-
Liczba zawartości
5 697 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
75
Odpowiedzi dodane przez grimson
-
-
Oglądałem wczoraj wyjątkowo pierwszą połowę, z drugiej zrezygnowałem.
Wnioski po pierwszej połowie:
- w miarę łatwo przedostawaliśmy się lewą stroną w pole bramkowe gospodarzy
- brakowało nam wykończenia akcji, tzn dokładne podanie i strzał na bramkę. Mieliśmy z 4-5 prawie identycznych akcji lewą stroną, gdzie kończyło się rzutem rożnym lub przejęciem piłki
Dobrze to już było w polskiej piłce nożnej, teraz nastanie era słabych wyników. Identycznie jak w piłce ręcznej, po odejściu trenera Wenty.
-
-
-
6 godzin temu, Spiochu napisał:
Wy się śmiejecie a w Wietnamie za 6 Eur to można zjeść steka z australijskiej wołowiny, a z lokalnej to dwa kosztują 7 Eur. Oczywiście razem z ziemniakiem i surówką.
Na mojej prowincji, w restauracji, stek plus frytki plus surówka = 35 Euro.
-
38 minut temu, PaVic napisał:
Wyjeżdżając na wakacje straszyli że ceny poszybują nawet pod 3€ a po powrocie ceny stabilne 🥳 PB 1.80 ON 2,25 czyli dokładnie tyle jak dwa tygodnie temu . U Tajów na Shellu 37batow ON i 41 pb95 .
Na lotnisku Zaventem 🤣
po lewej garstka obywateli europejskiej dżungli a po prawej obywatele dżungli światowej 🌴kolejeczkę mieli przez trzy hale 😂 🤷♂️

Tak informacyjnie bo już nie będzie mi się chciało klepać w innym wątku.
Jeżeli ktoś nie lubi słońca tak jak ja 🥴 ale lubi ciepły klimat to Tajlandia porą deszczową jest zajebistym wyborem i osobiście na bank skorzystam w przyszłości ponownie aczkolwiek jak wyjdzie słońce to pali okropnie . Temp codzienna około 30 stopni, deszcz jeżeli się trafi za dnia jest chwilowy więc można między bajki wsadzić opowieści i te wszystkie portale pogodowe bo nawet nie ma sensu ich obserwować czy kontrolować gdyż prognozy są z ciągłym deszczem -wprowadzają niepotrzebny zamęt ale jak już pada to mocno intensywnie przez 15-20min a pół godz. później jest już sucho.. Morze mmm woda cieplutka jak w wannie ogólnie czysta ale z falami w tym okresie przypływa masa plastiku,że Tajowie na nadarzają tego sprzątać. Dodatkowo jest co jeść jest co pić a baza hotelowa miód malina . Wszędzie mega mega czysto !
Drogi z rewelacyjnym asfaltem a kultura jazdy perfekcyjna . Usługi ogólnie 1/4 ceny europejskiej ale np masaż bez wkładki ( tu już każdy może negocjować- nie problem) 1/10 ceny europejskiej dla przykładu tajski masaż godzinny 6.5€ a za stopy i ramiona godzina 3.5€ Ceny żywności na każdą kieszeń . Oczywiście czego mi brak już w europie to można było negocjować ceny dosłownie wszystkiego oprócz tych sklepowych marketowych .I tak dla przykładu wypożyczenie skutera wyjściowa 600 za dzień końcowa przybita graba za 350batow( kaucja stała 3000b ) z wycieczkami podobnie i cała reszta jak skutery wodne, łodzie,taksówki itp Bolt i Agoda z tych apek korzystaliśmy bo ceny wychodziły najlepsze.
Kierunek polecam nawet z dziećmi bo jest gdzie tam wypocząć.jednak bardzo dużo Rosjan więc jak toś ma uprzedzenia to zdecydowanie nie ten kierunek .
