Co znaczy lepsze ode mnie? Od mojej ułomnosci czy niezadawalajacej techniki? jak poprawię technikę to problem zniknie?
Zacznij od sprawdzenia " na sucho" czy Twoje buty zapewniają Ci właściwy canting. Na załączonym wcześniej zdjęciu widać jak to powinno wyglądać. Oczywiście podeszwa powinna przylegać do podłoża. Jak buty są niedopasowane to je dopasuj albo zmień buty.
I podeszwy leżały płasko na podłożu! Te dwa elementy są niezbędne!
Pisząc:
było dla mnie oczywiste, że jak piszesz:
Więc nie pisz: "Nie tak". Bo właśnie tak....
Ja napisałem to samo, skupiając się na podeszwie, a trochę mniej dokładnie opisując to co jest wyżej.
Ty zrobiłeś dokładnie odwrotnie.
Dziękuję za uzupełnienie. Razem jest tak jasno, że już jaśniej się nie da!!!!
Tadek
Oczywiście masz rację. Powinienem użyć zwrotu: to nie wszystko i dodać "pionowość" Chciałem uzupełnić Twoja wypowiedz o niezbędny, brakujący element a wyszła negacja. Przepraszam, czasami co innego w głowie a co innego piszemy.
A czy wtedy linia ta nie jest prostopadła do slizgu pod butem???
Tadeusz napisał, ze podeszwa płasko na podłożu. A więc linia jest prostopadła do ślizgu. Jeśli podeszwa jest uniesiona to canting wymaga poprawienia- modyfikujemy buty.
Po przyjęciu swobodnej pozycji narciarskiej podeszwy butów powinny leżeć płasko na podłożu a narty płasko na śniegu.
Tadek
Nie tak, chodzi o to, żeby linia łącząca środek kolana i środek buta była (żółta linia)PIONOWA
jak na zdjęciu.
Chodzi o to, żeby siła obciążająca nartę i wychodząca ze środka kolana działała prostopadle do płaszczyzny ślizgu. Za mały canting powoduje wykoślawianie kolan a za duży przyjmowanie postawy szpotawej. Narciarz ustawia tak kolana, bo inaczej narty mu " nie jadą "
Uzyskuje się to sposobami opisanymi w instrukcji serwisowej butów.
przy złączonych kostkach między kolanami 5cm. Nie wiem czy to dużo czy mało
Canting sprawdza się w nastepujący sposób:
- w zapiętych butach stajesz ze stopami rozsuniętymi na szerokość bioder
- pionowa linia ( sznurek pionu) poprowadzona ze środka kolana ( koniec kości piszczelowej) powinna trafić w środek buta ( linia łączenia skorupy), kiedy podeszwa spoczywa na podłożu.
Eksperymentalnie to możesz wpychać do buta złożone gazety i probować jechać.
Hm, pewnie tak, tylko widzisz Twoja wypowiedź sugeruje że nie wiemy co to canting a nie że informujesz nas uprzejmie że kiedyś canting miał inne znaczenie. Trochę to mało uprzejme. Żyjemy tu i teraz i na nasze potrzeby pagórkowych łyżwiarzy omawiamy to co dla nas jest cantingiem i jest to canting, przynajmniej takie określenie funkcjonuje u producenta i sprzedawcy butów z odchylaną cholewką. Odchylaną za pomocą śrubki popychającej zwykle kawał plastiku wciskający się w zadane miejsce by uzyskać żądany efekt. Ot cała filozofia.
Wprowadzając wieloznaczność a w zasadzie inne znaczenie słowa wprowadzisz zamieszanie.
Ja wiem że jest fajnie jak wszyscy się tłuką a do końca nie wiedzą o co ale dzisiaj się bawię że jestem grzeczna.
Poza śrubką o której piszesz +- 0,7 stopnia i którą każdy widzi
stosuje się:
zeszlifowanie wewnętrznej wkładki
lub
tak jak wspomniał Jan: szlifowanie podeszwy a właściwie tz padów( takich dokupionych do buta i przeznaczonych właśnie do szlifowania) połączone ze zeszlifowaniem górnej powierzchni pada, buta tak aby zachować równoległość płaszczyzn. To jest bardzo skuteczne, daje +- 1,5 stopnia.
Sposób postępowania dla danego modelu buta określa producent.
