Skocz do zawartości

zeberkaa

Members
  • Liczba zawartości

    1 231
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zeberkaa

  1. Między lekiem a suplementem czasem też .
  2. To noga w ogóle nie jest przyzwyczajona do jakiegokolwiek ścisku stąd pewnie problem jest większy. Może i dobrze, podejmiesz ew. decyzje na spokojnie. Następnych butów nie kupuj tuż przed ważnym wyjazdem tylko daj im się dotrzeć na okolicznej górce. szkoda nerwów i nóg. Stopę na orczyku staramy się układać inaczej niż podczas zjazdu, nawet jak dość mocno trzymaną przez but i prawie nie odginamy w tył piszczeli to przenosząc nacisk na pięty podnosimy stopę mimo że w bucie w płaszczyźnie poziomej po wkładce się nie przesuwa.
  3. I ja także. Trzymaj się. I wcale się nie dziwie że myślisz o nartach. Pewnie nie ja jedna.
  4. Ja tam nie wiem, ja swoje szmaty piorę jak są brudne i nie pytam czy jest czas. Z odziezy wierzchniej to najczęściej spodnie i rękawice. Widzę że ktoś rzucił temat eko kulek. No to mówię od razu. Takie same efekty przynosi pranie w samej wodzie . Serio, próbowałam. Wywaliłam te pare złotych na te kulki i poeksperymentowałam.Nie wiem jak w innych regionach ale u mnie akurat efekt ten sam. Bo samą wodą da się wyprać. Może mniej efektywnie ale tak samo jak z tymi eko kulami. wtedy jest jeszcze bardziej eko
  5. Znaczy chodzi o to że żrą w restauracji własną wałówę ? No to czad Nie wiedziałam. Jakie tam trujące? Na nartach uwalniasz się od toksyn błyskawicznie.
  6. Nie no , zlituj się. Ostatnio przejeździłam cały dzień na grubo lukrowanych pączkach z biedry i jakoś nie czułam zażenowania. Mdłości i owszem ale zażenowania ani krzty. Ale ten wstręt z młodości rozumiem jak najbardziej. W tym szaleństwie jest metoda. Że co, że zajumają? Małe prawdopodobieństwo ale jak by mi ćwiknęli sumkę z kilkoma kanapkami i termos za 20 zł to bym się nie pocięła. Plecaka rzeczywiście nie warto bo chyba bardziej nęcący. Użytkownik zeberkaa edytował ten post 06 marzec 2013 - 17:00
  7. zeberkaa

    elan white perla

    No coś Ty, one mają całe bukieciki jakieś takie. Zresztą pal diabli bukieciki, narty z niezmiennie ostrą krawędzią! Czaisz? Radze się zastanowić nad zakupem. A moje czarnuchy wiecznie pozawijane.
  8. Zgadza się. Ale to jest rozmowa na nowy ciekawy wątek - jak wybrać najlepiej. Może go zainicjujesz bo ja nie mam doświadczenia i chętnie bym w przyszłości z cudzego skorzystała.
  9. zeberkaa

