tomkly
Members-
Liczba zawartości
2 020 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
19
Zawartość dodana przez tomkly
-
To takie zabiegi retoryczne starego tetryka, nie wydaje mi się, żeby warto było go traktować poważnie, to raczej polityczny folklor. Nie sądzę, żeby byli w stanie opanować wszystkie niechętne samorządy a poza tym większość społeczeństwa będzie wtedy przeciwko nim a za samorządowcami. Wyniknąłby z tego całkowity paraliż kraju a może i coś więcej. Nie podejrzewam, żeby do takiego scenariusza doszło.
-
Bartek, to jest przykład psucia prawa. Tworzenie czegoś co: 1. nie jest legalne w świetle zapisów aktów prawa wyższego rzędu; 2. wiadomo że z definicji będzie budziło opór a więc nie będzie przestrzegane. Nie ma nic gorszego jak tworzenie ad hoc takich rozwiązań bo to w ewidentny sposób podważa zaufanie obywateli do systemu prawnego i powoduje lekceważenie przepisów i to nie tylko tak idiotycznych jak ten tylko w praktyce większości.
-
Sugeruję więcej samodzielności myślowej. Szczególnie w takiej oto sytuacji: masz żonę, z którą zakładam sypiasz w jednym łóżku. A zgodnie z nową regulacją idąc z nią ulicą masz zachować 2m odstęp. Autorowi tego rozwiązania gratuluję pomysłu, natomiast Tobie gratuluję zdrowego rozsądku, jeśli będziesz tego idiotyzmu przestrzegał. https://fakty.interi...trz,nId,4413348
-
. Załączone miniatury
-
Moim zdaniem najlepiej zapoznać się z materiałami zawartymi na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich: https://www.rpo.gov.pl/content/kronika Analizowane zagadnienie znajduje się pod tym linkiem: https://www.rpo.gov....zgodne-z-ustawa Jest jeszcze jeden problem prawny a mianowicie korelacja zapisów art. 46 ustawy z art. 46a ustawy czyli brak jasnej linii demarkacyjnej pomiędzy opisywanymi w obu artykułach sytuacjami. Wydaje się, że dziś mamy do czynienia z sytuacją spełniającą przesłanki określone w art. 46a ustawy, a więc wymagające innego procedowania. Chodzi konkretnie o zapis dotyczący wydawania rozporządzeń wykonawczych nie przez ministra a radę ministrów. Generalnie cały proces legislacyjny a w konsekwencji akt prawny można określić jako bubel.
-
Przypomina mi się, jak ś.p. babcia opowiadała jak w 1950r. zachodni imperialiści zaatakowali nas stonką ziemniaczaną.
-
Podobnie jak Witek uważam że wyborów nie będzie a to jest kolejna rozgrywka Kaczyńskiego, który demonstracyjnie pokazuje opozycji a przede wszystkim demokracji środkowy palec. Tydzień przed wyborami podejmie decyzję, że jednak się nie odbędą. Mentalność klasycznego tyrana - on rozdaje karty, on decyduje. Generalnie cała ta ustawka jest przemyślana, odwraca uwagę od rzeczywistych problemów związanych z tym jak bardzo rząd nie radzi sobie z wirusem. Drugim aspektem tego przedstawienia jest osobista satysfakcja Kaczyńskiego. Wszelkiego rodzaju watażkowie, satrapi, tyrani mają to do siebie, że oprócz niepohamowanej żądzy władzy czują w sobie przemożną chęć manifestacji pogardy dla reszty. I właśnie z takimi oto zagrywkami mamy do czynienia. Nocne głosowania, jaskrawe i ostentacyjne lekceważenie podstawowych norm prawnych w celu przypodobania się elektoratowi oraz swojej koterii. A drugiemu sortowi pokazuje w ten sposób gdzie jest jego miejsce i jakie zdanie o nim ma udzielny władca. Najchętniej wziąłby wszystkich w kamasze, ale takiej władzy nie posiada, co go niewątpliwie bardzo irytuje. Stąd dużo takich środkowych palców, które przy każdej okazji pokazuje, to poprawia jego samopoczucie. Niestety to cechuje ludzi z natury tchórzliwych i słabych, co zresztą jak pokazuje choćby jego historia z 1981r. idealnie się potwierdza. A odnośnie wyborów, których nie będzie, no cóż, wybierałem się po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zagłosować. Nieważne na kogo, byle przeciwko Dudzie.
