Skocz do zawartości

Mitek

Members
  • Liczba zawartości

    17 571
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    266

Zawartość dodana przez Mitek

  1. Cześc I tu sie mylisz. Sam kurs to tylko element edukacji instruktora SiTn. Zwróc uwage, że aby jechać na obóz instr Sitn trzeba zaliczyć sporo praktyka w licencjonowanej szkole pod okiem instruktora, który to weryfikuje i potwierdza. Instruktor ministerialny nuic nie musi poza zdaniem egzaminu o niskim - jak kolega napisał - poziomie z jazdy. Róznica raczej jest widoczna. Pozdrowienia
  2. Mitek

    Pierwsze narty :)

    Cześć Tytułem podsumowania: Jestes narciarzem z niewielkim stażem o dośc nieokreslonych umiejetnościach technicznych. Jesteś sprawny i silny, nie masz problemu z kontrolą jazdy. Nie masz wyraźnie skrystalizowanej swojej narcoarskiej przyszłości, bawi Cie jazda po trasie ale nie boisz się zjechac w las, jeździsz skretami o róznym promieniu (i bardzo dobrze). Co do porady: rada Barby jest wbrew pozorom bardzo dobra i nie ma co sie denerwować. Wypożyczanie przy tak nieskrystalizowanych założeniach i (wybacz) niwielkiej wiedzy czego od narty oczekiwac jest bardzo dobrym pomysłem. Pozwoli to na poznanie właściwości w jeździe nart o róznej charatkterystyce a jednoczesnie da Ci czas na szlifowanie techniki. Wtedy Twój wybór bedzie zdecydowanie bardziej świadomy. Skoro chcesz miec własny sprzęt na parę sezonów proponuje szukac w nartach popularnych ze sredniej ze wskazaniem na wyższą półkę a niezbyt radykalnym taliowaniu, długość 175cm (170cm tylko w wypadku gdy wybierasz nartę o chrakterystyce slalomowej). Szukaj wśród nowych nart z sezonów 2008,2009 - możnma znaleźć fajne okazje. Np. http://www.skionline...&id_modelu=3849 lub bardziej ambitnie co polecam: http://www.skionline...&id_modelu=3845 to tylko propozycje oczywiście mające Cie ukierunkowac. Narty popularne w długościach koło 160 cm adrsowane sa raczej dla Pań lub bardzo poczatkujących nie za ciężkich chłopaków, a to juz masz za soba. Wiadomo, że lepsza narta wiąże się z większym kosztem ale jeżeli ma to być na pare lat to innej drogi nie ma. Pozdrawiam serdecznie Użytkownik Mitek edytował ten post 20 wrzesień 2010 - 13:01
  3. Cezść Jan Piela Szczęśliwice. Pogadaj jaki serwis Cię interesuje i tak narty zostaną przygotowane. POzdro
  4. Cześć Co wy piszecie koledzy??? Tylko Kazekzg zachował jakiś umiar. Człowiek sie uczy a tu porady z beczki. Narty dla Ciebie to średnio twardy allround w długości minimum 175 cm. Slalomki włóż między bajki dla dzieci. Daj parę przykładów narty proponowanego typu to cos dobierzemy. POzdro
  5. Mitek

    konie :)

