-
Liczba zawartości
5 697 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
219
Zawartość dodana przez Marcos73
-
Cześć No Panowie nie gadajcie że wożąc buty w bagażniku są zimne - bo chyba macie wersje samochodów Floryda - bez ogrzewania. My mamy plecaki na buty, zawsze przebieram je w knajpie, jest to wygodniejsze i bezpieczniejsze, nie trzeba n...lać w butach ze sprzętem po schodach, lodzie etc., no i zawsze wszystko mam - bo jest zawsze w plecaku. Ponadto jakaś tam termiczna osłona jest, a jakbym włożył termofor (nie wpadłbym na ten pomysł sam - wiedza forum bezcenna... 🙂) to już cieplutkie jak spod pierzynki. A propos butów zawodniczych @Wojcio, to te sznurowane zazwyczaj nieco inaczej się zakłada - widziałem, botek się wyciąga, sznuruje, potem dopiero noga z botkiem w skorupę no iechnikę trzeba mieć i wiedzę jak to zrobić - w ciepłe najlepiej i tu trzeba pilnować. pozdrawiam
-
Cześć Długość nie będzie przeszkadzać przy tym promieniu oraz tego typu narcie (no chyba że w kolejkach do krzesła - ale dzięki nim zachowasz dystans 😉 - sprawdzałem osobiście na sobie a mam 175 cm wzrostu, model z drutem - to plus - ma co rdzewieć 🙂, ale podobno tem model jest bardziej elastyczny od tego następnego - ale to podobno - jeździłem na tych nowszych bez revo. Daj znać jak się sprawują. Ale będzie Pan zadowolony - tak myślę. pozdrawiam
-
No chyba że tak - podparte filmikami jak to niby "zwykli" narciarze na nich jeżdżą i sprzedane - później jest zonk na stoku, bo po tygodniu to tak nie idzie - ale jest przecież tyle nart - i pacjent jedzie do sklepu po nową parę bo ta akurat sprawdza się lepiej w gorszych warunkach, a ta następna jest super na beton, a na tej to nie trzeba skręcać bo na krechę można 150km/h walić itd itd, i tak ludzie inwestują w sprzęt zamiast w naukę 🙂 Mam takiego kolegę - ma ksywę Pan Rossignoll - to sprzęt miał droższy niż niż wszyscy do kupy wzięci na stoku na sobie mieli, ale wiecznie coś - za stromo albo za płasko, za dużo ludzi albo za mało, za dużo śniegu albo nie taki jak trzeba etc., ale na leżaczku z piwkiem to zajebiście wyglądał, no i na nartach był przecież 😉 pozdrawiam
-
Cześć Zgadzam się z Toba w pełni oprócz nart samo-jeżdzących - wystarczy spojrzeć na stoki - 95% się zsuwa - nie jeździ - bo to niestety jest różnica, ułatwiają naukę ale niestety same nie pojadą. Jak mój trener mówił - buty same nie grają 🙂 pozdrawiam
-
Cześć Mitku, ale czasami rzeczy oczywiste są niestety nieoczywiste, nawet takie proste jak zakładanie butów. Prosty przykład z dekalogiem FIS, gdyby nie tragiczny wypadek w Białce to pewnie 90% narciarzy nie miało by pojęcia o jego istnieniu. Jest prosty i każdy powinien go znać. Nie mówię tu już o interpretacjach tych zapisów, gdzie każdy starał się je przedstawić po swojemu - jak politycy którzy zawsze potrafią obrócić kota ogonem. pozdrawiam
-
Cześć No dzięki, pierwszy raz takie cuda Panie widzę, konstrukcja chyba lepsza niż tylnowłazów, ale patrząc z perspektywy - to buty zakładam 1 dziennie i kombinacje z alternatywnymi metodami chyba są bez sensu, może dla jakiś grup osób - które często ściągają i zakładają buty może być jakimś rozwiązaniem (np. goprowcy w Białce 🙂 ), ale dla "normalnych narciarzy" chyba nie. Czasami nie ma sensu zmieniać czegoś co jest dobre i sprawdzone. pozdrawiam
-
Twój zestaw to chyba na ekstremalne warunki, rękawiczki jeszcze nówki - więc zobaczymy jak się sprawdzą przy - 27 🙂. Generalnie to chyba na cebulkę - chociaż mnie generalnie jest zawsze ciepło. Mój optymalny zestaw: odzież termiczna + kurtka + spodnie (mam zestaw z Peak Performance - praktycznie bez ociepliny 30/30 k) + pod kurtkę bluza + ewentualnie cienka puchówka, no i komin na szyję obowiązkowo. Chociaż w tym roku kupiłem okazyjnie kombinezon Tenson Race - 20/20K - ale też jest super - wówczas nie muszę puchówki pod kurtkę zakładać. No i jeździmy przy mrozie z życiem - wówczas jest ciepło 😉 pozdrawiam
