Skocz do zawartości

mlodzio

Members
  • Liczba zawartości

    891
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Zawartość dodana przez mlodzio

  1. nieco tak ale na poniższym zdjęciu wygląda jak czerwona 🙂
  2. Na planie tras wymalowano zbyt dużo kolorowych kresek. Trasy są 3 : 1 - między orczykami a krzesłem oraz pod krzesłem najszersza realnie czerwona, 2 - tę na lewo od orczyków można potraktować jako łagodniejszą czerwoną, 3 - po odjechaniu z krzesła w prawo wąski niżej szerszy trawers najbliższy niebieskiej. Po zejściu z krzesła dość krótki odjazd, niektórzy skręcają zbyt wcześnie przecinając drogę innym.
  3. Parę fotek z ostatnich 2-3 lat dla tych którzy nigdy nie byli w "Nartraj" (Chrzanów IV woj. Lubelskie)
  4. mlodzio

    Pasje

    Prosna to kolejna odwiedzona pierwszy raz rzeka. Tydzień przed wyjazdem miałem telefon zapraszający na tę rzekę, nie za bardzo miałem ochotę bo byłem przeziębiony i daleko od domu. Gdy wróciłem w czwartek do Siedlec to zadzwonił kolega z Krakowa szukający okazji do pływania w weekend, zaproponowałem dołączenie do grupy na Prosnę. Tak więc wybór rzeki nie był moim udziałem, decyzja podjęta spontanicznie w przeddzień wyjazdu. Grupa 12 osobowa, pływałem kiedyś z nimi, wszystkie kajaki własne, ludzie z różnych stron, dość hałaśliwi ale weseli i życzliwi. 1 dzień - ok. 23 km, początek w Mirkowie, meta w Brzezinach, dużo powalonych drzew, kilka grubych zwałek, jakby mało kto tamtędy pływał, 2 przenoski, lokalna firma kajakowa dotąd nie woziła kajaków na ten odcinek. (Powyżej Mirkowa (przed Mirkowem) dużo spiętrzeń wymuszających przenoski.) 2 dzień - ok. 18 km, początek w Brzezinach, meta w Giżycach. Odcinek do Grabowa bez przeszkód, 2 przenoski na Jazach, potem do Giżyc 3 km zwałkowo.
  5. mlodzio

    Pasje

    18-19.10.2025. Prosna (Mirków-Brzeziny-Giżyce)
  6. Ależ precyzja wyjaśnienia - podoba mi się. Dalej sądzę że bezpośrednio na śniegu łatwiej o korektę.
  7. Cześć. Wybacz ale nie pamiętam - aby sprawdzić musiałbym być w miejscu gdzie one są. Ustawiałem na obniżone wartości gdy chciałem opanować konkretną technikę. Mnie wtedy pomagało bo w ten sposób unikałem nadmiernie siłowego działania. Nie oznacza to że cały czas jeżdżę na obniżonych wskazaniach. Wyprowadź mnie z błędu - czy czepiasz się (prowokujesz ?) specjalnie czy to Twój zwykły sposób bycia ?. Pozdrawiam 🙂
  8. Cześć wszystkim. Czytam sobie i trochę dziwi mnie to rozbijanie "pługa na atomy", sądzę że na śniegu trwałoby to krócej. W przypadku żony Gabrik-a (pozdrawiam) podejrzewam niezrozumienie mechaniki ewolucji a i być może jest coś na rzeczy z ustawieniem wiązań. Swoją drogą celowe ustawienie wiązań na mniejsze siły wymusza dokładną świadomie miękką jazdę.
  9. mlodzio

