-
Liczba zawartości
5 564 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
72
Odpowiedzi dodane przez grimson
-
-
4 minuty temu, MarioJ napisał:
W Niemczech tak, muszę uważać na to że ktoś jedzie 200. Ale w Polsce max to 140 i mam w dupie od dzisiaj że będę zwalniał gości którzy jadą 180 na lewym.
W Polsce jeździmy prawym pasem, nie lewym.
-
12 minut temu, kordiankw napisał:
Nie, biadolisz tu jak bardzo Państwo prześladuje kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego, bo umówmy się, tych co stosują się do zasad ruchu drogowego te szykany nie dotyczą. Idąc twoim tokiem myślenia, skoro samobójców jest o wiele więcej, to dociśnijmy także tę grupę. Ale jak ocenić kto jest potencjalnym samobójcą? Może trzeba założyć, że każdy i wprowadzić podatek od wyhustania.
Gdzie napisałem, ze należy docisnąć samobójców? Co to za skrót myślowy? Możesz go wyjaśnić?
-
7 minut temu, kordiankw napisał:
Mitek ma rację w ocenie ciebie, czyli żeby zachować proporcje, Państwo ma nałożyć dodatkowy podatek od samobójstw? Poza zadawaniem retorycznych pytań, wskaż proszę rozwiązania, które może wprowadzić Państwo, a które przyczynią się do zmniejszenia liczby samobójców. Bo jak na razie to tylko pierdolicie, o tym jak duży jest odsetek samobójców w korelacji do ofiar komunikacyjnych, ale nie widzę tu żadnych propozycji rozwiązań.
Ja nie jestem od wymyślania. Pokazuje tylko obłudę rządzących.
-
19 minut temu, kordiankw napisał:
Co ty pierdolisz za farmazony. Jak nieopłacalne? Jak zważy się gość w wieku produkcyjnym, to nie zwiększa PKB. Jeszcze niedawno na czele państw z największą liczbą samobójców była Finlandia, teraz chyba Korea Południowa i co? W tych krajach panuje bieda? Państwo ma płacić ludziom za to, że się nie wyhuśtaja? A gdzie w tym wszystkim jest rodzina i najbliższi? Chyba jak coś się złego dzieje z bliską osobą, to w pierwszej kolejności należałoby jej pomóc, a nie oglądać się na to, żeby Państwo się tym zajęło.
pokaż mi takie zatroskanie polskiego państwa samobójcami, jak kierowcami.
-
10 minut temu, kordiankw napisał:
A w jaki sposób policja może przeciwdziałać samobójstwom? Od tego są psychiatrzy i psycholodzy. Chyba nikt sobie nie wyobraża, że dzielnicowy będzie chodził od domu do domu i zbierał wywiad, czy aby ktoś nie ma myśli samobójczych.
słabo stara się to stadko expertów. samobójców w PL jest coraz więcej.
dlaczego kolejne rządy się nad tym nie pochylają? ano dlatego, że jest to dla budżetu nieopłacalne, brzydko pisząc.
-
11 godzin temu, Mitek napisał:
I właśnie o to chodzi w perspektywie dyskusji o koledze. Jak można napisać coś takiego pisząc wcześniej setki postów w wielu tematach zahaczających o prędkość,
Zwłaszcza chciałem podkreślić ten wers:
"co do prędkości w samochodzie. to kwestia wprawy i doświadczenia. zupełnie jak na nartach."
I poproszę o komentarz.
Pozdro
Narty i samochód to wolność.
Jesteś tego dobrym przykładem, bo na nartach nie jeździsz w kasku. Masz swój jeden styl jazdy i się go trzymasz. I jest to OK.
Od lat kierowcy samochodów, w imię bezpieczeństwa, są szykanowani rosnącymi stawkami mandatów.
W przyszłości, w trosce o bezpieczeństwo na stoku, zostaną wprowadzone limity narciarzy, systemy mierzące prędkość narciarza i automatycznie wystawiające mandat w oparciu o spersonalizowany skipass. Już teraz jazda w kasku jest obowiązkowa dla młodych adeptów. Są lotne kontrole narciarskiej policji na stoku. a bodajże w ITA można i dmuchnąć w policyjny, narciarski alkomat. To wszystko w trosce o bezpieczeństwo.
W trosce o bezpieczeństwo na drogach, Volvo już wprowadziło kaganiec dla Vmax 180km/godz. W trosce o bezpieczeństwo etc, etc. Jak dobrze napisał wcześniej @Spiochu, jakoś tej troski nie widać dla samobójców. Bo samobójca nie zapłaci wystawionego mandatu. Kurtyna!
