Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ja mogę udowodnić każdy wyjazd na narty od 2015r, bo od tego czasu mam Tracker. Godzina start, godzina stop, v średnia, v max, dokładny ślad GPS z możliwością eksportu danych np do Excela. czy masz fotkę z wynikiem z foto komórki?
-
..właśnie tak było..
-
Cze Południe na Chopoku … padło😀. Na północy jeszcze da się pojeździć, ale logistyka przejazdowa dobija. No nie pamiętam tyle kijkowania, co dzisiaj było. Rano już miękko i na temperatury na plusie. Ludzi mało. Z rana fajna jazda, ale szybko zmiękło, od chyba 11.00 może 12.00 to walka w kisielu się zaczęła. Nogi bolą. Dzięki chłopaki za zajefajny dzionek. Słonko goniło na przemian z chmurami, na szczęście bo były by narty wodne. pozdro
-
..nie masz na mandacie?
-
Zobaczymy czy jeszcze się uda w tym sezonie... dzisiaj być może z rana bo potem to raczej art of rzezbienie w gównie... Maciek nas zajezdził w tym kisielu. A co do jazdy to Młody ma chyba oczy w dupie bo przecież dopiero od jakichś trzech lat go gonię po stokach a tak zajebiście już jezdzi - jakoś mnie musi podglądać.
- Dzisiaj
-
Całkiem możliwe, że przekłamanie było jeszcze większe, ja tylko piszę co wyszło z telefonu. 143 km/h to absurd, nie ma opcji żebym tyle pojechał. A ile to było w praktyce, nie mam pojęcia, nie potrafię oszacować skali błędu. GS 193 potrafi pojechać szybko na prosto, ale ile to było naprawdę nie mam pojęcia.
-
Sugerujesz mi pisanie nieprawdy? Dobrze rozumiem? Hm... nieładnie. Ja nigdy nie pisałem czegoś takiego tutaj. Mogłem sugerować niewiedzę lub pisanie głupot ale zakładam uczciwość tu piszących. W każdym razie poznałem chyba ze dwie setki ludzi z forum i nikt nigdy mnie nie oszukał ani na forum nie oszukiwał ale widzę, że wchodzimy w nowy okres.... Wpadnij gdzieś kiedyś gdzie będę z tymi swoimi headami zadbaj żeby były dobrze przygotowane, ustaw na 325 i 9 i możemy zjechać. Zapewnij pusty stok po którym będzie można zjechać parę razy i równy wybieg i można się pobawić,albo ja zapewnię ale... nigdy nie pisz że kłamię. Pozdro
-
Dowód poproszę, a nie bajkopisarstwo wujka z wesela.
-
Widzisz tak się składa, że akurat 100km/h na nartach przekroczyłem nie raz a przynajmniej raz w solidnych warunkach pomiarowych na celach a nie jakimś telefonicznym gównie więc: morda leszczyku.
-
Cześć No właśnie znam Maćka ale nie wiem skąd. Naprawdę mieliśmy ciężki tydzień. Pozdrawiamy Was Serdecznie. I jeszcze taka prośba. Weźcie jak będą takie twardsze ale nie za twarde warunki - wiesz o co chodzi, nagraj/cie Młodego (ja nie wiem czy mogę tak mówić ale bardzo lubię jak Ty tak mówisz) , najlepiej z dołu lekko z boku oraz od tyłu, zresztą wiesz. Nawet nie będzie trzeba obrabiać nic tylko wstawiamy od razu do sieci pod hasłem: The Art of Carving. Tak mnie wkurwiają filmiki różnych dziwnych zjeżdżaczy pod tym tytułem, że chciałbym zobaczyć jakiś fajny z dobrą jazdą. Pozdro
-
Dla użytkownika tylko smigu, wszystko powyżej 40km/godz to śmierć w oczach.
-
Masz możliwość sprawdzenia wykresu prędkości na komputerze? Ja do nagrywania używam telefonu, ale mam też dostęp do aplikacji Sports Tracker z poziomu laptopa, gdzie mogę ocenić na wykresach, czy GPS gdzieś nie zgłupiał. Raz miałem 103km/godz na CG, ale po weryfikacji na wykresie zapisałem 88km/godz.
-
Maciek ....
-
Cześć Bzdura Tomku. 130km/h to są wyniki osiągane przez zawodników w gumach, plastrowanych, na nartach DH specjalnie smarowanych. Pozdro
-
Cześć A skąd ja znam tego trzeciego Pana? Pozdrowienia
-
Cześć Ja praktycznie nigdy sam nie pływam, podobnie jak sam nie jeżdżę na nartach. Jedynie na rowerze potrafię się samemu realizować. Korekta w trakcie napływania daje w większości wypadków gorsze efekty niż złe napłynięcie ale konsekwentne. Miałem podobny przypadek na środkowej Pilicy na jednym ze sztucznych progów - jest ich tam od cholery. Na dziesięć metrów przed progiem kolega z którym płynąłem (niestety to była dwójka) zawahał się i przetrzymał łopatkę w wodzie. Wystarczyło aby dziób przesunęło o 10 może 15 stopni i już byliśmy ugotowani. Tam było zupełnie bezpiecznie ale głęboko więc łowienie rzeczy z odwoju trwało a kajak udało się wydostać dzięki stałej cumie dziobowej. Mam nadzieję, że sprzęt cały i nieuszkodzony po tej przygodzie. Trzymaj się serdecznie
-
Nie wystawiają i nie chcą żadnej formy rewanżu, mimo że czułem się zobowiązany i taką oferowałem. Inną sprawą (trudniejszą) było przekonanie regionalnego ośrodka dowódczego o przyjęciu zgłoszenia. Reakcją dyżurnego było że oni ratują ludzi a nie kajaki. Potem rozmowę przejęła koleżanka, argumentowała że woda napiera i gdy zaczniemy wyciągać łódkę to może się okazać że będą szkody w ludziach. Ktoś wyższy rangą słysząc tę dyskusję podjął rozmowę i uznał że można zakwalifikować to jako ratowanie mienia. Prawdopodobnie wcześniej nie słyszeli o pływaniu sprzętem nie z wypożyczalni ale własnym. Oni są stowarzyszeniem więc przekazałem na ich rzecz odpowiedni datek finansowy + odpis podatkowy.
-
Narciarstwo saharyjskie? 😃
-
Kiepska - aplikacja w telefonie. Oceniam, że zawyżyła o umowne 10% co dałoby realnie 130 km/h. Nie wydaje mi się, żebym był w stanie bardziej się rozpędzić bez odpowiedniego oprzyrządowania oraz wytrenowania.
-
jaka metoda pomiaru ?
-
Dobre dobre 😉 Co takie miny nietęgie jakbyście po trawie zjeżdżali?😆 Strzelam że kanapa z Zahradky na Rovna Hola???🙂 Pozdro
-
Dobre rano
-
czy straż pożarna wystawia rachunek za tego typu usługi?
- Wczoraj
-
Czarna trasa na Kaunertalu.
-
Cześć. Od pewnego czasu z zasady sam rzekami nie pływam, zawsze w towarzystwie innego/ych pływadła. Próg jak próg, nawet niezbyt wysoki, pierwszy środkiem przepłynął kolega w kajaku zwałkowym, polecił aby płynąć przy brzegu po prawej i szybko odbić w lewo bo za progiem wystają pale. Gdy zacząłem to robić on zmienił zdanie i sugerował środek. Dla mnie było już zbyt późno, na progu mnie przytrzymało i obróciło w lewo, z progu zsunąłem się bokiem. Za progiem (równolegle pod nim) poczułem że coś mnie trzyma, chwilę walczyłem aby woda nie zalała wnętrza łódki, w tym czasie inni spłynęli środkiem. W końcu mnie zalało, wywaliłem się rozmyślnie w kierunku przeciwnym niż próg. Canoe zostało uwięzione pod progiem dnem do góry. Problem polegał na tym że canoe zostało zablokowane niewidocznymi kołkami, wyłowić można je było tylko od góry i do góry, z wody było to niemożliwe. Po nieudanych wspólnych próbach uwolnienia łódki już nawet pogodziłem się ze stratą. Całą noc kanadyjka spędziła w nurcie rzeki. Rano pojawiły się nowe pomysły, wśród nich ten dotyczący strażaków. Strażacy użyli drabiny + 2 osoby w suchych kombinezonach + 2 bosaki. Udało się, wyjęli bez uszkodzeń. Chwała im bo była sobota a to ochotnicy z Bałtowa więc zostali alarmowo zwołani do akcji. Niewinny niczemu próg następnego dnia.Przygoda do zapamiętania. W Bałtowie - widok z rzeki na czynny stok narciarski. Zalane wodą canoe waży tyle ile woda w jego środku + masa kadłuba. Do pływania po górskich rzekach stosuje się wersje krótkie wyposażone w balon dziobowy i balon rufowy. Balony wypełniając wnętrze kadłuba ograniczają przestrzeń możliwą do zalania. Pozdrawiam.