    Pasje

    Dwa grzybiarskie wspomnienia. Byłem kiedyś na poligonie Dęba-Lipa, było to jedno z paru wezwań po 12 miesięcznej służbie dla tych co po studiach, zawsze pełniłem rolę oficera ogniowego. Mimo żem haubicznik to podlegała mi wtedy bateria dział p.panc. mieliśmy strzelać do jakichś makiet ukazujących się na tle skraju lasu. Tuż przed pierwszym strzałem usłyszałem w radiu "cywile na linii ognia !" ... potem radiowa komenda "działa w zenit ! - załogi od dział !". Okazało się że pod lasem pojawili się grzybiarze (2 osoby z rowerami), wysłano po nich łazik. Po niedługim czasie załadowanych do łazika cywili wieziono już w kierunku rozstawionych dział. Gdy pojazd minął linię dział padła radiowa komenda "kierunkowe - cel rowery na skraju lasu - ognia !". Padł strzał i oba rowery zniknęły z pola widzenia. W taki oto sposób tego dnia zniechęcono miejscowych do grzybobrania na terenie poligonu. Ci grzybiarze powinni cieszyć się że w porę ich dostrzeżono i nic im się nie stało. Na terenie poligonu Dęba-Lipa był wtedy ogrom prawdziwków, na leśnych duktach tratowaliśmy je kołami ciężarówek. Jakiś pułkownik wysłał szeregowych rezerwistów na 1 godz. zbierania prawdziwków, gdy wrócili i wysypali było tego 3 sanitarne nosze. Pułkownik nakazał pozostawić tylko te z kapeluszami mniejszymi od ludzkiego ucha, po selekcji mieściły się już tylko na jednych noszach. Pułkownik parę dni pracowicie smażył, dusił, marynował, ... wyszło tego ok. 30 słojów. Potem wszystko przegrał w karty do mnie i mojego chwilowego brydżowego partnera. My zatrzymaliśmy sobie po 3 słoje, resztę wspaniałomyślnie sprezentowaliśmy zasmuconemu stratą grzybów Pułkownikowi.
  10. mlodzio

    Pasje

    Trafiłeś w punkt, np. trudno jest mi leżeć na plaży bez celu. Lubię gdy otoczenie ulega zmianie, gdy mogę poznać co jest za zakrętem, za wzgórzem, ...
  11. mlodzio

    Pasje

    Nie wiem z czego to wynika ale mimo kilku prób, nawet z sukcesami, nigdy nie wciągnęło mnie ani wędkowanie ani grzybobranie. Będąc z wędką w dłoni nad wodą zawsze kusi mnie aby wejść do wody i gdzieś popłynąć wpław albo poznawać rzekę pływając kajakiem. Będąc w lesie zawsze bardziej interesuje mnie to co dzieje się wokół mnie a nie to co znajdę w ściółce pod nogami.
  12. mlodzio

    Pasje

    Orawa ponownie (Twardoszyn-Kralowane), chciałem pokazać żonie, była zachwycona. Tym razem na niższej wodzie niż poprzednio. Foto - Paweł.
  13. mlodzio

    Pasje

    Cześć. Pętla bardzo pomysłowa a wycieczka świetna. Wisła środkowa i dolna ma takie uroki że jeżeli już wieje to mocno i prawie zawsze w mordę. Sprzyja temu szeroko otwarty horyzont a to wyzwala w niezłą falę. Zamiast walczyć z przeciwnościami czasem warto przeczekać na brzegu. Inaczej zysk dystansowy niewielki za to spora utrata sił. Chyba że ktoś chce sobie coś udowodnić i walczy nie tylko z naturą ale z samym sobą.
  14. mlodzio

    Pasje

    oto warunki bardziej narciarskie - woda niepłaska i tzw. biała (film z sieci)
  15. mlodzio

    Pasje

    Chętnie przyjmę i skorzystam.
  16. mlodzio

    Pasje

    ilość dni zależała od możliwości urlopowych pozostałych uczestników
  17. mlodzio

    Pasje

    Cześć Na rzece widoki bardzo ładne. Pierwsze 2 dni (czwartek i piątek) pusto, sobota w pierwszej połowie deszczowa potem słońce, od Szwecji nie byliśmy już jedyni, niedziela - 2 godziny na dokończenie. Krutynię płynąłem 20 lat temu i nie zamierzam powtarzać, Drawę mam w planach ale poza szczytem. Pozdrawiam
  18. mlodzio