-
1
-
-
8 godzin temu, Spiochu napisał:
Ten założony przez fanatyka temat skupia naszą uwagę na drogach a ofiary śmiertelne wypadków to coraz rzadszy problem. Ich liczba spadła z okolic 7 tys. w latach 90-tych do 1660 w 2025.
Dla porównania liczba skutecznych samobójstw od lat utrzymuje się w okolicach 5000 rocznie. Jakie działania podjeliśmy by te wartości malały?
Liczba zgonow bezposrednio zwiazanych z alkoholem wzrosla z ok. 5000 w latach 90-tych do 15000 obecnie*. A na forum co mamy? Regularne promowanie różnych trunków.
O 200 000 nadmiarowych zgonow w covidzie (co najmniej polowa NIE na covid) to nawet nie warto wspomniac. Nasi rzadzacy i to wszystkie partie doprowadzily do wiekszej liczby zgonow niz wszyscy kierowcy w czasie ich wieloletnich rzadow.
*- dane szaczunkowe,
W książce Folwark Zwierzęcy wyszkolone owce w kółko beczały:
- 4 nogi dobrze, 2 nogi źle
-
-
4 godziny temu, AdrianW napisał:
Ja nie mówię, że jechałeś całą drogę 190 tylko miałeś max. Chyba dobrze pamiętam? Dla mnie to jest zawrotna prędkość i nie ma takiej drogi żeby tyle jechać nawet chwilę. A przede wszystkim sensu. Ja staram się w dłuższej trasie relaksować, odprężyć. Przy większej prędkości po prostu zaczynam się spinać.
Mi to 120-140 km/h w zupełności wystarczy, szybciej nie muszę jechać.
Pozdro
ten max to musiało być jakieś przekłamanie GPS, przy wyjeździe z tunelu.
co do prędkości w samochodzie. to kwestia wprawy i doświadczenia. zupełnie jak na nartach.
moje pierwsze samodzielne miesiące za kółkiem pierwszego auta to mokre ze zdenerwowania ręce, potrzeba picia wody co 15 min. prędkościowo powyżej 100km/godz czułem się nieswojo.
obecnie czuję się OK na drogach szybkiego ruchu przy 1 zł 60 gr - 1 zł 80gr. +2zł osiągalne bez problemu, ale nie do utrzymania w długiej trasie.
-
31 minut temu, AdrianW napisał:
Tanio i dobrze to już było 😉 No niestety 1.9d DW8 już nie produkują, bo bym się skusił 😜 Berlingo zgniło a silnik igła.
Wchuj mi się podoba nowy Transit Custom, piękny jest. Chyba nowy VW ma tą samą budę.
Mnie nie interesuje rozwijanie samochodem zawrotnych prędkości, jaki to ma sens? Mocno się zdziwiłem że zapierdalasz z rodziną ponad 190km/h. Dla mnie ważne jest żeby wysoko siedzieć, wygodnie, żebym zmieścił bagaż i nie wydał majątku na paliwo. Choć nie powiem - automat i ACC też niegłupia sprawa.
Pozdro
No bez przesady, z familią nie zapierdalam tak szybko. Jeśli masz na uwadze mój track GPS z wyjazdu to ITA, to tyle nie jechałem.
Jaka jest zaleta sedana/kombii vs SUV/bus? Ano taka, że powyżej 120-140km/godz aerodynamika robi już swoje, i taki niski samochód lepiej się zbiera.
Gdzie nie ukrywam, że bardzo lubię SUV. Miałem w domu Touraeq I, BMW X3, BMW X1, a obecnie GLB.
-
CG uruchomiła pierwszą transzę karnetów w promo cenie [via SO]:
Karnet full sezon normalny 1 750PLN, ~450€.
-
28 minut temu, MarioJ napisał:
Edukacja jest, może być lepsza.
Liczba wypadków musi się zmniejszyć. Więc potrzebne są nowe restrykcje, nowe mocniejsze kary.Nie lepiej przesiąść się z samochodów na rowery?
-
27 minut temu, AdrianW napisał:
Ford np chyba oznacza FHEV zamiast HEV. Użytkujemy od marca 2.5 190KM, na razie zadowoleni. W koło komina na krótkich dystansach spalanie do 5 litrów, w trasie około 7. Nie byłem przekonany ale diesel też miał swoje "wady". Ja się nie znam ale zawsze kieruję się spalaniem i ilością technologii które mogą się zepsuć. Poczytałem że Duratec to ponoć dobry i prosty konstrukcyjnie silnik. A jak będzie to - czas pokaże...🙂
Fordy to dobre auta. Tanie, dobrze wykonane, z fajnymi silnikami.
