-
Liczba zawartości
18 134 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
270
Odpowiedzi dodane przez Mitek
-
-
W dniu 18.05.2026 o 15:01, Marcos73 napisał:
Cze
Moim zdaniem to specyfika jazdy azjatyckiej, która osobiście mnie się nie podoba. Nie wiem czy to dobry przykład do naśladowania. Azjaci maja swój swoisty styl jazdy, to i ćwiczenia są wykonywane w specyficzny sposób. Jazda bardzo mechaniczna z charakterystyczną szybkością w nogach.
pozdro
Cześć
Dobre spostrzeżenie ja bym dodał jeszcze, że w ich jeździe mamy do czynienia z dążeniem do pewnej sterylności jazdy i zgodności z kanonem ale to (dość dziwnie) skutkuje pewnym przerysowaniem ruchów.
Dlatego między innymi lubię Twoja jazdę bo jest niezwykle oszczędna a przez to ekonomiczna. Bardzo rzadko wykonujesz jakieś zbędne ruchy.
Pozdro
-
1
-
1
-
-
Godzinę temu, PaVic napisał:
Coś w tym jest bo w sklepie ciężko dobrać nawat jak mają jakiś tor testowy który w żaden sposób nie oddaje tego co jest na zewnątrz- sam jestem wzrostu 181 czyli na granicy M i L .
W MTB rama L pozycja ok ale skróciłem mostek do minimum i gra ,w Gravelu od miesiąca jeżdżę i szukam tej idealnej pozycji choć nadal nie ustawiłem ( baran pod ręce spoko przestały boleć,mrowieć itd ale nadal wysokość siodła i tu czuje,że na kompromis chyba będę musiał iść choć nie chcę 🤷♂️ nadal twardo jeżdżę tak jak ustawiłem z myślą,że się jednak przełamie -przyzwyczaję bo na asfalcie jest bajka tu wszystko gra ale zjeżdżasz w teren i czuje ,że siodło jest za wysoko lub baran za daleko i też się zastanawiam czy może mostek na krótszy nie wymienić choć wiem,że na asfalcik jest idealnie tak jak jest. Płacisz monetą ale i tak trzeba kombinować 🤦♂️Cześć
Nie ustawiaj gravela jak szosy bo to nie szosa. Jeżeli siodło jest wyżej niż kiera to jest to ustawienie naprawdę agresywne i max 1-2 cm i raczej się zamęczysz. Siła gravela polega na jego uniwersalności i szkoda ją zabijać.
Ja bym zaczął od ustawień mało agresywnych i zwiększał a miarę objeżdżenia. No i oczywiście nigdy do prostej nogi - to wiadomo.
Pozdrowienia
-
Godzinę temu, Marcos73 napisał:
Żona ma 182cm i dość długie nogi ręce, oczywiście w proporcji, ale jest wysoka. No i jak było zbyt nisko, to w miarę ok, ale jak podniósł sztycę i to sporo, to nie, nawet jak cofnął fotel i nic. Ale jak będą oba gotowe, to się zobaczy. Za Mkę też zapłaciłem zaliczkę, żeby nie znikła. Bo S-ki już nie ma, bo się sprzedała. Generalnie, jak będą oba, to już poświęcimy trochę czasu na przymiarki. Tu już będą chodzić jak w zegarku. Zaliczki są zwrotne i nie zobowiązują do niczego.
pozdro
Cześć
No więc... Pytań przy doborze jest wiele.
Wzrost to tylko jeden z parametrów, ważne są proporcje, sposób użytkowania (intensywność, charakter tras, częstotliwość), preferowana kadencja i pewnie jeszcze sporo rzeczy. Jedno wiem i to radzę - każdy musi sobie rower wybrać i skonfigurować sam a jeżeli trzeba komuś dobierać to szczegóły nie mają znaczenia bo nie ma stałych przyzwyczajeń i trzeba dobrać według pewnych ogólnych reguł bo sugestie przy przymiarkach mogą być niemiarodajne.
To tak ogólnie.
