Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

dlaczego uwielbiam psy


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
108 odpowiedzi w tym temacie

#41 grimson

grimson

    Użytkownik

  • PipPip
  • 268 postów
  • Na forum od: 12.2009
84
  • Umiejętności: 5
  • Pyrlandia

Napisano 01 listopad 2018 - 21:49

Pracując dłuuugo w Chinach zdecydowałem się na poznanie lokalnych czworonogów od strony....kulinarnej.

 

Nie powiem, mięso jest smaczne, coś między miękką wołowiną a kurczakiem.


  • Deco79 podziękował za tę wiadomość

#42 Waldi_l

Waldi_l

    Użytkownik

  • PipPip
  • 251 postów
  • Na forum od: 10.2010
85
  • Umiejętności: 6
  • Lublin

Napisano 01 listopad 2018 - 22:10

To co piszecie o swoich negatywnych doświadczeniach z pasami, to tak naprawdę kwestia chamstwa ich właścicieli, braku czasu dla tych zwierząt itp. Niektórzy po prostu nie powinni posiadać żadnego psa, zwierzęcia, dzieci, jeździć samochodem, na nartach, chodzić na manifestacje, wydarzenia sportowe itp. bo po prostu się do tego nie nadają, dają się ponieść emocją itp.

 

Natomiast druga strona medalu, to że jak ja szedłem ze swoim psem na spacer (który był po PT), pies szedł przy nodze i był bardzo dobrze ułożony, choć był duży, nie widziałem żadnych przyczyn dlaczego mam słuchać poleceń osób nad reaktywnych typu, "Pan weźmie stąd tego psa" , bo ja chcę przejść, bo jadę na rowerze, bo idę z dzieckiem itp. Mój pies w żaden sposób nie zaczepiał, żadnej z tych osób. Wszystkim tym osobom tłumaczyłem, że ich zachowanie to przejaw kynofobii i są stosowne terapie na których pomagają opanować ów strach, choć w wieku dorosłym raczej powodzenie terapii ma małe rokowania.      

Świetnie napisane, co do pierwszej części.

Z drugą jest trochę inaczej, zresztą sam pewnie o tym wiesz... a mianowicie to, że Twój pies jest dobrze ułożony to wiesz TY ;) i czasami reakcje ludzi są takie, a nie inne. Podam Ci to na sowim przykładzie. Kiedyś podczas jednego z wieczornych biegów, szedł sobie jegomość z owczarkiem niemieckim (zresztą już nie raz, nie dwa ich widziałem, bo moje bieganie i ich spacery nakładały się porami), pies szedł bez kagańca (jak zawsze kiedy ich widziałem) i tego felernego wieczoru wilczur ni stąd nie zowąd zaatakował mnie i wgryzł mi się w kolano . . .  Nie prowokowałem, nie miałem nic na sobie coby mogło wzbudzić jego frustrację, nie biegłem jak oszalały, nie zmieniłem nagle tempa itp. . . Po prostu mnie zaatakował . . . Finał był taki, że oprócz lekko rozdartych rajtuzów i siniaka po zębach psiaka nic mi się nie stało (na szczęście bo złapał za wiązadła . . .)Afery z tego tytułu nie narobiłem, pies był szczepiony itp. . . Teraz podczas biegania wciąż się mijam z tym owczarkiem i jego właścicielem (pies już nosi kaganiec). Więc morał ja mam z tego taki, że mimo tego, że uwielbiam psy, to do obcych psiaków mam dużą rezerwę zaufania... zwłaszcza do tych większych... Choć jego właściciel mówi, że nie gryzie, że łagodny, że..., że... 


Ruch może zastąpić każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruch . . .

#43 moruniek

moruniek

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 878 postów
  • Na forum od: 03.2016
1086
  • Umiejętności: 6
  • Rajszew

Napisano 01 listopad 2018 - 22:43

Świetnie napisane, co do pierwszej części.