Zestaw późnego śniadania za 6€ dla przykładu 😏
lub wczesnego śniadania tu ceny są różne zależy od miejsca ale można trafić nawet za 60 batów co daje jakieś 1.60€
wycieczka po wyspie zapewnił skuter od hondzy160cc wystarczający sprzęt na podjazdy w tym pagórkowatym terenie
jak nie ma stacji można zatankować ciut drożej z butelki
kokosy od 25b na plażach średnio około 80b
a plaże mają zajebiste z bujną zielenią
Zdecydowanie potwierdzam że szczególnie miasta to jaskinia diabła się dzieje ale co było w Tajlandii zostaje w Tajlandii 😜
ja bym żarł pikantne potrawy w Tajlandii.
-
59 minut temu, Jan napisał:
jedziesz już w grudniu?
Nie, do ITA jadę w połowie lutego.
-
22 minuty temu, .Beata. napisał:
Jak masz trenera to dobrze, widziałam takie wyciskanie, poszło z lędźwi i gość już z ławeczki nie wstał. Uważaj na siebie i powodzenia 🙂
tutaj gość wstał, ale potem narzekał, że go kręgosłup boli 😇
-
-
9 godzin temu, .Beata. napisał:
Toż przecież budowałeś masę w Lido czy gdzieś tam… moim zdaniem, łatwiej zmienić koszulkę na większą 😉 150 to zacny ciężar, choć kompletnie nie moja bajka, czy ktoś kieruje tym wyciskaniem?
Budowanie masy idzie mi znakomicie.
ten t-shirt jest duży, natomiast trzeba ściągnąć barki pod wyciskanie plus wbić je w ławkę, więc nawet duży t-shirt robi się za mały, i wychodzi potem Kubuś Puchatek.
Generalnie mam rozpisany przez instruktora plan na siłowni, w tym roku dedykowany pod wyciskanie leżąc.
-
Teraz, .Beata. napisał:
Nooo faktycznie, nawet koszulka coś a’la puchatkowa 😉
odstawiłem całkowicie cardio w tym sezonie wiosenno-letnim. zero roweru, prawie zero biegania. +5kg na masie.
-
W ramach doskonalenia przepychania się w tłumie pod wyciągiem, na siłowni w końcu wycisnąłem 150kg. To jest wyrównanie rekordu z mojego prime time z 2005 roku.
Pod 150kg podchodzilem w czwartek w ubiegłym tygodniu -> zatrzymałem się przy kącie prostym. Drugie podejście we wtorek w tym tyg: lewa ręka przebiła kąt prosty, prawa właśnie się tam zatrzymała.
W końcu zaliczone podejście pod 150kg z wczoraj.
Teraz czas na redukcję, bo na wadze z rana 110kg.
-
1
-
-
-
-
1 godzinę temu, Marcos73 napisał:
Karol, ja się zgadzam w wielu kwestiach Wami oponentami, ale sami zasłużyliśmy swoja niekompetencją na to co się dzieje. Nadmierna emigracja, to wynik obiegowej opinii, że w Eu żyje się świetnie (ale tak jest). Wystarczy się tam dostać. Trzeba było budować wizerunek strefy trudno dostępnej dla przybyszy, jak to robią stany, anie wizję życia mlekiem i miodem płynąca. Pamiętam, jak po studiach moich 3 kumpli poleciało do stanów oczywiście do pracy - ale oficjalnie w celach turystycznych. 2 wjechało, ale 1 dostał bana ... bo miał gumowce w walizce idiota. Od razu stwierdzili, ze przyleciał do pracy, nie zwiedzać, czy w odwiedziny. Nawet amerykańskiej ziemi nie dotknął. Ostatnie wydarzenie z sędzią chyba piłkarskim, jak dostał cofkę za pochodzenie z jakiegoś kraju na MŚ, nie było zmiłuj się. Nikt w tej materii nie pomógł. A przecież USA to kraj nieograniczonych możliwości. Ta nasza nadopiekuńczość, powoduje napływ ogromnej ilości imigrantów niewiadomego pochodzenia, a cały system ich relokacji jest chory. Jeśli Lampedusa jest tak atakowana, czy tam inne kanały przerzutowe, to Unia solidarnie powinna to wspomóc i nie finansowo, ale nawet militarnie - bo nie powinno być dziwne obce wojska na czyimś terenie, jeśli jesteśmy jednym organizmem. Powinniśmy ich odsyłać, a nie tworzyć obozy przejściowe. Bo dajemy sygnał innym do naporu na nasze granice. Argument dziczy i przemocy jest idiotyczny dla mnie, pragmatyzm raczej, ze nie zbawimy Afryki i innych krajów, bo kasza z nieba w EU nie leci.