Marek Rybelek ma M w której nie było zmieniane dokładnie nic a ma 165cm wzrostu proporcjonalnej budowie. Pozycja jest dość agresywna ale... taka ma być po prostu. Nie kupuje się MTB żeby siedzieć jak na damce. Dlatego wydaje się, że sugestie S to jakiś pomysł troszkę dziwny. Tu L wydaje się słusznym doborem - reszta to adaptacja - zresztą z tego co zrozumiałem to Szanowna Małżonka tak właśnie mówi a Ty ją męczysz.... 😉
Pozdro
Pozdro
-
Cześć
Czyli jakby oczekiwania i doświadczenia mamy podobne, tak przynajmniej odczytałem Twój post. Wiesz, samochodu takiego jak chciałem szukałem pół roku aż znalazłem dokładnie taki. to jest samochód, który właśnie ktoś złożył pod siebie bo takiej wersji nigdy nie było oferowanej a w bonusie jest, że cena jest od wersji podstawowej. Wiesz podobnie jak Ty po prostu pewne rzeczy chcę i nie jest to objaw konserwatyzmu tylko oparta na doświadczeniu pewność, że taka rzecz po prostu - dla mnie - pracuje jak trzeba.
Czy drugi raz będę miał szczęście, pewnie nie ale tym akurat się nie przejmuję. Wiesz mam teraz do dyspozycji dwa samochody służbowe więc mam spokój.
Co do roweru to gdy go kupowałem nie wiedziałem dokładnie nic. Przez te 10 czy 11 lat zdobyłem trochę doświadczenia i mam już konkretne oczekiwania. Wiem co mi się przyda a co będzie zbędne oraz co rozważyć jako przydatną nowość. Napęd 1x12 jest mi doskonale znany bo taki ma Rybelek. Rower jest znacznie dynamiczniejszy i sprawniejszy ale niestety za wolny na przelotach, z tego względu ten pomysł 2x10 czy 2x11. A czy to będzie gravel? Wiesz amortyzacja nie jest tu kluczowa ale geometria była dla mnie zawsze nieco męcząca - widać trzeba będzie inaczej ustawić.
Poza tym, będzie pewnie tak jak piszesz. Pojawi się okazja i się kupi coś co będzie akurat w dobrej cenie i się po prostu przyzwyczai i będzie super.
Trzymaj się.
-
Cześć
Zapytam córki. Czy to jednorazowy rejs czy raczej sztormiak będzie dalej użytkowany żeglarsko? Napisz może do Mig'a. On jest chyba najbardziej zorientowany żeglarsko tutaj. Amelak na pierwszy rejs po Bałtyku w tym sezonie rusza za dwa tygodnie ale małą jednostką.
Pozdro
-
1
-
-
14 godzin temu, MarioJ napisał:
To były kierowca. Pewnie niedawno przesiadł się na rower i jeszcze agresja mu nie minęła.
Ludzie go znajdą, dostanie adekwatną karę. To już może być przestępstwo, art. 157 kk.
CZeść
To nie ma nic wspólnego z kierowcą czy nie kierowcą. Ogarnij się Mario.
Gościu jest po prostu debilem, którego należy izolować. Tacy są w każdej grupie.
Już wielokrotnie pisałem, że ludzie na rowerach to najgorsza grupa użytkowników dróg - najmniej zdyscyplinowana, roszczeniowa , uważająca się za lepszych od innych. Pisząc to co piszesz niestety potwierdzasz moje spostrzeżenia.
Wielokrotnie miałem sytuacje konfliktowe na rowerze i zazwyczaj zachowanie ludzi na rowerach po zwróceniu im uwagi było agresywne lub bardzo agresywne. Wśród pieszych jest zdecydowanie najlepiej.
Pozdro
PS
I żeby nie było:
Spędzam na rowerze bardzo dużo czasu. Przez jakieś 6-7 lat jeździłem praktycznie codziennie, ostatnio troszkę rzadziej ale te 150-200 tygodniowo raczej się uzbiera i to głównie w ruchu, w Warszawie i podmiejskim a także dość dużo po podmiejskich szlakach.
-
2
-
-
Cześć
Widzę, że nie czytacie postów bo pisałem o tym jakieś 12 godzin temu.
Na tym polega problem, że nie chcecie zrozumieć co napisałem tylko jedziecie sztampowym obrazem bo Wam pasuje, nawet nie czytając tego co napisałem. Trudno.