W latach 2022-2025 Ford zakończył produkcję Mondeo, Focus, Fiesta, S-Max, Galax - te modele nie są już produkowane, i nie mają następcy.
Szczególnie szkoda Focusa. Bo zawieszenie miał genialne, trzymał się drogi w zakrętach jak gokart, i wcale 4x4 nie było potrzebne do poczucia pełnej kontroli nad autem.
Miałem w 2016-2018 służbowego Focusa 2.0d 150ps manual. Był dobry wariat.
Kolega z pracy też go miał, i był znany z raczej szybkiej jazdy. Np na zjeździe z AOW na A4, kierunek Legnica, tym Focusem szedł w zjeździe 140km/godz, gdzie ja przy 110km/godz odpuszczałem.
-
1
-
-
1 godzinę temu, brachol napisał:
Na poznańskiej obwodnicy A2 wprowadzono OPP, samochody jeżdżą przepisowo (oczywiście nie wszystkie), czyli max 120km/h, albo wolniej, z danych wynika, że zmalała ilość poważnych wypadków, natomiast ilość drobnych zdarzeń drogowych pozostała na podobnym poziomie. Czyli można wysnuć wniosek, że jest mniej poszkodowanych, ale płynność ruchu nie wzrosła, bo każda nawet niewielka kolizja powoduje zablokowanie jednego z 3 pasów.
pozdro
A2 z OPP przy Poznaniu - tam też jest duży ruch w ciągu dnia, stąd kolizje.
-
Mitkowi pewnie chodzi o Warsiawe i wyczyny Uber/Bolt w hybrydowych Toyotach.
-
1 minutę temu, kordiankw napisał:
I co? Winny elektryk, czy kierowca?
Zdecydowanie elektryk.
-
1
-
-
8 godzin temu, Mitek napisał:
Problem polegał na tym że podważyłeś informacje o możliwości zdefiniowania temperatury w czasie geologicznym bo wtedy nie było termometrów. Jak chcesz to sobie szukaj postów.
A miało to miejsce w trakcie merytorycznej dyskusji o efekcie cieplarnianym, w którą z własnej inicjatywy się włączyłeś z jakimś tam ugruntowanym "poglądem" - pewnie z sieci.
Nie zabieraj głosu jak nie masz o czymś pojęcia i możesz liczyć na delikatna tolerancję.
to jest forum dyskusyjne. do tego główny wątek nazywa się Hyde Park. gdzie każdy może zabrać głos w dowolnym temacie.
nie rozumiem oburzenia.
-
-
1 godzinę temu, Mitek napisał:
Nie. Próbowałem wiele razy ale odbijałem się od betonowego muru. Widzę że kolega nie pamięta rozmow o efekcie cieplarnianym, czy problemie pomiaru czasu przez Egipcjan. Rażą mnie twoje posty, twoje żarty a przede wszystkim twój podsiebierny światopogląd i permanentna chęć zaistnienia.
Nie zdajesz sobie może z tego sprawy ale merytorycznie się z tobą rozmawiać nie da.
Przypominasz rozmowy o efekcie cieplarnianym i pomiarze czasu przez Egipcjan. To je przywołaj i pokaż konkretnie: gdzie podałem błędną informację, gdzie nie odpowiedziałem na argument albo gdzie świadomie manipulowałem. Wtedy możemy rozmawiać o meritum, a nie o tym, jaki rzekomo mam „światopogląd” czy jaką mam potrzebę „zaistnienia”.
Zresztą w tej dyskusji sam widzisz, że można się ze mną merytorycznie nie zgadzać. Z Mikarem różniliśmy się w kilku kwestiach, przedstawialiśmy argumenty, a w pewnym momencie przyznałem mu rację w części jego rozumowania. To chyba jest właśnie przykład tego, że jednak da się ze mną rozmawiać.
Jeżeli masz konkretne zarzuty do moich argumentów — dawaj. Chętnie się do nich odniosę. Natomiast diagnozy mojego charakteru i przypisywanie mi motywacji nie zastąpią argumentów.
