Monika
Members-
Liczba zawartości
52 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Ostatnia wygrana Monika w dniu 11 Października 2025
Użytkownicy przyznają Monika punkty reputacji!
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Monika's Achievements
-
Budżet nie ten - używek szukają 🙂 Na Magnumki postawiłam tatę tej 15 latki z podobnym doświadczeniem jak córka - zachwycony, twierdzi że dużo lepiej mu sie jeździ.
-
A masz moze cos używanego dla 15latki po 8 dniach na stoku? Chciałam PW napisać ale nie pozwala system się do Cibie odezwać 🙂
-
Zapuściliśmy się do tej dolinki 2 razy - oba razy tak w godzinach około 11-13 (dokładnie nie pamiętam). Zjechalismy po razie każdym krzesłem i potem przez Cime Caron wrócilismy na stronę VT. Do gondolki staliśmy ze 20 minut - dziki tłum się tam kłębił, krzesełka ok 15 minut. Za to w reszcie ośrodka w ciagu dnia luźno było - może chwila stania do wjazdu na Mont Vallon, a reszta praktycznie z biegu. Tak więc tłumów koło Plan Bouchetnie rozumiem 😞 Pierwszy raz tak widziałam - w grudniu zawsze w tej dolince luźno było (poza wczesnym rankiem kiedy Orelle na stok ruszało)
-
nie byłam precyzyjna - chodziło mi o zjazd w stronę dolin do Orelle czyli do Plan Bouchet. W marcu w całej tej dolinie do wszystkich wyciągów duże kolejki były - takie pod 15 minut. Czasu było szkoda na stanie w nich.
-
Nie narzekam - 4 dni lampy zapewniło mi dostateczne poczucie szczęścia. Ale przy tej lampie w dzień było +10 stopni na szczytach miedzy dolinami. Do kompletu pierwszy dzień pobytu uroczył nas taka mgłą , ze męża 5m przede mna nie widziałam (nawet jego zarysu), ostatniego zaś przyszła wichura tak zacna, że mało co chodziło a jak sie człowiek wyprostował to na niebieskiej trasie pod górę tyłem jechał 🙂 Przynajmniej niskiej pozycji trzeba było pilnować. A Cime Caron - no cóż u mnie już zdrowy rozsądek górą - nie pcham się tam gdzie może mi się krzywda stać. Choć widoki ze szczytu oraz zjazd w strone VT cudne były. Po trasie do Orelle też bym zjechała gdyby nie te kolejki w dolinie - nie wiem czemu masa ludzi tam siedzi zamiast na stronę VT i dalej się przebić (to jedno z nielicznych miejsc gdzie kolejki przez cały dzień na wiecej niz 15 minut były).
-
Ja miałam wrażenie, że w wielu miejscach w grudniu wywiewało naturalny śnieg w wyższych partiach. Bo niżej też wtedy był naturalny ale w dobrym stanie, a na górze były fragmenty mniej zaśnieżone i kamole wyłaziły (ale moze to kwestia pogody w tych latach kiedy tam byłam). Przenieśliśmy się z wyjazdami na marzec i kamienie zniknęły (ale ciapa rok temu w Les Meriunes straszliwa była - po kałużach koło wyciągów się jeździło). W tym roku w końcu gondola z VT na Cime Caron ruszyła - przejazd przez dolinkę Orele mnie mnie zachwycał. Zawsze kolejka do gondolek na szczyt była. Ja z tych zjazdów blizn bojowych nie mam, ale na off-piste się nie zapuszczam - takie doświadczenia nie na mój skill i nie na moja awersje do ryzyka.
-
Ja na OLX upolowałam - ktoś wygrał w konkursie i za 400 pln oddał 🙂 CARV ma czasem jakieś promki, ale raczej przed sezonem. Polskiej dystrybucji brak (przynajmniej rok temu nie było) - jak mi się czujnik uszkodził, to paczka ze stanów szła.
-
Ja mam Carv (pierwsza wersja - z wkładkami w butach), wersja jakaś z początku, bo z bezterminowym dostępem do trenera w aplikacji. Po 2 latach zabawy z tym, na oczywiście duuużo niższym poziomie, dochodzę do wniosku, że to może czasem pomóc, ale trenera nie zastąpi. Samokontrolę wzmacnia, pomierzy wskaźniki, ale nie nauczy wszystkiego, a czasem próbujac apkę zadowolić brnęłam radośnie w przepaść (mąż na szczęście stopował 🙂 ). Widziałam że tegoroczny upgrade aplikacji wprowadził sporo zmian - nie mogę się doczekać możliwości testowania.