Istnienie takich zawodów jest oczywiste bo brak zagospodarowania tak bogatej niszy były zupełnym debilizmem. Pierwszy raz relację z E-MTB widziałem chyba ze dwa lata temu i zrobiło to dziwne wrażenie - goście przejeżdżali rzeczy nie do przejechania na rowerze.
Grzesiek a czy są zawody zjazdowe na Ebike?
Pozdro
-
1 minutę temu, kordiankw napisał:
Widziałem, żaden wyczyn na kolarzówce. Gdyby objechała rywalki w tym wyścigu na MTB, to dopiero byłoby coś.
A w ogóle to jakiś archaizm bo jakby miały silniki, baterie i odpowiednią aplikację dającą rowerowi solidna autonomię to nic by nie musiała robić. Nowocześnie i z duchem czasu.
Pozdro
-
4 minuty temu, kordiankw napisał:
Ale mam neoprenowe nurkowe, nadadzą się? 🧐
Cześć
Hehe. Jasne, byle by miały twardą zelówkę, która się nie ślizga za bardzo. Ale warto mieć żeby nie stracić nogi. Zobacz sobie tą Włodarczyk.
Pozdro
-
11 minut temu, kordiankw napisał:
A po kiego mi buty kajakowe, jak w kajaku to jeśli pływam to w samych slipkach?
Cześć
No widzisz. A są niezbędne. W slipach to się pływało w Średniowieczu.
Pozdro
-
4 minuty temu, kordiankw napisał:
A mnie się wydawał zabawny 😔. Już ci kiedyś pisałem, że postępu nie zatrzymasz. Pamietam, że pierwszy komputer na którym się uczyłem na studiach był wielkości pokoju, a teraz najprostszy smartfon ma o wiele większe możliwości. Czy dlatego, że mam do niego sentyment, bo to było pierwsze zetknięcie z informatyką, to mam psioczyć teraz na iPhone czy Androida?
Cześć
Masz kłopoty ze zrozumieniem słowa pisanego czy ze zwykłą logiką?
Od kiedy informacja, że coś jest komuś po prostu niepotrzebne jest psioczeniem na cokolwiek?
Czy masz porządne buty kajakowe - obecnie są naprawdę znakomite modele solidne trzymające ciepło i dobrze zbrojone. masz, kupiłeś?
Pozdro
-
6 godzin temu, Mitek napisał:
Cześć
No to my tu sobie deliberujemy o jakichś szczegółach i teoretyzujemy a Dominika Włodarczyk (przypominam 4 w zeszłorocznym TdF) puknęła w pięknym stylu dwa etapy w trzyetapowym WTourowym wyścigu w Kraju Basków. Warto zobaczyć te końcówki o dziewczyna ma takie papiery na jeżdżenie...
Cóż podobna sytuacja jak w narciarstwie: Wszyscy jeżdżą, wszyscy wszystko świetnie wiedzą a w sporcie zerówka. Dobrze, że przynajmniej nasze dziewczyny zaznaczają swoją obecność, a w kolarstwie tworzą czołówkę.
Pozdro
Cześć
Powtarzam bo post minął bez echa (poza jednym komentarzem, którego nie warto nawet wspominać) a postawa Dominiki Włodarczyk zasługuje na najwyższe uznanie.
Oba finisze długie i trudne i niesamowicie wytrzymane do końca z pełną wiarą w zwycięstwo. Super!!
Pozdro
-
34 minuty temu, kordiankw napisał:
A taki neandertalczyk z dzidą za jedzeniem biegał i komu to przeszkadzało? Nie miał rozterek typu jaka skrzynia biegów, czy jaka rama w rowerze.
Cały ten postęp to o kant dupy potłuc.
Cześć
Po Tobie akurat takiego prymitywnego podsumowania się nie spodziewałem.
Pozdro
-
Cześć
OK już rozumiem, trzeba zobaczyć filmik. Adaś ale Pan strasznie zawija kijkiem... Czy to też jakieś ćwiczenie czy po prostu głupawy przyruch rytmiczny, bo musi wydłużyć sekwencję ruchu...
Pozdro
-
Cześć
Nie za bardzo podoba mi się to zdjęcie, wygląda tak jakby gość był w ogóle poza wyważeniem, jakiś taki powyginany...