-
2 godziny temu, Mitek napisał:
Nie zgadzam się, że ko. grimson "ma inne zdanie" - to prymitywna manipulacja, którą zdradza totalny brak konsekwencji, przytaczanie obiegowych czy nieprawdziwych, wyrwanych z kontekstu danych oraz zero merytoryki - do której jeszcze bezczelnie namawia.
goguś z białym pieskiem, pizda, nie Polak, idź się powieś -> to rozumiem jest merytoryka z twojej strony? przekonaj mnie, że jest inaczej.
-
Godzinę temu, mikar napisał:
1. OPP w obszarach zabudowanych, osiedlach, przy szkołach jest bez sensu - cała logika działania polega na zmierzeniu czasu przejazdu z punktu A do B na jakimś konkretnym, niezbyt krótkim odcinku. Ja sobie wyobrażasz takie pomiary w gęstej sieci ulicznej gdzie punktów rozpoczęcia pomiaru i jego zakończenia możesz mieć kilkadziesiąt (bo ludzie mogą jechać z w różne miejsca)??? Efekt będzie taki, że Ci jadący całym odcinkiem będą się stosować do limitu, ale pozostali wjeżdżający na kontrolowany odcinek gdzieś w środku lub wcześniej z niego zjeżdżający już niekoniecznie (bo ich OPP nie zmierzy).
2. Pisałem już wcześniej, że wg mnie OPP zniechęca ludzi do siedzenia na zderzaku, bo i tak sporo szybciej się nie pojedzie.
3. Nie będę już wrzucał danych z AI:), ale możesz sobie sprawdzić o ile wzrósł ruch na omawianym odcinku A4 w ostatnich latach oraz jak wpłynęło wprowadzenie OPP na liczbę zdarzeń drogowych (podpowiem - mimo wzrostu ruchu, ilość wypadków i kolizji spadła).
To w zasadzie tyle ode mnie w tym wątku. Jak na mnie, i tak poczyniłem mnóstow postów. Chciałeś rozmawiać merytorycznie - mam nadzieję, że było i choć trochę przekonałem Cię, że nie taki OPP straszny jak go malują...
pozdrawiam, Karol
1. Może to być OPP, może to być fotoradar, nieoznakowany lub zwykła suszarka. Działania Policji mają być wykonywane tam, gdzie rzeczywiście jest niebezpiecznie. A nie tam, gdzie jest łatwo wydać mandacik. Sorry, ale OPP traktuję jako maszynkę do zarabiania pieniędzy.
Pogrzebałem głębiej w internetach i znalazłem takie cudo:
https://sejm.gov.pl/INT10.nsf/klucz/ATTDCWJV7/%24FILE/i04704-o1.pdf
- pismo z 01.2025, w ramach interpelacji poselskiej, ws efektów działania OPP Kąty Wrocławskie - Kostomłoty. dane dotyczą 1 roku przed OPP vs 1 rok z OPP:
- wypadki drogowe: 5 przed / 3 po -> spadek
- ofiary śmiertelne: 0 przed / 0 po -> bez zmian, nikt nie wyzionął ducha jak nie było OPP
- osoby ranne 7 przed / 6 po -> praktycznie bez zmian
- kolizje drogowe 114 przed / 71 po -> duży spadek
i creme de la creme:
- koszt uruchomienia OPP: 1 453 335,88 PLN
- łączna kwota mandatów, wystawionych 1 roku działalności OPP: 23 929 200,00PLN
- mandaty wystawione tytułem niewskazania sprawcy: 7 515 800,00PLN
moje skromne podsumowanie: system spłacił się w 17 [siedemnaście] dni. Pokażcie mi firmę produkcyjną [część z nas pracuje w przemyśle], gdzie inwestycja zwraca się po 17 dniach.
tu się nieładnie spytam. jak już kierowcy będą trzymać żelazną dyscyplinę i w skali roku ilość mandatów będzie wynosiła np 1 000, to Canard przeniesie system gdzie indziej?
2. Miałbyś rację, gdyby ilość kolizji była bliska zeru. Patrz pkt 1 jak wyżej
3. Ruch na tym OPP wzrósł o ok 4% rok do roku.
-
11 minut temu, mikar napisał:
Ok. Ale z tego co piszesz, to nie OPP samo w sobie jest problem (tam zdaje się jest stałe ograniczenie do 110km/h ze względu na brak poboczy oraz ogromny ruch - swoją drogą, szkoda że w Polsce ma nie ograniczeń dynamicznych dostosowanych do aktualnych warunków), ale strach niektórych kierowców przed OPP, który nakazuje im przesadnie zwolnić, podsycany przez niektóre media, które emanują informacjami o tym jak tam łapią i w ogóle najlepiej to jechać z prędkością traktora? Chcę ustalić czy zgadzasz się z ograniczeniem tam ustawionym czy może uważasz, że powinno być wyższe. Bo wydaje mi się, że w sumie to piszemy o tym samym, tylko gdzie indziej znajdujemy przyczyny zjawiska...