Mnie jest trudno oceniać perspektywę Pawła, bo tam nie mieszkam i nie mam z tym poczynienia na codzień. Ale przecież mamy falę olbrzymią emigrantów z Ukrainy i coś o nadzwyczajnej emigracji mamy pojęcie, a to ogromne koszty ponosimy wszyscy. Na fali euforii na początku wojny wszyscy pomagali, jak mogli, ale z biegiem czasu zaczęliśmy dostrzegać tego minusy. Jednak to bardzo podobni mentalnie do nas ludzie, a przy naszym konserwatywnie i kolor nie rzuca się w oczy i tak nie razi. Trafili także nieszczęśliwie w dobrym dla nas (dla nich niekoniecznie) okresie zapotrzebowania na pracowników, bo to doskwierało wszystkim wówczas pracodawcom. W momencie zapełnili wszystkie luki praktycznie w każdym sektorze gospodarki, od prostych prac, do specjalistów. Mnie osobiście przeszkadzała ich jazda samochodami, bo pernamentnie jeździli lewym, ale szybko się u nas zasymilowali i bardzo szybko zaczęli mówić w naszym języku. Ludzi trochę boli, bo są także bogaci Ukraińcy, a to widać. Kupują drogie mieszkania, jeżdżą drogimi samochodami i jadają w drogich knajpach. Trochę ich odróżnia semirosyjski przepych i styl. Ale generalnie jak my ogromna rzesza zapierdala i dokłada się do budżetu. Druga rzecz, to nasi sąsiedzi i część z nich asap wróci po wojnie do kraju, są tu, bo ich sytuacja do tego zmusiła i niekoniecznie chcą tu być.
Ja nie rozdrapuję starych ran, bo nie mam takiej potrzeby, a i nic to nie da. Nie ma to dla mnie najmniejszego sensu. Też mamy w swojej historii niechlubne rzeczy. UPA na dzień dzisiejszy to symbol na Ukrainie walki o niepodległość, bo tonący brzytwy się chwyta. Hitler zbajerował pół niemiec i mordował z uśmiechem na ustach, Ukraińców także, wojna z człowieka wyzwala niespotykane pokłady agresji i pozbawia go człowieczeństwa.
pozdro
Moje doświadczenie z Ukraińcami jest negatywne.
Po pierwsze: tylko dzięki temu, że moja ś.p. babcia w 1943r nie potknęła się na polu, uciekając przed bandą uzbrojonych w siekiery/kije/kosy banderowców, to ja żyję i mogę pisać na forum. Jej 7 letnia wtedy koleżanka nie miała takiego szczęścia, potknęła się, grupa ją dopadła i rozsiekała niewinną młodą Polkę.
Po drugie, wczoraj żona była z córka była w biedrze. Żona poszła czegoś tam szukać na owocach, córka została przy regale i nachyliła się, szukając towaru. Nagle poczuła na swoim tyłku czyjąś rękę. Z tyły stał Ukrainiec z...małą dziewczynką. Córkę zmroziło, i powiedziała o tym żonie dopiero, jak wróciły do domu. Córka ma 13 lat. Miał gnój szczęście, że mnie tam nie było. Rozerwałbym skurwiela gołymi rękami.