Pozdro
-
1 minutę temu, PaVic napisał:
PL ligi nie oglądam nie będę oszukiwał nie interesuję się nią od lat- reprezentacje sledze choć boli i skręca to śledzę i kibicuję .
Jednak ten sezon i to co zrobił Podolski z Górnikiem to miód i malina . Będę uważnie śledził temat bo coby nie mówić Górnik to też historia polskiej piłki .
Cześć
Ja swego czasu tylko grałem w piłkę i to na poziomie uczelnianym jedynie. A kibicem ligowym to już ogóle nie jestem. Zupełnie mnie to nie interesuje powiem szczerze.
Pozdro
-
1
-
-
Cześć
Skądinąd wiem co to za klub, i choć jest z miasta w którym mieszkam to kibicowanie mu uważam, za kwintesencje obciachu.
Pozdro
-
Cześć
Do tego cały czas zmierzam. /Jestem totalnym amatorem więc po co mam wydawać krocie na sprzęty, rowery itd? A Ty nie jesteś totalnym amatorem?
Tylko, że Ty lubisz kolekcjonować i Cię to bawi a mnie nie.
No, chyba, że Ty nie jesteś amatorem bo wiesz więcej lepiej itd. Wiedza w kwestiach mi potrzebnych jest na poziomie, spoko Mareczku, a to jak działa taka czy inna skrzynia gówno mnie obchodzi. Ma tylko działać tak jak chcę a nie tak jak ona chce w ramach tego co założył projektant. A Polo jaką miało skrzynię? Bo to fajny samochód był, w odróżnieniu od Sharana.
Marek rozmawiasz z gościem, który przez wiele lat jeździł po mieście pickupem kupowanym tak aby wszystko było manualne, specjalnie. 🙂
Po prostu, jak coś nie jest mi ewidentnie potrzebne, jak potrafię sobie bez tego poradzić to znaczy, że jest mi to w sumie niepotrzebne. To chyba dość proste do zrozumienia i nie jest to ani karalne ani nie jest objawem choroby czy głupoty.
No chyba, że robienie czegoś inaczej niż większość jest objawem, który należy tępić i określać mianem wstecznictwa i tępoty?
Pozdro
-
Cześć
Sakwa to element bardzo utrudniający jazdę zaburzający wyważenie roweru do tego ciężki sam w sobie i tak naprawdę zbędny. Plecaczek rowerowy to standard a na ultra po prostu norma. Ja Ci powiem, że ja go nawet nie czuję, tzn... źle się czuję jadąc bez plecaczka i nawet dzisiaj zabrałem choć miałem tam tylko kurteczkę, która się mieści w kieszeni spodenek.
Przejechałem sporo Ultra i nie wszystkie były super z różnych powodów ale wszystkie były wyzwaniem, których realizacją mogę się z satysfakcją pochwalić. Krytykowanie pewnych elementów wyposażenia z pozycji niezorientowanego kibica jest trochę nie na miejscu.
Super tak naprawdę była czwarta Pomorska, którą przejechaliśmy razem z Rybelkiem na zasadach takie pełnego partnerstwa i zgodnie stwierdziliśmy, że była to jedna z najfajniejszych rzeczy jakie razem w życiu zrobiliśmy - z pewnością tez takie macie więc wiesz o co chodzi.
To był coś naprawdę super!
Ale jechanie takiej Krawewej Pętli, żeby się wyrobić za widnego cały dystans to była po prostu rzeźnia i męczarnia.
A to znowu spierdoliła mi się nawigacja i musiałem jechać na telefon, którego nie miałem jak przymocować i co skrzyżowanie musiałem stawać żeby sprawdzać gdzie jechać.
Albo zalane na odcinki dróg na przestrzeni kilometrów, które nie wiadomo jak omijać, żeby nie trzeba było wracać.
Nie, masz rację to wszystko jest naprawdę super!
Ale o czym my tu w ogóle piszemy jak w TV leci "Jak rozpętałem.... ". tak mi przyszło do głowy, że to chyba najbardziej patriotyczny film jaki powstał.
Trzymaj się
Pozdro
-
37 minut temu, PaVic napisał:
Jak się nie da jak się da -miliony osób jeździ do pracy !
