Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    3 201
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Odpowiedzi dodane przez a_senior

  1. No dobra. Pewnie ostatnie fotki z moich rowerowych górskich wypadów. Zawsze gdy widzę coś niezwykłego, pięknego, urzekającego, a pełno tego w okolicach, w których się poruszam, mam ochotę uwiecznić je na fotce i podzielić się tą niezwykłością z innymi. I lubię też oglądać wystawiane przez innych. Na drugiej fotce leżaki na polance blisko parkingu pod Mogielicą. Lubię tu podjechać, poleżeć chwilkę, pomedytować. Dolce vita, choć bez piwa. 🙂 Dziś full ludzi na parkingu. Czują, że to koniec lata.

    20260920_120818.jpg

    20260920_121455.jpg

    • Like 2
    • Thanks 1
  2. W dniu 19.09.2026 o 03:36, PaVic napisał:

    I coś dla seniorów też znalazłem 😏

    Jeszcze lepsze IMHO jest to co poniżej. Znalazłem oglądając Twój filmik. Golden Age od Skiing, czyli lata 60 i 70. Tytuł dyskusyjny, bo ktoś w komentarzu napisał, że Golden Age jest właśnie teraz. 🙂 Anyway, przeżyłem na własnej skórze ten Golden z lat 60-70. Od butów skórzanych do plastikowych, od nart ściśle drewnianych do "sandwichy", od Kandacharów do współczesnych wiązań ze skalą DIN, itd. O technice jazdy nie wspomnę. Oba filmiki są amerykańskie a więc nic nie mówią o naszych specyficznych, peerelowskich, polskich realiach. A te były... złożone delikatnie mówiąc. 🙂 Dla mnie te 60-70 narciarskie lata były najbardziej intesywne narciarsko w moim życiu i najbardziej Golden. Może i dlatego, że było się młodym, a prawdziwe życie dopiero czekało.

     

     

    • Like 1
  3. Dwa zdjęcia z okolic Krakowa, dokładnie Trojanowic na płn. Krakowa. Tyle się w życiu narowerowałem w okolicach Krakowa a nigdy nie trafiłem w to urokliwe miejsce. Nie da sie ukryć, że Kraków to prawie w górach leży. Nawet słaby zarys Tatr widać.

     

    20260916_143322.jpg

    20260916_143417.jpg

    • Like 4
  4. 12 godzin temu, Jan napisał:

    i myślisz że jak @a_senior poogląda te filmiki to się coś podszkoli ?

    Janku, już się nie podszkoli. 🙂 Za późno. Teraz cały wysiłek idzie na podtrzymanie tego co się już nauczyło. 🙂 I walkę z tzw. sarkopenią, która zapewne i Ciebie dotyczy. 🙂

  5. 13 godzin temu, PaVic napisał:

    wpadł mi filmik ( dla mnie jazda poezja i nie chodzi o dupe po śniegu  ) ale nieważne zobacz jak wychodzi do góry i zerknij na film który wstawił wyżej Bartek który również mocno pracuje NW 

    Paweł, nie mnie trzeba pytać, ale faceta. 🙂 To jego wyjście w górę jest może nieco bardziej zaakcentowane niż u innych b. dobrze jeżdżących, ale nie przesadne. Wynika z mechaniki i dynamiki jazdy na krawędziach i nie ma wiele wspólnego z klasycznym skrętem NW, gdzie odciążało się narty przez aktywne, wspomagane mięśniami wyjście tułowia w górę w celu późniejszego odciążenia nart i umożliwienia im obrotu wspomaganego jeszcze wbiciem kijka.

    Daję po raz kolejny humorystyczny filmik z francuskiej komedii "Slalom niespecjalny", gdzie instruktor pokazuje klasyczny skręt NW. Sceny kręcone w Val d'Isere lata temu. Zarówno instruktor (autentyczny) jak i aktor niestety już nie żyją, choć zmarli całkiem niedawno. Dodajmy, że nasze określenie skretu NW jest mylące. Skupia się na pozycji a nie mechanice. Francuskie (a może i anglosaskie) flexion-extension jest dużo bardziej trafne.

    A na koniec podaję przypadkowy filmik z jazdą włoskiego instruktora jadącego wg mnie idealnie średnim skrętem carvingowym. Niestety takie jeżdżenie jest rzadko możliwe na typowych zagęszczonych trasach.

     

     

     

    • Like 3
    • Thanks 2
  6. 13 godzin temu, bubol.T napisał:

    To wina(zasługa) zmiany systemowej, świadomości i niezależności kobiet. 

    Trudny temat i trudne diagnozy. To samo w problemie marnej, coraz marniejszej dzietności. Nie ma prostych odpowiedzi. W moim pokoleniu (rocznik 50, już mocno powojenny) małżeństwa były na ogół trwałe. A kobiety były jak najbardziej uświadomione, pracujące, niekiedy nawet osiągały wyższy status zawodowy niż ich mężowie. Np. mój przypadek. 🙂Nawet nie próbuję tego wyjaśnić. Obecnie poważnym problemem młodych jest znalezienie partnera/partnerki. W dobie powszechnej i łatwej komunikacji elektronicznej. Może właśnie dlatego, że ona taka łatwa i powszechna. W sumie cieszę się, że urodziłem się wtedy a nie wcześniej ani później. Pomimo peerelu, niedostatków, głównie materialnych, tamtego czasu. Na nartach w każdym razie wyjeździłem się wtedy co niemiara. 🙂

  7. 1 godzinę temu, kordiankw napisał:

    Gratulacje Andrzeju. @Spiochu jak widać w Polsce też da się znaleźć odpowiednią drugą połówkę i przeżyć razem pół wieku.

    Da się, a raczej dało się bo jak teraz jest nie wiem. 🙂 Teściowie moich dzieci też mają podobne przebiegi. Ale patrząc wstecz myślę, że znalezienie drugiej połówki to niełatwa sprawa. Dużo w tym przypadku czy zrządzenia losu, szczęścia albo jego braku przy złym doborze :). A i potem, już po znalezieniu tej połówki, łatwo nie jest. Tyle że jak łatwo czy niełatwo jest w tym wspólnym życiu wiele zależy od nas samych.

    • Like 4
    • Thanks 1
  8. U mnie w górach żadnych grzybów. No prawie, jedna mała kania, jedna kurka. Za to wciąż dużo jeżyn.

    Aha, no i 50 lat minęło jak jeden dzień. 50 lat małżeństwa. 🙂 Na zdjęciu 50 róż od dzieci.

    roze.jpg

    • Like 9
    • Thanks 1
    • Haha 1
  9. 4 godziny temu, AdrianW napisał:

    Swoją drogą widzę, że po sąsiedzku masz taki mini stok narciarski 😉

    Całkiem niezłe pólko. Kiedyś w czasach studenckich zjeżdżałem z niego. I oczywiscie podchodziłem. 🙂

    • Like 1
  10. 15 godzin temu, AdrianW napisał:

    Cześć. Ostatnio zaciekawił mnie pewien materiał. I choć nie przepadam za piwem to obejrzałem do końca. Ciekaw jestem Twojego zdania na temat obiektywizmu tego filmu, a tym samym zwycięzcy - Perła Chmielowa?

    Jak napisałem wcześniej, nie czuję sie piwnym ekspertem. Co najwyżej konsumentem i to sporadycznym. No, powiedzmy umiarkowanym. 🙂 Materiał interesujący, choć trudno ocenic jego obiektywizm. Gość wyciąga z różnych źródeł skład poszczególnych piw i na tej podstawie je klasyfikuje na gorsze i lepsze. Dlaczego np. ekstrakt z chmielu jest gorszy niż szyszki chmielowe? Albo co szkodzi kukurydza w piwie? Jak dla mnie skład nie ma znaczenia. Jedyne co sie liczy to smak piwa. Perła mi smakuje, ale nie bardziej niż taki Żubr, który znajduje się na końcu rankingu. Harnaś a zwłaszcza Tatra mi mniej smakują i nawet trudno mi powiedzieć dlaczego. Bo tak. 🙂

    • Like 1
  11. 13 godzin temu, brachol napisał:

    Mój ojciec zdawał na prawko na początku lat 70-tych i z tego co opowiadał to musiał pojechać do przodu i cofnąć i to wszystko.

    Też zdawałem na początku lat 70. W Krakowie. Było parkowanie, chyba była jazda po łuku do tyłu, ale i solidna jazda po mieście. A samochodów już wtedy w mieście nie brakowało. O mały włos nie oblałem, bo skręciłem ruszając w lewo a z przodu startował na wprost samochód. Tyle że był dość daleko. Egzaminator stwierdził, że zebrałem się jak na początkujacego wyjątkowo sprawnie i to mnie uratowało. Terminowałem na dużym fiacie i to było dydaktycznie lepsze niż mały fiat. Potem jeździłem sporadycznie małym fiatem ojca i dopiero tuż przed stanem wojennym kupiłem nasz pierwszy samochód. Srebrny garbus - VW 1302. Niejedno widział i niejedno przeżył. 🙂 Np. to.

    villbon20.jpg

    • Like 3
  12. 3 minuty temu, Mitek napisał:

    Usłyszał być coś za sobą w stylu: "stary a głupi" ale nie martw się może coś Cię jebnie i nie będziesz mnie więcej denerwował.

    Za to moje "nielegalne" przejścia/przejazdy na czerwonym nie spodziewam się jebnięcia. Robię to z dużym marginesem bezpieczeństwa. Ale jebnięcie może sie zdarzyć i to niestety nie z mojej winy. Ostatnio z trudem wyratowałem się przejeżdżając na zielonym na rowerze przez skrzyżowanie gdy kierowca mnie nie zauważył. Jakiś dostawczak wyprzedził mnie na centymetry. Taksówkarz obtrąbił i zupełnie nie wiem dlaczego. Itd. 🙂 Cóż, co komu pisane. 🙂

    • Like 1
  13. Godzinę temu, Mitek napisał:

    Andrzej  Żubr??? No chyba że kupiłeś dla jaj.

    🙂 Nie dla jaj. Całkiem mi to piwo smakuje, choć nie jestem ani znawcą ani smakoszem piwa. Lubię od czasu do czasu go wypić. Niektóre smakuja mi mniej , np. Tatra, niektóre bardziej, np. Żubr. Podobnie jest z winami.

    • Like 1
  14. 2 godziny temu, Marcos73 napisał:

    Reasumując, wiem, że są osoby które potrafią jeździć o kilka poziomów lepiej ode mnie, ale skoro udało mi się przejechać myślę grubo ponad 2mln km w jednym kawałku z oględna znajomością przepisów, to coś tam musze jednak umieć i cos tam muszę o poruszaniu się po drogach wiedzieć. 

    Umiesz, umiesz. Jak i inni piszący w tym wątku, który tylko pobieżnie śledzę. BTW zgadzam się na ogół ze wszystkim co piszesz, bo to głos rozsądku i racjonalności. Nie ma wsród nas, tzn. piszących w tym wątku, drogowych piratów. Wszyscy zgodnie oświadczają, że w zasadzie jeżdżą bezwypadkowo a więc bezpiecznie. Chodzi mi jednak o to by nie popadać w przesadną pewność siebie. Jeżdżę bezwypadkowo, świadomie, ze skupieniem (w przeciwieństwie do wielu jeżdżących w sposób, nazwijmy to - relaksowy) więc mogę sobie pozwolić na więcej, np. jeździc szybciej niż nakazują znaki. To wg mnie błędne i niebezpieczne podejście. Bardzo bliskie owemu powszechnego przekonania Polaków, że jeżdżą lepiej od innych.

    Oczywiście masz rację, nakazy i znaki to nie jest świętość, nie zawsze da się, czy nawet powinno je sticte przestrzegać. Ale to są sytuacje wyjątkowe. Np. wyprzedzanie ciągnika na podwójnej ciągłej, z którym mam w moich górach do czynienia nagminnie. W moim przypadku jest jeszcze gorzej, bo zdarza mi się, ale wyłącznie na rowerze czy pieszo, przejeżdżać czy przechodzić na czerwonym świetle, czym mocno denerwuję Mitka. 🙂 Jako kierowca staram się jednak przestrzegać przepisów, w tym dot. ograniczenia prędkości. 

    • Like 1
  15. 14 godzin temu, Marcos73 napisał:

    Wniosek, kierowcy którzy jeżdżą szybko, albo szybciej niż ustawa przewiduje, zwykle są skupieni na tym co robią, natomiast Ci co przemierzają bezkres rodzimych dróg, zwykle są rozkojarzeni.

    Skupieni, ale często groźni. Niedaleko stąd do stwierdzenia, że czują się pewniej od innych kierowców i jeżdżą od nich bezpieczniej. Ponoć tak uważa 75% kierowców. Podobnie jest z samooceną. Większość uważa, że jest lepszymi kierowcami od innych. A w ogóle to prawie wszyscy kierowcy uważają, że są dobrymi kierowcami.

    BTW, ja też uważam, że jestem lepszy od większości kierowców. 🙂 A już na pewno lepszy w parkowaniu na kopertę. Podobnie uważam, że jestem lepszym (wciąż :)) narciarzem od większości nartujących. 🙂 

    • Like 4
    • Thanks 2
  16. 3 godziny temu, star napisał:

    Dzień jak co dzień - rower, kąpiel, spacer - triathlon dla emeryta;-)

    Przypomnij gdzie jesteś. Jakbym siebie cytował sprzed kilku tygodni. Z wyjątkiem kapieli, bo w Bałtyku sie nie kąpałem już... kilkadziesiąt lat. Za zimna woda.

    • Thanks 1
  17. 38 minut temu, AdrianW napisał:

    Bardziej jak pisuar Andrzeju😉

    Obserwuję, że Ty cały czas w ruchu. Tak trzymać!💪

    I pewnie dlatego ten kubek wyglądający na pisuar zmylił AI. 🙂

    Fakt, trochę roweruję. Oczywiście emerycko. Na ulubionym crossie. Tak sobie myślę, że to mój najlepszy w życiu rower jakim jaździłem. Najlepszy w sensie najbardziej pasujący do sposobu i miejsc mojego rowerowania. A w życiu trochę tych rowerów przejeździłem. M.in. na słynnym Jaguarze (kultowa szosówka w PRL, choć wtedy mówiło się kolarka) przez dobrych kilka lat i Wigry 3 w dojeździe do pracy i szwendania się po mieście. No i ten cross (Giant Roam z jakimś numerkiem z dołożoną sztycą amortyzowaną) idealnie mi podchodzi na podkrakowską mieszankę asfaltu, szutru i wertepów.

    Trzymaj się. 🙂

    • Like 1
  18. W dniu 2.09.2026 o 17:50, a_senior napisał:

    Co wg was oznacza poniższy znak przy Źródle Miłości?

    Sam sobie odpowiem. Najprawdopodobniej znaczy woda niezdatna do picia bez przegotowania. Kran i kubek, który bardziej wygląda na kosz na śmieci. Trochę dziwne w takich okolicznościach przyrody, ale badania wykazały obecność w źródle "złych" bakterii. Ale dlaczego zadałem pytanie? Bo zapytałem google co znaczy ten znak. No i AI raz zobaczyła zakaz załatwiania potrzeb fizjologicznych, raz dodała do tego zakaz picia wody a raz nie wiedziala co odpowiedzieć proponując podanie dodatkowych informacji.

    • Like 1
  19. Dziś byłem przy Bramie Krakowskiej w Dolinie Prądnika blisko Ojcowa. Co wg was oznacza poniższy znak przy Źródle Miłości?

    zrodlo.jpg

    znak.jpg

    • Like 1
  20. Świat się zmienia. I to jak. Kiedyś, jakieś 10-15 lat temu regularnie jeździłem rowerem z Krakowa do Ojcowa terenową trasą tzw. Pękowicką. Tuż za rogatkami Krakowa zaczynała się ścieżka miejscami przechodząca w gruntową, a nawet asfaltową drogą, aż do początku Doliny Prądnika i dalej do Ojcowa. Jeszcze kilka lat było to możliwe. A dziś? Dalej możliwe, ale z urozmaiceniami cywilizacyjnymi. Np. przekroczeniem północnej obwodnicy Krakowa, którą zaczęto budować kilka lat temu. Dziś wygląda to tak, jak na zdjeciach. Na planie pokazałem niebieską linią jak kiedyś jechałem. Przekraczało się wąska lokalną drogą. Dziś trzeba skorzystać z  kładki rowerowej, z której można podziwiać prace budowlanych. 🙂

    pekowice.jpg

    20260830_174549.jpg

    20260830_174554.jpg

    • Like 2
  21. 12 godzin temu, grimson napisał:

    ja jestem kierowca wzorowy.

    ostatni mandat w 05.2012 roku, przejechane osobówkami ponad 1mln km z jedną kolizją, nie z mojej winy.

    W sumie jazda bezwypadkowa lub wypadki bez własnej winy (bo mandaty się muszą trafić od czasu do czasu :)) to niezłe kryterium umiejętności i właściwego jeżdżenia samochodem. Podobnie zresztą na nartach. Do tego dołożyłbym element przypadkowości albo jak kto woli szczęścia. Co np. miał zrobić mój kolega taksówkarz, gdy przed laty nagle spadł z chodnika pod koła jadącej poprawnie taksówki kolegi pijany w trupa facet. Albo i ja, któremu nagle wybiegła dziewczynka. Ten pijany zginął, tej dziewczynce nic poważnego sie nie stało. A mogło się stać najgorsze. Miała i ja miałem duuużo szczęścia.

    Ja nie czuję się kierowcą i narciarzem wzorowym. Zdarzyło mi się kilka lekko zawinionych, nazwijmy to, przypadków. 🙂 Nie mówiąc o sytuacjach, w których o mało co. Np. ostatnio na autostradzie grzebałem przy telefonie, bo mi się google przestawiło. Pewnie myszkowałem, bo mi jakiś kierowca lekko zatrąbił. Moja głupota. Ale jak to w ewangelii napisano: kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. 🙂 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...