Jump to content

Włochy? Austria? Gdzie na pierwszy wypad?


daamiann88
 Share

Recommended Posts

Pisałem z właścicielką, 900e to koszt już ze wszystkim (woda, prąd, ogrzewanie, pościel)

Nie pisała nic o sprzątaniu, ale to jeszcze zadzwonię i dopytam dokładnie. 

 

Podane przez Was ośrodki może i będą lepsze, ale wychodzą już dużo drożej.

 

A jeśli te koszty mnożysz 2x lub 4x to robi się istotna różnica. Jak napisałem, przy tygodniowym pobycie Austria będzie droższa. Dopiero system karnetowy "premiuje" ten kraj. Czasem trafiają się różne okazje - np w zeszłym roku w styczniu byliśmy w Szwajcarii w nowo zbudowanym systemie Andermatt-Dieni za... 10 CHF dziennie (karnet). Koledzy jeździli też w Monterosie za jakieś niewielkie pieniądze. Warto się rozglądać 

 

Na pewno w Livignio da się jeździć i można świetnie się bawić. W styczniu powinno być nieźle ze śniegiem (choć tu różnie bywa).

 

Prawdę powiedziawszy lepiej jednak jechać na warun bo w styczniu wszędzie znajdziesz nocleg.  A tak jesteś ugotowany jak będzie kicha. Ogólnie to mam wątpliwości czy takie oferty są warte swojej ceny (w sensie ryzyka...). Ale każdy ma swój rozum.

 

Pozdro

Wiesiek

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 76
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

W każdym razie sąsiedni Ischgl czy St Anton stawiałbym zdecydowanie wyżej. 

 

 

W St Anton nie byłem a Ischgl jest zatłoczone nawet w styczniu przed feriami ... ludzie z Ischgl do Nauders i Belpiano przyjeżdżali tego stycznia bo mówili, że tam nie idzie jeździć - takie tłoki.

Link to comment
Share on other sites

W St Anton nie byłem a Ischgl jest zatłoczone nawet w styczniu przed feriami ... ludzie z Ischgl do Nauders i Belpiano przyjeżdżali tego stycznia bo mówili, że tam nie idzie jeździć - takie tłoki.

 

To coś nowego - bo zawsze tam dotąd było pusto. A dokładniej z roku na rok puściej co potwierdzały statystyki ośrodka. Faktem, jest, że przez ostatnie trzy lata tam nie byłem.  

 

Ale Ischgl to ośrodek bardzo dziwny pod względem zachowań ludzi. Otóż tam widać niesamowicie instynkt stadny. Wpierw wszyscy jeżdżą na Idalpie i Alptridzie, później przemieszczają się stopniowo w kierunku E2 i E4 lub 7-ki. Po 13:00 80-ki. Normalką jest sytuacja gdy do jednego wyciągu jest długa kolejka a do drugiego (tego powrotnego) nie ma nikogo. Wystarczy poruszać się w przeciwfazie i jeździsz praktycznie na okrągło do 13-14:00.  Zawsze tak było. Wynika to z dwóch punktów wjazdu do systemu. A nawet jednego (bo z Samnaun jest dość mała przepustowość). I ludzie stopniowo rozlewają się po ośrodku. 

 

Przede wszystkim jednak to genialnie zaprojektowana miejscówka - z "podwójnym" układem - czyli trawersy na graniach grzbietów i na dole zbierające trasy. I oczywiście strome grzbiety. Dzięki temu możliwości off piste są nieograniczone - gdziekolwiek zjedziesz z trawersu tam na dole znajdziesz powrót. Na takim Greitspitze dostępne są wszystkie kierunki a na każdej wystawie jest inny warun. A na Palinkopf (niestety często wywiane) jeździ się off pod kanapą co robi 900 m przewyższenia w 7'30" - istne szaleństwo bo można zrobić 4 km vertical w godzinę. Przez pierwsze dwie godziny na tym wyciągu jest pusto więc jak zrobisz 8 km vertical  na off piste to możesz uznać dzień za zrobiony. O bardziej wymagających zjazdach pod gondolami nie wspomnę (albo wspomnę).

 

Ten ośrodek to top topów. Stawiam go prawie równo z Espace Killy (no ten jest najlepszy), 3V, Paradiski (Les Arcs) no i St Anton z Lech. Na pewno wyżej jak SFL gdzie czasem trudno coś znaleźć fajnego do jazdy. Wyżej jak SHL (mimo Fieberbrunn), Arena, 4V, Les2Alpe itd. 