widzę że się raczej zgadzamy.
wg mnie:
- OPP należy stawiać tam, gdzie jest realnie niebezpiecznie. a więc obszary zabudowane, osiedla, szkoły/przedszkola
- OPP na autostradzie to tylko maszynka do zarabiania pieniędzy
- na tym w/w omówionym odcinku A4, niech zostanie 110km/godz
dodatkowo, główna przyczyna wypadków na autostradach, to siedzenie komuś na zderzaku i wjazd w 4 litery, w przypadku awaryjnego hamowania.OPP nie jest w stanie tego skontrolować. więc teza, że dzięki OPP jest bezpieczniej na autostradach, nie jest w 100% prawdziwa.
-
39 minut temu, mikar napisał:
Odnośnie prędkości 80-100 km/h na drogach szybkiego ruchu o bardzo dużym natężęniu ruchu, poniżej podsumowanie co na ten temat piszą specjaliści (podsumowane przez AI). Ja rozumiem, że na chłopski rozum jak szybciej jedziesz to szybciej dojedziesz. W warukach laboratoryjnych być może tak, ale w praktyce nie zawsze. Nie znam konkretnie przypadku A4 koło Wrocławia, ale zakładam, że chodzi o poniższy przypadek. Jeżeli porównujesz płynność ruchu na tym odcinku sprzed wprowadzenia OPP i wydaje Ci się że pomiar pogorszył sprawę, to może po prostu istotnie zwiększył się ruch na tej trasie, więc nawet jego uspokojenie nie pomogło? Dodatkowo wpływ na percepcję mogła mieć pandemia - OPP na tym odcinku wprowadzono w 2023 roku, czyli w momencie gdy samochody tłumnie zaczęły wracać na drogi po długim okresie ograniczeń w przemieszczaniu się. Nagle zaczęło się korkować, więc to wina OPP...
I jeszcze jedno - jadąć przez Wiedeń w Alpy/Dolomity (Ty zapewne jeździsz przez Niemcy) napotyka się dynamiczne ograniczenia prędkości wynikające z dużego ruchu. Wyjeżdżając z miasta na południe, autostrada ma chyba z 5 pasów a ograniczenie jest właśnie 80 lub 100 km/h. Wszyscy spokojnie jadą tym samym tempem, bo wiedzą, że dzięki temu dojadą szybciej. W Polsce musi nastąpić zmiana mentalna (co zresztą już się dzieje, bo więcej ludzi przestaje się z zasady głupio spieszyć i jest więcej jedżących spokojnie).
Z punktu widzenia inżynierii ruchu, przy dużym natężeniu pojazdów optymalna prędkość na drodze szybkiego ruchu (autostradzie lub drodze ekspresowej) wynosi zazwyczaj od 80 do 100 km/h. W takich warunkach kluczem do sprawnego przemieszczania się nie jest maksymalna dopuszczalna prędkość pojedynczego auta, ale maksymalizacja przepustowości drogi (liczby pojazdów, które mogą przejechać przez dany przekrój jezdni w ciągu godziny).
Dlaczego "wolniej" oznacza w szczycie "szybciej"? Zależność tę opisuje podstawowy w inżynierii ruchu model relacji między prędkością, gęstością a natężeniem ruchu (tzw. diagram fundamentalny przepływu ruchu).
1) Zasada bezpiecznego odstępu: Im szybciej jadą samochody, tym większy odstęp (w metrach) muszą między sobą zachować kierowcy, aby móc bezpiecznie wyhamować.
2) Spadek przepustowości przy 140 km/h: Przy maksymalnych prędkościach (np. 140 km/h) „dziury” czasowo-przestrzenne między autami stają się tak duże, że droga mieści znacznie mniej pojazdów w tym samym czasie. Jeśli natężenie jest ogromne, a kierowcy próbują jechać szybko, dochodzi do tzw. efektu harmonii (nagłe hamowania, fale stop-and-go) i w konsekwencji – paraliżu trasy.
3) Punkt krytyczny (80–100 km/h): W tym przedziale prędkości fizyczny dystans potrzebny do bezpiecznego zatrzymania drastycznie maleje, co pozwala autom jechać bliżej siebie. Jednocześnie prędkość pozostaje na tyle wysoka, że strumień pojazdów płynnie i masowo przemieszcza się do przodu, osiągając maksimum przepustowości jezdni.
