Drutobrody Posted November 3, 2010 Share Posted November 3, 2010 Miałem złą mechanikę ruchu podczas jazdy na rowerze i dojeżdżałem moją rzepkę Możesz wyjaśnić co dokładnie było nie tak. Ja dość długo ( z 17- 18 lat) intensywnie jeżdżę na rowerze, na rozmaitych sprzętach (mtb, szosa, poziome). Zawsze dbałem o kolana, (wyższa kadencja, prawidłowe ustawienia) ale w tym sezonie zacząłem eksperymentować z ustawieniem siodełka, tak by delikatnie na podjazdach zapierać się o siodełko. Dodam, że czasami nawet 5 mm w ustawieniach siodełka robi kolosalną różnicę. Nigdy kolana mnie nie bolały, tymczasem właśnie po raz pierwszy po tych zmianach mnie zaczęło pobolewać. Wróciłem do starych ustawień problem nie zniknął ale zmalał. W między czasie zacząłem szperać w literaturze i necie. Zacząłem robić to co arogancko zawsze pomijałem - rozciąganie i wreszcie odpowiednie ćwiczenia na kolana. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
eqiupe Posted November 3, 2010 Author Share Posted November 3, 2010 Możesz wyjaśnić co dokładnie było nie tak. Ja dość długo ( z 17- 18 lat) intensywnie jeżdżę na rowerze, na rozmaitych sprzętach (mtb, szosa, poziome). Zawsze dbałem o kolana, (wyższa kadencja, prawidłowe ustawienia) ale w tym sezonie zacząłem eksperymentować z ustawieniem siodełka, tak by delikatnie na podjazdach zapierać się o siodełko. Dodam, że czasami nawet 5 mm w ustawieniach siodełka robi kolosalną różnicę. Nigdy kolana mnie nie bolały, tymczasem właśnie po raz pierwszy po tych zmianach mnie zaczęło pobolewać. Wróciłem do starych ustawień problem nie zniknął ale zmalał. W między czasie zacząłem szperać w literaturze i necie. Zacząłem robić to co arogancko zawsze pomijałem - rozciąganie i wreszcie odpowiednie ćwiczenia na kolana. Chodzi o mechanikę ruchu kolan. Ja miałem za bardzo kolana do środka (blisko rury) przez to rzepka była bardziej podrażniana. Co do rozciągania to ja mam bardzo po przykurczane mięśnie ( na rowerze i nartach niestety się nie prostują). Dziś stwierdziłem jedno choroba to paskudna. Wydaje się, że jest lepiej zaczynam mocniej ćwiczyć (czuję zimę ), wracam do aktywności jak kiedyś i to dziadostwo od razu zaczyna wysyłać sygnały Ale walczyć trzeba! Choć im człowiek starszy tym trudniej się takie hasła przyjmuje. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drutobrody Posted November 3, 2010 Share Posted November 3, 2010 Chodzi o mechanikę ruchu kolan. Ja miałem za bardzo kolana do środka (blisko rury) przez to rzepka była bardziej podrażniana. Co do rozciągania to ja mam bardzo po przykurczane mięśnie ( na rowerze i nartach niestety się nie prostują). Miałeś źle bloki ustawione, że kolano Ci uciekało, czy tak z natury...? Kiedyś forsowało się taką zasadę, że kolana mają nieco iść do rury, bo jak się zegnie ciało w tułowiu/biodrach to niby stopy odchodzą na zewnątrz. Przyznam, że sam tak robiłem.... Rozciąganie w zasadzie nic nie kosztuje a rezultaty są zbawienne. L. Armstrong opisuje jakie miał kłopoty/bóle z mięśniami grzbietu jednak przez odpowiednie ćwiczenia przezwyciężył i wygrał. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
eqiupe Posted November 3, 2010 Author Share Posted November 3, 2010 Tak poprostu jeździłem. Jakoś zawsze mi się podobało tak z kolanami blisko rury Wyglądało profi, ale zabrakło tu wiedzy. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Zofija Posted November 4, 2010 Share Posted November 4, 2010 Hmm Equipe, Człowiek to takie głupie zwierzę, że jak sam nie sprawdzi to nie uwierzy. Posłuchaj innych i odpuść chwilkę. Jeden wyjazd czy nawet sezon to nie całe życie. Ja wiem, że się ciężko przekonać, ale warto się zastanowić !!!!, bo można póxniej bardzo żałować Zocha, No tak ja chyba obecny sezon już zakończyłem (przynajmniej narciarski) i na razie skupiam się na codziennej rechabilitacji oddalajacej widmo operacji.. Nic nie deklaruję bo nie wiem co będzie.... kręgosłup dostał za dużych luzów. a ze sportów to uprawiam obecnie tylko spacer do kumunikacji miejskiej:cool: Siwirku w takim razie trzymam kciuki i mam nadzieje , że jeszcze nie raz pojeździmy !!!! See you! A łyżwy wchodzą w grę ? Bo jak tak to może w sobote Stegny ok 12-13 bo sie wybieram z młodym pojeździć Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zdanpak Posted November 4, 2010 Share Posted November 4, 2010 szkoda Siwir, miałem nadzieję ,że w tym sezonie trochę razem pośmigamy. Bądź dobrej myśli i nie daj się kroić- jedź do Serwinki. Prosta kobita,ale robi cuda. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Tosiek93 Posted November 4, 2010 Share Posted November 4, 2010 Ja tak się wtrącę w temat. Zna ktoś może doktora Stępniewskiego, wrocławskiego ortopedę. Kiedyś mi się obiło o uszy, że to Vinci wśród ortopedów, ale chciałbym Was zapytać o zdanie. Byłem wcześniej u jakiejś babki (nazwiska nie pamiętam) z moimi strzelającymi kolanami. Stwierdziła, że skoro nie boli, to nie ma problemu tylko muszę jeść glukozaminę i galaretki. I tak jem tą glukozaminę i te galaretki, a strzyka dalej. Dodałem sobie jeszcze odnowit i można powiedzieć, że jest lepiej. Jednak z powodu zerwanego więzadła mojego kuzyna stwierdziłem, że trza pójść do lekarza. I tu moje pytanie, czy polecicie mi dr. Stępniewskiego? Pozdrawiam wszystkich zdrowych i kontuzjowanych narciarzy :]. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
eqiupe Posted November 5, 2010 Author Share Posted November 5, 2010 Ja tak się wtrącę w temat. Zna ktoś może doktora Stępniewskiego, wrocławskiego ortopedę. Kiedyś mi się obiło o uszy, że to Vinci wśród ortopedów, ale chciałbym Was zapytać o zdanie. Byłem wcześniej u jakiejś babki (nazwiska nie pamiętam) z moimi strzelającymi kolanami. Stwierdziła, że skoro nie boli, to nie ma problemu tylko muszę jeść glukozaminę i galaretki. I tak jem tą glukozaminę i te galaretki, a strzyka dalej. Dodałem sobie jeszcze odnowit i można powiedzieć, że jest lepiej. Jednak z powodu zerwanego więzadła mojego kuzyna stwierdziłem, że trza pójść do lekarza. I tu moje pytanie, czy polecicie mi dr. Stępniewskiego? Pozdrawiam wszystkich zdrowych i kontuzjowanych narciarzy :]. Niestety nie słyszałem nie moje rejony. Jeśli ci galaretki i glukozamina pomagają to powinno być ok Badania zrobić nie zaszkodzi Pozdrawiam! Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MaÅ„ka Posted November 6, 2010 Share Posted November 6, 2010 i stało się coś w kolanie chrupnęło, blok mechaniczny ;/ kilka dni temu artroskopia...Łąkotka dostała porządnie, do tego stopnia, że kawałek usunęli (po kilkukrotnej próbie zszycia) a część udało się zszyć... nie wiem do końca jak długa przerwa mnie czeka- chciałabym choć na koniec sezonu się załapać. Jestem załamana, dobrze chociaż, że zrekonstruowane więzadło jest całe :( Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jark Posted November 6, 2010 Share Posted November 6, 2010 o raju ... coś wyrabiała ? zdrowiej i głowa do góry Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
marioo Posted November 6, 2010 Share Posted November 6, 2010 No właśnie, napisz co robiłaś! Żeby inni ACL-owcy wiedzieli na co uważać. Pozdrawiam marioo (6ty tydzień po rekonstrukcji) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MaÅ„ka Posted November 6, 2010 Share Posted November 6, 2010 Właśnie nic takiego nie robiłam i to jest najgorsze. WF, zeskok i siup... ;/ Myślę, że to raczej zebrało się trochę mikrourazów i dlatego aż tak zmasakrowło łąkotkę, bo zdarzały mi się jakieś przeskoki w kolanie ale bez bólu i bez bloku. A skoro, więzadło po rekonstrukcji jest całe to znaczy, że mogło się tam coś podziać. Może ktoś już niestety miał coś podobnego i wie jak wygląda rehabilitacja, jak długo trwa? Dzięki za wsparcie, nie ma to jak wyżalić się wśród swoich nikt tak nie zrozumie Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jan koval Posted November 6, 2010 Share Posted November 6, 2010 kuurde żal mi ciebie srasznie, ale jak przeczytałem te wszystkie tematy o łękotce(nie wiem co to ale z filmów piłkarskich wiem że nic dobrego) zastanawiam się czy nie powinienem sobie odpuścić. Co mi poradzicie? bzdura Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mańka Posted November 6, 2010 Share Posted November 6, 2010 Ale co odpuscic bo nie rozumiem? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
eqiupe Posted November 7, 2010 Author Share Posted November 7, 2010 Widzę, że tak z "głupoty" i mojej depresji powstał bardzo ciekawy i popularny wątek na forum Każdy z nas ma jakieś problemy zdrowotne przeszkadzające w uprawianiu naszego kochanego sportu dlatego warto się podzielić z innymi forumowiczami swoimi doświadczeniami aby oni w przyszłości nie popełniali tych samych błędów i cieszyli się tym pięknym sportem Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
