Skocz do zawartości

papa_zuk

Members
  • Liczba zawartości

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez papa_zuk

  1. OK, czyli 5 dni, po kilka godzin każdego? To nasi polscy instruktorzy się cenią😉
  2. Przy czym zwykle z nartami jeżdżącymi w World Cup mają tyle wspólnego, że też są dwie. To nazwa marketingowa.
  3. Lepsze fis punkty to lepszy numer startowy. Z numerem na końcu stawki w PŚ są małe szanse na jego poprawę jeśli nie jesteś Larą Colturi, albo Emmą Eicher. Tj. nie poprawisz punktów tak długo jak nie wjedziesz w "30" i nie skończysz z małą stratą do lidera/liderki. Masz mnóstwo zawodniczek, które uparcie cisną PŚ i zawsze mają numer 50+ i zupełnie nic z tego nie wynika (patrz np. Ekaterina Tkachenko). Z kolei jak przejrzysz sobie listy startowe PE czy niektórych FIS to zobaczysz, że na prawdę duże nazwiska też tam jeżdżą. Nie top 15, ale dalsze jak najbardziej. Jechanie z 70. numerem nie jest konkurowaniem z najlepszymi. Są też aspekty psychologiczne, takie jak pewność siebie. Tak samo zarządza się tym na poziomie juniorskim. Nie jesteś w stanie wjechać w "30" na MPP to odbudowujesz się w MOZNach, czy Lidze Śląskiej. Niedawno słuchałem wywiadu z Filipem Rzepeckim, byłym menedżerem ds. narciarstwa alpejskiego w PZN i byłym zawodnikiem. Powiedział, ze na tym poziomie każdy umie jeździć na nartach. Wynik to kwestia głowy i numeru startowego. Ani jednego, ani drugiego nie zbudujesz grzejąc ogony w najwyższej lidze.
  4. papa_zuk

    Carpani Ski

    Victor Muffat Jeandet w związku z tym, że nie załapał się na IO pojechał sobie na free-ride do Japonii. Z tego co widzę na jego IG, gdy my spaliśmy dziś w nocy, on został zaproszony jako vorlaufer na jakieś lokalne zawody dla dzieci. Jak napisał pojechał na pożyczonych nartach (na pewno jesteś w stanie kupić takie <1000PLN, Salomony SL na oko sezon 2020/21), w dwa numery za dużych free-rideowych butach itd. No dobrze szedł piecem... Normalnie ludzie tak nie jeżdżą😀
  5. papa_zuk

    Carpani Ski

    Zgadza się. Ten sam...
  6. papa_zuk

    Carpani Ski

    Wszyscy znajomi kupowali od dystrybutora. To była ta sama firma, która wówczas dystrybuowała Briko. Zawinęła się kilka lat temu
  7. papa_zuk

    Carpani Ski

    No to parę osób na Carpani już jeździ🙂 Od dawna. Nawet kiedyś była dystrybucja w PL. Jakieś 13 lat temu. Ale tak czy inaczej to rzadka sprawa (chciaż w ten weekend byłam na Podhalu z gościem, który miał dwie pary). Gratuluję zakupu
  8. papa_zuk

    Carpani Ski

    Kiedy to było?
  9. papa_zuk

    TOMASIAK

    Dalej często jeździ, aby jak mówi wyczyścić głowę. Obserwuję ją od bardzo dawna - pewnie gdzieś od 8-10 lat. Ktoś mi kiedyś podrzucił jej profil na zasadzie "zobacz jak jeżdżą dzieci". Wówczas na jej profilu było równie dużo relacji z lodowiska jak z nart. Postawiła wszystko na narty jakieś 5-6 lat temu.
  10. papa_zuk

    TOMASIAK

    Lara Colturi jako dziecko była w topce najlepszych łyżwiarek figurowych. Była m.in medalistką otwartych mistrzostw Francji
  11. Jest spora szansa na halę w centrum Polski PS W czołówce PŚ jest dwóch Belgów. Jeden mieszka na stałe we Francji, drugi w Zell am See. Żaden z nich nie jest wytworem belgijskiej "myśli szkoleniowej". Sam Maes trenuje w ramach Global Racing Team - komercyjnego międzynarodowego teamu narciarskiego, do którego należy wielu przyzwoitych narciarzy z nienarciarskich krajów. Nie jarajmy się flagami, bo później ktoś uwierzy, że Brazylia i Albania mają jakiś zajebisty system szkolenia młodzieży.
  12. Chodziło mi raczej o to, że gości, którzy na IO (na których poziom jest deczko niższy niż w PŚ) są w stanie wjechać w 30 jest pewnie w Polsce co najmniej kilku. Taki dajmy na to Drukarov (22. miejsce) ma 37 pkt aktualnie. Gości, którzy mają takie lub niższe punkty jest w Polsce ośmiu.
  13. Ale Polska nie jest tak znowu bardzo egzotycznym krajem. Chyba nasz najlepszy pierwszoroczny junior (przy okazji syn olimpijczyka z Turynu) ma duuużo lepsze punkty w SL niż gość, który był dziś 35. My mamy na prawdę kilku zawodników, którzy na papierze powinni spokojnie wejść do "30", mimo braku sukcesów w PŚ
  14. Hej, mój syn stawiał pierwsze kroki w austriackiej szkółce. Wówczas jeszcze słabo w ogóle mówił. Pani, która prowadziła zapisy powiedziała mi, że język nie stanowi przeszkody i na tym etapie chyba rzeczywiście nie stanowiło - tym bardziej, że instruktorka, starsza Pani ewidentnie zjadła na tym zęby. Tyle jeśli chodzi o pierwsze kroki w typowym narciarskim przedszkolu, gdzie główne hasło to "pizza, pizza". Wydaje mi się, że im dalej w las tym bardziej jednak może to przeszkadzać. Jeśli jednak chcesz jechać z dzieckiem za granicę, to z perspektywy późniejszych doświadczeń chyba jednak polecałbym pojechać z renomowaną szkołą/biurem/klubem z Polski. To nie są (podobnie jak lokalna szkółka w Alpach) tanie rzeczy, ale dzieci zwykle są zadowolone. A dlaczego? Jeśli chcesz, aby szkolenie miało kontynuację to powody, które podałem powyżej mogą sprawę komplikować. Dziecko może nie wiedzieć jak po niemiecku jest "angulacja"🤣
  15. Było dodatkowe kryterium, że punkty mają być zbite w określonych krajach, tak aby nie było robienia ich w lokalizacjach "egzotycznych", typu Korea. Co ciekawe kryteria te tworzył Filip Rzepecki jako menedżer ds. narciarstwa alpejskiego, który najlepsze punkty w karierze zjeżdżał bodaj w Chile. Ale być może na tej właśnie podstawie uznał, że są to punkty "łatwiejsze", ale wymagające większych zasobów finansowych.
  16. Tak realnie to nie wiem jakie Aniela miała szanse na Pekin. Wówczas była w szerokiej kadrze juniorek. Ale o ile rozumiem kontuzja z owej kadry ją wypchnęła, a bez finansowania to raczej startujesz i trenujesz tam gdzie dasz radę, a nie tam gdzie byś chciał. Zresztą one teraz ma swój "prime". Na koniec poprzedniego sezonu dopiero dobiła to tych ~30 punktów. Dopóty dopóki kontuzji nie złapała Magda Łuczak to ona była pewniaczką taką jak Maryna. Z drugiej strony Maryna pierwsze punkty PŚ zdobyła w wieku 24 lat - tylko rok mniej niż ma teraz Aniela. Zdobywanie punktów jako nastolatka gwarantuje imię Lara (3/3) 😉, a Mikaela jest jedna
  17. Aniela po kontuzji miała problem z przebiciem się do kadry i tym samym uzyskania finansowania. Do kadry została włączona dopiero od tego sezonu i jest to całkiem normalne, że w pierwszej kolejności zbijasz FIS-punkty w FISach i EC, bo jak widać startowanie w PŚ z numerem 60+ w tej materii nic nie daje (nie ma drugiego przejazdu - nie ma punktów), ciężko ten numer poprawić. Maryna i Magda przed regularnymi startami też długo jeżdziły w EC - zresztą z sukcesami. Sądzę, że w przypadku Anieli start w Szpindlu był środkiem, a nie celem. Bardzo jej kibicuję, bo to prawdziwa tytankaz niesamowitą etyką pracy. Polecam wywiad: https://open.spotify.com/episode/1KiTwn1nzI5dZ7wJH6SYYK?si=c4a92a7a458b4815
  18. Luca ma już kilka lat więcej niż na tym filmie. Aktualnie jeździ w U16, ale przyznam, że nie wiem jak mu idzie. Za to w piątek miliśmy kkazję spotkać na stoku tego jegomościa https://www.instagram.com/yuricolturi/reels/. Balonik chyba mniej napompowany niż w tym samym czasie w przypadku siostry, a Topolino już na koncie jest. Też dobry kocur.
  19. papa_zuk

    slalomki 165 cm

    Najsmutniejsze jest to, że jak rozmawiam z kolegami i koleżankami rodzicami, to tanich sportów prawie nie ma. Kluby to prawie wyłącznie biznesy.
  20. papa_zuk

    slalomki 165 cm

    Wynik może być na bardzo różnych poziomach. Mistrz świata jest zawsze tylko jeden. A umiejętność trenowania i orientacja na podnoszenie umiejętności to bardzo uniwersalna kompetencja w życiu. Fakt - w nartach to drogo wychodzi. Narty są jednak wyjątkowe pod wieloma względami - jest to sport, który w równym stopniu można uprawiać dla wyniku jak i bez, zawsze w pięknych okolicznościach przyrody (z takim na przykład pływaniem jest deczko inaczej) i zostaje na całe życie (ciężko mi wyobrazić sobie, że ktoś idzie porzucać młotem, albo pchać kulą dla przyjemności po zakończeniu kariery zawodniczej)
  21. papa_zuk

    slalomki 165 cm

    Zgadzam się pewnie we wszystkim. Koszty rosną wykładniczo i jest to pewnego rodzaju pułapka. One początkowo nie są zabójcze. Srogo robi się gdzieś w młodzikach, ale dla większości tych dzieciaków wówczas jest to już na prawdę świadoma pasja, której nie można ot tak odebrać i rodzice zaciskają zęby. Póki co nie mam dysonansu patrząc jak te dzieciaki rosną w sporcie, dbają o siebie, jaką mają wiedzę, motywację. Równolegle natomiast rozpoczynają ścieżki instruktorskie. Wiadomo, z całej stawki MPP, obecnych juniorów młodszych do FISow pewnie pójdzie z 10 osób. Jak pójdzie dobrze to ktoś ma szanse kiedyś na Puchar Europy, a może i świata (w sensie kombinację talentu i potencjału finansowego). Reszta zostanie z tą pasją na resztę życia jak Himilsbach z angielskim. Część pościga się w bardzo mocnej lidze akademickiej, może potem w mastersach, część będzie instruktorami. Być może zarażą swoją pasją kolejne osoby. To jest ogólnie drogi sport/sposób życia. Piszę to z Dolomitów mając świadomość, że za kasę wydaną tu mógłbym być gdzieś na Karaibach, ale i tak się nie zamienię😉
  22. papa_zuk

    slalomki 165 cm

    Prowizja w sprzęcie od wolumenu
  23. papa_zuk

    slalomki 165 cm

    Młody zawodnik przede wszystkim rośnie😅
  24. papa_zuk

    slalomki 165 cm

    Jeśli chodzi o warszawskie kluby w szczególności to dystrybutor Rossi/Dynastar też jest w Warszawie i dba od lat o współpracę. Race programy nie są aż tak dobre, ale są. Zdecydowanie lepsze są dla kadry trenerskiej i klubów jako takich (duże rabaty, kick-backi). Traktują ogólnie współpracę z klubami jako coś istotnego, chociaż jest to pewnie ułamek ich sprzedaży.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...