herbi Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu (edytowane) Dawno temu oglądałem filmy Pana Tomasza K. odnośnie serwisu maszynowego nart. Opowiadał o tym, że nieprawidłowo przeprowadzony serwis, może nie tylko zmienić ch-kę narty, ale nawet ją całkiem popsuć. Niestety, trafiło i na mnie… Na codzień sam sobie serwisuję narty, ostrzenie, polerowanie, podwieszanie, smarowanie na gorąco to nie problem. Jednak planowanie ślizgu, struktura, no nie mam do tego sprzętu. Do rzeczy! Na koniec ubiegłej zimy, wybrałem się z kolegą na wiosenne zamknięcie sezonu na Kasprowy Wierch. Zabrałem moje nowe GSXy, które miały jakieś 15 dni na stoku. Pech chciał, że przy bramkach dolnej stacji Kotła Gąsienicowego przywaliłem po niewidocznym kamieniu. Lekko uszkodziłem ślizg oraz postrzępiłem krawędź, trzeba było to zostawić, naostrzyć ręcznie, posmarować i dalej cieszyć się jazdą. Ale, to były narty które kupiłem nowe, z pudełka -idealne, bardzo mnie bolała ta rysa na ślizgu, postanowiłem oddać je do serwisu który mam niedaleko. Mieli wykonać planowanie i nałożyć nową strukturę- to był kur**ski i jak się pózniej okazało- kosztowny błąd. Kolega też w tym samym miejscu zarysował nowe Rosołki więc zawiózł swoje i moje. Nart po serwisie nie oglądałem, bo zaufałem „profesjonalistom”, nie wiedziałem (okazało się dużo póżniej),że serwisant nawet nie jeździ na nartach XD. Tak! nie potrafi, nie lubi, nie zna się! Przyszedł sezon, kolega postanowił przygotować sprzęt, wypolerować krawędzie diamentem, wycyklinować pozostawiony przez serwis smar itp. Wieczorem dzwoni do mnie: „widziałeś swoje narty od spodu!? Moje są chyba źle zrobione!” Szybko biegnę do sprzętu, odwracam. Krawędź pofalowana, drut potworny, rysa na ślizgu nadal jest. Myślę, może coś nie poszło- wziąłem swoje i Marcina, jadę na reklamację. DOPIERO TERAZ ZACZYNA SIĘ HISTORIA!! Goście niechętnie zabrali narty mówiąc, że wymagamy za dużo, że my tego nie odczujemy, to nie Puchar Świata, no ale dobra, poprawią. Za dwa dni odbieram sprzęt, sprawdzam, rys nie ma, krawędź nadal słabo ale przecież ręcznie to wyprowadzę, struktura tylko jakaś taka nierównomierna, raz głębiej wyciśnięta, w innym miejscu całkiem brak. Pierwszy dzień sezonu, ja na narty nie poszedłem. Kolega za to był i w trakcie dnia dzwoni: „narty mi popsuli! Nie jadą, szarpią, ślizg trzyma, co jest do ku** nędzy?!” (rossi athlete 22/23- kupił nowe w folii, wiedział jak wcześnej jezdziły) Ja na to: Marcin, nie przesadzaj, szukasz sobie, może kwestia smarowania. Napewno nie jest tak źle… Do momentu aż wziąłem swoje GSX… Narty nie chcą jechać na wprost, myszkują, hamują zamiast sie rozpędzać na małym nachyleniu, przejście z krawędzi na krawędź agresywne, szarpie, nie można im zaufać. POPSULI MI NARTY! 😵 Znów na serwis, tam zadyma, że my jesteśmy głupimi amatorami, chuja się znamy, a wymagania mamy kosmiczne, że narty są idealnie zrobione. Skończyło się trzaśnięciem drzwiami. Przypominam, że serwisant nie potrafi jeździć na nartach, woli rowery. Nie zostawiałem ich na kolejne niszczenie, narty poszły do szafy- ja mam na czym jeździć, brałem inne. Kolega swoje SL dał do innego serwisu, ślizg czesciowo zrobili, ale to nadal nie było to. Ja swoje dałem na serwis w Ustrzykach Dolnych, tam próbowali to wyprowadzić ale serwisant powiedział , że nie jest w stanie ich zrobić, bo według niego narty są krzywe, zaproponowano mi wysłanie ich do Kraków Sport. Tak też zrobił ten kolega od Rossi SL, narty po wykonanym w Krakowie profesjonalnym serwisie zostały uzdrowione! Naprawdę pełen zachwyt, jadą jak nowe. Ja GSXy jeszcze zabrałem na kilkudniowy wyjazd w Alpy, ale i tak jeździłem głównie na SL. Było trochę lepiej ale nadal narty nie jechały jak trzeba. Uczucie było takie jakby każda krawedz działała trochę inaczej, jaz inna narta. Nie było wyjścia, już na serwisy wydane 400zł, a nie ma radości z jazdy. W ubiegłym tygodniu zmobilizowałem się i dałem do Kraków Sport również swoje narty. Serwisant był zaskoczony tym co zobaczył, narty nie trzymały geometrii, krawędzie nierówno zebrane, ślizg pokrzywiony, dosłownie krzywy!! Sam powiedział, że jeśli to ma jechać jak nowe i mam zamiar się na tym ścigać, to będzie musiał im znacznie skrócić żywotność bo trzeba zebrać połowę materiału, bo ktoś to planował na kolanie. Dziś odebrałem, wyglądają idealnie, nałożona struktura race + lustro przy krawędzi. Mają działać jak trzeba. Wierzę na słowo, bo narty kumpla były tak samo zepsute, a obecnie są jak nowe! Cała zabawa kosztwała mnie blisko 600zł, i zebrana blisko połowa krawędzi z boku i dołu. Ehhhh 😞 Co więcej, gdyby nie to że oba komplety mamy od nowości, to uwierzył bym serwisantowi co się nie zna i zwątpił w swoje umiejętności jazdy. Zdjęcia przedstawiają przed i po, różnice każdy zauważy. att.Uy8Nmk3S_dj9xHlMUdAEZrq4v2W6iSycoVhScRUyYlc.mp4 Edytowane 3 godziny temu przez herbi Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu Na przyszłość - bo i tak już po ptokach. Ja zawsze, ale to zawsze - po odebraniu dech z serwisu z chirurgiczną dokładnością oglądam deski. Łącznie z mierzeniem grubości krawędzi na wysokość i szerokość. Dlatego - Bo raz z 2mm w Nowych zostało mi 1,5mm. Poleć ten serwis na grupach na fejsie i tyle. Gdzieś w PL jest już podobno rzeczoznawca od nart. Można było wysłać - i wydałby opinie. Melepetow należy tępić. Trudno, jest jakaś szkoła życia. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
herbi Napisano 3 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 3 godziny temu 22 minuty temu, Bruner79 napisał: Na przyszłość - bo i tak już po ptokach. Ja zawsze, ale to zawsze - po odebraniu dech z serwisu z chirurgiczną dokładnością oglądam deski. Łącznie z mierzeniem grubości krawędzi na wysokość i szerokość. Dlatego - Bo raz z 2mm w Nowych zostało mi 1,5mm. Poleć ten serwis na grupach na fejsie i tyle. Gdzieś w PL jest już podobno rzeczoznawca od nart. Można było wysłać - i wydałby opinie. Melepetow należy tępić. Trudno, jest jakaś szkoła życia. Masz całkowitą rację, po prostu za bardzo zaufałem. To jedyny serwis w Przemyślu więc po prostu, tu nigdy nie zostawiajcie nart 🙂 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu Wy to się znacie na takich technicznych niuansach, a co np. ja mam zrobić? zanoszę narty i proszę o serwis, a czy narty są zrobione zgodnie ze sztuką (prawidłowo) nie ocenię, mało tego - mam różne opinie na temat moich desek - od wyklepanych i do niczego, przez takie se do dobrych/porządnych/rekreacyjnych nart. I bądź tu mądry... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
mig Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 2 minuty temu, .Beata. napisał: Wy to się znacie na takich technicznych niuansach, a co np. ja mam zrobić? zanoszę narty i proszę o serwis, a czy narty są zrobione zgodnie ze sztuką (prawidłowo) nie ocenię, mało tego - mam różne opinie na temat moich desek - od wyklepanych i do niczego, przez takie se do dobrych/porządnych/rekreacyjnych nart. I bądź tu mądry... A nie slyszałas jeszcze:" a kto to Pani tak spie...lił?" Jak uslyszysz to uciekaj ( razem z nartami). 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
herbi Napisano 3 godziny temu Autor Udostępnij Napisano 3 godziny temu 4 minuty temu, .Beata. napisał: Wy to się znacie na takich technicznych niuansach, a co np. ja mam zrobić? zanoszę narty i proszę o serwis, a czy narty są zrobione zgodnie ze sztuką (prawidłowo) nie ocenię, mało tego - mam różne opinie na temat moich desek - od wyklepanych i do niczego, przez takie se do dobrych/porządnych/rekreacyjnych nart. I bądź tu mądry... Uwierz mi, ja też nie sądziłem, że będę w stanie wyczuć cos takiego. To jednak było tak bardzo źle, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy nie zapomniał jak sie jeździ. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Lexi Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 49 minut temu, herbi napisał: dałem do Kraków Sport Tutaj raczej kiszki nie będzie (choć tanio nie jest).. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 3 godziny temu Udostępnij Napisano 3 godziny temu 3 minuty temu, mig napisał: A nie slyszałas jeszcze:" a kto to Pani tak spie...lił?" Jak uslyszysz to uciekaj ( razem z nartami). Nie, ale gdybym usłyszała, to pomyślałabym, że to cud i trafiłam do mega serwisu... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Bruner79 Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 5 minut temu, Lexi napisał: Tutaj raczej kiszki nie będzie (choć tanio nie jest).. Nie licząc wysyłek - i tak taniej niż w Wiśle 😉 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
.Beata. Napisano 2 godziny temu Udostępnij Napisano 2 godziny temu 3 minuty temu, herbi napisał: Uwierz mi, ja też nie sądziłem, że będę w stanie wyczuć cos takiego. To jednak było tak bardzo źle, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy nie zapomniał jak sie jeździ. Wiesz, jednak różnimy się poziomami jazdy i doświadczeniem. Szczerze mówiąc, to nie do końca jestem pewna, czy aby na pewno moje narty są ostre tak jak być powinny, i póki co wszystko zwalam na brak umiejętności. Miałeś pecha trafiając do nich, a oni, że trafili na Ciebie. Nie dam nart do serwisu w Przemyślu 😉 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.