Mam buty bez możliwości regulacji pochylenia cholewki i szpotawe nogi. Powoduje to kłopoty z wyzbyciem się nawyku w układzie nóg A-fame. Ostatnio gościnnie przymierzyłem buty z regulacją canting i jest duża różnica/poprawa w ustawieniu nóg. Stąd pytanie do bardziej doświadczonych. Czy jest możliwość domowego/serwisowego pochylenia cholewki w butach bez cantingu? Przecież w czasach kiedy nikt nie słyszał o cantingu ludzie też mieli krzywe nogi. Jak to kiedyś wyglądało? Słyszałem, że zawodnicy piłowali podeszwy. Oczywiście można powiedzieć: wywal stare buty i kup nowe. Może i racja. Takie rozwiązanie pewnie jest bardziej bezpieczne. Ale obecne buty dopasowały się już do stóp i mogłyby posłużyć jeszcze kilka sezonów. Warto się w ogóle bawić w takie prowizorki?
Musiałem naprawić buty: wyrobiły się nity z regulacją cantingu. W naprawie wymieniono je na takie bez regulacji. Pewnie można w drugą stronę.
Trzeba zmienić 2 nity. Porozmawiaj u przedstawiciela producenta, kto serwisuje buty i zapytaj czy potrafi to zrobić i za ile. Może wystarczy wywalić nity i wstawić nowe, regulowane, skręcane, bez konieczności nitowania.
Ale to są (chyba) jakieś narty marketowe i pozatrasowe. Ja jedna szukam "normalnych" nart do jazdy po trasach
Pozdrawiam
To są wyjątkowo łatwe w prowadzeniu narty, komfortowe a rozumiem, że tego szukasz w ramach rehabilitacji do jazdy w dobrych warunkach. 100 mm pod butem sprawia, że narta idzie wierzchem i nie przytrzyma Cię bez względu na co najedziesz. Są krótkie i łatwo je obrócić. Trzymają krawędź. Dobre warunki to ja rozumiem śnieg na którym narciarz pozostawia wyraźny ślad a nie beton, więc wąska narta nie jest wymagana. Ta nart utrzyma nawet 85 kg na bardzo miękkim śniegu. Na jazdę poza trasą to mam lepsze pomysły niż 150 cm i camber. Narty są made in Austria, ( nie wiem kto je robi dla Decathlonu ale pewnie któryś producent nart a nie zabawek) pełen drewniany rdzeń. Cena wyjściowa 300 Euro. Mam, używam na zmianę z RTM 81. Rozumiem, że normalną nartę to masz (RTM 80).
Może inaczej: dlaczego nie RTM 80 , dlaczego RTM 77 czyli słabsza narta???
Dzisiaj rano - podczas pierwszego zjazdu - uznałem, że jest wymarzony dzień na bicie życiowego rekordu.
Suma sumarum udało się - 22.140 m przewyższenia, 120 km zjazdu i 47 "wciągnięć" różnej maści wyciągami.
Niestety gdzieś tak w 4-5 godzinie jazdy zaczął pojawiać się potężny ból głowy w okolicy prawej skroni. Występował tylko podczas zjazdów i był proporcjonalny do rozwijanej prędkości (ta zazwyczaj nie była mała - wiadomo chodziło o rekord ) Kilka razy musiałem zwolnić a nawet się zatrzymać bo ból uniemożliwiał dalszą jazdę... Na wyciągu odpuszczał.
Miał ktoś coś podobnego??"
Zacząłem się zastanawiać czy to może kwestia odwodnienia albo nadzwyczaj gwałtownych zmian ciśnienia, tylko o jakim ciśnieniu tu można mówić skoro amplituda przewyższeń wahała się od 800 do 2095 mnpm
Pozdrawiam
Takie zmiany ciśnienia mogą wywołać dolegliwości bólowe ucha ( niedrożna trąbka) lub zatok. Charakterystyczne jest, ze pojawiają się przy obniżaniu pułapu. Dolegliwość laryngologiczna znana w lotnictwie. Jeśli masz wrażliwe na zimno zatoki czołowe, to pomyśl o kasku ze zintegrowaną szybą. kaski z Decathlonu maja taki myk, ze możesz odwinąć wyściółkę kasku na czoło i masz dodatkową izolację szpary pomiędzy goglami a kaskiem. Proste i skuteczne. Możesz zatkać nos i dmuchnąć, powinieneś usłyszeć trzask w obu uszach, jeśli trąbki są drożne. Generalnie to laryngolog. Nie jestem lekarzem a prezentowana wiedza pochodzi ze szkolenia lotniczego.