    elan white perla

    Cuda Panie, ja chcę takie narty!
  10. Wykazałeś że dla Ciebie jazda na nartach kosztować bo masz swoje wymagania /wolność samochodowa, konkretna lokalizacja, uzależnienie od pracy/ tymczasem pytanie jest czy narty są tylko dla bogatych dla tego dyskusja przyjęła taki a nie inny obrót.
  11. Znajomy kupił właśnie w sieci świetne, używane, pięcioletnie buty narciarskie HEAD bez śladów używania Sprzedający z Warszawy. Z jednej strony też mam nadzieję że to przypadek z drugiej zaś zaczynam przeglądać oferty sprzedaży ze stolicy. Użytkownik zeberkaa edytował ten post 05 marzec 2013 - 11:32
  12. Jest jeszcze wariant - zaoszczędzić i mniej pracować, mniej zarabiać, mniej się męczyć ale wtedy masz więcej czasu, więcej siły więc cóż tym zrobić? Na deski! Więc tak czy tak skończysz w kieracie żeby całą nadwyżkę na stoku zostawić
  13. Jak nie wydasz na zjazdy to i tak wydasz. Co za różnica?
  14. Odbiegamy od tematu trochę ale niech będzie. Nie ma w kodeksie narciarskim obowiązku zjechania z bani. Ich problem, jeżeli to w ogóle problem. Za zaistnienie w towarzystwie trzeba płacić
  15. Jeśli chodzi o pieniądze to wszystko jest kwestią względną. Są dochody poniżej których nie podskoczysz bo ledwie zamykasz budżet albo i nie. Ale jeśli już udaje ci się go zamknąć i masz parę groszy na wydanie to nie znaczy że jesteś bogaty a sposób wydania tej nadwyżki będzie Twoim wyborem. Albo przed Bożym Narodzeniem przytargasz jakiś nowy sprzęt do domu /to taka narodowa tradycja/ albo ktoś z członków rodziny dostanie buty narciarskie pod choinkę. I teraz wyznam coś strasznego - nie mam plazmy, lcd też nie mam. Ale cała rodzina ma sprzęt zjazdowy. Sally, masz absolutną racje. Mam przykład po sąsiedzku. Obydwoje małżonkowie palą faje i siedzą przed wielkim TV. Pan domu po pracy musi ze 2 browary wciągnąć. Taki mają sposób na życie . /I żeby nie było to przyjaźnimy się bo to fajni ludzie/ Kiedy co rano w weekendy robimy rumor na klatce schodowej znosząc sprzęt ci pukają się w głowę jak można tak rozpuszczać pieniądze. "Ich na to nie stać" Użytkownik zeberkaa edytował ten post 05 marzec 2013 - 08:14
  16. A race nie mogą być w kwiatki? Wiem że to nie do mnie ale to miało być bladzić czy błądzić, bo różnica jest drobna?
  17. To kara od najwyższego dla tych konsumpcjonistow którzy występują przeciwko naturalnym sposobom zapobiegania przemarznięciu na stoku
  18. Ale ja Ci nic nie wpraszam. Świństwo pijam tylko na stoku bo tak lubię i już. Herbatę pijam z porcelany. Herbatek do ust nie biorę. A ja polecam termos z biedry pod kocyczkiem utajniony. Pićku lekko przestygnięte w sam raz do wypicia duszkiem i wio na górkę.
  19. O! o jedzonku temat odżył Lata minęły, przyzwyczajenia się zmieniły i ludzie też, może faktycznie warto odgrzebać. Nie trawie kanapek zwłaszcza zimnych w sensie dosłownym nie trawie. Czekolada i termos z gorącym świństwem pod nazwą: herbatka owocowa o smaku... W ramach przypływu dobroci dla siebie samej stawiam se w knajpie zupę. Zupa jest dobra na wszystko. Zwykle tania, rozgrzewająca i bardzo często smakowita. Poza tym taka zupa nalewana z kotła nie każe na siebie długo czekać.
  20. zeberkaa

    Co mnie boli...

    Ortopedę oczywiście a jeśli nie będzie przeciwwskazań i masz ten wyjazd to przejdź się po klubikach fitness i odszukaj jakiegoś instruktora który wie co to narciarstwo i do sezonu przygotowuje. Znowu pewnie tanio nie będzie ale zestaw ćwiczeń plus kontrola nad prawidłowym wykonywaniem by się przydała bo inaczej pieniądze wydane na wyjazd i na instruktora mogą zostać zmarnowane. Mam nadzieję że masz jakiś margines czasowy bo marzec już już. Więc zamknij komputer bo to żadna różnica czy TV cz you tube i bierz się za to co istotne.
  21. zeberkaa

    Co mnie boli...

    Chcesz przez to powiedzieć że nim wsiadłeś na narty nie oprawiałeś żadnego sportu? Praca za biurkiem, autko, domek, TV? Trochę kiepsko. Dla takich ludzi kluby fitness przed sezonem narciarskim proponują cykle treningów przygotowujących . To nawet nie kwestia wzmocnienia się co uelastycznienia. Im mniej "gibki" jesteś tym bardziej podatny na kontuzje. Ale o zakwasach w kolanach nie słyszałam. Raczej obstawiam nieprawidłową pozycję narciarską. Znajomi dobra sprawa ale weź dobrego instruktora i popracujcie trochę bo kolan szkoda. Jeśli instruktor nie pomoże to ortopeda konieczny. Użytkownik zeberkaa edytował ten post 27 luty 2013 - 10:06
  22. zeberkaa

    Co mnie boli...