    Cześć I co brak słońca psuje zabawę - obciach . W Hiszpanii nie ma koni - a Zorro nauczył się jeździć na lisie? Pozdro
  6. Cześć Nie wiem czy przekrzywione, to nie moje zdjęcie, kolegi, ale bardzo Mi sie podoba i dotyczy tego o czym mówimy. Mechanika skretu tor jazdy itd to nic inego jak skret cięty ale prowadzony na slizgu narty a nie na krawędzi narty - tak to rozumiem. Byc może jest tam element śladu slizgowego (wtedy pietka narty wykonuje dłuższą droge niz jej dzió prawie napewno jest ale nie ma to znacenia dla jazdy i wynika własnie ze specyfiki warunków. Dysputy może i akademickie ale jak ujednolicimy pojęcia to będzie łatwiej sie porozumiec a nie jak politycy: jeden o zupie a drugi o ..... Pozdrawiam Użytkownik Mitek edytował ten post 15 kwiecień 2010 - 10:57
  7. Cześc Co do krawędzi to chyba sie porozumiemy na stoku dopiero bo podświadomie czuje, że myslimy podobnie tylko inaczej rozumiemy pewne okreslenia. Popatrz na zdjęcie poniżej, dla mnie to jazda na ślizgu - byc może to złe okreslenie ale oddaje istotę. Określenie śnieg oleisty bardzo mi sie podoba. Pozdrowienia Załączone miniatury
  8. Cześc W temacie sniegu wypowiedziałem się na poczatku. Cytujesz posty, które nie były pisane do Ciebie, mnożysz własne odpowiedzi zmieniając ich sens. Sugeruję, żebys spokojnie przeczytał całość poprzedzających Twój post wpisów i wtedy odpowiedział bo tak robi sie troszeczke bałaganu. Tak jak "ślizg" z "ześlizgiem" nie ma nic wspólnego (oprócz etymologii) tak w jeździe na mokrym sniegu uzycie krawędzi zawsze będzie prowadziło do szarpania i zakopywania się. Ważny jest tor jazdy - po łuku opierając się na całej powierzchni slizgu. To troche tak jak z jazda po slalomie na płaskim: sa tacy którzy to umieją, dozowanie krawędzi i wypuszaczanie i tacy, którzy tego nie umieją - jadą zbyt agresywnie. Na takim sniegu jazda powinna właśnie przypominac jazdę po slalomie na płaskim. A więc delikatna jazda to pierwszy element. Zgadzam się z Toba, że gdy narta jest nieprzygotowana jak nalezy - sam napisałeś że miałes narte świeżo po serwisie ale posmarowana nie na te warunki - to jechac się czasami nie da i - tak jak napisał Niko - trzeba narte zazwyczaj przygotować od nowa pod specyficzne warunki a nie tylko pojechac cykliną - ślizg wchłania smar i trzeba go w jakis sposób wyczyścic aby połozyć nowy. Miałem ciekawy przypadek związany ze zmiana konsystencji sniegu tylko, że poza trasą. Na oko jechałeś po idealnym nieruszonym snieżnym polu - poezja. W pewnym momencie znikała wypornośc sniegu - po prostu wpadaleś w dziurę i nie mozna byo zrobić nic. Jechało 9 doświadczonych narciarzy (sami instruktorzy a przynajmniej połowa z duzym dośidczeniem pozatrasowym) i tylko jedna osoba nie strzeliła orła. Po prostu max odchylenie na tyły i na wprost. Wszyscy pozostali choc dokładnie wiedzieli gdzie nastepuje zmiana walili gleby jak na zawołanie. Analizowalismy to miejsce i snieg był praktycznie identyczny - nie było widac żadnej zmiany - jedynym elemetem, ktory sie zmieniał byla temperatura. Na zdjęciu jakieś 50 metrów poniżej wyloty źlebu - zdjęcie robione innego dnia. Gdy jechalismy zbocze było nasłonecznione. Temat jest fajny i może odezwałby sie na przykład KubaR bo zna się na sniegu? Pozdrowienia Załączone miniatury
  9. Cześć Spodziewałem się mniej więcej takiej odpowiedzi. Długość i szerokość narty NIE MA NIC DO RZECZY tym bardziej że piszesz o śniegu:"jak w temacie mokrym wiosennym ratrakowanym śniegu mającym konsystencję kaszy/cukru/piachu(wiesz o co chodzi)" wystarczy miękko jechać. Uwielbiam takie śniegi, warunki, gdy jadąc musisz decydowac o skakaniu z placka na placek, gdzie trawa jest mokra i puści a gdzie przytrzyma itd. życzę szczęścia na krawędzi i w zostawianiu śladów gdy śniegu jest 2-3 cm. Nigdzie nie pisałem o "technikach ześlizgowych" tylko o "śladzie ślizgowym" a rowy czy rowki zostawmy oraczom na wiosnę - mają większą praktykę. Pozdro Użytkownik Mitek edytował ten post 15 kwiecień 2010 - 08:04
  10. Cześć Wybacz ale chyba nie bardzo wiesz o czym pisze i nie bardzo również wiesz w jaki sposób jedziesz. W miękkim łebokim sniegu opierasz się na całości ślizgu choć mechanika ruchów jest praktycznie identyczna jak przy jeźzie na krawędzi - prawidłowej. Przejście ze skretu w skręt jest zdecydowanie płynniejsze, szerokość sprzętu nie ma tu specjlego znaczenia, chyba, że śnieg jest tak głęboki i miękki, że nie starcza wyporności narty ale to też mozna techniką zniwelowac. O żeślizgu nigdzie nie pisałem cho c praktycznie mamy tu do czynienia ze śladem lekko ślizgowym ( ale nie z ześlizgiem). Pozdro
  11. Cześć Na wiosennych miękkich śniegach krawędzi się nie używa - jedzie się ślizgiem własnie. Pozdrawiam
  12. Cześc Brud ze śniegu przykleja sie do slizgów - normalna sytuacja. za gruba warstwa smaru i do tego jeszcze pewnie niedostosowanego do warunków. Pozdro Cześc Grafitrowe TOKO ale trzeba posmarowac nie za grubo a pózniej najlepiej wystawić narte na słońce - idealnie wchłanianie - i dobrze scyklinowac. Pozdrwienia Użytkownik Mitek edytował ten post 14 kwiecień 2010 - 12:59
  13. Cześc Na pierwzym miejscu postaw technikę i to jest klucz. Znam sporo naprawdę niewielkich osób ( poniżej 170 waga koło60 kg) które tną na twardych i długich nartach po trudnych stromych stokach nie będąc sportowcami. Pozdrawiam
  14. Cześć Krótkim skretem mozęsza jeźzic nawet na nartach 215 cm. To kwestia zastosowanej techniki a nie dlugości narty. Instruktorzy radzili Ci po prostu kupienie rasowej slalomki. Byc może Twój charakter jazdy predystynuje do takiej narty. Osobiście twierdze że nie jest to idealna droga na poprawę techniki. Bardzo wielu ludzi krótka slalomowa narte traktuje jako panaceum na wszelkie techniczne niedociągniecia - nic bardziej mylnego. Pozdrawiam Pan Google jeździ na nartach tyle lat że napewno wie lepiej.:) Użytkownik Mitek edytował ten post 14 kwiecień 2010 - 08:39
  15. Cześć No co Ty Niko?? Powinien kupic krótsze narty;):) POzdrawiam
  16. Cześć Przy wzroście 190 i wadze koło 100 kg narta popularna 180 cm to minimum. Pozdrowienia
  17. Cześć Jaki sarkazm - raczej dowcip. W tej chwili (taka jest durna zasada)nic nikomu, nie może/powinno się stać a jak juz jest takie ryzyko to jest to "sport ekstremalny" z założenia dla nieświadomych niczego młodocianych oderwanych od rzeczywistości wariatów. Taka jest wizja. Ja natomiast pomimo 45 lat jeżdżę bez kasku, pasków, na kije paski zakładam, wiązania ustawiam sam w taki sposób jakbym narty miał przybite do nogi i żyję. Więc raczej dowcip - ale to może byc rok ostatni mojego farta, więc jakby co zapal za nas świeczkę.;) Pozdrowionka Użytkownik Mitek edytował ten post 06 kwiecień 2010 - 23:31
  18. Mitek

    rower :)

    Cześc Dziękuję, dziękuję.... Trzeba tylko chcieć. Pozdro
  19. Cześć Pamietam paski przy wiązaniach - wtedy rzeczywiście gleba była dla mnie codziennością i to nie delikatne obsunięcie się - miałem wtedy naście lat. Nigdy nie miałem problemów i nie słyszałem o takich, aby ktoś zrobił sobie krzywdę o własne narty. Pamiętam kontuzje po rolowaniu ale nie jakieś straszne uszczerbki na zdrowiu. Parę zębów czy złamany obojczyk to raczej drobna cena zabawy nic kontuzje. Co więcej kląłęm ze dwa lub trzy razy kiedy paskim odpiąłęm - w Szczyrku w nocy szukałem kiedys narty trzy godziny - i co to do kijków, pasków wnosi. Jazda pozatrasowa rządzi się innymi prawami - delikatnie mówiąc. Nie jestem mistrzem offpiste ale zdarza mi się jeździć i to jednak w większości normalne narciarstwo a nie walka rycerzy obutych w zbroje - przynajmniej w forumowym wydaniu to raczej rzeźbienie przy trasie niż poważne jeżdżenie. Temat jest dla mnie trochę nużący a kajaki czekają. Pozdro Użytkownik Mitek edytował ten post 06 kwiecień 2010 - 22:41
  20. Mitek

    rower :)