To bardzo ciekawe na jakich nartach jeździli by dziś zawodnicy gdyby nie regulacje?
Nie zapomnę jak przesiadłem się ze 156 na 165.
Drugie wydawały się nieakceptowalnymi i ociężałymi kołkami.
Pewnie trochę się przyzwyczaiłem i trochę producenci popracowali nad geometriami i rozkładem sztywności bo na 165 dziś jeździ się fajnie i niczego mi w nich nie brakuje.
Muszę nawet przyznać, że amatorzy zyskali trochę na "uniwersalności" współczesnych nart SL.
Jednak jak czasami wyjmę z piwnicy Omeglassy 156 to są one żywym srebrem nawet przy najnowszych komórkach 165.
Na podstawie tych doświadczeń nie widzę powodu aby wydłużać slalomowe narty ponad 165cm.
DLA NIKOGO.
Moje jazda jest zaprzeczeniem sportu, jadę wyłącznie dla przyjemności. W tym roku , w chwili słabości nabyłem. MadSamurai by Wed'ze. 150 cm długości, 100 mm pod butem. ( rdzeń drewniany made in Austria. Sztywna klasyczny camber. Zaprzeczenie wszystkiego co dotychczas widziałem. Uśmiech na twarzy cały dzień jak tylko popadało i było miękko czy muldziasto. Teraz to ja już zupełnie nie wiem jaka powinna wyglądać narta. Myślałem, że jak kupie RTM81, to będę jeździł tylko z jedną para nart a tu kłopot: Samurai tez warto zabrać.
Przyznaje, nie były mi potrzebne( bo mam), ale spodobał mi się fason ( takich jeszcze nie jechałem), kolor i cena ( przecena)
Ale...
... wszystkie narty, które mam są co najmniej mojego wzrostu . Te które kupiłem poprzednio miały w środku 81 mm były długie. Te w środku maja 100 mm ale nie maja długości, określane są short @ fat a wyglądają, jakby jakiś purysta obciął rockery i zrobił nowy kwadratowy dziób. Zostało 150 cm i solidny camber.
I teraz miałbym pytanie jak to pojedzie, ale myślę, ze nikt z Was nie wie.
Dowiem się w przyszłym tygodniu to napiszę czy warto było kupować nowe narty czy raczej jakieś spodnie?
Kupiłem sobie narty.
Te w środku maja 100 mm ale nie maja długości, określane są short @ fat a wyglądają, jakby jakiś purysta obciął rockery i zrobił nowy kwadratowy dziób. Zostało 150 cm i solidny camber.
I teraz miałbym pytanie jak to pojedzie, ale myślę, ze nikt z Was nie wie.
Dowiem się w przyszłym tygodniu to napiszę czy warto było kupować nowe narty czy raczej jakieś spodnie?
Sprawdziłem na na trasie po opadach śniegu: świetna zabawa, bardzo komfortowe. Jadą jak go-cart.Innym też się podobało. Świetne na miękkim popołudniowy stoku. Są krótkie i można jechać bardzo ciasno pomiędzy garbami. Na świeżo spadły puch trzeba utrzymywać odpowiedni kąt natarcie ba są krótkie, twarde i nie mają rockera. Lubię 150*10
Przetestowałem model Wedze Stream 550 o którym pisałem wyżej: bardzo odporny na parowanie, leciutki przepływ powietrza ale tylko dołem twarzy, czoło idealnie chronione. Szyba dolega do twarzy w taki sposób jak kask siedzi na głowie. Tego typu kask trzeba przymierzyć do twarzy i jego dopasowanie może wypadać bardzo indywidualnie. Kask nie może być luźny, to przełoży się na doleganie szybki. Próbowałem jechać z podniesioną szybą i bezbarwnymi goglami rowerowymi. Dobrze to wychodziło.
Świetna widoczność. Łatwe opuszczanie szyby.
Szyba nie uciska twarzy jak gogle i nie miałem odruchu zdejmowania gogli na wyciągu.