Z drugą jest trochę inaczej, zresztą sam pewnie o tym wiesz... a mianowicie to, że Twój pies jest dobrze ułożony to wiesz TY ;) i czasami reakcje ludzi są takie, a nie inne. Podam Ci to na sowim przykładzie. Kiedyś podczas jednego z wieczornych biegów, szedł sobie jegomość z owczarkiem niemieckim (zresztą już nie raz, nie dwa ich widziałem, bo moje bieganie i ich spacery nakładały się porami), pies szedł bez kagańca (jak zawsze kiedy ich widziałem) i tego felernego wieczoru wilczur ni stąd nie zowąd zaatakował mnie i wgryzł mi się w kolano . . .  Nie prowokowałem, nie miałem nic na sobie coby mogło wzbudzić jego frustrację, nie biegłem jak oszalały, nie zmieniłem nagle tempa itp. . . Po prostu mnie zaatakował . . . Finał był taki, że oprócz lekko rozdartych rajtuzów i siniaka po zębach psiaka nic mi się nie stało (na szczęście bo złapał za wiązadła . . .)Afery z tego tytułu nie narobiłem, pies był szczepiony itp. . . Teraz podczas biegania wciąż się mijam z tym owczarkiem i jego właścicielem (pies już nosi kaganiec). Więc morał ja mam z tego taki, że mimo tego, że uwielbiam psy, to do obcych psiaków mam dużą rezerwę zaufania... zwłaszcza do tych większych... Choć jego właściciel mówi, że nie gryzie, że łagodny, że..., że... 

Ja jestem typową "psią mamą", prawie z każdym psem złapię kontakt i go ułożę (dziś też pomagałem mojej kuzynce z jej owczarkiem - piękny 2 letni samiec, który już myślał, że to on będzie dominował w stadzie).

 

Podczas każdej sytuacji, które opisałem w drugiej części, pies był na smyczy, był przy nodze i nie wykazywał żadnego zainteresowania napotkaną osobą. Ten pies był wyjątkowy, nie gonił za dziką zwierzyną jak drogę przebiegały nam sarny, jak ćwiczyliśmy na terenie lotniska, podchodził do lądującego helikoptera przyjrzeć się co to za maszyna. Nie widziałem zatem żadnych powodów i nie widzę ich do dnia dzisiejszego by słuchać poleceń jadącego po chodniku rowerzysty "Weź Pan tego psa" itp., ów rowerzysta miał miejsce by nas minąć, a jeżeli miał jakiekolwiek obawy czy 2 metry wolnej przestrzeni od psa trzymanego na smyczy mu wystarczą, po prostu w mojej ocenie mógł przejść drugą stroną ulicy. 

 

Co do kagańca, daje on pozorne poczucie bezpieczeństwa dla osoby która widzi w nim psa, moje berneńczyki potrafiły zdjąć kaganiec w kilka sekund. Kolega, który szkoli psy policyjne, twierdzi że co 5-6 osobnik również nie ma najmniejszych problemów z pozbyciem się kagańca. 



#44 Deco79

Deco79

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 318 postów
  • Na forum od: 10.2017
152
  • Umiejętności: 1
  • Gdańsk

Napisano 02 listopad 2018 - 08:26

Jak pies atakuje to nie myśli o zdjęciu kagańca, nie działa jak człowiek, więc kaganiec daje poczucie bezpieczeństwa. Są różne rodzaje kagańców, można tak dobrać kaganiec by pies go nie ściągnął.

 

Pies ma być na smyczy lub na smyczy i w kagańcu. Jak słyszę, że pies jest dobrze ułożony, nie ugryzie ...itp. to mnie ogarnia śmiech. Na każdym szkoleniu mówią "pies tylko zwierzę, nieważne że szkolone, to nadal zwierzę ze swoimi instynktami".

Inna sprawa, ze na szkoleniach szkoli się ludzi a zwierzęta uczy się wykonywania komend i pewnych zachowań.

 

Każdy właściciel psa z "ras niebezpiecznych" powinien obowiązkowo przejść szkolenie.


  • sese podziękował za tę wiadomość

#45 yoss

yoss

    Nowy użytkownik

  • PipPipPip
  • 402 postów
  • Na forum od: 03.2008
375
  • Umiejętności: 1
  • Kraków

Napisano 02 listopad 2018 - 12:48

z owczarkiem niemieckim

 

To jest rasa która została przez hodowców zdegenerowana.

Większość (i piszę większość z pełną odpowiedzialnością) albo ma zaburzoną psychę albo poważne kłopoty zdrowotne, albo jedno i drugie.

