-
Liczba zawartości
719 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
24
Zawartość dodana przez jurek_h
-
W sumie nie znam się na szkoleniu. Zapomniałem metodykę. Miałbym duży problem nauczyć kogoś jazdy na nartach "od zera" Jest jednak pewien poziom narciarzy u których widzę minimalne błędy które są łatwe do wyeliminowania i ich jazda zmieni się diametralnie. Brak cierpliwości przy inicjowaniu skrętu carvingowego jest jednym z nich. Najczęściej ludzie chcą wejść szybko na krawędź i zrywają skręt szurając. PÓŹNIEJ CIĘŻKO JEST ZŁAPAĆ KREWĘDŹ I CZYSTO NA NIEJ POJECHAĆ. Są TACY KTÓRYM SIĘ TO PO BŁĘDZIE niecierpliwości UDAJE I TAKICH "LECZĘ" 🙂 JEDNYM PRZEJAZDEM. Wystarczy odrobina cierpliwości w pierwszej fazie skrętu. Sorry za wielkie litery. Nie mam siły poprawiać.
-
Generalnie nie zajmuję się nauczaniem. Są jednak przypadki narciarzy którzy jeżdżą nieźle ale nie mają świadomości jednego, dwóch niuansów które poprawią ich jazdę drastycznie. Wtedy wystarczy ich w tym uświadomić i pokazać w czym rzecz. To naprawdę są drobiazgi które bardzo dużo zmieniają. Twoja wnuczka wpisuje się w 100% Ostatnio z poznaną na wyciągu narciarką wystarczył jeden zjazd. Dziewczyna jeździła fajnie a po mojej interwencji super. Mała wskazówka. 98% narciarzy jeździ na tyłach. Ogromna część narciarzy za bardzo się śpieszy w chwili inicjowania skrętu.
-
Na nartach głównie ..............jeżdzę na nartach. Filmy kręcę incydentalnie. Z moją jazdą mam mniej jak 10 w całym narciarskim życiu i ani jednego z poprzedniego sezonu. p.s. zależy Ci aby zobaczyć jak jeżdżę ? Dawaj do Zwardonia na zlot !!! Nie może przecież zabraknąć tak aktywnego forumowicza jak Ty. Będziesz szczerze rozczarowany bo z moją jazdą jest lepiej niż liczysz, że jest 😄 No i zabierz wnuczkę. Zobaczysz. Znacząco poprawię jej jazdę w kilka przejazdów.
-
Hans. Jak zwykle masz problem ze zrozumieniem słowa pisanego. Mój wpis był zwyczajnie żartobliwy. Sam Bartek zamieścił w swoim wpisie dwuznaczny sens czego nie odczytałeś. Nie pouczam nikogo kto i jak ma wydawać swoje pieniądze. Każdy może robić co chce. Jeśli Bartek ma klientów to znaczy, że dobrze albo nawet za nisko skalkulował cenę swoich wyjazdów. Dla mnie taka forma wyjazdu nie jest atrakcyjna bo mam inne priorytety. Wybrał bym raczej trening na tyczkach z Kubą Ilewiczem. Nie chodzi nawet o ponad połowę niższą cenę ale większą ( DLA MNIE) wynikającą z formy szkolenia wartość merytoryczną. Jeszcze raz powtórzę DLA MNIE.
-
Różne są miary oznaczające "NIC" 🙂 Na Śląsku NIC to halba na dwóch. U Bartka NIC to 3 000 Euro za 5 dni na nartach za osobę.🙂
-
Na Saharze akurat tak. Masz rację. Ale dziś nie jeździ się po muldach po pachy. Na ołówkach problemem była złożona motoryka ruchów ale sam skręt nie wymagał nadmiernej siły. Jak przyłożysz się na współczesnych GS do skrętu to dają w tyłek znacznie bardziej. Zwróć uwagę, że powołuję się na GS a nie SL uważane powszechnie za bardziej męczące czego zupełnie nie rozumiem ! :)
-
Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć. Pierwszy etap, przed karwingiem to jakieś lata "80. W erze karwingu to bardziej skomplikowane. Pomimo oczywistej utraty dynamiki i siły uważam , że cały czas technicznie się rozwijam. Akcja Gibbon to był jedynie żart. Tam jest więcej błędów niż skrętów 🙂
-
Oczywiście. Nie szoruję za wszelką cenę dupskiem po śniegu i sam świadomie prowokuję do błędów z których uwielbiam wychodzić. Jeśli nie zagrażam innym, przekraczam własne granice czego na tych filmach nie ma. To doskonali narciarze i oni na tych filmikach jadą na max 85 %. Nuuuuda 😉 p.s. to trochę akademickie wywody. W moim narciarski CV jest raptem kurs Pomocnika Instruktora. Nie mam zamiaru krytykować lepiej jeżdżących tylko dlatego, że nie jestem tak dobry jak oni. Może dawniej bym był ale dwie pierwsze cyfry mojego PESEL to 58, a te "dzieci" mają po trzydzieści pięć lat i zawodniczą karierę za sobą . Nie rozumiem jedynie dlaczego prawie wszyscy są jak "Golden Retriever" z jednego stempla. Jedynie inny jest Joan Verdu. Ten nie boi się pokazać porąbanych akcji. Jest także Mikaela która jeździ tak zjawiskowo, że to nie podlega ocenie. To narciarski kot.
-
Taka ( możliwe, że dziwna) myśl mnie naszła. Jak oglądam te wszystkie filmiki, tych doskonałych, znakomicie jeżdżących narciarzy to myślę , że jeżdżenie na nartach jest strasznie nudne. Wszyscy to samo i tak samo. Nuda na maksa. Brrrrr. Wolę nie umieć 😉
-
Plany sięgają jakieś Francji, kolejny wyjazd Austria. Oczywiście w tygodniu zapraszam do "moich" ulubionych Myślenic. Nie zaniedbam forumowego spotkania gdziekolwiek się odbędzie oraz Mistrzostw Polski Pilotów , prawdopodobnie w Wiśle jak w ostatnich latach.
-
Pamiętacie tenisistę stołowego Andrzej Grubba? Świetna technika. Był w stanie wygrać w swoich czasach z najlepszymi na Ziemi. Był czołowym tenisistą świata. Jednak jak Jorgen Person czy Ove Valdner przycisnęli to jednak wygrywali. W czym problem? Andrzej uwielbiał i chciał grać. Nie miał genu killera. Jak przeciwnik był już dociśnięty to on posyłał mu piłkę ratunkową bo sam chciał dalej grać. Dla piękna gry i sportu. Tu pewna do mojej jazdy analogia. Prawie zawsze dla podkreślenia dynamiki robię pewne techniczne oszustwa typu zostanie najpierw na tyłach w końcowej fazie skrętu a potem szybkie dogonienie nart. Wiem, że to nie jest czyste ale dla własnej frajdy nie mogę się temu oprzeć. Bardzo taka jazda mnie cieszy i czerpię z niej frajdę. Inaczej jest między bramkami bo to one o wszystkim decydują. Tam nie ma miejsca na szaleństwo. Albo się jedzie jak one każą albo ......................cały szaleńczy plan runie 🙂
-
Młody człowieku. Co Ty wiesz o demencji? Zapytaj Hansa . 😉 Jeśli pamięta to Ci opowie 🙂
-
Z naciskiem na " sprawia wrażenie". 🙂
-
Aż za dobrze, swoje narodowe zapędy.
-
Hm. Niestety to ruskie rolki a ich ignoruję.
-
Na lato proponuję takie ćwiczenia: https://www.instagram.com/reel/DcRWT4iqbXC/?utm_source=ig_web_copy_link&igsi=NTc4MTIwNjQ2YQ==
-
Wszystko jest kwestią sposobu pokazania i perspektywy jaką do tego mamy. Tu jakaś średnio, łamane przez słabo jadąca panna a okazuje się, że to Julia Scheib. 🙂 https://www.instagram.com/reel/DcJijMrOg4w/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=NTc4MTIwNjQ2YQ==
-
@Mitek To "stylizowana " jazda? 🙂 Podoba się? https://www.instagram.com/reel/DcG40sxIxUX/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=NTc4MTIwNjQ2YQ==
-
Nie przepadam za "zakodowaną" jazdą ale ten gość ma zajebisty nacisk na dolną nartę i nieprawdopodobne zacieśnienie skrętu. Podoba mi się. Oczywiście to jak kręci filmy Joan to dla mnie także ina bajka. Swobodna jazda na najwyższym światowym poziomie. On jest tak dobry, że nie obawia sie pokazac drobnego błędu.
-
To chyba sygnał, że szersza społeczność a nawet jednostki się z tobą nie zgadzają. W tej sytuacji możliwości są dwie. Albo jesteś geniuszem wizjonerem albo ...... 🙂
-
Damian. Instruktorzy narciarscy nie różną się niczym od lekarzy, nauczycieli, mechaników samochodowych czy budowlańców lub innych zawodów. Garstka jest wybitna, minimalnie więcej jest dobrych a reszta to przeciętna masa w której jest spora część partaczy. Taka jest konstrukcja świata i tego nie przeskoczymy. Nie wyobrażam sobie jednak leczyć się przez Internet za pomocą Ai. p.s. myślę, że Twój zachodni "przyjaciel" 🙂 mocno ogranicza rozwój umiejętności swojej wnuczki.
-
To przez temperaturę na zewnątrz.
-
Stary jestem. Nie pamiętam. Rudy ( charakterologicznie ) Niemiec? 🙂
-
Myślę, że gość pokroju tego inwestora ma lepsze pomysły na marketing. Narciarze w Polsce to ok. 4 miliony. Można przyjąć, że połowa z tego to nasi 🙂 a połowa pisiory 🙂 czyli gada do 2 milionów. To słabizna. Gdyby jednoznacznie spolaryzował się na pisiory albo platformersów to natychmiast łyka blisko 18 milionów. Mam nadzieję, że hala powstanie i zgarniemy sporą część rynku zawodniczych treningów letnich. Przy okazji i my pojeździmy a letnie spotkanie forumowiczów stanie się tradycją czego Wam i sobie życzę.
-
poza jednym,....................wszyscy 🙂
