Skocz do zawartości

Harnaś

Members
  • Liczba zawartości

    335
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Harnaś

  1. Harnaś

    Pilsko Korbielów

    Raczej brak chęci inwestowania w ośrodek.
  2. Proszę o raport z obecności kamieni na trasach i stacjach kolejek 😉
  3. No coś tam skręcam 😉 Kwestia w tym, że jest mnóstwo narciarzy, którzy utknęli na technikach kątowych. Część z nich nawet by chciała, albo próbowała poprawić technikę, ale im później tym gorzej jest się nauczyć. Nie mówiąc o tym, że kto tego potrafi uczyć?
  4. Nie wiem kiedy można zacząć się uczyć skrętem ciętym, co jest tym minimum. Dla Mitka to jakiś super zaawansowany poziom dla już doświadczonych narciarzy, a ja uważam to podstawy, które trzeba zacząć uczyć jak najszybciej się da. Siostrzeńcowi, który miał problem wyjść z pługa zacząłem wprowadzać jakieś elementy i bardzo poprawiło to jego jazdę choć jeszcze mu daleko do skrętu ciętego. No ale on jeździ gdzie indziej, więc miał tylko jedną lekcje ode mnie. Teraz pytanie ilu narciarzy i kiedy zaczyna się uczyć jeździć skrętem ciętym? Ty miałeś szczęście i trafiłeś na T. Skowrońskiego, który (z tego co gdzieś przeczytałem) też jest trochę outsiderem ze swoim stylem i metodyką, a nie trzyma się ślepo wytycznych jakichś skostniałych organizacji. Co do wizualnej różnicy pomiędzy rodzajami skrętów, to pozornie tak może być. Szczególnie w trudnych warunkach, na stromym, gdy jakiś ześlizg jest konieczny. Jednak tę różnicę można wychwycić, zwłaszcza w inicjacji skrętu i tranzycji. W każdym razie ja to już widzę, ale rzeczywiście dobrych narciarzy jest bardzo niewielu.
  5. Problem w tym, że techniki kątowe i równoległe ślizgowy raczej utrudniają przejście na techniki cięte, czyli jazdę po łuku. Utrudniają przez wyrabiania określonych nawyków. Jak już pisałem, techniki skrętu ciętego są naturalnie zgodne z geometrią narty i część narciarzy opanowuje to intuicyjnie. Być może właśnie oni mają szansę stać się wybitnymi narciarzami sportowymi. Ci, którzy tego sami nie załapali, nie dostają takiej szansy, bo nikt ich tego nie uczy, albo zaczynają się uczyć za późno. Z tą szybką jazdą to też nie jest tak do końca. Jeśli dasz komuś sztywne narty o dużym promieniu, to tak, trzeba jeździć szybko. Dlatego początkujący powinni mieć narty o małym promieniu. Ja się uczę jeździć na slalomkach i nie mam problemu ze stosunkowo wolnym jeżdżeniem, czy zawężaniem toru jazdy i krótkimi skrętami. Miklos też doradza naukę jazdy na slalomkach, ale oczywiście mogą to być mniej sztywne narty dla słabszych fizycznie osób. Nie zgadzam się też, że przy skręcie ciętym z definicji staramy się eliminować jakikolwiek element ześlizgowy. To, że dążymy do tego, nie znaczy, że nie dostosowujemy się do warunków. Stawianie nart na krawędzi i jazda na przysłowiowych "szynach" bez kontroli jest bez sensu. Dobry trener uczy sterowania, czyli kontroli nad torem jazdy cały czas i o tym też mówi Miklos.
  6. Jednak Marek Ogorzałek w ostatnim filmie mówi o ładodnych i płaskich stokach. Jego ćwiczenia są cenne, on lubi ten sposób jazdy, ale to nie wszystko. Czy on uczy jazdy na stromych stokach? Pierwsze buty zawsze miałem za duże ok. 2 numery. Inaczej się nie dało, ze względu na wady stóp. Do bootfittera poszedłem bo zacząłem czuć, że mnie buty ograniczają w nauce jazdy. Poza tym już wiedziałem że jest bootfitter i byłem zdecydowany na to wydać. Może Marek nie wie, że buty mogą być dopasowane i wygodne? 😉