    Ja bym nie lekceważyła podpowiedzi ludzi na podobnym poziomie. W odróżnieniu od "fachowców" pamiętają jak było i wiedzą że czasem problemy wynikają z banalnych przyczyn. W czytaniu dobrych rad niezależnie od kogo pochodzą trzeba zachować trzeźwość umysłu, ot i wsio. Nie taki mini, na moje oko to całkiem przyzwoite tempo o ile to nie woda. później będzie wolniej ale trzymam kciuki byś się nie zniechęcił. I sam własną nogą to oszacwoałeś? Pytam bo sama mogę odróżnić tylko skorupę miękką od twardej a po przymiarce trzeciej pary jak po trzecich perfumach, moje nogi tracą orientację tak jak nos już nie oceni czwartych perfum. Użytkownik zeberkaa edytował ten post 27 luty 2013 - 09:18 ortografa miałam :D
  23. zeberkaa

    Na stoku - Rzeczka

    Też tak myślę, zresztą odkąd jestem na forum zauważyłam że kolega Radcom jest orędownikiem wszystkich okolicznych stoków. A że ostatnio fazę ma na Dzikowca kładę na karb tego że stok ten ostatnio wyraźnie zwyżkuje na tle pozostałych. Człowiek mieszka gdzieś tam w okolicy to nie dziwię się że duma go rozpiera. Sama bym tu tańczyła na cipoczkach jak bym miała takie cudo prawie za chałupą A w tym konkretnym przypadku to kolega zapewne odezwał się z troski bym zapatrzona w te kamerkę Bartka nie straciła dnia nartowania. I dobrze zresztą zrobił. Użytkownik zeberkaa edytował ten post 25 luty 2013 - 13:53
  24. zeberkaa

    Co mnie boli...

    Troszeczkę odpowiem. Jeśli za trzecim zjazdem powoli przypominasz sobie jak to robić to nie jest jeszcze czas na trudne trasy. Cudów nie ma. Jeśli masz "odruch obronny" przed zjazdem to jak zamierzałeś pokonać te górkę? Jeździsz może miesiąc, ile to godzin? Ile z instruktorem? Robiącemu pierwsze kroki instruktor nie ustawi całej sylwetki, nie ma cudów, zresztą sam piszesz że zmieniłeś buty wiec pewnie sporo się zmieniło. Kolana bolą bo pewnie jeździsz na sztywnych nogach. Kolano nawet ugięte może być zablokowane na sztywno i nie amortyzuje. Jesli jak piszesz przenosisz ciężar na tyły to tez przyczynek do bólu kolan.. Stopy nieprzyzwyczajone do "uścisku". Ten fleks 45 to pewnie jeszcze przechodzony, czyż nie? Chciał byś żeby 100 zachowywała się podobnie? Zapewne go uginasz ale nie tak widowiskowo. Zapomnij o starych butach jak jedziesz w nowych. Tamto se Ne wrati, chyba że założysz je znów ale odradzam. Chyba wiem skąd ból w śródstopiu bo też własnie mnie spotkał po kupnie twardszych butów. Powiem jak było u mnie. Stare rozklepane pozwalały na lekkie wyprostowanie nogi, więc stopa była poddawana różnym naciskom. Kiedy założyłam sztywniejsze pozycja była bardziej wymuszona wiec w trakcie np. podjazdów na orczyku dla odpoczynku nie mogłam podprostować nóg to dla odmiany "przewalałam " cały swój ciężar na języki butów co się przekładało na mocny docisk w śródstopiu. To tak jak by jeździć na szpilkach. Musiało boleć. Pomogło świadome przeniesienie nacisku na całą stopę przez dociśnięcie pięty a odciążenie śródstopia. Stopa szybko nauczyła się tego i po bólu. Przy mocno ugniatanym śródstopiu paluchy mają prawo marznąc bardziej. Co do ucisków to jest coś takiego jak odbarczanie skorupy, poszukaj na forum. jeśli chodzi zaś o botka to mój jest dopasowany jak skarpeta i nie widzę w tym wady ale nie jest on skórzany ale raczej "aluminiowy" Użytkownik zeberkaa edytował ten post 22 luty 2013 - 09:12
×
×
  • Dodaj nową pozycję...