-
Cześć Zakładanie zimnych butów (twardych nie mówiąc już o zawodniczych) to dla mnie abstrakcja, może niedoświadczeni (początkujący) miłośnicy tego sportu mogą takie błędy popełniać, ale doświadczeni narciarze? No chyba że, ktoś to traktuje jako formę rozgrzewki - to wtedy ok 🙂. Nie wspominam tu o odkształconych skorupach - spinanych tylko podczas jazdy, to też uważam za błąd, zawsze spinam buty po jeździe i buty zachowują swój pierwotny kształt. Co do tylnowłazów z tematu przewodniego - nigdy ich nie używałem, chyba oprócz "komfortu" zakładania to nie mają żadnych innych zalet, obecna konstrukcja butów umożliwia pracę skorupy praktycznie w całym bucie - a co za tym idzie dopasowanie skorupy do naszych nóg, botek jest tylko łącznikiem między nogą a skorupą więc de facto to nie on trzyma nogi i przekazuje polecenia dalej (a także poprzez niego otrzymujemy informację zwrotną) tylko skorupa buta (dlatego im bardziej sportowy but tym cieńsze są botki). Ponadto ten patent nie zagościł na stale w narciarstwie, więc chyba pomysł odgrzewany ale bez perspektywy dalszego rozwoju (przynajmniej nie w narciarstwie alpejskim). pozdrawiam
-
Cześć A poprzednie to jakie były?
-
Cze A dużo śniegu to dla Ciebie ile? Bo tak naprawdę to raz jeździłem w śniegu w austri - ale padało całą noc i dowaliło chyba z metr - pożyczyłem wtedy z kumplem te łopaty - to był świetny wybór - na stoku nie wiadomo było gdzie trasa - a gdzie nie, ale superancko było, mało ludzi, puściutko. pozdrawiam
-
Cześć Ja jeździłem na SL po VRT i chyba oczekiwałem efektu WOW od SL - którego nie było w stosunku do VRT - miałem obie pary do dyspozycji blisko 2 h i jeździłem raz na jednej raz na drugiej parze. Dobra narta, może nawet świetna, ale w stosunku VRT ale nie lepsza! Wówczas użytkowałem i byłem na nich SL Voelkla kom. damska 157cm - więc w stosunku do nich to może nie blado było - ale bez szału. ps. Jak ktoś lubi mieć wiele różnorakich par nart - to nie ch ma i się nimi cieszy, dla mnie wybór byłby trudny - którą dziś - ta czy tamtą, teraz proste wybory - krótkie stoki - krótkie narty, dłuższe stoki - dłuższe narty. pozdrawiam
-
Cześć Ja też "niebogaty" chłop jestem, co do Sztekli to jeździłem równocześnie na VRT 172 i SL 170 (taki był) i wybór byłby (w tej parze i tych długościach) oczywisty - VRT - w ciasnym skręcie żadnej różnicy (choć niektórzy powiedz że 2cm robi różnicę 🙂)- VRT to narty mocno sportowe o charakterze SL - takie przedłużone, można średnim ale zdecydowanie wolą krótki skręt. Natomiast zakładając SL liczyłem na narty SL i tak się nastawiłem, ale chyba długość zrobiła swoje (normalnie 157 użytkuję - bo jak pisałem wcześniej "niebogaty" chłop ze mnie) i ostudziła naturę tych nart, kupując stricte SL przynajmniej ja oczekuję doznań SL - bo jak to ma być SL ale dłuższy bo uniwersalny - to po co SL - przecież jest tyle innych nart (jak choćby hybrydy) które świadomie kupujemy dłuższe - bo takie mają być. Kolega chciał spróbować moje heady, więc się z nim zamieniłem - skorupy te same - progressory jakieś tam, może fajne ale jaki cymbał mu wcisnął 160 cm? Przecież to podobna narta do mojej - chyba prekursor tej grupy. Beznadziejne - za krótkie, z 20 cm. Kolega pocmokał tylko i wertuje internet - też je chce kupić. Po 3 zjazdach powiedział: "ja p....lę ale można na nich cisnąć, te moje to jakiś szmelc jest (pewnie nie - ale za krótkie!), te stabilne i nie myszkują przy wyższych prędkościach" - jeździ przyzwoicie. Uważam że 1 dobra para nart wystarczy praktycznie do wszystkiego. Osobiście mam 2 - SL bo bardzo lubię (i na nasze 600-800m górki są idealne) i Head bo na wszystko pozostałe. Jasne skiturowcy maja jeszcze takie narty - bo to inna para kaloszy, stricte off piste - narty specjalistyczne, ale przy normalnej jeździe tak naprawdę to 1 porządne narty wystarczą. pozdrawiam