    Cześć Jakość jak dla mnie świetna. Skrwa to piękna rzeka acz troszke zapomniana - może i dobrze. Pozdrawiam serdecznie
  21. Cześć Skoro własne doświadczenia przywołujemy. Jeżdżę na nartach juz 40 lat. Nigdy! wcześniej nie widziałem ani nie słyszałem o kontuzji spowodowanej zakladaniem (PRAWIDŁOWYM) pasków. O problemie dowiedziałem się z forum - w związku z powyższym są to dla mnie czysto teoretyczne rozważania. Samemu miałem jedno zdarznie w którym paski przy kijkach mogły przyczynić się do kontuzji - uwięźnięty kijek w gałęziach kosówki gdzieś na Kasprowym. jako, że nie mam zwyczju wypuszczać kijów z rąk beż potrzeby załmaniu uległ kijek - byc możę gdybym wypuścił kijek z dłoni byłoby inaczej - nie wiem. Uczonym poczatkującym narciarzom staram się pokazać raz czy dwa w jaki sposób paski nalezy zakłądać ale - podobnie jak napisał Jark czy wcześniej Jan nie jest to dla nich zasadniczy problem. Prędkości są niewielkie, po kijki wracać daleko nie trzeba a Oni mają znacznie więcej powążniejszych problemów niż odpowiednie zakładanie paska. Zaznaczam, że sporo czsu jeździłem z kijkami podobnymi o jakich pisał Niko (mam naet jeszcz takie do baletu ale używałem ich tylko w tym celu) natomiast przy uzyciu normalnym zakładam paski po prostu podświadomie. Pozdrowienia serdeczne Użytkownik Mitek edytował ten post 05 kwiecień 2010 - 18:48
  22. Cześć Tak by się wydawało ale zobaczymy co teraz będzie w tym temacie? Pozdro
  23. Cześć Jestem modelowym przykładem otyłości biodrowej i pośladkowej oraz krótkiej łydki. Do tego dodałbym również otyłośc brzuszna w wersji 100(kg)/180(cm) i zawsze jeździłem w twardych butach - między innymi (choc to nie zasadniczy element decyzyjny) właśnie ze względu na wagę. Sztywnych reguł napewno nie ma ale podstawa to solidna technika, zaczynając a sie od prawidłowej pozycji. Dobra zrównowazona pozycja = małe zmęczenie, odciążenie mieśni, szybsza reakcja itd. Pozdro Pozdrowionka
  24. Cześć kto mówi o butach przciasnych - mówimy o butach dobrze dobranych. Luz w palcach jest oczywisty ale gdy będziesz próbował w za[pietym bucie prostowac na siłę noge to palce i tak dojda do końca - to chyba oczywiste. Pozdro
  25. Cześć Nie wiem Andrzej dlaczego mącisz koleżance w głowie. Gdyby było tak jak mówisz to twardszych butów wogóle nie powinno byc na rynku. W obu wypadkach zdecydowanie nie masz racji ale nie ma to nic wspólnego z problemami Bajaderki. Co do pierwszej części wypowiedzi to znakomita większośc dobrych technicznie narciarzy stosuje buty twardsze niz miekkie - doświadczenie na takiej próbie jest chyba miarodajne. Co do drugiej części to but po zapieciu trzyma nogę w okreslonej pozycji - lekko ugietą i jest to właściwa pozycja w bucie narciarskim. Jeżeli ktoś w bucie narciarskim prostuje nogę to jest to zawsze związane z dotykaniem palcami końca buta - inaczej but jest źle dobrany na długość a i pewnie na szerokośc też. Jak to komus nie przeszkadza to niech tak jeździ ale nie pisz o tym jako o prawidłowym doborze buta. Z dobrze dobranego buta trzeba umiec prawidłowo korzystac. Dlatego właśnie jest taki wybór butów o róznych twardościach aby Ci którzy nie umieją korzystać z twardych kupowali sobie miękkie albo sie nauczyli. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...