-
1
-
-
25 minut temu, Marcos73 napisał:
Karol, sprawdzanie dzień po dniu jest bez sensu - wystarczy średnia. Chodzi o mechanizm, nie kłótnie o 1 grosz czy 2. To juz takie na siłę przypierdalanie się o szczegóły. Normalnie marża importowa jest dodatnia, jedynie co może regulować Orlen, to jej wielkość, dla poszczególnych paliw w określonym zakresie. Jeden drugiego pilnuje. Nie można także dopuścić do monopolu na rynku przez tylko 1 firmę. To zawsze jest szkodliwe. A jak duża jest skala importu, było widać we wrześniu po brakach na stacjach, mimo iż korzystano z rezerw strategicznych kraju. Powiem tak. W Covid wszystko stanęło. My nie - bo .... przewidzieliśmy troszkę na podstawie doniesień, że będzie deficyt i będzie drożej, więc kupiliśmy kupiliśmy papieru w chuj. W chuj to 400 T. Praktycznie sam karton. Kupowaliśmy w hurcie po ok 4,00 pln/kg. Jak się okazało, że Europa importuje 70% papieru do zaspokojenia swojego rynku, to wstrzymanie importu spowodowało praktycznie tak duży deficyt i wręcz kosmiczny wzrost cen. Karton skoczył prawie do 10netto/kg. Był reglamentowany. Tzn. hurtownia dzwoniła do stałych i dużych odbiorców, że będzie miała jakąś dostawę i możemy kupić np. 3 palety. No to braliśmy w ciemno, chociaż mieliśmy papieru w sroc. Braki były do tego stopnia wszystkiego, że Żona wspólnika, która jest wysoko postawiona w Somfy w Niepołomicach, mówiła że wysyłają silniki do Fr luzem, bo nie maja kartonów do pakowania. To świadczy o skali braków. Mając tani papier (ogólnie go mając), mogliśmy drukować taniej, tylko po co? I tak zleciało się masę klientów, bo robił nie ten co był tani, tylko ten co miał na czym drukować. Poza tym także kupowaliśmy drogi papier, bo widmo braku mimo zapasów i przestoju firmy było duże. Raczej to było pragmatyczne podejście, zarobiliśmy dużo, ale to przy okazji, ale głównie chodziło o utrzymanie produkcji i to długookresowo. Dzięki temu zabiegowi wszyscy mieli robotę, a zaniżenie cen spowodowałoby napływ klientów, których i tak byśmy nie obsłużyli, bo moce przerobowe mamy za małe, a magazyn by zniknął w moment. Braki były tak duże, że się odezwał do nas Wawel, bo jakieś słuchy go doszły że nadal działamy. Kiedyś próbowaliśmy - bezskutecznie. Pytanie było - czy mamy jakikolwiek karton i czy możemy cokolwiek dla nich wyprodukować. Wcześniejsza specyfikacja była bardzo szczegółowa dotyczącą rodzaju i jakości papieru, pomijając już o dopuszczeniu do kontaktu z żywnością. W tamtym czasie było to nieistotne. Nikt o to nie pytał. Nasz zakup był z myślą o brakach i oczywiście z tym związanych podwyżkach, ale sami nie przypuszczaliśmy, że będą to tak gigantyczne braki, a co za tym idzie horendalne podwyżki. To było nie do przewidzenia.
Tak samo jest z paliwem i zyskiem Orlenu (a raczej jego nadmiarowym). To wynika tylko i wyłącznie z warunków rynkowych. Nie jest to żadna zmowa cenowa, ani domniemane jakieś cuda, tylko jesteśmy (jako EU) importerem ogromnych ilości gotowych paliw i to właśnie w głównej mierze odpowiada za cenę na rynku, bo nie jesteśmy w stanie wyprodukować jej dostatecznej ilości. Chiny o tym doskonale wiedzą, że jej ogromnej gospodarki rozwijającej się w takim tempie nikt nie jest w stanie w przyszłości zaspokoić, a maja ograniczone i zbyt małe ilości tego surowca. Za wszelka cenę przechodzą na paliwo, które mogą wyprodukować we własnym zakresie i być w pełni niezależnym. Rok do roku w bardzo dużym wolumenie zmniejszają import paliw do kraju. Bardzo dużo brali z Afryki i Bliskiego Wschodu, ale jest mankament w postaci cieśniny Mallaka, USA w razie konfliktu bardzo łatwo może ja zablokować. Na dzień dzisiejszy ma ciągłe dostawy z Rosji w ogromnych wolumenach, bo mają podziemne rurociągi, a nikt się nie zapuści pomiędzy 2 mocarstwa atomowe. Mimo wyłączenia Rosji ze SWIFT kwitnie między tymi krajami handel i rozliczają się w swoich rodzimych walutach (a Chińczycy to sprytne bestie), a mniej więcej wygląda to tak, że Chiny płacą za ropę w juanach, po czym oddają je z powrotem, bo Rosja praktycznie wszystko kupuje u nich, bo jest objęta embargiem.
pozdro
no i piona!