Gogle opierają sie na twarzy i zawsze lepiej dopasują się do jej kształtu, będą szczelniejsze od szyby.
Brak otworów w skorupie na uszach: słabo w nim słychać i mówiono mi, że odruchowo podnoszę głos. Może coś tam wywiercę???
Reasumując: kask tylko po przymiarce do kształtu głowy i sprawdzeniu czy szyba jest tam gdzie powinna i kask jest w miarę stabilny.
Duża odporność szyby na parowanie. Na dużej szybkości coś tam czujemy na twarzy. Mnie nie przeszkadza.
Czoło i zatoki chronione w 100 %. Wygodny dla okularników.
Sztywne uszy: wyższa klasa ochrony.
Wady:Mocno tłumi dźwięki. szyba jest eksponowana i trzeba uważać bo łatwo ją podrapać choćby nartami w kolejkowym ścisku. Moje narty sięgaja szyby:)
Nie kupiłbym innego modelu tz. takiego bez podwójnej szyby lub z szybą słabo przylegającą do twarzy.
Podsumowując po 10 dniach jazdy w różnych warunkach: jestem bardzo zadowolony.
Narciarz nie jest układem inercjalnym czy nieinercjalnym tylko narciarzem, którego ruch możemy rozpatrywać w w.w. układach na dwa sposoby: w układzie inercjalnym jeśli chcemy wyjaśnić dlaczego narciarz skręca ( poprzeczna do ruchu składowa siły reakcji śniegu, generowana prowadzeniem nart pod kątem ( tz. kat prowadzący czyli obślizgiwanie się, lub siła dośrodkowa prostopadła do kierunku ruchu po okręgu, przy jeździe na krawędzi.
Lub w układzie nieinercjalnym jeśli chcemy wyjaśnić konieczność pochylenia do stoku, podyskutować i krawędziowanu, ustawienu bioder, rozstawie stóp czyi pokazać odczuwane przez narciarza siły bezwładności.
Spór czy narciarz jest w układzie inercjalnym czy nieinercjalnym jest bez sensu.
Zastosowania mechanik ruchu obrotowego to ja tu nie widzę. To nie łyżwiarstwo.
Waga pokazuje siłę a siła to Q= m*( g+a) i nie mieszajmy do tego pędu, tak jest dużo prościej.
Narty prowadzimy wąsko przy ewolucjach z obślizgiwaniem, Tak jest łatwiej kiedy : ciężar jest na jednej dolnej narcie a górna sama do niej dochodzi, wtedy też łatwiej zachować to samo krawędziowanie a krawędziowanie decyduje o równowadze w obślizgu.
Przy jeździe ciętej łatwiej jest trzymać narty szeroko: można wtedy utrzymywać równowagę przenosząc część ciężaru ciała z narty na nartę a to przy szerokim rozstawie nart daje konkretne zmiany momentu działającego w płaszczyźnie czołowej i pozwala utrzymać równowagę zanim dojdzie do zmiany pochylenia ciała do środka skrętu.
Kije wbijamy z różnych powodów ale w śmigu głównie dlatego, żeby zatrzymać ruch tułowia po wykonaniu tz. antycypacji. Wbity kij stabilizuje tułów bardzo skutecznie poprzez obręcz barkową; Nawet niewielka siła pozioma, czy wsparcie się na kiju, działa ze stosunkowo dużym momentem, bo jest wysoko ponad środkiem ciężkości lub daleko w bok od środka ciężkości.
Wpływ kija na dodatkowy moment obracający narciarz jest dość niewielki, chyba, ze wbijamy kij bardzo po skosie.
Wpływ kija na wyjście w górę, skutkujące po chwili odciążeniem, biorąc pod uwagę siłę naszych nóg ( ich możliwości i kierunek działania) i to, ze kij jest odstawiony od tułowia jest iluzoryczne i fizycznie pomijalne.
Podstawą jazdy śmigiem jest: gwałtowne obniżenie pozycji zaraz po wejściu w skręt, połączone z antycypacją tułowia: śmig nie wyjdzie bez tego krótkiego zakrawędziowania nart i antycypacyjnego układu tułowia. Patrząc z dołu tułów nie obraca się, pozostaje w zwrócony w kierunku spadku. Nie jest to jednak jazda frontalna ale antycypacyjna biorąc pod uwagę ustawienie nart.