    Pasje

    Rzeka Piława - 4 dni J.Komorze-Dobrzyca (foto Paweł)
  19. mlodzio

    Pasje

    Kolejny raz Pilica (Spała - Gostomia) foto - Paweł.
  20. mlodzio

    Ku przestrodze

    Widziałem coś takiego 7-8 lat temu na jednym z jezior szlaku Brdy, obserwowałem długo bo nie mieściło mi się w głowie że 12-14 latkowie przepływają jezioro bez jakiejkolwiek asekuracji.
  21. mlodzio

    Pasje

    Dotąd dwa razy pływałem z Makowa do ujścia w Narew i do niedawna też myślałem że wyżej jest mało ciekawie. Właśnie teraz przekonałem się że odcinek powyżej nie odbiega od tego poniżej, być może jeszcze wyżej jest inaczej. Jeden i drugi jest mocno nasycony roślinnością i licznymi meandrami koryta. Nie spodziewałem się przed Makowem np. takich skarp a mimo to one tam były. Pomysł by zacząć w Krasnopolu zredukowaliśmy do startu w Podosiu Starym, nocleg w namiotach tuż przed Makowem. Drugiego dnia przez Maków do Przeradowa (3 km przed ujściem). Każdy dzień to 20-23 km (podobno razem wyszło 47 km). Byliśmy w 4 osoby, 1 z Krakowa + 1 z Lublina + ja i żona z Siedlec. Wszyscy musieliśmy jakoś dojechać i wrócić. Miało być bardzo lajtowo i tak właśnie było. Nie spodziewaliśmy się trudności i poza pojedynczym zatorem ich nie było. Kolejny raz przekonałem się że widok z auta lub roweru na otaczający nieciekawy topograficznie teren bywa bardzo mylący. Na przepłyniętym odcinku niemało oberwanych skarp, często wśród krawędzi lasu, sporo razy roślinność zespala się nad korytem dając ochronę przed słońcem. Moim zdaniem rzeka idealna dla niedzielnych kajakarzy, mimo to kolejny raz spotkałem tylko 2 kajaki. Dla kajaków pneumatyków mało miła przenoska przez MEW w Makowie, bardziej miła jest przez MEW w Smrocku. W Makowie budując nową MEW nikt nie uwzględnił kajaków, wystarczyłoby w miejscu wodowania położyć pas starej taśmy przenośnikowej, teren ten usypany jest z mieszaniny kruszonego gruzu a w nim kruszonych butelek.
  22. mlodzio

    Pasje

    Rzeka Orzyc [Podoś Stary - Przeradowo] (foto Paweł). Byliśmy 2 dni / 4 osoby. Kolejny raz dziwi mnie że blisko Warszawy a rzeka tak mało popularna. Dwie ostatnie fotki to elementy spływowego luksusu (foto - Magda).
  23. mlodzio

    Pasje

    Nie - na Drwęcy jeszcze nie byłem. Jak widać muszę przyspieszyć żeby zdążyć poznać.
  24. Jaworze "Gościniec Szumny" - miejsce na imprezy weselne ale przecudnie położony. Widoki i panoramę położenia docenia się gdy jest się już na miejscu.
  25. To bagaż nie dla 1 a dla 2 osób na 5 dni. Objętość niezmienna ale z dnia na dzień maleje wewnętrzna zawartość. W ich środku także elementy "luksusu": wyśmienite trunki, szklane do nich kieliszki, gruba patelnia, ... W przypadku 1 osoby wystarcza mi beczka. Ten zestaw Beczka + 2 skrzynie jest najbardziej praktyczny na przenoskach: beczka na plecach, skrzynie w dłoniach. Poza tym beczka i skrzynie pełnią, zależnie od chwili, różne role np. : stół, siedzisko, wanienka, ... itp. Kiedyś było minimalistycznie, na koniec jednak dnia o wiele przyjemniej gdy jest wygodnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...