-
Cześć Racja, warunki nieco inne od "typowo" alpejskich, i sensowne porównanie nieco innych ale jednak podobnych nart, odczucia prowadzącego podobne do moich - atomic, elan, Head (bo mam) zaliczyłem - atomic i head miałem okazję w identycznych warunkach sprawdzić, zarówno rano na sztruksie jak i popołudniu na rozjeżdżonym stoku, elany tylko w tych drugich gorszych warunkach oraz innego dnia. Na ślepo trudno było by określić która jest która (może head bym poznał - bo na nich jeżdżę). pozdrawiam
-
Cześć Tak - to te i nawet na filmie widać że Head cały opis parametrów narty zmieścił na 2cm kwadratowych na piętkach 🙂 - e-race to też jakoś nie specjalnie się rzuca w oczy, drobny napis - generalnie żółte i tyle, a czy pomieszał grupy - nie wiem - bo na Elanach miałem okazję jeździć - dokładnie tych co na filmie - świetne, naprawdę świetne narty, niby kierunkowe (jest lewa i prawa - a to jet minus - ale podobno można zamienić - jakiś rocker czy cóż jest bardziej - ale nie wiem) - ale te 72 pod butem nie czuć - narta przyjazna i łatwa w opanowaniu, jeździłem juz raczej po miękkim stoku - petarda. Narty z poszczególnych grup czy też podgrup chyba w pewnym momencie się przenikają a my zaczynamy się gubić. Fischerów tych nie znam, nie miałem okazji - nawet nie znam tego modelu (ale generalnie to słabo się orientuję w nazewnictwie), mam podział na 3 grupy zajebiste, fajne i ..... nie dla mnie. Generalnie to wolę narty o sportowym zacięciu, ale był wyjątek - narty do jazdy po puchu - no te to były do tego stworzone - nienaturalne łopaty - ale w swoim środowisku rewelacyjne. pozdrawiam
-
Cze Jeśli w dolomity jedziesz - SL bez sensu, niedawno wróciłem i tak naprawdę to 3h na nich spędziłem - reszta hybryda (jak zwał tak zwał), 4 zjazdy rano na pustej trasie po 3,5 km i nogi do dupy wchodzą, na szczęście hotel miałem przy gondoli - zjazd na dół i wymiana. Nawet mój syn, dla którego SL jest nartą pierwszego wyboru tylko 1 dzień je użytkował, w drugi założył GS i tak zostało do końca pobytu. A propos hybryd, sam byłem sceptyczny ale to FANTASTYCZNE narty, w niedzielę jak było więcej ludzi (Włochów szczególnie bo to wolny dzień), jak się rzuciłem w ten pierwszy dzień na stok, to zaczęli zaczepiać mnie ludzie pytając co to za narty, nie mówiąc o pytaniach o wiek, wagę i wzrost 🙂. Można na nich cuda robić. Mam Head e-race pro, słabo opisane - generalnie żółte, stąd też pewnie pytania Włochów bo nawet stojąc pod krzesłem trudno cokolwiek odczytać na narcie, wszystko drobnym drukiem i tak naprawdę tylko logo firmy rzuca się w oczy. A czy komórka czy top sklep SL - nie wiem, ja długo jeździłem na SL komórkowych, ale przesiadłem się na SL sklep, są inne - ale ich większa elastyczność w jeździe amatorskiej daje przewagę na już nieco bardziej zrytym stoku - nie potrzebują takiego oparcia jak sztywna komórka - na betonie komórki są niezastąpione. Sklepowe wg mnie są bardziej "liniowo" skonstruowane, komórki są bardziej dynamiczne w skręcie i przy wyjściu, w sklepowych jest to bardziej stonowane - ale to tylko moje odczucie. Jak chcesz bardziej slalomowej narty ale jednak troszkę bardziej uniwersalnej to spróbuj Sztekli VRT 172 cm - niby hybryda ale mocno w SL ukierunkowana. No i nie kupuj SL dłuższych niż 165cm bo to głupota, ja mam 157 ale jestem niski i na takich mi się dobrze jeździ, no i jest różnica między hybrydą 175cm i GS sklep 178cm który mam, a raczej miałem bo Żona mi zakosiła. pozdrawiam
-
No i dzięki za rzeczową odpowiedź, tak przypuszczałem, ale niestety nikt nie mógł tego doprecyzować nawet sam autor posta, więc sprawa chyba rozwiązana. pozdrawiam
- 207 odpowiedzi
-
Musisz mi dać namiar na swojego kamerzystę, bo moje zdolności i syna to porażka - sprzęt nie pomoże - liczy się człowiek 🙂 ps. fajny filmik - klasa, jazda jak już pisałem - z gracją. Czekamy na cd.
-
Cześć No niestety nieszczęśliwy wypadek, mała prędkość a i stłuczka wyglądała niegroźnie. Ale jak pisze i podkreśla @Mitek, narciarstwo to nie jest bezpieczny sport jak się niektórym wydaje. Ponadto Facet - kolega whatever jadący przed dzieckiem (a dziecko podąża jego śladem - przynajmniej takie odniosłem wrażenie) - zapomniał że ciągnie wóz za sobą? Na desce niestety tak się jeździ - w jedną stronę mamy większy a w druga mniejszy kąt widzenia, na nartach podobnie - ale tutaj symetrycznie raczej, nikt raczej w każdym skręcie nie odwraca głowy do tyłu aby się upewnić czy ktoś nie jedzie. Moim zdaniem - wina opiekuna dziecka, nawet jeśli go tam nie było. pozdrawiam
-
Drogi Kolego Masz już trochę lat i sporo widziałeś, ale się nie obraź, wybacz młodszemu koledze - Twoje podejście do zawodowego sportu potwierdza że ta droga niestety nie prowadzi do sukcesu sportowego, niestety - Ciebie znamy z forum a nie z telewizji. Przepraszam za te gorzkie słowa, ale to moja opinia i może koledzy mają inną i Cię poprą w Twojej wypowiedzi. pozdrawiam
-
Ponadto kolejny świetny wynik Maryny, jasne że czasami dziennikarze mają oczekiwania i krytyka zza biurka jest łatwa, ale w sporcie zawodowym żaden zawodnik nie chce być "tłem" dla innych, marzy o wygranej, po to pot krew i łzy wylewane na treningach, Maryna w końcu stanie na pudle - mocno w to wierzę. pozdrowienia
-
Mitku Pominąłeś Szweda - który pokazuje od pewnego czasu że ma papiery na podium, teraz chyba się spalił w drugim przejeździe ale zobaczymy co czas pokaże. Reszta trafna. Jazda Felera nie trafia w mój gust, ale piekielnie skuteczna, kto wie może za parę lat wszyscy będą tak jeździć. Starzy Włosi - miękko i z gracją - miłe dla oka i nadal skuteczne jak pokazał Gross, ale następców brak - tylko Alex póki co. Ryding złoto za formę jazdy - świetnie się jego przejazdy ogląda - ale tylko jest mistrzem 1 przejazdu - choć ostatnio się pokazał. No i Popow - pełen szacunek dla gościa - jak złożył narty - jak gigantowe wyglądały 🙂. pozdrawiam
-
Cześć No właśnie, później doczytałem parametry narty, muszą mieć płytę seniorską, ktoś kto kupuje taką nartę no chyba się musi na nartach trochę znać, nie ma zdjęć i trudno powiedzieć w czym problem, może na płycie nie ma dodatkowych otworów montażowych, które samemu trzeba wywiercić - a delikwent się zasugerował tylko tymi które są. Też mi się nie chce wierzyć, że się nie da bez kombinacji z płytą. Bez zdjęć to wróżenie z fusów i nasze tylko domniemania. Ale sam zainteresowany nie przejawia aktywności, więc chyba się zorientował że nie do końca przemyślał swoje pytanie. pozdrawiam
-
Cześć Sofia to 0/1 dziewczyna, nie kalkuluje tylko jedzie na pełen gaz, a że jest człowiekiem to popełnia błędy, to są jej konkurencje i nigdy nie odpuszcza. @Mitek masz rację - to szalona dziewczyna, bez strachu, ale jej nie ganię bo zawsze chce wykonać dobrze swoja robotę. Właśnie wróciłem z Włoch z Madonny - Hermana nie było ale był Svindal - też kozak jakich mało 🙂, ale na kawę mnie nie zaprosił niewiedząc czemu. pozdrawiam