Moje wyliczenia są bardzo dobre bo jak można jeździć MTB z plecakiem na garbie ? - to przeczy wszystkiemu ! To jak cięty z plecakiem na plecach 😜
Ale nie wnikam bo to Twój świat i Twoje zabawki , robisz jak uważasz 🤷♂️
Czyli sam potwierdzasz- dwa rowery to najlepsze rozwiązanie .
pozdro
Cześć
No niestety w moim pojęciu to jest przemieszczanie się z miejsca A do B a nie jazda i można to realizować na czymkolwiek, lepiej już autobusem.
Skoro wiesz lepiej co ja robię od lat nie będę dyskutował. Przyzwyczaiłem się do tej Twojej cechy.
Nie sądzę abyś mógł na tym etapie wyobrazić sobie w ogóle o czym piszesz jak proponujesz mi łabądka na dojazd do pracy a sakwy na długie wycieczki.
Moja żona miała do niedawna 4 rowery ale tak naprawdę użytkowała jeden.
Rafał - brat Ewki - miał w pewnym momencie 5 rowerów: MTB, szosę (to był naprawdę piękny rower, białe Cervelo), uterenowioną szosę (nie było jeszcze graveli więc przerabiał co się dało), fata i kupił gravela jak jechaliśmy na pierwszy Ultra. Teraz ma ... jeden, kolejnego gravela w dość ekonomicznej cenie trochę poprzerabianego i jedzie się na nim wszystko. To są doświadczenie osoby, która naprawdę jeździ.
Posiadanie gravela i MTB jest dość racjonalne ale stwarza niestety bardzo poważny problem. Trzeba coś wybrać, jak się gdzieś jedzie.
Opierając się na wyborach kolegów, którzy jeżdżą podobnie jak ja ( w sensie zastosowania roweru, celów itd.) gravel jako jedyny rower wydaje się bardzo sensownym wyborem więc po prostu myślę.
Pozdro
-
35 minut temu, Marcos73 napisał:
Mitek
Problem w tym, że w swojej zajadłości ultrakonserwatywnej nie zauważasz zmieniającego wokół Ciebie świata. W czasie gdy kupowałeś rower, był to rower przyzwoity, rowery full, były fanaberią, a elektryki fanaberią do kwadratu. Tydzień temu byłem w ogromnym sklepie rowerowym. Full analogowy to fanaberia, 3/4 sklepu to elektryki wszelkiej maści. Przypuśćmy, że 10-lat temu kupiłeś Sharana w Tdi-ku z manualną skrzynią. Był zajebisty, Ale czas na zminę. Idziesz do salonu i …. się kurwa okazało, że już nikt tego typu samochodów nie produkuje. Więc jest Caddy, który jest podobny właściwościami, jednak to dostawczak z możliwością transportu osób, a sharan to jednak konstrukcja z myślą o przewozie ludzi. No jeszcze wymyśliłeś, że chcesz w manualu , a standard to DSG i dostajesz najgorszego budżetowego ulepa jaki stoi w salonie. W chuj gorzej jeździ niż sharan, wykończenie pozostawia sporo do życzenia, a nowoczesne podstawowe ledy to kaganki przy poprzednich xenonach ( których też już się nie produkuje). Musisz zrozumieć, że coś co kiedyś było dobre i tak było konstruowane, dzisiaj to odpad i budżetowa propozycja, dla osób które jeżdżą od czasu do czasu a nie napierdalają dziesiąt tys rocznie. Albo kup, jak koledzy piszą 2-gi rower nieco inny albo kup tanie body i poskładaj we własnym zakresie, albo kup droższy, a elementy słabsze zmodernizuj pod siebie i swoje wymagania po pewnym czasie.
pozdro
Cześć
No więc Marku.
Dobry samochód to jest benzynowa konstrukcja z napędem na 4 koła i turbiną albo duże kombi ale też z napędem na 4 koła, wtedy diesel z dużym momentem. Jeździłem z DSG i niestety skrzynia nawet w trybie manualnym zachowuje się jak chce a ja tego nie chcę bo wiem co mam robić aby było OK. Nawet nie chce mi się na ten temat rozmawiać szczerze mówiąc.
Wykończenie, jeszcze sypnij jakiś tekst o prestiżu to już naprawdę zaczniesz tracić w moich oczach. No i Marka namów, żeby sobie kupił nowoczesna hybrydę a nie poruszał się jak jakiś dziad kredensem do przewozu palet.