Prędkość regulujemy stopniem tego zakrawędziowania.
Oczywiści to co piszę jest wyłącznie moim subiektywnym zdaniem często nie mającym oparcia w innych matriałach.
Jazda po mulach oznacza jazdę dolinkami z omijaniem garbów. Jazdy dołem muldy ( dolinki) powinniśmy unikać. Trzymamy się garbu i ścian dolinki ( muldy)
Prawdopodobnie większość zna Goryczkową. Może to nie jest bardzo stroma trasa ale to jednak czarna trasa i nie przypomina niebieskiej trasy. Tutaj jest przejazd Goryczkową (nie mój film) nakręcony kamerką z UWA i trasa wygląda na łagodną niebieską.
Wieki nie byłem na Goryczkowej. Czy teraz nie można jechać bezpośrednio z grani, po przejechaniu jednego trawersu??
Zacznij od strony 26, a o dopuszczalnych zakresach jest na stronie 28.
Poczytałem, dopuszcza się 35 % niedokładności na skali. To znaczy, że ustawianie na skalę, bez weryfikacji na maszynie jest bardzo, bardzo niedokładne.
W instrukcji serwisowej Salomona możesz wyczytać, że dla zadanej siły wypięcia 6,5 DIN, maksymalna wartość, jaką można ustawić po diagnostyce to 9,5 DIN. Powyżej tej wartości wiązanie należałby uznać za niesprawne. Czyli, zakładając że urządzenie pomiarowe było właściwie skalibrowane, to wszystko jest OK. Ja bym na Twoim miejscu przestawił na 8, albo pojechał do innego serwisu skonfrontować wyniki. Na Zuli Pacanowskiej też mają diagnostykę komputerową.
PS. Kompletnie się na tym nie znam, tylko chwilę poprzeglądałem PDFa ze strony Salomona.
Czy możesz podać linka do tej instrukcji, Chętnie sobie poczytam. W której części instrukcji jest o tym mowa?
Dzięki wszystkim. Łatwo poszło trochę za łatwo. Ale biorąc pod uwagę opinie niektórych, że 90% nart nie różni się od pozostałych bo to tylko mnożenie marketingowe to statystycznie tylko 1/10 nart są źle dobrane. mówię o modelu a nie długości czy geometrii.
Jedyną wątpliowość jeszcze mam, że przy tym promieniu jest już narta gigantowa. Czy to nie będzie miało wpływu na naukę jazdy? Większość ludzi ma jednak slalomki.
Kupując używane narty sprawdź stan krawędzi: wiadomo, ze maja być ostre ale nie mówi się, że stopień podniesienia krawędzi ma wpływ na zachowanie narty. Na oko tego nie widać. Dobry serwis odpowie Ci jak ta narta jest zrobiona i czy można ją trochę " przestroić" dostosowując do Twoich potrzeb, jeśli będzie taka potrzeba.
Kask z wybudowaną opuszczaną szybą zamiast gogli. Czy to rozwiązanie się sprawdza?
Kupiłem w Decathlonie. Jeszcze nie sprawdzałem na stoku. Wybrałem ten model bo w przeciwieństwie do innych ma podwójną szybę, ma dobrze zabudowany dół szyby i nie powinno wiać w oczy. Ma dobrą cenę. Zapewnia bardzo dobre pole widzenia i to zdecydowało o zakupie. Można użyć dodatkowych okularów. Można zdjąć szybę i używać z klasycznymi goglami. Gdyby była jasna szyba S1 to można by było użyć jasnej szyby i okularów słonecznych. ( teraz popróbuje szyba w górę i jasne okulary na wypadek mgły, kaski były dostępne z szybą S2). Takie okulary można wozić w kieszeni na wypadek mgły.
Wady: nie można schować gogli do środka kasku na czas transportu. Szyba jest na zewnątrz cały czas i trzeba uważać żeby jej nie podrapać. to wszystko teoretycznie a praktyka pokaże.
Wiele innych modeli ma pojedyncze szyby otwarte od dołu. podobno bardzo wieje w oczy, jak wieje to nie paruje
Teoretycznie ustawienie na obu skalach powinno być takie same, żeby środek buta pokrywał się ze środkiem narty.( choć decyduje przód a nie wiem która to skala) Serwis ustawił 305 i 310 a Ty 300 i 310. Można jeszcze 305 i 305. Wydaje się najwłaściwsze dla buta 306. Sprawdź oznaczenie środków na bucie i narcie.
