Spiochu
Members-
Liczba zawartości
4 846 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
43
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Dziwny ten wypadek. Dla nas oczywistym jest, że wychodzi się dobrze przygotowanym, ale chyba to jednak nie takie oczywiste. Brak wyposażenia można jeszcze tłumaczyć jakimś wyścigiem. Granice przesuwa się na dużym ryzyku. Dziwne też, że nie udało się wykopać jamy. Kilku sprawnych chłopów powinno dać radę a będąc zdeterminowanym kopie się szybko. Sam kiedyś przeżuciłem kilka m3 w 15 minut (tylko dzięki wkurwieniu na sytuację drogową). W sytuacji zagrożenia życia, tym bardziej to możliwe. Intensywny wysiłek bardzo też rozgrzewa. Podejrzewam, że oni mieli już poważną hipotermię zanim zaczęli kopać, inaczej to powinno się udać. W jamie (nie rowie) jest też dość ciepło, więc bez grubych puchów przeżycie jest możliwe.
-
" Jak kupić winietę bez 18-dniowego wyprzedzenia Od stycznia 2024 zniknęła konieczność wyboru formy przejazdu na „jestem przedsiębiorcą”, aby móc korzystać z austriackiej winiety już w dniu zakupu, bez konieczności zakupu winiety z 18-dniowym wyprzedzeniem. " Tylko czy w ogóle warto te winiety kupować? Dojazd na Hochkar z okolic Wrocławia jest dość specyficzny. Droga bez opłat jest krótsza o 75km a tracimy 30min względem wersji autostradowej.
-
Jedziemy na ten Hochkar. Czy w Austrii/Czechach są jakieś specjalne wymagania odnośnie auta osobowego? Słyszałem o jakiś naklejkach ekologicznych, ale informacje w necie są sprzeczne. Potwierdzenie oc można mięć na telefonie czy trzeba wydrukować?
-
Jak masz kontuzje kolana to jedz do kliniki a nie na narty. Jak sie wyleczysz to nadrobisz. A tak to bedzie lipna jazda a stan kolana sie pogorszy.
-
Nie pisałem nic o Poznaniu. Ktorys z kolegow pisal. A na sciance w Poznaniu tez bywamy ale nie pamietam nazwy.
-
Jesli chodzi o Wroclaw to ostatnio na Groto. A gdzie bys polecal? Najlepiej jak honoruja multisporta.
-
Jezdze niecale 20k rocznie. Nie wiem jak Wy tego nie odczuwacie, ale po 3h jazdy wszystko boli. Pofobnie mam w biurze. Ludzie moga godzinami nie wstawac a ja sie ciagle musze krecic bo bym nie wysiedzial.
-
Dzieki. Ostatnio jak bylismy w okolicach Slezy na rowerze to wlasnie byly warunki dla konserow. ( mnostwo blota) Nie wplynelo to pozytywnie na postrzeganie mtb. Takze na nartach chyba nie ma sensu powielac tego bledu.
-
Nie, nie zrobie. Instruktorka to moze zostanie od wspinaczki. Bardziej tez ciagnie ja do skiturow. Nie lubi predkosci, wiec to wyklucza zaawansowana jazde. Wspinanie, nie Hiszpanie. Ale dzieki moze kiedys mozna by to polaczyc z nartami.
-
Gugle pokazuje 8h nie liczac przerw. 500km ale bez autostrad. W drugim warianvie 7:25 ale trzeba sie wrocic do Gliwic i 680km. Z Krakowa cisniesz glownie autostradami.
-
Dziewczyna to najchetniej by pojechala do Hiszpanii wspinac sie w skalach. Dała się jednak przekonać i chce spróbować nart. Ja za to zacząłem z nią chodzić na ścianę i w skały też będziemy jeździć jak się cieplej zrobi, albo na ferraty w Dolomitach.
-
Chyba zdecyduje sie na ten Hochkar, ale nocleg jakis od "naszej" strony gory. Zawsze troche krotszy dojazd. I tak 7-8h to sporo.
-
Narty po nocce w busie? Ani to przyjemne ani bezpieczne. W takim kontekscie to juz nawet lepiej przeplacic
-
Spadaj smieciu cegiel pilnowac. Polacy przeplacaja za wszystko na potege i jeszcze sie ciesza ze promocja. Jak ktos rozsadnie liczy to od razu zdziwienie.
-
Rohace niestety odpadaja. Tlum jest masakryczny. Na razie zostaje Hochkar. A w Czechach cos jeszcze sensownego dziala?
-
Dzieki. Niestety tylko do piatku. Chcialem jechac ndz-ndz.
-
W obie strony 1200km.