 

Odszukałem relacje z Ischgl

 

http://www.skiforum....by-neutronowej/

 

a tutaj kawałek z wielostronnicowego wątka. popatrz na daty

 

http://www.skiforum....schgl/?p=500549

 

i jeszcze o off piste

 

https://www.skionlin...&comment=253884

 

A tutaj masz wyrysowane zjazdy off piste na mapie

 

https://www.skionlin...&comment=243484

 

Pozdro

Wiesiek

Link to comment
Share on other sites

To coś nowego - bo zawsze tam dotąd było pusto. A dokładniej z roku na rok puściej co potwierdzały statystyki ośrodka. Faktem, jest, że przez ostatnie trzy lata tam nie byłem.

Ale Ischgl to ośrodek bardzo dziwny pod względem zachowań ludzi. Otóż tam widać niesamowicie instynkt stadny. Wpierw wszyscy jeżdżą na Idalpie i Alptridzie, później przemieszczają się stopniowo w kierunku E2 i E4 lub 7-ki. Po 13:00 80-ki. Normalką jest sytuacja gdy do jednego wyciągu jest długa kolejka a do drugiego (tego powrotnego) nie ma nikogo. Wystarczy poruszać się w przeciwfazie i jeździsz praktycznie na okrągło do 13-14:00. Zawsze tak było. Wynika to z dwóch punktów wjazdu do systemu. A nawet jednego (bo z Samnaun jest dość mała przepustowość). I ludzie stopniowo rozlewają się po ośrodku.

Przede wszystkim jednak to genialnie zaprojektowana miejscówka - z "podwójnym" układem - czyli trawersy na graniach grzbietów i na dole zbierające trasy. I oczywiście strome grzbiety. Dzięki temu możliwości off piste są nieograniczone - gdziekolwiek zjedziesz z trawersu tam na dole znajdziesz powrót. Na takim Greitspitze dostępne są wszystkie kierunki a na każdej wystawie jest inny warun. A na Palinkopf (niestety często wywiane) jeździ się off pod kanapą co robi 900 m przewyższenia w 7'30" - istne szaleństwo bo można zrobić 4 km vertical w godzinę. Przez pierwsze dwie godziny na tym wyciągu jest pusto więc jak zrobisz 8 km vertical na off piste to możesz uznać dzień za zrobiony. O bardziej wymagających zjazdach pod gondolami nie wspomnę (albo wspomnę).

Ten ośrodek to top topów. Stawiam go prawie równo z Espace Killy (no ten jest najlepszy), 3V, Paradiski (Les Arcs) no i St Anton z Lech. Na pewno wyżej jak SFL gdzie czasem trudno coś znaleźć fajnego do jazdy. Wyżej jak SHL (mimo Fieberbrunn), Arena, 4V, Les2Alpe itd.

Odszukałem relacje z Ischgl

http://www.skiforum....by-neutronowej/

a tutaj kawałek z wielostronnicowego wątka. popatrz na daty

http://www.skiforum....schgl/?p=500549

i jeszcze o off piste

https://www.skionlin...&comment=253884

A tutaj masz wyrysowane zjazdy off piste na mapie

https://www.skionlin...&comment=243484

Pozdro
Wiesiek


W Lech też zrobiłeś mapkę?
Link to comment
Share on other sites

W Lech też zrobiłeś mapkę?

 

Nie - słabo znam ten ośrodek. O ile w St Anton zrobiliśmy wszystkie zasadnicze miejsca (Valluga, Rendl, Stuben) to w Zurs bardzo pobieżnie. Może kiedyś tam wrócę. Choć dopóki nie trafi to na TSC to względy ekonomiczne nie przemawiają. Poza tym w tych "uznanych" miejscówkach różnie bywa bo jest masa sępów ;) .

 

pozdro

Wiesiek

Link to comment
Share on other sites

Dyskusja jak zwykle z czapy. Livigno ma cenową przewagę na Freeski niewątpliwie. I z tego tytułu byłem tam kilka razy. I mam już go po dziurki w nosie. I zawsze sobie mówię, że tam nie pojadę, ale jakaś zła dusza mnie skusi. Co do śniegu ja wolę ten Austriacki trudno to wyrazić, ale taki bardziej naturalny mniej sztucznego. Co do jedzenia. No cóż Bait dal ghet w Livigno trudno jest przebić czymkolwiek. Jednak w Austrii jak się poszuka dobrej huty a nie typowego paśnika to jedzonko i napitki bywają bardzo pyszne. Zawsze za każdym wyjazdem do Austrii (tydzień w sezonie jest konieczny) jakąś fajną hutę znalazłem z bardzo dobrym jedzeniem. Jeszcze jedna moja uwaga i spostrzeżenie. W sezonie regularnym w Austrii dzieciaki za karnet  płacą 50 proc ceny dorosłego a we Włoszech 75 procent. Więc do puki jeździ ze mną syn to we Włoszech mnie nie zobaczą w regularnym sezonie. Także w tym sezonie plan jest na takie pół Free ski w SFL w grudniu. Z kartą gościa 6 dni wychodzi jakieś 160 Eu.

Pozdrawiam.
 

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli nie ogranicza Ciebie formuła wyjazdu zorganizowanego, planowanego z dużym wyprzedzeniem poczekaj z decyzją do samego końca. Warunki bieżące, prognozy - opady, wiatr, założenia wyjazdu itd.. - tyle zmiennych, że nie ma sensu planować już teraz. Tzn. - większość ludzi, którzy coś tam pojeździli pewnie tak samo by postąpiło. Poza Livigno jeżeli priorytetem jest również cena - rozważ również Karyntię. Niedoceniana a taka śliczna :P

Udanego sezonu !

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli nie ogranicza Ciebie formuła wyjazdu zorganizowanego, planowanego z dużym wyprzedzeniem poczekaj z decyzją do samego końca. Warunki bieżące, prognozy - opady, wiatr, założenia wyjazdu itd.. - tyle zmiennych, że nie ma sensu planować już teraz. Tzn. - większość ludzi, którzy coś tam pojeździli pewnie tak samo by postąpiło. Poza Livigno jeżeli priorytetem jest również cena - rozważ również Karyntię. Niedoceniana a taka śliczna :P

Udanego sezonu !

 

Na potwierdzenie i opłatę rezerwacji mam czas do końca października, także trochę czasu jeszcze zostało. 

Przeglądałem różne wpisy oraz filmy na yt z poprzednich lat, śnieg w grudniu był zawsze, dużo lub trochę mniej, ale był.

Druga sprawa to urlopy, na ostatnią chwilę nie da rady ;)

Także, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ;)

Link to comment
Share on other sites

Na potwierdzenie i opłatę rezerwacji mam czas do końca października, także trochę czasu jeszcze zostało. 

Przeglądałem różne wpisy oraz filmy na yt z poprzednich lat, śnieg w grudniu był zawsze, dużo lub trochę mniej, ale był.

Druga sprawa to urlopy, na ostatnią chwilę nie da rady ;)

Także, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana ;)

 

Masz priva :) 

Link to comment
Share on other sites

Co Wy z tym daleko? Czy 300 km od skiamade i 150 od Tyrolu po autostradzie to jakiś problem? Daleko to jest w Pireneje

Gdybym startował ze Śląska to by mi też to różnicy nie robiło. Dla mnie jest różnica między 7, a 10 godzin jazdy i miedzy 14, a 17. Te same 3 godziny robią różnicę. Do Livigno mam 490km dalej niż Ty z Rybnika. 

Ps. Kiedyś zjechałem 6 czy 7 km przed celem na stację, żeby się przespać. Nie dojechałbym. Gdy jedzie się samemu to każda dodatkowa minuta w samochodzie morduje.

Link to comment
Share on other sites

Też tak uważam - po 8h jazdy każda dodatkowa minuta jest już męką. Z podobnych powodów, każda nadgodzina w pracy płatna jest zdaje się podwójnie, czy tam +50% (przynajmniej teoretycznie, wg prawa) - jest to w pełni usasadnione. Oczywiście są wyjątki, czyli kierowcy, dobrze czujący się za kółkiem.
Link to comment
Share on other sites

Też tak uważam - po 8h jazdy każda dodatkowa minuta jest już męką. Z podobnych powodów, każda nadgodzina w pracy płatna jest zdaje się podwójnie, czy tam +50% (przynajmniej teoretycznie, wg prawa) - jest to w pełni usasadnione. Oczywiście są wyjątki, czyli kierowcy, dobrze czujący się za kółkiem.


Dobrze można się czuć prz
Link to comment
Share on other sites

Żeby nie zakładać nowego tematu spytam tutaj...

Kiedyś, kiedyś jak kupowałem narty, facet w sklepie opowiadał o czym w rodzaju TUV/przeglądu nart i butów, szczególnie jeśli jedziemy w Alpy. Daje na to wtedy jakiś papier, jakaś tam naklejka też jest...

 

Może ktoś z Was rozwinąć ten temat? Jest to tam wymagane? 

Link to comment
Share on other sites

Ale mając swoje narty? Warto podjechać żeby ustawili jeszcze raz i dali taki kwit?

 

Np. Taka historyjka... dwóch narciarzy wpada na siebie, jakaś złamana noga, ręka... karetka, szpital.

Ktoś może wtedy żądać takiego kwitka? Nie wiem... ubezpieczyciel? 

 

 

 

Pomijam sprawę ubezpieczenia, bo to wiadomo, że lepiej wykupić coś extra.

Link to comment
Share on other sites

Ale mając swoje narty? Warto podjechać żeby ustawili jeszcze raz i dali taki kwit?

 

Np. Taka historyjka... dwóch narciarzy wpada na siebie, jakaś złamana noga, ręka... karetka, szpital.

Ktoś może wtedy żądać takiego kwitka? Nie wiem... ubezpieczyciel? 

 

 

 

Pomijam sprawę ubezpieczenia, bo to wiadomo, że lepiej wykupić coś extra.

 

To nie samochód - do określenia winy raczej nikt nie będzie wymagał "przeglądu" nart i butów, ale jeśli kupiłeś nowe narty, lub zmieniłeś znacząco wagę, a sam nie umiesz ustawić wiązań to podjedź do serwisu.

A ubezpieczenie obowiązkowo przynajmniej na koszty leczenia i oc

 

pozdrawiam

R

Link to comment
Share on other sites

Kilka lat temu był tu taki ktos, co koniecznie chciał wszystkim jadącym cudzym autem dac pełnomocnictwo firmowane przez MZMot. Oczywiście za stosowną opłatą. Co jakiś czas pojawia się następny pomysł na łatwe pieniadze ...... :-(. Wyobraźnia jest cenna zaletą, ale raczej w literaturze....
Link to comment
Share on other sites

To nie samochód - do określenia winy raczej nikt nie będzie wymagał "przeglądu" nart i butów, ale jeśli kupiłeś nowe narty, lub zmieniłeś znacząco wagę, a sam nie umiesz ustawić wiązań to podjedź do serwisu.

A ubezpieczenie obowiązkowo przynajmniej na koszty leczenia i oc

 

pozdrawiam

R

 

Słyszałem właśnie pare takich twierdzeń, że trzeba / lepiej mieć. 

Ale nigdzie nie mogłem znaleźć informacji w tym temacie, tym bardziej konkretnych przepisów o tym mówiących.

A gdzie pytać, jak nie na forum którego pewnie z 80% użytkowników jeździ w Alpy co roku ;) 

Link to comment
Share on other sites

Ale mając swoje narty? Warto podjechać żeby ustawili jeszcze raz i dali taki kwit?

 

Np. Taka historyjka... dwóch narciarzy wpada na siebie, jakaś złamana noga, ręka... karetka, szpital.

Ktoś może wtedy żądać takiego kwitka? Nie wiem... ubezpieczyciel? 

 

 

 

Pomijam sprawę ubezpieczenia, bo to wiadomo, że lepiej wykupić coś extra.

 

No co Ty ,po tym ich ustawieniu i tak trzeba sobie samemu poprawiać :D To ich dupokrytka i tyle.

Co do ubezpieczenia to jest tu cały wątek - generalnie wniosek  ,że w Austrii bez sensu bo i tak chcą EKUZ, we Włoszech przydatne. Mooooże w Austrii refundacja leków albo standardowej opłaty za lekarza ale to grosze. Transport zwłok ale to już nie ja  będę transportował :D 

Link to comment
Share on other sites

No co Ty ,po tym ich ustawieniu i tak trzeba sobie samemu poprawiać :D To ich dupokrytka i tyle.

Co do ubezpieczenia to jest tu cały wątek - generalnie wniosek  ,że w Austrii bez sensu bo i tak chcą EKUZ, we Włoszech przydatne. Mooooże w Austrii refundacja leków albo standardowej opłaty za lekarza ale to grosze. Transport zwłok ale to już nie ja  będę transportował :D

 

wkg

1. Kolega pyta, więc raczej się nie zna na ustawieniu 

2. Twój wywód o ubezpieczeniu świadczy co najmniej o lekkomyślności. EKUZ zapewnia podstawową opiekę - nie ma np. transportu do kraju po szpitalu. Jest jeszcze transport zwłok. Poczytaj ile to kosztuje i zastanów się, czy chcesz rodzinie zostawić taki "spadek"

3. Jest jeszcze kwestia oc w życiu prywatnym, które akurat w Austrii powinno być wysokie, a rzadko sprzedają bez kosztów leczenia. Sobie nic nie zrobisz, uszkodzisz Austriaka, albo lepiej Francuza i nie wypłacisz się do końca życia. Przy tym koszty sprowadzenia do kraju (wcale nie zwłok) to pikuś

Link to comment
Share on other sites

1. To mu automat i tak nie ustawi.
2. Pitolisz jak sprzedawca : )
3. OC - fakt, warto mieć. Chyba, bo przez 40 lat jazdy się obywam : )

Tylko za samo zwiezienie skuterem z trasy do najbliższej stacji jest 200E. Opatrzenie itd. dodatkowa opłata. Transport śmigłowcem od 10 tys. E. Przy większy urazach wysyłany jest zawsze śmigłowiec. Tego Ekuz nie zwróci. Tylko w Polsce jest Topr/Gopr za darmo. Wszędzie indziej płaci się za pomoc. Niemożliwe, że o tym nie wiesz. 

Brak OC to lekkomyślność.

Odnośnie wiązań. Automat dobrze ustawia. To znaczy ustawi i zmierzy to co ustawił. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...