eqiupe Posted November 11, 2010 Author Share Posted November 11, 2010 Smarował ktoś może kolana żywokostem? Ja ostatnio zacząłem i efekty powalają mnie na kolana Oczywiście składa się na to wiele czynników ale żywokost czyni cuda przynajmniej w moim przypadku. Polecam spróbować Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MaÅ„ka Posted November 11, 2010 Share Posted November 11, 2010 Żywokostem? Cokolwiek to jest, brzmi zachęcająco, ale póki co dalej usztywniona jestem... Ktoś tu jest po szyciu i usuwaniu kawłka łąkotki? Jak zwykle, wiem że to sprawa indywidualna, przebiega rehabilitacja? Po rekonstrukcji ACL w necie wszędzie można było znaleźć jak mniej więcej to wygląda, natomiast z szytą łąkotką się nie spotkałam, a zastanawiam się ile to jeszcze przypuszczalnie potrwa bo można się zanudzić na śmierć... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Omen07 Posted November 15, 2010 Share Posted November 15, 2010 Dla mnie ten sezon nie dość że jeszcze się nie rozpoczął, a już na dobre zakończył ., W czasie prac przy budowie własnego domku, jeden nierozważny ruch, upadek a raczej zeskok z kilku metrów, straszny ból w plecach, wizyta w szpitalu, i wyrok: wieloodłamowe niestabilne złamanie wybuchowe kręgu L2 oraz złamanie nasady dalszej kości promieniowej lewej. Wprowadzono mi śruby w kręgi Th12,L1,L3 iL4, wyk. dystrakcję złamanego kręgu, wstawiono implanty, autoprzeszczepy itp. Do końca lutego gorset jewetta...Potem długotrwała rehabilitacja, wyciąganie śrub..... i dalsza rehabilitacja... Pozdrawiam Adam Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jark Posted November 15, 2010 Share Posted November 15, 2010 ten temat to winien nosi tytuł ... HORROR wracaj szybko na stoki .... zdróweńka i wytrwałości Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
gajowy01 Posted November 15, 2010 Share Posted November 15, 2010 Smarował ktoś może kolana żywokostem? Ja ostatnio zacząłem i efekty powalają mnie na kolana Oczywiście składa się na to wiele czynników ale żywokost czyni cuda przynajmniej w moim przypadku. Polecam spróbować Napisz coś więcej. Poszperałem w googlach ale nic mi z tego nie wynika Sam przygotowujesz jakieś mikstury, czy kupiłeś gdzieś gotowe specyfiki? Co znaczy, że czyni cuda? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
eqiupe Posted November 15, 2010 Author Share Posted November 15, 2010 Napisz coś więcej. Poszperałem w googlach ale nic mi z tego nie wynika Sam przygotowujesz jakieś mikstury, czy kupiłeś gdzieś gotowe specyfiki? Co znaczy, że czyni cuda?Miksturę przygotowała mi mama jak to zrobiła to nie wiem. Wiem, że mam maść żywokostową domowej roboty którą smaruję kolanka codziennie na noc. Dużo jest w internecie info o żywokoście. Ja oprócz tego codziennie godzinka ćwiczeń, teraz jeszcze zażywam 2 serię Arthryl no ale najlepszą rehabilitację przeżyłem dziś poszedłem do sklepu i kupiłem to: http://www.skionline...&id_modelu=2983 I już zdrowieję i tego wszystkim życzę! Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
alen59 Posted November 15, 2010 Share Posted November 15, 2010 Dla mnie ten sezon nie dość że jeszcze się nie rozpoczął, a już na dobre zakończył ., W czasie prac przy budowie własnego domku, jeden nierozważny ruch, upadek a raczej zeskok z kilku metrów, straszny ból w plecach, wizyta w szpitalu, i wyrok: wieloodłamowe niestabilne złamanie wybuchowe kręgu L2 oraz złamanie nasady dalszej kości promieniowej lewej. Wprowadzono mi śruby w kręgi Th12,L1,L3 iL4, wyk. dystrakcję złamanego kręgu, wstawiono implanty, autoprzeszczepy itp. Do końca lutego gorset jewetta...Potem długotrwała rehabilitacja, wyciąganie śrub..... i dalsza rehabilitacja... Pozdrawiam Adam poraziło Cie????? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Omen07 Posted November 16, 2010 Share Posted November 16, 2010 poraziło Cie????? Raczej walnęło i pogięło..... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
alen59 Posted November 16, 2010 Share Posted November 16, 2010 Raczej walnęło i pogięło..... no tak ale chodzilo mi bardziej o to czy masz porazenie konczyn dolnych, plegie, czy masz zachowane czucie i czy ruszasz nogami.? Użytkownik alen59 edytował ten post 16 listopad 2010 - 19:39 Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.