Znam A4 doskonale, szczególnie odcinek Wrocław-Legnica.
Pracowałem w Legnicy przez 6 lat, stąd ten odcinek pokonywałem minimum 6x w tygodniu. Jest to jeden z odcinków z największym natężeniem ruchu w Polsce -> tranzyt idzie w kierunku na Niemcy w poniedziałek, tranzyt wraca w piątek do Polski. Plus zwyczajnie duży ruch, ze względu na ilość zakładów produkcyjnych w okolicach A4, oraz obecność miast/miasteczek. Jazda na tej autostradzie ma sens po godzinie 22. O 1 w nocy to już się jeździ w miarę komfortowo.
Jeźdżę obecnie na tym odcinku A4 sporadycznie, raz na 1-2 miesiące. I co widzę? Było źle, a jest tragicznie.
Zamiast w miarę płynnej jazdy [jak to chętnie opowiadają zwolennicy OPP] jest jazda 85 km/godz na lewym pasie, bo pan z busa postanowił na OPP wyprzedzić innego zdolnego kierowcę, który na prawym jedzie 80km/godz.
Oboje naczytali się w necie o ilości mandatów, oboje jadą przez te w sumie dwa odcinki o łącznej długości 15 757m szczęśliwi, że na pewno nie dostaną mandatu. bo jadą wolniej niż limit. Czy to poprawia bezpieczeństwo?
Jeżdżę do VdS w Alpy przez Niemcy w zimę. Natomiast jadąć do Lido di Jesolo, jadę przez Wiedeń i dalej na Villach. Doskonale znam 4 pasy na wylocie z Wiednia i stopniowy wzrost dopuszczalnej prędkości.
-
W dniu 3.09.2026 o 09:39, mikar napisał:
Tak, wiem - zabrakło przecinka i wyszło, że ja jestem debilem:). W każdym razie prosiłbym, aby nie wykorzystywać komunikacji ze mną do obrażania innych. Dla mnie @grimsonnie jest debilem, ma tylko inne zdanie na niektóre tematy i nie wykluczam, że w przypadku rozbieżności zdań to ja się mogę mylić, a nie On.
@grimson- odnośnie OPP - w zasadzie wiem o co Ci chodzi - wciąż zdarzają się kierowcy, którzy widząc radar (w takiej czy innej formie) zachowują się irracjonalnie. Wg mnie jednak wynika to nie z kontroli radarowej, tylko z wpajania użytkownikom dróg przez niektóre środowiska (nazwijmy je "wolnościowymi"), że celem radaru jest wrobienie kierowcy w mandat (w czym Ty w tym wątku wiedziesz prym). Jeżeli do świadomości takich użytkowników dróg dotarłaby informacja, że wystarczy po prostu jechać przepisowo i wtedy nie trzeba w ogóle przejmować się jakimikolwiek kontrolami, to nie będzie stresu. Jeśli zatem chcesz, aby na drogach nie było bzdurnych hamowań w miejscach pomiarów, to zmień narrację i wszytskim wokół powtarzaj, że wystarczy patreć na znaki i jechać przepisowo, bo to Ty podsycasz ten strach, a radarów stacjonarnych i OPP będzie tylko więcej.
ja nie podsycam strachu.
ja mówię o faktach.
patrząc na uruchomienie mojego ulubionego OPP Kąty Wrocławskie - Kostomłoty na A4 -> ten konkretny OPP był rekordowy pod względem ilości mandatów w 2025 roku, razem 39 175 wystąpień. Daje to średnio na 1 dzień 107 mandatów, 4,5 mandatu na 1 godzinę.
to właśnie te cyfry budzą strach.
otóż ludzie czytają o takich danych, i potem wjeżdżają na ten odcinek OPP z prędkością 90-100km/godz, gdzie max dla osobówek to 110km/godz. Widziałem osobówki jadące w okolicach 80km/godz z nastawieniem kierowcy typu "żeby tylko nic nie przyszło do domu". Czy zdajesz sobie sprawę, jak wygląda płynność ruchu na tym konkretnym OPP?

Elektryki na drogach, BEV, EV a może hybryda?
w Hyde Park
Napisano
Samobójca nie zawsze solo schodzi z tego padołu. Są przykre sytuacje samobojstw rozszerzonych, lub np. wpakowania się autem z rodziną na czołówkę