-
Godzinę temu, Marcos73 napisał:
Cze
We wrześniu 2023 cena średnia hurtowa na Orlenie była na poziomie:
PB 3,15 netto
ON, 3,30 netto
Na giełdzie ARA
PB 3,20 netto
ON 3,60 netto
W wyliczeniach użyto średni kurs PLN/USD
Ceny netto bez obowiązujacych w PL obowiązkowych podatków.
Jakbyś nie patrzył, bo to tylko średnie z miesiąca, ale sprzedaż paliwa w PL była z ujemną premią lądową (marżą importową).
Więc, z ciekawostek, polska zajmuje 1 miejsce w Europie jako kraj posiadający największą flotę transportową - ciężarową, ponadto PL jest dużym krajem tranzytowym. W momencie dużo niższej ceny niż u sąsiadów tankowali u nas wszyscy, co mogli. Nasi sąsiedzi CZ/SK mieli na swoich stacjach paliwo droższe ok 1,50 PLN w obu wariantach, a Niemcy ponad 2 PLN/l. Dla ciężarówki z DE przejazd przez granicę to ok 350-400 euro oszczędności na zbiorniku. Warto? Pomijam indywidualnych klientów, którzy potrafią jechać na drugi koniec miasta, bo paliwo jest tańsze o 5 groszy na litrze - przy 50l zbiorniku.
Orlen jest w stanie zaspokoić ok 60-65% krajowego zapotrzebowania w ON, resztę uzupełniają importerzy paliw gotowych. Zaspokaja ok 70% rynku wszystkich paliw, ale to ze względu proces rafinacji i nadprodukcję PB w stosunku do potrzeb. Ale nasza gospodarka zużywa 3 x więcej ON niż PB. To chyba jest dla Ciebie jasne? I tak jest w całej Europie.
pozdro
Z tą ujemną premią lądową nie będę się spierał — jeżeli cena hurtowa w Polsce była poniżej benchmarku ARA/Rotterdam, to rzeczywiście import do Polski przestawał się opłacać. Zresztą takie wnioski pojawiały się wtedy również w analizach rynku.
Natomiast z Twojego wywodu nie wynika jeszcze automatycznie cała reszta:
- podałeś średnie miesięczne. To pokazuje, że we wrześniu relacja cen była mocno zaburzona, ale nie mówi nam, jak wyglądała sytuacja w poszczególnych dniach i jak długo rzeczywiście utrzymywała się ujemna premia.
- „wszyscy, którzy mogli, tankowali w Polsce” jest logiczną konsekwencją różnicy cen, ale żeby określić skalę tego zjawiska, potrzebowalibyśmy danych o dodatkowym popycie, sprzedaży transgranicznej albo zmianie wolumenów. Samo porównanie cen tego nie pokazuje.
- kwestia udziału Orlenu w rynku też nie rozstrzyga sprawy. Jeżeli Orlen pokrywa tylko część krajowego zapotrzebowania na ON, to właśnie tym bardziej interesujące jest, jak w tym okresie zachowywał się import i wolumeny pozostałych dostawców.
Nie kwestionuję mechanizmu, który opisujesz. Pytanie jest raczej o jego skalę i o to, co dokładnie z danych można wywnioskować.