-
I dobrze - niech sypie. W marcu wykorzystam 🙂
-
Chyba w grudniu to w 3V kamienie często się zdarzają i rzeczywiście bardziej je w okolicach VT widywałam niż niżej (może niżej równiejsze podłoże jest?) i też kończyłam po wyjeździe na grubym serwisie z deskami. W marcu za to kamieni praktycznie nie było - nie wygenerowałam żadnych znaczących rys na ślizgach 🙂
-
Okolice Lungau uwielbiam - regularnie tam jeżdżę. Tylko karnet warto złapać Lungo (to co Lungau + Obertauren). Masz wtedy do dyspozycji Katschberg (fajnie czerwony), Grosseck (mniej tras, ale też czerwono i cudna widokowa trasa na grani) - obydwa puste i ze świetnymi warunkami przez większość dnia (zazwyczaj :)) do tego Obertauren - większy, bardziej obłożony (na niektórych wyciągach widziałam kolejki - największe i tak poniżej 5 minut), ale fajne kółka maja wytyczone (swoją 'sella rondę' dookoła ośrodka w dwie strony). Zazwyczaj zmieniamy tam codziennie ośrodek i dzikei temu w każdym 2 dni jeździmy. Byłam też raz w Fanninbergu ale mnie nie zachwycił - masa szkółek, w kilku miejscach mocne przewężenia tras (w połączeniu ze szkółkami nie było miło) i dojazd mocno pod górę wąską i krętą drogą. Przy karnecie Lungo warto spać w okoicach Mautendorfu - wtedy na Katschberg i Grosseck masz max 5 minut dojazdu, do Obertauren ponizej 15. Jeźdżą też w kolicy skibusy, ale nigdy z nich nie korzystalismy. Jeśli chodzi o osobę spacerujacą, to na szczycie Grossecka jest wytyczona zimowa trasa spacerowa, w dolinie miedzy Mautendorfem, Sankt Margarethen i Sankt Michael jest płasko i mozna nawet na biegówkach powędrować. Jest też zameczek w Mautendorfie i w Moosham, oraz spacerowałąm po wzgórzu/lesie po prawej stronie między Sankt Margarethen a Mautendorfem. Generalnie okolica mega spokojna - nie imprezowa. Narciarsko dla mnie bajka. Term w okolicy nie kojarzę (ale też nie szukałam).
-
Madzik - jak nie masz zaufania do wiązań, to albo oddaj je do diagnostyki albo wymień, nartki masz fajne szkoda kasy chyba na nowe. Ale przede wszystkim zrób to Mitek pisał - wiązania przestaw na mniejsze nastawy. Jak jeździsz powoli, to w niczym to nie przeszkodzi a po prostu będzie dla Ciebie bezpieczniej. Nie znam sklepów wrocławskich, ale może masz rodzine / znajomych w Warszawie? Jeśli tak to ich odwiedź a przy okazji umów sie na wizytę w Skifanatic. Poświecisz 2h ale buty Ci dobiorą dobre - takie co nogę będą trzymać ale bez cierpnięcia. Uczucie cierpnięcia możesz mieć np przez płaskostopie - tam chłopaki wszystko diagnozują, w razie potrzeby wkładkę dorobią. A resztę zaoszczędzonej kasy wydaj na dobrego instruktora - może Adama w Zwardoniu odwiedź? Bo instruktorzy z "łapanki" to jednak często dramat do kwadratu - też mi ostatnio kolegę ledwo jadącego równolegle na krawędzie stawiali 😞 Męża pewnie nie dogonisz, ale przyjemniej będzie Ci się jeździło.
-
Ja myślę, że fakt powrotu do zdrowia kogoś za kim stoi sztab specjalistów i zajmuje się tylko swoim ciałem nie do końca przekłada się na większość z nas. Oczywiście wniosek aby się nie poddawać ma sens, ale często niestety zderzamy się z rzeczywistością i przez problemy z dostępem do diagnostyki i rehabilitacji po urazie, pomimo dobrych chęci, zostają problemy. A wymówki czysto wiekowej też nie przyjmuję choć czuję że z czasem ciało więcej ode mnie wymaga aby być w formie.
-
Ja się przymierzałam kiedyś do kasku z szybką, ale sprzedająca odradzała jeśli ktoś ma oczy wrażliwe na wiatr. One nie są jednak tak dobrze dopasowane jak kask i gogle - zwiewa czasami. Jako że ja nawet w mieście przy lekkim wiaterku potrafię płakać, to zrezygnowałam z zakupu i dokupiłam nowe gogle do mojego kasku.
-
Marzec 2025 - dokładnie między 14 a 21. Bieda była ze śniegiem naturalnym na niższych wysokościach. Mam fotki z Crime Caron i widać na nich jak linia śniegu poza stokami jest pomiędzy Val Thorens a les Menuires, a na południowej ekspozycji już w VT go brak. Ale... kilka dni po moim powrocie przyszła mega śnieżyca, na 1 dzień zakazali nawet wychodzenia z domu w Val THorens przez zagrożenia lawinowe, kolejnego dnia chodziła mała część ośrodka a potem na zdjęciach było widać raj. Tak wiec różnie bywa nawet w najlepszych miejscówkach 🙂