-
Masz dwa posty wyżej, nie musisz szukać.
-
Czytałem dziś dwa ciekawe artykuły na temat genezy, dalszego przebiegu oraz konsekwencji obecnej sytuacji: https://wiadomosci.o...eckiego/cg574xk https://www.msn.com/...ocid=spartanntp
-
Nie jest. Konstytucja przewiduje jedynie trzy stany nadzwyczajne: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej.
-
Art. 228 ust. 7 Konstytucji RP: W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.
-
Dodatkowe elementy są moim zdaniem jedynie wartością dodaną. W pierwszej kolejności należy doprowadzić do sytuacji przestrzegania prawa a szczególnie konstytucji, to jest zadanie na teraz. W drugiej do tego żeby zmienić układ sił politycznych a to wymaga wykreowania sensownej opozycji oraz jakiegoś przywództwa na niej.
-
Ja mam jeszcze szanse, Ty jak widzę niewielkie.
-
To akurat prawda, bo on się odwołuje do ustawy "koronowirusowej" a powinien do ustawy z 5 grudnia 2008r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Natomiast nie ma to znaczenia jak chodzi o meritum sprawy. Artykuł 52 ust. 3 Konstytucji RP w brzmieniu: "Wolności, o których mowa w ust. 1 i 2, mogą podlegać ograniczeniom określonym w ustawie." nie daje umocowania do regulowania tego rozporządzeniem MZ. Ja rozumiem pogląd Bodnara w ten sposób, że nie istnieje w tym przypadku możliwość korzystania z delegacji ustawowej, czyli ograniczenia tych wolności muszą zostać wprowadzone ustawą a nie wydanym na jej podstawie rozporządzeniem wykonawczym. Będę z niecierpliwością czekał na orzecznictwo sądowe dotyczące tego problemu. I generalnie, pomimo wskazanej przez Ciebie usterki, z całym szacunkiem dla Ciebie, ale jednak Bodnar jest dla mnie większym autorytetem prawniczym.
-
Przypominam, że zakładu na temat jak będzie wyglądało orzecznictwo w takich sprawach przyjąć nie chciałeś. Może słusznie.
-
Ze szczególną dedykacją oraz pozdrowieniami dla kolegi yossa: https://fakty.interi...dny,nId,4408364
-
Może trochę nie w tym miejscu, ale do humoru to niestety ciężko to zakwalifikować: Załączone miniatury
-
- Proponuję, by opozycja wspólnie zawiązała Konfederację dla Obrony Zdrowia Narodu Polskiego w ramach „prawa do oporu przeciwko tyranowi”. Zaapelowała do sędziów, by rezygnowali z zasiadania w okręgowych komisjach wyborczych. Komitety opozycyjnych wobec PiS kandydatów nie powinny zgłaszać kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych - wymienia jednym tchem Dorn. Były polityk dodaje, że kluczem do tego chytrego planu jest zaangażowanie samorządowców! - Wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, którzy mają dwie kompetencje, w których są niezastąpieni: prowadzą rejestry i spisy wyborców, które udostępniają komisji, jak ich nie udostępnią, wyborów nie ma - mówi Dorn. Włodarzy namawia również do nieudostępniania lokali na siedziby obwodowych komisji wyborczych. Te mieszczą się głównie w szkołach, które są własnością gmin, więc zgodę muszą wydać ich władze. - Jak nie udostępnią lokali, wybory się nie odbędą - przekonuje. Pojawia się wtedy wprawdzie groźba odpowiedzialności karnej za nadużycie uprawnień, ale do zadań własnych gminy należy też ochrona zdrowia. - Jeśli prokuratura skieruje akt oskarżenia, linią obrony jest to, że mieliśmy sytuację epidemiczną, chroniłem zdrowie moich mieszkańców - podpowiada Dorn. - Nie taki pan Jaśkowiak (prezydent Poznania - przyp. JS) podejmie inicjatywę i zapowie na konferencji prasowej, że wpisów i lokali nie udostępni, bo ma obowiązek ochrony zdrowia mieszkańców - proponuje. - Wtedy Kaczyński z PiS-m, prezydentem, rządem, wszystkimi służbami, muszą się ugiąć, bo wyborów nie będzie - mówi nam Dorn.