-
1 godzinę temu, Marcos73 napisał:
Karol
Czy jesteś idiotą, przecież kurwa tłumaczyłem Ci, że cena ropy nie ma nic wspólnego z ceną sprzedaży, to jest właśnie idiotyzm, który wprowadzasz i większość, nie mając pojęcia jak działa sektor paliwowy i dlaczego tak działa. Wiesz co się stało przed wyborami na stacjach? W właśnie kurwa to. Orlen zaniżył cenę poniżej ceny giełdowej, importerzy, zamiast paliwo importować swoimi kanałami, kupowali je w Orlenie, rzucili się wszyscy sąsiedzi na nasze paliwo, bo było w huj tańsze i awaria dystrybutorów i reglamentacja paliwa to nic innego jak tylko jego brak. Orlen i tak na tym zarabiał, bo jest jedynym w PL producentem, ale jego moce produkcyjne i logistyczne są niewystarczające aby zaspokoić nasz rynek. Mimo pomocy wojska i ruszenia zapasów strategicznych cały system dostaw poległ w miesiąc - kurwa tego chcesz? Jak się na czymś nie znasz, to nie pisz bzdur. Możesz pytać, to dostaniesz odpowiedź logiczną i rzetelną, a nie bzdety z netu.
pozdro
Nie kwestionuję, że cena krajowa może zejść poniżej parytetu importowego i że wtedy import przestaje się opłacać. To jest elementarz ekonomii. Kwestionuję natomiast to, że z tego mechanizmu wyprowadzasz wszystkie swoje dalsze wnioski jako pewnik.
Po pierwsze, cena ropy jest różna od cena gotowego paliwa, więc tutaj masz rację: samo porównywanie benzyny do ceny crude jest zbyt dużym uproszczeniem. Ale dokładnie z tego samego powodu trzeba porównywać krajową cenę paliwa z odpowiednim parytetem importowym, a nie po prostu stwierdzić „Orlen sprzedawał poniżej giełdy”.
Po drugie, jeśli twierdzisz, że Orlen celowo ustawił cenę poniżej parytetu importowego, przez co wyeliminował ekonomiczny import i doprowadził do problemów z dostępnością, to pokaż konkretną kalkulację: jaka była cena hurtowa Orlenu, jaki dokładnie benchmark produktu gotowego przyjmujesz, jaki kurs USD/PLN, jakie koszty frachtu/logistyki i jaka była różnica. Wtedy można dyskutować o faktach, a nie o narracji.
Po trzecie, „problemy z dostępnością” nie są automatycznie dowodem na to, że „cały system dostaw poległ” ani że przyczyną była wyłącznie polityka cenowa Orlenu. Do takiego wniosku trzeba wykazać związek przyczynowy, a nie tylko następstwo czasowe.
I jeszcze jedno: fakt, że Orlen jest dominującym producentem w Polsce, nie oznacza, że „na tym zarabiał” w sensie ekonomicznym na każdej sprzedanej jednostce. Marża rafineryjna, koszt surowca, kurs walutowy, koszty operacyjne i koszt alternatywny sprzedaży mają tu znaczenie.
Więc możemy się spierać o to, czy polityka cenowa Orlenu była racjonalna albo czy miała określone skutki. Ale żeby rozstrzygnąć tę dyskusję, potrzebujemy danych o parytecie importowym i cenach hurtowych, a nie argumentu „przecież importerom się nie opłacało”.
Jeżeli masz te dane, wrzuć je. Wtedy przejdźmy po liczbach, zamiast się przerzucać „idiotyzmami” i „bzdurami”.
-
1
-
1
-
-
-
21 minut temu, brachol napisał:
Do USA jak i do każdego innego kraju wjeżdżają nielegalni migranci i tego nie zatrzymasz
część wschodniej granicy PL jest bardzo dobrym przykładem, jak dobrze zabezpieczyć kraj przed napływem nieproszonych gości.
-
40 minut temu, brachol napisał:
Czyli mówisz, że w USA nie ma nielegalnych migrantów pracujących na czarno?
Kompletnie się rozmijamy.
Ja o weryfikacji chętnych do pracy w USA, Ty o braku nielegalow.
-
1
-
-
26 minut temu, brachol napisał:
Nigdzie nie prześwietlisz wszystkich, no może poza Koreą Północną. Potrzebujemy sporo pracowników do prostych prac na produkcji, czy w usługach. Brakuje kierowców autobusów miejskich. Te luki można wypełnić migrantami.