Na to nakłada się pożądany wzorzec rasy, który wymusza hodowanie i szkolenie psów nadreaktywnych.

Znam kilka przypadków, gdzie owczarek prowadzony od szczeniaka wzorowo (szkolenia, socjalizacja itd.) w wieku 1,5-2 lat dostawał korby i stawał się nieprzewidywalny.

Miałem również przygody z owczarkiem sąsiada, który do momentu, kiedy jego kły nie spotkały mojego twardego buta, miał wielką ochotę spróbować jak smakuję.

Jego właściciel zrozumiał, że pies nie może atakować szczeniaków i dzieci, a przynajmniej, że trzeba temu próbować zapobiegać pilnując psa, dopiero po trzech wyrokach karnych które mu zafundowałem.

Ale znowu - przyczyną jest człowiek, nie zwierzę.



#46 Bruner79

Bruner79

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1866 postów
  • Na forum od: 11.2009
752
  • Umiejętności: 3
  • Nysa

Napisano 02 listopad 2018 - 15:45

To jest rasa która została przez hodowców zdegenerowana.
Większość (i piszę większość z pełną odpowiedzialnością) albo ma zaburzoną psychę albo poważne kłopoty zdrowotne, albo jedno i drugie.
Na to nakłada się pożądany wzorzec rasy, który wymusza hodowanie i szkolenie psów nadreaktywnych.
Znam kilka przypadków, gdzie owczarek prowadzony od szczeniaka wzorowo (szkolenia, socjalizacja itd.) w wieku 1,5-2 lat dostawał korby i stawał się nieprzewidywalny.
Miałem również przygody z owczarkiem sąsiada, który do momentu, kiedy jego kły nie spotkały mojego twardego buta, miał wielką ochotę spróbować jak smakuję.
Jego właściciel zrozumiał, że pies nie może atakować szczeniaków i dzieci, a przynajmniej, że trzeba temu próbować zapobiegać pilnując psa, dopiero po trzech wyrokach karnych które mu zafundowałem.
Ale znowu - przyczyną jest człowiek, nie zwierzę.

Owczarek niemiecki to pies niewolnik. Stworzony do orki. Nic dodać nic ująć.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

No pain no gain ...

 


#47 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9325 postów
  • Na forum od: 09.2006
3602
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 02 listopad 2018 - 17:51

Pokaz mi, jakie sa problemy z psami, wtedy dowiem sie, jakie problemy ma dane spoleczenstwo........ 


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#48 wojtek pw

wojtek pw

    Dekadent

  • PipPipPip
  • 845 postów
  • Na forum od: 03.2008
581
  • Umiejętności: 6
  • Szczecin

Napisano 02 listopad 2018 - 20:54


Każdy właściciel psa z "ras niebezpiecznych" powinien obowiązkowo przejść szkolenie.

 

Nie ma "ras niebezpiecznych" są tylko niebezpieczni właściciele.

Samo pojęcie jest wytworem zniewolonych umysłów oraz pewnych nieprawdziwych schematów przez nie wytwarzanych.  Pojęcie tak naprawdę nic nie znaczy chociaż ma odzwierciedlenie w naszym ustawodawstwie gdzie wyróżnia się rasy uznawane za agresywne.

 

Pies jest taki jaki chce jego właściciel. Chce nie oznacza tego co mówi tylko to jaki jest naprawdę, jakie nosi emocje.

 

Obserwuję na co dzień bardzo spokojnego i zrównoważonego amerykańskiego pit bull terriera oraz owczarka kaukaskiego które są rasami zgodnie z rozporządzeniem "uznawane za agresywne". Widuję też w realu bardzo agresywne golden retrivery i owczarki colie które są powszechnie uznawane za rasy spokojne zrównoważone i przyjazne.

Problem leży we właścicielu tak jak napisał yoss.


  • yoss podziękował za tę wiadomość

#49 Estka

Estka

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1152 postów
  • Na forum od: 01.2015
1447

Napisano 02 listopad 2018 - 21:20

Nie ma "ras niebezpiecznych" 

 

Oczywiście.

Przecież na psa policyjnego tak samo nadaje się owczarek niemiecki, jak pudel czy... chihuahua. 


