-
Liczba zawartości
7 046 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
79
Zawartość dodana przez kordiankw
-
Mikaela Shiffrin vs panowie z PŚ
kordiankw odpowiedział RobertK → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Kolega wort jak zwykle dopuścił się manipulacji. Ja zacytowałem jego oryginalnego posta, więc żeby wyszło na jego, to go edytował post factum dopisując "w szczególnych warunkach". W oryginale było jedynie o pływaniu długodystansowym, a pływanie na 1500m chyba łapie się w tej kategorii. Jeśli chodzi o pływanie np "w zimnych oceanach" to na wiki można wyczytać, że "koronę ziemi" w tej konkurencji zdobyło czterech panów i tylko jedna kobieta. Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk -
Mikaela Shiffrin vs panowie z PŚ
kordiankw odpowiedział RobertK → na temat → Sport, Zawody, Zawodnicy
Powinieneś porównywać Shiffrin z Hirscherem. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk -
To było podczas przygotowań do pokazu dla ówczesnego ministra spraw wewnętrznych. Ryzyko było wkalkulowane w moją służbę, ale pokazy musiały być zawsze efektowne i na jeszcze większym ryzyku, bo od tego zależała kasa dla jednostki. Dzień wcześniej pilot poprosił mnie bym sprawdził jak wysoko nad kominem są łopaty śmigłowca. Były jakieś 15-20 cm. Podczas prób zrobiliśmy kilkanaście nalotów i wszystko było Ok. Tego feralnego dnia zmienił się kierunek wiatru i piloci musieli wykonać nalot z przeciwnego kierunku. To była próba generalna przed pokazem. Gdy śmigłowiec zawisł nad budynkiem wszyscy wstali do desantu. Prawdopodobnie spowodowało to wahnięcie śmigłowcem, a ten zawadził łopata o komin. Dalej sprawy potoczyły się już bardzo szybko i bez naszego wpływu. Dzień wcześniej podczas próbnych nalotów technik oparł się o drzwi,a te odleciały i pewnie do dziś leżą gdzieś w lesie w okolicach Wesołej. Dlatego następnego dnia przypiął się pasem asekuracyjnym o którym w stresie zapomniał i w ostatniej chwili wyskoczył na dach, ale został z niego ściągnięty przez walący się na ziemię śmigłowiec. Wrak śmigłowca go przydusił do ziemi, a noga utknęła mu pomiędzy burtą, a zawieszeniem koła. Przypomnieliśmy sobie o nim po kilku minutach, gdy już zawartość kilku gaśnic została zużyta, by zapobiec eksplozji, bo paliwo lało się ze zbiorników. Był osobą najbardziej poszkodowaną bo oprócz złamanej nogi w kostce miał połamana miednicę i uszkodzone narządy wewnętrzne. Osoby które były w środku, razem z załoga 8 osób, poza złamana ręka u kolegi i zwichniętym stawem łokciowym u mnie nie odniosła żadnych obrażeń. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Tak to jedynie wyglądało. Głowa była niewidoczna pod burtą śmigła i wpasowała się w dołek przy samym krawężniku drogi. Korpus zmieścił się w otworze drzwi. Kolega miał jedynie złamana lewą rękę i zalane paliwem oczy, także musiałem wynieść go z wraku na plecach bo nic nie widział. Na szczęście nie doszło do wybuchu. Całe życie również nie przeleciało mi przed oczami, chociaż zdarzenie trwało kilkanaście sekund, więc te opowieści to chyba jakieś bajki . Śmigłowiec to był Sokół SW-3 n/b 0510, kilka dni wcześniej przemalowany na kolor zlewający się z niebem a nie lasem, bo wówczas w armii była moda na kolory maskujące żółto-zielone . Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
To nie bohaterstwo tylko szczęście. Mój młodszy brat go nie miał. Spadł z drabiny z wysokości zaledwie 3 metrów i już go nie ma wśród nas od ponad 10 lat. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Siedziałem z liną desantową na kolanach w chwili gdy śmigłowiec uderzył śmigłem w komin i pierwszą myślą było wyskoczyć na dach budynku nad którym wisiał śmigłowiec. Niestety w drzwiach był technik, który blokował otwór i skoczył w ostatniej chwili, gdy siła odśrodkowa odrzuciła śmigłowiec od budynku. Został przygnieciony przez wrak. Ja zdążyłem zaprzeć się nogami i rękami o framugę drzwi i dopiero uderzenie o ziemię oderwało mnie od framugi, ale miałem miękkie lądowanie bo spadłem na kolegę, który wychylił się by wciągnąć w trakcie spadania technika do środka. Po uderzeniu w ziemię kolega leżał bez głowy w poprzek otworu drzwiowego. Tak to przynajmniej wyglądało. Jego głowa znalazła się pod ścianka boczną śmigłowca w dziurze w ziemi, podczas gdy większa cześć wraku leżała na betonowej trylince. Do dziś się zastanawiam, czy ten dołek w ziemi zrobił głowa w kasku typu protec, czy był tam już wcześniej. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
