Skocz do zawartości

Jan

Members
  • Liczba zawartości

    4 627
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    79

Zawartość dodana przez Jan

  1. Jan

    Pięcistawy

    oczywiście że wszedłem ale latem
  2. Jan

    Nieaktualne

    Bez dwóch zdań - tzw "normalny" narciarz może mieć dużo obaw przed tym ośrodkiem. To nie jest fajnie wziąć urlop, zrobić 1500 km i pocałować klamkę. Opcja skiturowa ma zdecydowanie lepiej bo zawsze coś da się zrobić. Nie straciłem ani jednego dnia mimo, że w sumie było 5,5 dnia zamknięte. Ale były takie dni I nawet nie wiesz w co ręce włożyć - bo opcji tyle. Było raz, że po wyjściu w połowie metra z Kamilem byliśmy sami i dolina wyglądała tak - biała pustka Ale tak wracając do dyskusji nie bardzo widzę wyższość Magic Passa nad karnetem Saas Fee. Zamiast 6 ośrodków mamy 2-3. Trochę dalej, może drożej ale prawie 180 CHF w kieszeni. I te bardzo już wysokie otoczenie. To jest zresztą clou - te góry tam są powalające. Jak stoisz na Alphubelu i w zasięgu wzroku masz chyba kilkadziesiąt czterotysięczników a za chwilę zaczynasz 2400 m zjazdu - świetnego zjazdu to można znieść te spacery i te 45 min stania zanim znajdziesz się na górze. Jak ktoś kocha góry to powiem, że nic w Austrii nie zbliża się do tego widoku i okoliczności. Nawet w ośrodku można znaleźć takie klimaty Ale obok jest 10 x lepiej. Dlatego po długiej przerwie cieszę się z tej Szwajcarii. Gdyby frank trochę spadł to znów bym tam chętnie pojeździł - był moment, że było tam dość tanio - załapałem się na 4V i Zermatt. A do Saas Fee mam nadzieję, jeszcze wrócę. Pozdro Wiesiek świetne foty i bardzo ciekawy cały temat
  3. Używam Leki albo Energiapura 2 pary butów i 2 kaski da się wcisnąć ale wygodniej mieć dla każdego narciarza oddzielnie
  4. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    najpierw trzeba mieć wnuczęta dzisiaj walczymy
  5. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    startuję raz w roku na zawodach w hali narciarskiej i jeszcze nigdy nie byłem ostatni - dla mnie jest to osiągnięcie
  6. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    Tak myślę że chyba to samo co i Ciebie ciągnie jak i miliony innych narciarzy na Ziemi. Rodzaj choroby psychicznej (sporo moich znajomych, którzy po raz setny lecą na Majorkę albo do Turcji puka się w czoło) Kosztuje to kupę kasy, trzeba się codziennie męczyć i jeszcze można się uszkodzić albo nawet zabić. Ostatnio nawet to schorzenie się nasiliło - im bliżej końca tym jeszcze więcej chciał bym się najeździć. Niestety sporo kumpi i kumpelek ze starych zakopiańsko-szczyrkowskich czasów już odeszło albo czekają na termin kolejnej chemii, wymiany rozrusznika albo nowych bajpasów.
  7. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    no jak to nie wiesz ? pozerstwo i lansik
  8. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    pełna zgoda @Spiochu i napisz proszę co było nie tak w tej Francji
  9. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    przecież tam już na Sylwestra były muldy po pas
  10. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    @Spiochu to proszę o rozwinięcie tematu, kiedy i gdzie to dziadostwo było ? W grudniu było rewelacyjnie a na początku kwietnia też raczej nie można było narzekać
  11. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    Ten świeży śnieg to nie był puch, wywaliłem się, wiązania nie wypięły, kilku starszych narciarzy wsadziło mnie na sanki i zawiozło do domu wczasowego gdzie byliśmy na zimowisku. Sanitarką pojechałem do szpitala w Bielsku a tam było tylu połamańców że musiałem czekać na gips na korytarzu. Powrót do Szczyrku też był z przygodami bo wsadzili do jednej sanitarki 4 połamańców - jechaliśmy z niedomkniętymi drzwiami a moja noga, zagipsowana i owinięta kocem, wystawała na zewnątrz .
  12. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    no niestety w mijającym sezonie takich dni z głębszym śniegiem było bardzo niewiele, miałem ich równe 5 co nie stanowi nawet 10% dni narciarskich w Alpach PS. Nie wiem co dla Ciebie oznacza "fajny głęboki śnieg" ? Może trzeba się przeprowadzić do Japonii ?
  13. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    to jednak musiało być wtedy lepsze zaopatrzenie sklepów krakowskich i zakopiańskich bo pamiętam że wujek swoje metalki musiał "załatwiać" po znajomości, moje "plastiki" (- całe drewniane jedynie ślizgi były plastikowe i miały kanty metalowe) kupowaliśmy w składnicy harcerskiej, udało mi się wtedy wyciągnąć rękę na 190cm i takie dostałem widać że w lutym 1972 było słabo ze śniegiem w Szczyrku kilka dni później spadło dobre pół metra śniegu i złamałem nogę poniżej Piekiełka
  14. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    a pamiętasz jeszcze w którym to było roku ?
  15. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    moje nazywały się Wierchy, były jeszcze Sudety ale nie wiem jaka była różnica
  16. Jan

    Czarna Góra

    to śnieżnik Kłodzki jest ?
  17. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    załóż nowy temat
  18. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    Całe metalowe ?
  19. Jan

    Salzburg - Zauchensee

    cóż mieliśmy robić - wyjazd był na koszt Salzburgerlandu to trzeba było jechać a tam akurat były najlepsze warunki
  20. Jan

    Salzburg - Zauchensee

    to jest inna jazda, my jeździliśmy tylko w tym kociołku pod górnymi krzesłami
  21. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    budujesz napięcie czy zapomniałeś ? 🙂
  22. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    no nieźle - wysokość jak na Kasprowym to naprawdę jedna z fajniejszych destynacji w Austrii i przy tygodniowym pobycie w dobrym towarzystwie zupełnie wystarczająca aby fajnie pozjeżdżać zapraszam do tematu tutaj:
  23. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    piękna trasa, grzaliśmy tam z wnusią na kreche
  24. Jan

    Jak jeździmy na nartach,

    którego konkretnie ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...