  • Markiel podziękował za tę wiadomość

#50 wojtek pw

wojtek pw

    Dekadent

  • PipPipPip
  • 845 postów
  • Na forum od: 03.2008
581
  • Umiejętności: 6
  • Szczecin

Napisano 02 listopad 2018 - 21:29

Oczywiście.

Przecież na psa policyjnego tak samo nadaje się owczarek niemiecki, jak pudel czy... chihuahua. 

 

Nie rozumiesz pojęć i chyba nie znasz rozporządzenia. W policji nie służą psy agresywne. W tym rozporządzeniu jest określonych 11 ras uznawanych za agresywne http://prawo.sejm.go...O/D20030687.pdf

I nie ma tam owczarka niemieckiego.

 

Pozdrawiam


  • yoss podziękował za tę wiadomość

#51 Adam WiDUCH

Adam WiDUCH

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1641 postów
  • Na forum od: 01.2015
1097
  • Umiejętności: 2
  • Rajcza

Napisano 02 listopad 2018 - 21:48

Oczywiście.
Przecież na psa policyjnego tak samo nadaje się owczarek niemiecki, jak pudel czy... chihuahua.

Oczywiście że tak to tylko kwestia wyszkolenia

https://www.youtube....h?v=NhUgCZ7a5TY. - Ta chwila kiedy twoje dziecko jest lepsze od ciebie - bezcenna :D   :D 

https://www.youtube....h?v=Z3k-foYDtUY.

www.eskider.pl - tyczki slalomowe


#52 Adam WiDUCH

Adam WiDUCH

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1641 postów
  • Na forum od: 01.2015
1097
  • Umiejętności: 2
  • Rajcza

Napisano 02 listopad 2018 - 22:15

Oczywiście.
Przecież na psa policyjnego tak samo nadaje się owczarek niemiecki, jak pudel czy... chihuahua.

Najlepszy wojskowy i policyjny pies świata to pies.....pasterski a nalepsze jest to że robi to wszystko dla zabawy
https://youtu.be/4moJqmTtBgg

https://www.youtube....h?v=NhUgCZ7a5TY. - Ta chwila kiedy twoje dziecko jest lepsze od ciebie - bezcenna :D   :D 

https://www.youtube....h?v=Z3k-foYDtUY.

www.eskider.pl - tyczki slalomowe


#53 Estka

Estka

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1152 postów
  • Na forum od: 01.2015
1447

Napisano 02 listopad 2018 - 23:28

Oczywiście że tak to tylko kwestia wyszkolenia

 

Tak? Widziałeś kiedyś chihuahua na patrolu policyjnym? :blink: Zuch psinka! 

Ps. 

Pisząc o "psach policyjnych" zastosowałam skrót myślowy i policja miała tu najmniejsze znaczenie  :). Wydaje mi się, że ludzie wybierając rasę psa oczekują od niego konkretnych zachowań. Oczywiście każdy pies jest inny, ale wybierając rasy tzw. psy agresywne, czy psy pasterskie nie planujemy nosić ich w torebce  :wacko:. I tak samo, jako przechodnie - inaczej reagujemy na jamniczka, a inaczej na rottweilerka, chociaż ten drugi może być całkiem miły, w przeciwieństwie do tego pierwszego. 



#54 Deco79

Deco79

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 318 postów
  • Na forum od: 10.2017
152
  • Umiejętności: 1
  • Gdańsk

Napisano 03 listopad 2018 - 00:23

Nie ma "ras niebezpiecznych" są tylko niebezpieczni właściciele.

Samo pojęcie jest wytworem zniewolonych umysłów oraz pewnych nieprawdziwych schematów przez nie wytwarzanych.  Pojęcie tak naprawdę nic nie znaczy chociaż ma odzwierciedlenie w naszym ustawodawstwie gdzie wyróżnia się rasy uznawane za agresywne.

 

Pies jest taki jaki chce jego właściciel. Chce nie oznacza tego co mówi tylko to jaki jest naprawdę, jakie nosi emocje.

 

Obserwuję na co dzień bardzo spokojnego i zrównoważonego amerykańskiego pit bull terriera oraz owczarka kaukaskiego które są rasami zgodnie z rozporządzeniem "uznawane za agresywne". Widuję też w realu bardzo agresywne golden retrivery i owczarki colie które są powszechnie uznawane za rasy spokojne zrównoważone i przyjazne.

Problem leży we właścicielu tak jak napisał yoss.

 

Po pierwsze cytuj cały post, po drugie nie bez powodu użyłem cudzysłów.

Nie chce mi się odzywać już w tym temacie, bo widzę że sami eksperci ze związku kynologicznego tu są, a moja wiedza opiera się tylko na tym, że miałem rottweilera po 2 szkoleniach i nie przypominam sobie bym kiedykolwiek wyszedł z nim bez kagańca, co przynajmniej kilka razy uchroniło ludzi przed dużym uszczerbkiem na zdrowiu.

 

Taki przykład, kiedyś facetowi pękła siatka z zakupami pól metra od mojego psa, efekt - atak.



#55 jan koval

jan koval

    FreeRiders

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 9325 postów
  • Na forum od: 09.2006
3602
  • Umiejętności: 9
  • oryginalnie z p-nia

Napisano 03 listopad 2018 - 02:45

to znaczy , ze nie zaslugujesz na posiadanie psa - proste -sorry


pozdrawiam JK "...w słownictwie Kovala każda narta poniżej 180cm to łyżwa ..." ( Jabol)

Plecak z ABS Mammut ProProtection 35l na sprzedaz - contact priv

http://blistergearre...pas-airbag-pack


#56 Dany de Vino

Dany de Vino

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1269 postów
  • Na forum od: 09.2014
986
  • Umiejętności: 6
  • Kraków / Białystok

Napisano 03 listopad 2018 - 07:45

Tak? Widziałeś kiedyś chihuahua na patrolu policyjnym? :blink: Zuch psinka! 

Ps. 

Pisząc o "psach policyjnych" zastosowałam skrót myślowy i policja miała tu najmniejsze znaczenie  :). Wydaje mi się, że ludzie wybierając rasę psa oczekują od niego konkretnych zachowań. Oczywiście każdy pies jest inny, ale wybierając rasy tzw. psy agresywne, czy psy pasterskie nie planujemy nosić ich w torebce  :wacko:. I tak samo, jako przechodnie - inaczej reagujemy na jamniczka, a inaczej na rottweilerka, chociaż ten drugi może być całkiem miły, w przeciwieństwie do tego pierwszego. 

Od małego się wychowywałem z psami. Można by wręcz powiedzieć, że jeden z nich mnie wychowywał jako dziecko. Jedliśmy, spaliśmy i chodziliśmy "na wyprawy" zawsze razem. Pies, jako towarzysz "na dobre i złe" jest trudny do zastąpienia jeśli nie masz "pod ręką" rodziców. Jako dorosły (do niedawna) zawsze miałem jakiegoś psa w domu. Ostatni był Rotwailer. Psa trzeba ułożyć i wychować. Zwłaszcza dużego (pies nie jest zabawką ani żadnym gadżetem). To nie jest takie skomplikowane, ale trzeba znać "zasady", wiedzieć jak pies postrzega świat, bo jego postrzeganie świata różni się od naszego. Często przypisujemy psu "ludzkie" odczucia. Np. mówimy, że pies "kocha" itp... To błąd. Pies "przynależy", do stada (ono może być nawet tylko dwuosobowe). Jest to dla niego uwarunkowanie absolutnie bezwzględne. Mieści w sobie również nasze pojęcie "miłości", choć ma znaczenie szersze i bardziej dla niego, psa, "rygorystyczne". Największą karą dla psa jest "odrzucenie przez stado". W naturze takie odrzucenie oznacza śmierć. Postaram się trochę skracać, bo temat "wychowania psa" jest dosyć szeroki. Pies obserwuje nas bardzo czujnie. Cały czas. Kilkumiesięczny szczeniak np. Rotwailera będzie już "duży". Ludzie na ulicy będą się go bać. Wystarczy cień satysfakcji w nas (z tego powodu) aby pies zrozumiał, że jego Pan (którego postrzega jako przywódcę stada - władza absolutna, którą pies całkowicie uznaje) oczekuje aby był groźny. I tak się będzie kształtowała jego psychika. Wykształcone w tym okresie zachowania psa są trudne, lub niemożliwe do odwrócenia. Pies "zbiera" z nas także te sygnały, które często wysyłamy nieświadomie. W tym okresie trzeba się bardzo pilnować Zbiera z nas, można powiedzieć wszystko. W okresie "szczenięcym" (u dużego psa do 2 lat), a więc w okresie kształtowania się odruchów i zachowań psa, wszystkie jego radary są nastawione na nas. Ponieważ nie może mówić, (a więc także "dopytać") ani nie rozumie, w sensie ludzkim, naszej mowy werbalnej, interpretuje nasze odruchy wprost. Ktoś wspomniał o zmianie w zachowaniu psa w wieku właśnie 1.5 - 2 lata. To u psa normalny i dla jego wychowania dość niebezpieczny okres. Pies, zwłaszcza samiec, w tym okresie "dorasta". Ze szczeniaka, staje się dorosłym psem. Staje się to nagle, dosłownie "jednego dnia". To dla niego nowość i może się zachować nieprzewidywalnie. Może też zachować się agresywnie. Dotychczas, mając nawet 18 miesięcy i ważąc 50kg, nadal był "psim dzieckiem". Nie powinno się go w tym "przejściowym" okresie puszczać ze smyczy jeśli w okolicy jest ktokolwiek. Ten okres trwa 2 do 4 miesięcy. Potem to mija i pies wraca do normy. Ogólnie, jak go wychowamy (ułożymy), dokładnie taki będzie. Jeśli na żadnym etapie jego dorastania nie oczekujesz od niego agresji, na pewno nie będzie agresywny. A wmontowany w jego psychikę instynkt obronny (podobnie jak u człowieka) i tak w razie zagrożenia dla niego lub jego stada, zadziała bezbłędnie. Mojego Rotwailera ułożyłem do opieki nad córką, która miała wtedy około 10 lat. On sam rozszerzył to na wszystkie dzieci. Mogły jeździć na nim, dłubać mu patykiem w oku itp... najwyżej trochę skuczał. Ale nikt obcy nie mógł się do niej zbliżyć. Zasłaniał ją i spokojnie patrzył na przybysza. Przy jego rozmiarach nie musiał nawet warczeć. Pewien kłopot był, jak na ulicy jakaś mama chciała dać klapsa swojemu dziecku. Wchodził pomiędzy taką mamę a dzieciaka i osłaniał go. On wiedział, że dzieci się nie bije. Wtedy musiałem interweniować. Nie bardzo wierzę w rozmaite kursy dla psów i ich właścicieli. Nauczą psa siadać, chodzić przy nodze, czekać i tym podobne pierdoły. Nic wartościowego i stałego. Taki kurs nie zmieni jego psychiki. Psa układa się cały czas. Trzeba mu poświęcić trochę czasu i włożyć w to trochę wysiłku. Zresztą od psa też można się wiele nauczyć. Jeśli naprawdę potrzebujesz mieć psa, to najlepiej ułożysz go sam (są odpowiednie książki). A jeśli nie ma w tobie takiej wewnętrznej potrzeby, to nie "sprawiaj sobie" psa.          



#57 wojtek pw

wojtek pw

    Dekadent

  • PipPipPip
  • 845 postów
  • Na forum od: 03.2008
581
  • Umiejętności: 6
  • Szczecin

Napisano 03 listopad 2018 - 08:31

Pięknie i prawdziwie napisane, szkoda że niektórzy uparli się żeby tego nie zrozumieć. Pies jest taki jaki my chcemy żeby był. A w tym "wyciągu" poniżej to kwintesencja problemu.

Pies obserwuje nas bardzo czujnie. Cały czas. Kilkumiesięczny szczeniak np. Rotwailera będzie już "duży". Ludzie na ulicy będą się go bać.

 

Wystarczy cień satysfakcji w nas (z tego powodu) aby pies zrozumiał, że jego Pan (którego postrzega jako przywódcę stada - władza absolutna, którą pies całkowicie uznaje) oczekuje aby był groźny. I tak się będzie kształtowała jego psychika.

 

Wykształcone w tym okresie zachowania psa są trudne, lub niemożliwe do odwrócenia. Pies "zbiera" z nas także te sygnały, które często wysyłamy nieświadomie. W tym okresie trzeba się bardzo pilnować Zbiera z nas, można powiedzieć wszystko.

 

Jeśli naprawdę potrzebujesz mieć psa, to najlepiej ułożysz go sam (są odpowiednie książki). A jeśli nie ma w tobie takiej wewnętrznej potrzeby, to nie "sprawiaj sobie" psa.          



#58 Adam WiDUCH

Adam WiDUCH

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1641 postów
  • Na forum od: 01.2015
1097
  • Umiejętności: 2
  • Rajcza

Napisano 03 listopad 2018 - 08:40

Po pierwsze cytuj cały post, po drugie nie bez powodu użyłem cudzysłów.
Nie chce mi się odzywać już w tym temacie, bo widzę że sami eksperci ze związku kynologicznego tu są, a moja wiedza opiera się tylko na tym, że miałem rottweilera po 2 szkoleniach i nie przypominam sobie bym kiedykolwiek wyszedł z nim bez kagańca, co przynajmniej kilka razy uchroniło ludzi przed dużym uszczerbkiem na zdrowiu.

Taki przykład, kiedyś facetowi pękła siatka z zakupami pól metra od mojego psa, efekt - atak.

A ja nie widzę żadnego powodu dla którego twój psiak miał by chodzić w kagańcu. Rottweiler nie jest wcale niebezpieczny. Owszem ma trochę więcej niż inne psy pierwotnych cech agresywnych ale wystarczy je stępić lub ukierunkować. No cóż jeżeli tego nie zrobiłeś to krzywdę psu zrobiłeś. Tak to czasami bywa że więcej uwagi skupiamy na zakupie i posiadaniu nart niż nad otaczającymi nas żywymi istotami.

https://www.youtube....h?v=NhUgCZ7a5TY. - Ta chwila kiedy twoje dziecko jest lepsze od ciebie - bezcenna :D   :D 

https://www.youtube....h?v=Z3k-foYDtUY.

www.eskider.pl - tyczki slalomowe


#59 Wujot

Wujot

    głosss rozsądku

  • PipPipPipPipPip
  • 2855 postów
  • Na forum od: 11.2008
3601
  • Umiejętności: 1
  • Wrocław

Napisano 03 listopad 2018 - 09:08

Nie ma najmniejszego znaczenia czy pies jest sam z siebie niebezpieczny czy to wynik złego wychowania. To zupełnie jakbyśmy się zastanawiali czy gdy psychola-mordercę od młodego idealnie "prowadzic" to może by mordercą nie został. 

 

Praktyka jest taka, że nie są rzadkością ataki psów na ludzi w tym i te letalne. I żadnymi teoriami tego faktu nie zmienicie. I póki będzie choć jeden przypadek agresji psa na człowieka to będzie to zwierzę potencjalnie niebezpieczne. Logika się kłania.

 

Pozdro

Wiesiek


Aby było 5 cm śniegu pod nartą, Blogi: fotograficzny i turystyczny


#60 Dany de Vino

Dany de Vino

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1269 postów
  • Na forum od: 09.2014
986
  • Umiejętności: 6
  • Kraków / Białystok

Napisano 03 listopad 2018 - 09:18

Nie ma najmniejszego znaczenia czy pies jest sam z siebie niebezpieczny czy to wynik złego wychowania. To zupełnie jakbyśmy się zastanawiali czy gdy psychola-mordercę od młodego idealnie "prowadzic" to może by mordercą nie został. 

                                                   Masz rację. Dokładnie tak samo. 

 

Praktyka jest taka, że nie są rzadkością ataki psów na ludzi w tym i te letalne. I żadnymi teoriami tego faktu nie zmienicie. I póki będzie choć jeden przypadek agresji psa na człowieka to będzie to zwierzę potencjalnie niebezpieczne. Logika się kłania.

                                                  I dokładnie to samo dotyczy w moim odczuciu ludzi.

 

Pozdro

Wiesiek

Z psami sobie radzę całkiem nieźle. Nigdy mnie żaden nie ugryzł. Za to z ludźmi mam bardzo różne doświadczenia... Ogólnie, bardziej się obawiam tych drugich.


  • moruniek podziękował za tę wiadomość



Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych