-
Liczba zawartości
10 793 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
41
Zawartość dodana przez star
-
Trasa tradycyjna wzdłuż tyczek i w mrokach nocy pośród mgieł muszę przyznać, że tyczki się przydawały, ślad był gdzieniegdzie z poprzedniego dnia ale zasypany więc czasem nie było widać gdzie iść mimo, że trasę znam na pamięć... a tak od tyczki do tyczki... pierwsza
-
Jaki tam atak? Ot zapamiętałem. Tyle.
-
Ciesz się, że nie erotycznym... coś takiego kiedyś grali. Tyle żartów. Deacon 72 to nie jest jakaś wymagająca narta. Miałeś normalne narty, te tez są normalne. Wymagające to są jakieś gs fis. Nie ma sensu wozić dwóch par nart. Okres adaptacji winien być dość krótki. Coś tam jeździsz wiec przyzwyczaisz się migusiem nawet nie zauważysz. Jedynie zwikekszylbym lekko długość nart jesli nie idziemy w slalomki a All round czy coś w tym stylu.
-
Jeździsz w czapce promujesz pewien styl. Choć jawisz się obrońca bezpieczeństwo na stoku. Sprzeczność. PS Ja tez na skiturach jezdzilem w czapce. Przynaje błądziłem. Na stoku zawsze w kasku.
-
Jeżdżenie w kasku vs czapce, ponieważ Mitek mimo lansowania bezpieczeństwa na stoku jezdzi w czapce a ja na skiturach tylko ale jednak takoż dziś dostalem w głowę własna narta na lonży choć nic się nie stało bo czapka gruba i prędkość mała ale zagadałem do kumpla i powiedział ze dostał zjazdówka i dziura w czasce, wiec apeluje o kask... Tusk expose piekny dzień...
-
Coś ty jak gs powiezie w zły las to no mercy...
-
Odwilż… zdążyłem… kij się chowa…
-
Ciemno wszędzie głucho wszędzie…
-
Ja bym jeździł na tych co masz. Rung miał podobne, twarde ponoć deski. Stosunkowo. Powypożyczaj jakieś. Sprawdź. Ew. kup używki o podobnej geometrii tylko nieco dłuższe boś chłop na schwał. Np któreś Deacony. Na muldy trza miękkiej jazdy poćwicz yogę, ew zen, jak Peszkowie i to nie futboliści. Alternatywa jest jakas elastyczna all mountain ale to do przyjemności także na muldach nie do nauki. Wybór należy do ciebie ja rad dawać nie mogę jak pisał Waligorski. Wybierz coś wrzuć i poddaj krytyce na pewno chętni się znajda. Prześpij się z problemem wszak środek nocy. Górnicy i skiturowcy jedynie ruszają…
-
Ano. Na szczęście nie muszę wybierać;-) przecież nie sanki:-)
-
Jestem w tym dobry. Często pierwszy na parkingu. Potem różnie bywa. Muszę poćwiczyć.
-
Nie ma jak w domu.
-
Pewno ubieranie i rozbieranie się na czas, a czasem w locie...
-
Falstart https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/absurd-w-tatrach-spowodowal-lawine-w-radio-uslyszal-ze-go-szukaja/xtd06p0,07640b54
-
Czemu nie jutro?
-
Ashes to ashes dust to dust
-
Ja tez później nieco się przyłączyłem ale potem nadrabialem czytając archiwalia wg klucza np autor Niko130... a dyskusje bywaly przeciekawe to i lektura przednia
-
Te twoje proporcje pewno uwzględniają różnice w elastyczności znaczy łatwości wyginania narty, wszak promien to parametr dla narty płaskiej. Ja mam sl fis i w porównaniu z krótkim master gs stabilność podobna a łatwość zacieśniania skretu większa chyba na master gs mimo ze i długość i promien... tak wiec wierze w twoje proporcje podyktowane odczuciami
-
Dziwi mnie, że doświadczeni forumowicze nie znają żargonu na forum nie raz to słowo padło, pierwszy wątek kultowy lektura obowiązkowa skądinąd Chertan może nie znać, młody jest...
-
Dasz radę. Ja na skiturach w czapce, na trasie w kasku.
-
Właśnie wróciłem z pogrzebu... Adam Drozdowski... z domu po matce Apostolidis, tak mi się z greką skojarzyło, list pożegnalny brat matki napisał też Apostolidis... Adama poznałem przez wino, na nartach jeździł w Dolomitach, nie dane nam było razem pojeździć... http://www.sstarwines.pl/sample.php?inc=index.php&autor=ducale
-
Jak mogę czytać książkę jak nie rozumiem już pierwszego słowa i to z tytułu. Nawet nie jestem pewien czy mnie nie obraża. Taleba nie przeczytałem a Schopenhauera mam czytać? A poza tym z nikim się nie spieram, ja niespotykanie spokojny człowiek jestem. A ten Schopenhauer to chyba już nie żyje. Trzeba własne myśli wykuwać, a nie stawać na gigantach, tako rzecze Mitek, bo przecież nie Zaratustra.
-
Nie wyważam otwartych drzwi. Choć można.
-
Ja ze trzy razy miałem farta. Raz wygrałem na maksa. Inne to pomniejsze wygrane. Myśle, ze jesteś odporny nie tylko na wspomniane teorie. Trochę zbyt poważnie traktujesz to co już wiesz. A to co przeżyłeś ustawiasz na piedestał. To ludzkie. Wujot polecił mi kiedyś książkę https://prawo.uni.wroc.pl/sites/default/files/students-resources/Czarny łabędź - Taleb.pdf ... nie przeczytałem, może ty przeczytasz, głupio by było jakby się zmarnowała... rada, nie książka. Np. Powierzchowne „ponieważ”: Osłabia to w dużej mierze pojęcie „ponieważ”, stosowane często przez naukowców i prawie zawsze błędnie używane przez historyków. Musimy się pogodzić z nieostrością dobrze nam znanego „ponieważ”, nawet jeśli czujemy się z tym nieswojo (bo czujemy się nieswojo, pozbywając się kojącego złudzenia przyczynowości). Powtarzam, że jesteśmy zwierzętami poszukującymi wyjaśnień. Zazwyczaj zakładamy, że wszystko ma jasną przyczynę, za którą uznajemy najbardziej oczywiste wyjaśnienie. Tymczasem wyraźne ponieważ może nie istnieć; wręcz przeciwnie, często nie znamy nawet spektrum możliwych wyjaśnień. Fakt ten maskują jednak milczące dowody. Zawsze, gdy w grę wchodzi nasze przetrwanie, sama idea ponieważ zostaje poważnie osłabiona. Warunek przetrwania odbiera zasadność wszelkim możliwym wyjaśnieniom. Arystotelesowskie „ponieważ” nie odzwierciedla silnego związku dwóch zdarzeń – jak przekonaliśmy się w Rozdziale 6, ma raczej zaspokajać naszą ukrytą słabość do formułowania wyjaśnień.
