Dokładnie tak się zachowują jak je opisujesz. Po pierwszej średnio udanej próbie na Piotra nartach (zbyt krótki czas testu) podszedłem do nich raz jeszcze na którymś z kwietniowych wyjazdów. Na miękkim śniegu wypadają bardzo dobrze, dają masę przyjemności z jazdy, pomagają inicjować skręt i nie męczą. Natomiast konsekwentnie podtrzymuję tezę, że na twardym, mocno zmrożonym stoku nie byłbym w stanie na nich dynamicznie pojechać, tak jak choćby na sklepowym Stockli WRT GS, nie wspominając już o komórkach Head.