Marek, ogarnij do kogo piszesz. Do samochodu typu Sharan nawet bym nigdy nie wsiadł bo to typ (w sensie koncepcji) samochodów, który mnie mierzi.
W rajdach mamy sekwencyjną skrzynię sterowaną w pełni ręcznie a nie automat.
Rower elektryczny czy dopędzany to zabawka dla słabosilnych albo chorych osób.
W sporcie rowerowym mamy rowery - jak to nazywasz analogowe - i wszelkiego rodzaju dopędzanie jest zakazane a od rowerków z silniczkami są inne serie aby zadowolić tych, którym się nie chce pokręcić i spożytkować to marketingowo.
Tu pomijam sprzęt wyspecjalizowany dla np. zjazdowców, dla których dostanie się na górę jest w pewnym sensie niechcianą koniecznością bo chodzi tylko i wyłącznie o zjazd.
To tak w skrócie.
Pozdro
-
Godzinę temu, PaVic napisał:
Sorry,że się wtrącę ale tak czytam Mitek i z tych 50000 tys km ile jest z nich w dojeździe do pracy. Bo z tego co piszesz wychodzi że głównie jeździsz nim do roboty i można na dziś stwierdzić po twoich wypowiedziach że to 90% ogólnego czasu spędzonego na rowerze. Jeżeli tak jest to MTB ( choć Ty akurat się do tego przyzwyczaiłeś i Ci odpowiada) z mojego pinku widzenia to najgorszy możliwy wybór jaki można sobie wyobrazić, pomijam już gravel bo to czyste szaleństwo . Czyli reasumując jesteś szalonym świrem (czytaj w pozytywnym słowa znaczeniu-bez podtekstów żeby kłótni nie było) 😜
Mieszkam gdzie mieszkam ale tu rower do pracy w 90% użytkowników pomijając już dzisiejsze nowe konstrukcje czy dodatkowo baterie wygląda tak oczywiście kiera może być prosta 😉 miejsko-polna maszyna sprawdza się wybornie .

a MTB czy Gravel czy cokolwiek innego to rower po robocie dla ogólnego relaksu,treningu , czyli w moim mniemaniu powinieneś mieć dwa i to było by zdrowe podejście do tematu .
Cześć
Na takim rowerze nie da się skutecznie jeździć - to po pierwsze.
Twoje wyliczenia są złe ponieważ nawet nie potrafisz sobie wyobrazić jak wygląda moja jazda do pracy. Bez urazy ale to wynika z tego co piszesz. Moja droga do pracy to mnie więcej taki Twój trening, za każdym razem.
Jazdę do pracy i nie do pracy zastawiłbym mniej więcej pół na pół, bo jak gdzieś jadę to często są to przeloty po 150 i więcej km.
Napiszę później bo teraz muszę coś załatwić sorry.
Pozdro
-
55 minut temu, cyniczny napisał:
No to skoro obecnemu rowerowi nic w sumie nie brakuje (ewentualnie jakieś koło), to zmieniam zdanie i na Twoim miejscu kupiłbym gravela. Na cioranie w trudniejszym terenie miałbyś dalej scotta, a na szybsze jazdy w terenie, ale mniej wymagającym i po asfalcie gravel jak znalazł:-) Dodatkowo widzę ogromną zaletę posiadania dwóch rowerów, gdy jeden się powiedzmy psuje, czekasz na części lub na serwis dalej masz czym jeździć na co dzień.
Cześć
To jest taka prosta ale bardzo przemawiająca do mojego prostego umysłu rada. Poza tym kupno gravela spowodowałoby, że w opinii Marka spadły u mnie poziom zabetonowania co nie jest bez znaczenia.
Pozdro
-
1
-
-
Cześć
Marek i tak to jest jak się gada z debilem sprzętowym. Właśnie wyszedłem na rower i sprawdziłem. Ja mam z przodu 44-32-22. A więc na 42 moze mógłbym się zajeździć jakby to był gravel. Przepraszam za mądrzenie się bez żadnej wiedzy.
Pozdro

rower :)
w Podróże latem
Napisano
Cześć
Dlatego mówię Ci kup L, tym bardziej, że Ona ewidentnie woli jak pisałeś.
Pozdro