W 1998 przeżyłem katastrofę śmigłowca. Jedyną osobą, która wyskoczyła ze śmigłowca gdy ten stracił wirnik i która odniosła duże obrażenia, był technik pokładowy. Osoby które zostały wewnątrz łącznie ze mną, poza drobnymi urazami prawie wszyscy wyszli bez szwanku. Ze śmigłowca niewiele zostało, a jego części były zbierane w promieniu 400 m pomimo, że śmigłowiec w chwili wypadku był w zawisie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
https://www.facebook...854983888043312 Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Jeden parking masz na wysokości dolnej stacji kanapy zaraz za ogrodzeniem, a drugi za Zbojnikiem. Wjazd obok baru Kaprys. W ubiegłym roku opłata wynosiła 10PLN. W tym nie parkowałem. Jednak to małe parkingi i chyba trzeba być dość wcześnie by znaleźć miejsce, albo mieć szczęście, że coś się zwolni. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Za Centrum Delikatesy przy rzece jest duży płatny parking. Jeszcze nie widziałem żeby był pełny tej zimy. Zjeżdżałem na sam dół dwa tygodnie temu, ale dziś na kamerce widać, że na dole śnieg już się stopił.
-
Spółka z o.o. w Czechach Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
I jeszcze płakał jak sprzedawał, a potem gonił do granicy bo chciał ją odkupić
-
Burmistrz Szczyrku wie jak rozwiązać dwa problemy na k:https://silesion.pl/...na-k-06-03-2018Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
To było o Szczyrku? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
No wiem który tak mówi, ale na fotce go nie było, no chyba że gdzieś w tle . Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
A który to ? Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
.
-
Śniadanie z takim widokiem Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Ja wolę kuchnię amerykańską . https://youtu.be/Z7nbqeB1zVg Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Będę jutro jakieś 2 godzinki od otwarcia, ale pewnie pojedziemy na BSA, bo żona jeszcze tam nie jeździła. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Zdjęcia to za duże słowo, wspólne mam tylko jedno Michał, Krzysztof dzięki za wspólna jazdę. Krzysztof malinowka ma moc . Ps. Krzysztof żonie nalewka zasmakowała. Niewiele zostało. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Dzwoniłem, szafki fizycznie już są, ale żeby można zacząć je użytkować trzeba stworzyć regulamin, który musi mieć akceptację prawnika . Wygląda na to, że to może potrwać . Witamy na forum. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Ja w swojej twórczości odniosłem się jedynie do przytaczanego tu chamstwa polegającego na zarysowaniu dorobku życia w kolejce do wyciągu. Nie usprawiedliwiam tu nikogo a jedynie pamietam, ze nie od razu byłem mistrzem. Co do zdarzeń na stoku mam podobne podejście do twojego, ale to ci z większym doświadczeniem muszą myśleć również i za tych mistrzów krechy, którym się wydaje że jak potrafią zjechać szybko, to już są debesciaki. Choćby z racji większego doświadczenia a tym samym umiejętności przewidywania. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Czym innym jest uderzenie w kogoś bo ktoś przykozaczyl, a czym innym z braku umiejętności u początkującego. Po lekturze wątku odnoszę wrażenie, że wśród narciarzy jest grupa, która zakładając pierwszy raz narty na nogi miała umiejętności na poziomie Forumowej 10. Nie usprawiedliwiam tych którzy z braku umiejętności czasami komuś zarysuja narty za klika k., ale w drodze do mistrzostwa pewnie niejednemu piszącemu tu o stokowym chamstwie, również przytrafiały się takie sytuacje. Zapomniał wół jak cielęciem był. O tym pisał Szabir. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Strach na narty jechać, tyle tego chamstwa na stokach , przynajmniej można odnieść takie wrażenie po lekturze tego wątku. Pare razy w kolejce do wyciągu zdarzyło mi się że ktoś mi na narty najechał, ale żeby od razu za to kijek w odbyt? Małżonce Veterana powrotu do zdrowia życzę. Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