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Canting w butach bez cantingu
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Jakie nartki po kontuzjii kolana
w Zdrowie
Napisano
Jakie nartki po kontuzjii kolana
w Zdrowie
Napisano
Czechy - Pec pod Śnieżką
w Czechy
Napisano
Będę w Pecu 21-23.03.2016
Ból głowy na nartach
w Zdrowie
Napisano
Buty narciarskie poziom zaawansowany
w Dobór innego sprzętu narciarskiego
Napisano
Moje jazda jest zaprzeczeniem sportu, jadę wyłącznie dla przyjemności. W tym roku , w chwili słabości nabyłem. MadSamurai by Wed'ze. 150 cm długości, 100 mm pod butem. ( rdzeń drewniany made in Austria. Sztywna klasyczny camber. Zaprzeczenie wszystkiego co dotychczas widziałem. Uśmiech na twarzy cały dzień jak tylko popadało i było miękko czy muldziasto. Teraz to ja już zupełnie nie wiem jaka powinna wyglądać narta. Myślałem, że jak kupie RTM81, to będę jeździł tylko z jedną para nart a tu kłopot: Samurai tez warto zabrać.
O ja cię, ale gacie!
w Ubrania i akcesoria
Napisano
Kask z wbudowanymi goglami
w Sprzęt narciarski
Napisano
Przetestowałem model Wedze Stream 550 o którym pisałem wyżej: bardzo odporny na parowanie, leciutki przepływ powietrza ale tylko dołem twarzy, czoło idealnie chronione. Szyba dolega do twarzy w taki sposób jak kask siedzi na głowie. Tego typu kask trzeba przymierzyć do twarzy i jego dopasowanie może wypadać bardzo indywidualnie. Kask nie może być luźny, to przełoży się na doleganie szybki. Próbowałem jechać z podniesioną szybą i bezbarwnymi goglami rowerowymi. Dobrze to wychodziło.
Świetna widoczność. Łatwe opuszczanie szyby.
Szyba nie uciska twarzy jak gogle i nie miałem odruchu zdejmowania gogli na wyciągu.
Gogle opierają sie na twarzy i zawsze lepiej dopasują się do jej kształtu, będą szczelniejsze od szyby.
Brak otworów w skorupie na uszach: słabo w nim słychać i mówiono mi, że odruchowo podnoszę głos. Może coś tam wywiercę???
Reasumując: kask tylko po przymiarce do kształtu głowy i sprawdzeniu czy szyba jest tam gdzie powinna i kask jest w miarę stabilny.
Duża odporność szyby na parowanie. Na dużej szybkości coś tam czujemy na twarzy. Mnie nie przeszkadza.
Czoło i zatoki chronione w 100 %. Wygodny dla okularników.
Sztywne uszy: wyższa klasa ochrony.
Wady:Mocno tłumi dźwięki. szyba jest eksponowana i trzeba uważać bo łatwo ją podrapać choćby nartami w kolejkowym ścisku. Moje narty sięgaja szyby:)
Nie kupiłbym innego modelu tz. takiego bez podwójnej szyby lub z szybą słabo przylegającą do twarzy.
Podsumowując po 10 dniach jazdy w różnych warunkach: jestem bardzo zadowolony.
Śmig
w Dobór NART
Napisano
Śmig
w Dobór NART
Napisano
UWAGA TEKST TYLKO DLA FIZYKÓW !!!!!!!
Narciarz nie jest układem inercjalnym czy nieinercjalnym tylko narciarzem, którego ruch możemy rozpatrywać w w.w. układach na dwa sposoby: w układzie inercjalnym jeśli chcemy wyjaśnić dlaczego narciarz skręca ( poprzeczna do ruchu składowa siły reakcji śniegu, generowana prowadzeniem nart pod kątem ( tz. kat prowadzący czyli obślizgiwanie się, lub siła dośrodkowa prostopadła do kierunku ruchu po okręgu, przy jeździe na krawędzi.
Lub w układzie nieinercjalnym jeśli chcemy wyjaśnić konieczność pochylenia do stoku, podyskutować i krawędziowanu, ustawienu bioder, rozstawie stóp czyi pokazać odczuwane przez narciarza siły bezwładności.