Służby powinny działać na bieżąco.
Dlaczego w Niemczech jak jest ograniczenie to zwalniasz?
pozdro
Chcąc pracować np w USA, podlegasz prześwietleniu przez ichnie służby. Jak coś się nie spodoba, to nawet nie odbierzesz bagażu na lotnisku, tylko wracasz potulnie do domu.
Polskie służby powinny działać identycznie. W końcu, mam nadzieję, działają po to, żeby w PL było bezpiecznie.
Porównanie do Korei Północnej nie do końca trafne, ludzie stamtąd uciekają, a nie przyjeżdżają za przysłowiomym chlebem.
-
11 godzin temu, Mitek napisał:
Cześć
No i co z tego? Szukasz Drogi Karolu wybiórczo i przytaczasz to co Ci pasuje. W dużym mieście takich sytuacji są dziesiątki ale nikt nawet o tym nie pisze. Warto też czytać różne źródła anie tylko: "te najbardziej zaufane niezależne", To jest jednostkowa sytuacja - ja mam w swoim otoczeniu setki. Po co to opisywać - statystyka działa, tak. Umówiliśmy się na poważne traktowanie więc traktuj mnie poważnie - bardzo proszę.
I to ma być dowód na to co napisałeś? Bo nie rozumiem. Zostawił kupę jako znak plemienny a narzędzie zbrodni porzucił bez segregacji?
Pozdro Karolu
PWS
Creme de la creme mojej wypowiedzi to:
"nie twierdzę, że wszyscy imigranci są źli. jestem zdania, ze skoro polskie służby specjalne nie są w stanie prześwietlić 100% wszystkich chętnych do pracy/przebywania w Polsce, to należy zwyczajnie dać bana dla imigrantów. to będzie nas nas bezpieczniejsze."
-
1
-
-
8 minut temu, artie40 napisał:
Wszystko fajnie, dopóki zachowane są proporcje. Potem kończy się jak w Rotherham, gangami, gwałtami, przemocą, morderstwami, Henry Nowak coś mówi? Mamy przekonać się na własnej skórze, że to nic śmiesznego? Dziękuję postoję.
Tu jest zacna grafika, powstala w sfustrowanych białych głowach w UK:
-
1
-
-
3 minuty temu, Marcos73 napisał:
Kiedy w Chinach były ostatnio jakieś strajki
Strajki są.
Jak pracowałem na kontrakcie w Wuhan, to w 06.2013 załoga odmówiła pracy, ze względu na temperaturę 44 st C na hali produkcyjnej.
Przyszła ekipa ochroniarzy, ubrana jak ZOMO w czasach świetności. Po 2 godzinach było po temacie, dyrektor rozwiązał temat bez pałowania.
-
1
-
3
-

Sezon 2026/2027
w Gdzie na narty?
Napisano
Wszedł dziś pierwszy nowy trening na siłowni.
Od 04.2024 kierunkowałem się na siłę, po 2,5 roku przyszedł czas na zmianę. Wchodzę w trening kulturystyczny, połączony z przygotowaniami do:
- sezonu narciarskiego
- redukcją, którą zacząłem w ostatni piątek. przez ostatnie 29 dni tylko mierzyłem kcal, oraz białka, tłuszcze i węglowodany. średnie wartości z tych dni to 3 367 kcal, białko 206g tłuszcze 101g węgle 357g. nowy cel od piątku 02.10.2026 to 3 000kcal. Obserwuję wagę przez 10 dni, jak waga nie drgnie, to zejdę w dół z kalorami do poziomu 2 700-2 800kcal/dzień.
Poniżej nowy plan treningowy plus materiały na YT z ćwiczeń dedykowanych pod narty, może komuś się przyda w przygotowaniach pod nowy sezon:
1. Bułgary:
2. Hip thrust:
3. Landmine deadlift:
4. Przysiad izometryczny, na czas, przy ścianie:
5. Anty rotacje z gumą jednonóż: