę jezdnią a nie chodnikami. Jak jadę jezdnią (nawet główną) i nie ma korka, to nie wjeżdzam przed stojące przed światłami samochody, żeby ich nie blokować. Oczywiście sygnalizuję manewry i stosuję zasadę ograniczownego zaufania (inaczej już bym tu nie pisał:)). ps. Jeszcze odnośnie rowerzystów potęgujących korki - ostatnio musiłam pojechać do pracy samochodem. Na 10km w Warszawie osiągnąłem zawrotną średnią 15km/h i nie było to spowodowane blokującymi jezdnię rowerzystami. Rowerem jest to średnio 18-20km/h wliczając w to wszelkie postoje na skrzyżowaniach. Twierdzenie, że źli rowerzyści generują korki jest zatem dość osobliwe...
  22. Joga jak najbardziej jest również dla mężczyzn. Zresztą historia jogi to historia joginów. Po prostu w dzisiejszych czasach wykształciło się przekonanie, że to nie jest męskie. Bo facet pakuje klatę na siłowni, a wieczorem wali browara:). A zakresy ruchów leżą i kwiczą... Warto w każdym razie spróbować i i zdać sobie sprawę jakie ma się braki i gdzie należy poprawcować...
  23. mikar

    Sezon 2024/2025

    Było zajebiście:). Tak - wyjazd od soboty do soboty, jazda od niedzieli do piątku. Najlepsze warunki od Lazid/Scheid po Pezid/Masnerkopf i na Nordseite (na prawo od Schonjoch). W centralnej części ośrodka jazda raczej z rana, potem miękko i na bardziej uczęszczanych trasach kartoflisko… Spanie w Fiss nieopodal wyciągu, co daje radość powrotu do apartamentu na nartach i zapomnienie na tydzień o samochodzie😀. A cenowo wychodzi też ok, bo dla mieszkańców są sporo tańsze karnety. pozdrawiam, Karol
  24. mikar

    Sezon 2024/2025

    Na zakończenie dnia (i całego wyjazdu), jeszcze 3 zdjęcia z Nordseite. Warunki do końca dnia znakomite:).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...