Spór czy narciarz jest w układzie inercjalnym czy nieinercjalnym jest bez sensu.
Zastosowania mechanik ruchu obrotowego to ja tu nie widzę. To nie łyżwiarstwo.
Waga pokazuje siłę a siła to Q= m*( g+a) i nie mieszajmy do tego pędu, tak jest dużo prościej.
Narty prowadzimy wąsko przy ewolucjach z obślizgiwaniem, Tak jest łatwiej kiedy : ciężar jest na jednej dolnej narcie a górna sama do niej dochodzi, wtedy też łatwiej zachować to samo krawędziowanie a krawędziowanie decyduje o równowadze w obślizgu.
Przy jeździe ciętej łatwiej jest trzymać narty szeroko: można wtedy utrzymywać równowagę przenosząc część ciężaru ciała z narty na nartę a to przy szerokim rozstawie nart daje konkretne zmiany momentu działającego w płaszczyźnie czołowej i pozwala utrzymać równowagę zanim dojdzie do zmiany pochylenia ciała do środka skrętu.
Kije wbijamy z różnych powodów ale w śmigu głównie dlatego, żeby zatrzymać ruch tułowia po wykonaniu tz. antycypacji. Wbity kij stabilizuje tułów bardzo skutecznie poprzez obręcz barkową; Nawet niewielka siła pozioma, czy wsparcie się na kiju, działa ze stosunkowo dużym momentem, bo jest wysoko ponad środkiem ciężkości lub daleko w bok od środka ciężkości.
Wpływ kija na dodatkowy moment obracający narciarz jest dość niewielki, chyba, ze wbijamy kij bardzo po skosie.
Wpływ kija na wyjście w górę, skutkujące po chwili odciążeniem, biorąc pod uwagę siłę naszych nóg ( ich możliwości i kierunek działania) i to, ze kij jest odstawiony od tułowia jest iluzoryczne i fizycznie pomijalne.
Podstawą jazdy śmigiem jest: gwałtowne obniżenie pozycji zaraz po wejściu w skręt, połączone z antycypacją tułowia: śmig nie wyjdzie bez tego krótkiego zakrawędziowania nart i antycypacyjnego układu tułowia. Patrząc z dołu tułów nie obraca się, pozostaje w zwrócony w kierunku spadku. Nie jest to jednak jazda frontalna ale antycypacyjna biorąc pod uwagę ustawienie nart.
Prędkość regulujemy stopniem tego zakrawędziowania.
Oczywiści to co piszę jest wyłącznie moim subiektywnym zdaniem często nie mającym oparcia w innych matriałach.
A miałem siedzieć cicho !
Śmig
w Dobór NART
Napisano
Jazda po mulach oznacza jazdę dolinkami z omijaniem garbów. Jazdy dołem muldy ( dolinki) powinniśmy unikać. Trzymamy się garbu i ścian dolinki ( muldy)
Śmig
w Dobór NART
Napisano
Ustawienie siły wypięcia Salomon Z12 Speed
w Serwis i konserwacja sprzętu
Napisano
Ustawienie siły wypięcia Salomon Z12 Speed
w Serwis i konserwacja sprzętu
Napisano
nudny jak flaki z olejem - dobór a właściwie ocena nart
w Dobór NART
Napisano
Kask z wbudowanymi goglami
w Sprzęt narciarski
Napisano
Ustawienie siły wypięcia Salomon Z12 Speed
w Serwis i konserwacja sprzętu
Napisano
Teoretycznie ustawienie na obu skalach powinno być takie same, żeby środek buta pokrywał się ze środkiem narty.( choć decyduje przód a nie wiem która to skala) Serwis ustawił 305 i 310 a Ty 300 i 310. Można jeszcze 305 i 305. Wydaje się najwłaściwsze dla buta 306. Sprawdź oznaczenie środków na bucie i narcie.
Ustawienie siły wypięcia Salomon Z12 Speed
w Serwis i konserwacja sprzętu
Napisano
Powinno być tak:
Podawałem dopuszczalny zakres regulacji +- 2 podziałki skali, tak jest u Markera, Salomon może mieć swoje nieco inne normy.
Załączone miniatury
Przeglądaj
Cała aktywność