-
Jest wiele innych pytań. Co ciekawe dawny przyjaciel Kaczyńskiego Dorn wrzuca takie oto kukułcze jajka: https://www.fakt.pl/...rcc=ucs&utm_v=2 Faktycznie, widać tą samą mentalność trzeciego bliźniaka. Nieważne że bezprawnie ale skutecznie. Być może to jedyna metoda, nie wiem. W każdym razie widać do jakiej erozji norm prawnych w Polsce doszło. Cofnęliśmy się do sytuacji sprzed 1989r.
-
Po prostu trzeba wyjść z domu i iść zagłosować. Jeśli ktoś się boi to ubrać się w pelerynę, maskę gazową, etc. ale iść. Trudno, to zaczyna wyglądać jak początki kolejnej wojny o niepodległość. A więc niestety ofiary są potrzebne. Osobiście nie demonizowałbym też zagrożenia, jak się dobrze zabezpieczycie to mniej więcej takie jak w sklepie.
-
A najlepsze na deser. Nie wiem jak z liniami lotniczymi, natomiast wiem że kilkunastu dużych i średnich polskich tour-operatorów szykuje pozwy przeciwko Skarbowi Państwa z żądaniem rekompensaty poniesionych strat. Nie znam szczegółów konstrukcji tego pozwu, ale podejrzewam że punktów zahaczenia jest sporo. Choćby to co Maciej napisał w swoim poście, ewidentne naruszenie prawa europejskiego poprzez nierówne traktowanie przewoźników lotniczych. Jeśli zamyka się przestrzeń powietrzną dla ruchu pasażerskiego to nie może być w tym obszarze tego typu uznaniowych wyłączeń. To że oni sobie uchwalili rozporządzenie antyepidemiczne nie zmienia naszej sytuacji jako członka UE. Jeśli dojdzie do skarg z tytułu naruszenia wspólnotowych zasad prawa ochrony konkurencji to ja się pytam kto za to zapłaci? Może inaczej, kto zapłaci to wiem - rząd, ale z czyich pieniędzy? Może być tak, że wszyscy będziemy się za chwilę zrzucać na PRowską propagandę tej ekipy, jak dojdzie do poważnych wyroków czy to na szczeblu krajowym czy TSUE.
-
O ile w ogóle doczekamy wolnych wyborów. Po tym co widzę w ostatnim czasie to mam coraz więcej wątpliwości. PiS po mistrzowsku rozgrywa swoją partię, bawiąc się przy tym konstytucją jak plastelinową zabawką. Grają tematem wyborów 10 maja. Protesty opozycji i dużej części społeczeństwa spowodują że wprowadzą stan wyjątkowy i powiedzą że wsłuchali się w głos ludu i narrację opozycji i to znów w trosce o konstytucję, a wyborów oczywiście nie będzie. Szarlataneria najwyższych lotów. A ile ten stan wyjątkowy będzie trwał? Odpowiem starym kawałem: - Z kim graniczy Związek Radziecki? - Z kim chce.