-
To podaj linki bo teoretyzujesz. Zaraz sie okaze ze apartament na 8 osob, rezerwowany jeszcze latem, a wyjazd 5 lat temu. Cena na bukink na teraz to min 2200zl 7nocy 2os. Sensowniejsza opcja 2500zl czyli 40 eur/ os/noc. Poza tym portalem nie wiem gdzie jeszcze szukac. Co z tego ze paliwo w podobnej cenie jak jest 5x dalej niz w Sudety. (Z Wrocka)
-
A co myślicie o Rohace-Spalena? Piszą, że dobre warunki i wszystko działa. Logistycznie lepiej by mi pasowało. Mniej czasu w aucie i sporo taniej to wyjdzie, choć karnet tyle samo. Istnieje też opcja by więcej dni pojeździć bo nie odpadają 2 dni na dojazd.
-
Na pewno lepiej, ale jak zawsze 2x drożej. Najtańszy nocleg na tydzień dla dwóch osób - 30km od stoku 2200zł. W Stroniach koło CG, połowę tego. Dojazd 1200km vs 200km. Karnet 6dni tylko 100zł droższy, więc jedynie tu podobnie.
-
Panowie, Gdzie jeszcze można sensownie pojeździć na nartach? Mam urlop w przyszłym tygodniu. Normalnie to pełnia sezonu w tym terminie. Oczywiście mam na myśli bliżej położone ośrodki a nie Tyrol. Moje pomysły: Poronin suche, Rohace (SK), Hochkar (AT)/ Do Czarnej Góry (pod Śnieżnikiem) to chyba nie ma już sensu jechać? Chciałbym też uczyć dziewczynę, więc potrzebny jest również łagodny stok.
-
Buty są niemal zawsze mokre jak jest ciepło bo noga się poci. To najbardziej prawdopodobna przyczyna. Podsumowujac wątek: 1. Po jeździe wysusz dokladnie buty Np. grzałkami elektrycznymi lub wyjmując botki wewnętrzne. 2. Przy zakładaniu niech uważają na mokre. 3. Skarpety tylko cienkie narciarskie dobrej klasy Np. smartwool, bridgedale, x-socks. 4. Szczelne zapięcie butów (czasem uszczelka może się przesunąć.) 5. Spodnie z dopasowanym fartuchem przeciwśnieżnym na bucie. 6. Nie za ciepłe ubranie - jak się człowiek przegrzewa to się poci, stopy też. 7. Jak punkty 1-6 nie pomogą to olej temat, nie umrą od tego.
-
Kiedyś wchodziłem we wrześniu na śnieżkę i szlak po łańcuchach był zbyt ekstremalny. Zamiast walczyć z oblodzeniami i wiatrem, poszliśmy drogą na około. Biegowe buty jednak wystarczyły. Co do wypadków, to byłem na Kasprowym jak zginał tam dziecak kilku-letni. Wjechał z rodzicami kolejką, poślizgnął się na ścieżce i spadł do źlebu. Jak ktoś ma pecha to wszędzie można zginąć. Teraz chyba to miejsce jest już ogrodzone stalowym płotem, ale pewnie znajdą się inne.
-
Byłem na takim kursie 2004 u Waldka Niemca. Poziom był bardzo dobry. Po latach mogę dodać kilka uwag: - Wiedza lawinowa bardzo szybko się rozwija, obecnie wiemy na ten temat dużo więcej niż przed laty a i tak NIE jesteśmy bezpieczni - Znaleźć zakopanego piepsa wcale nie jest łatwo, nie tylko szybko znaleźć, ale w ogóle znaleźć. Trzeba regularnie ćiwczyć. - Hamowanie czekanem nigdy mi się nie przydało. Przede wszystkim nie należy upadać. Same ćwiczenia mieliśmy jednak wzorowe. Na stromym stoku zaczynało się od zjazdu na tyłku i kontrolowanym wyhamowaniu. Potem coraz trudniejsze próby. W ostatniej zamykasz oczy i czekasz a instruktor z zaskoczenia Cię przewraca i lecisz bez kontroli. - Spodnie bardzo łatwo zaczepić nawet jak się umie chodzić. Mnie się zdarzyło potknąć na mostku śnieżnym nad szczeliną. Na szczęście gleba była już po drugiej stronie. Do chodzenia w rakach powinno się mieć nie za długie i dopasowane spodnie. - Asekuracja lotna bez przelotów i NIE na grani nie ma sensu. Kilku spadających jeszcze prędzej zginie niż jeden. Mój znajomy tak zginał w Alpach tzw. trójka bez sternika. - Stanowiska w śniegu rzeczwiście działają, ale raczej tylko przy asekuracji z góry. Bez problemu utrzymałem tak upadek kobiety o podobnej wadze do mojej, ale wszystko było głęboko wkopane.
-
Jak sie zaczał wątek o szybowcach to warto było o nim wspomnieć. Niewiele jest dyscyplin gdzie mamy podobnych mistrzów. Nie twierdzę, że jest również ekspertem od paralotnii, ale od ruchów powietrza na pewno.