  7. No ale to jest cała doktryna narciarska, wg której jazda ma być yin i yang. Tam nie ma miejsca na trudne stoki i nieprzyjazne śniegi https://inner.ski/index.php/2023/01/19/inner-ski-a-yin-i-yang/ Odczuwam siły, które na mnie działają, ale nie walczę z nimi. Wykorzystuje je, a wtedy ruch dokonuje się jakby sam z siebie. Kończę skręt i wchodzę w kolejny – to Yang. A potem narty mnie prowadzą – to Yin. Raz za razem jedno zmienia się w drugie. Doświadczenie uczucia błogości, poddawania się ruchowi, płynięcia jest niezmiernie przyjemnym odczuciem wartym do przeżywania nie tylko w narciarskim wymiarze. „Dobra technika jest wtedy, kiedy nie ma napięcia między narciarzem a nartami… .” Marek Ogorzałek.
  8. Jeszcze dodam, że nadal nie mamy uzgodnionych definicji, choć było blisko. Ale pokierowałeś dyskusją w swoim stylu.
  9. Nie mam komputera, więc z cytatami jest trudniej. Trochę wcześniej pisałeś o prawidłowym skręcie, a potem pytasz a co to jest? Nie jestem instruktorem, precyzyjnie się nie wyrażam i nie mam zamiaru się z tego doktoryzować. Kończę dyskusję bo nie widzę w tym sensu. Myślę, że jednak kto chciał to zrozumiał co miałem do przekazania. Na koniec jeszcze raz napiszę, że instruktorzy uczący zgodnie z tym co propagujesz nic mi nie pomogli. Dopiero wspomniany Miklos i Jono dali mi podstawy do robienia realnych postępów. A Miklos jest lata świetlne przed Tobą, bo ma jakiś dorobek, ciągle się uczy i rozwija techniki szkolenia. W tym filmie dobrze tłumaczy to o czym rozmawiamy, ale trzeba znać angielski. Każdy może oglądnąć i sam ocenić.
  10. Sam sobie przeczysz co chwilę. Dalsza dyskusja nie ma sensu.
  11. Rozwijając, czy też parafrazując to co mówi Miklos we filmie od Gabrika: techniki ześlizgowe są też użyteczne, ale nie mają wiele wspólnego z prawidłowym skrętem i psują sterowanie. Myślę, że opóźniają naukę prawidłowego skrętu bo zbyt długo praktykowane będą utrwalać złe wzorce.
  12. Ja też pisałem zawsze "skręt carvingowy" w cudzysłowie. Potocznie o takim skręcie się mówi, gdy narciarz jeszcze stara się jak najbardziej przedłużać jazdę w takim łuku aż do podkręcenia po stok. To też może być poprawny skręt, ale często bywa tylko skrętem w zablokowanej postawie i to do niczego nie prowadzi. Masz jakąś nazwę na to co nazywasz "skrętem poprawnym"? Bo ja to nazywam właśnie "skrętem ciętym". Już tu pisaliśmy, że on nigdy nie jest idealny jeśli chodzi o jazdę na krawędzi i nie powinien być - bo to narciarz ma decydować gdzie chce jechać, a nie geometria narty. Zresztą fizycznie to nie jest możliwe, zawsze jest jakiś uślizg. Fajnie, że napisałeś, że mechanika do jazdy po twardym i miękkim jest identyczna. Dokładnie to samo mi tłumaczył Jono gdy chciałem nauczyć się jeździć poza trasą. Na bardzo stromym też się wykorzystuje tę mechanikę. Teraz z czym się nie zgadzam to, że taka jazda jest zarezerwowana dla narciarzy sportowych, lub powinno się tego uczyć dopiero na późniejszych etapach nauczania. Jeśli skręt cięty jest skrętem prawidłowym to dlaczego nie uczyć tego jak najszybciej? A realia są takie, że nie uczy tego prawie nikt, nawet na dalszych etapach. Nawet instruktorzy w szkółkach sportowych.
  13. Już to pisałem wielokrotnie: inicjacja skrętu, prowadzenie i zakończenie. Widzicie to u bardzo dobrych narciarzy, a nie rozumiecie. Ron leMaster rozbiera to na czynniki pierwsze. Mitek pokazuje jakieś przykłady gdzie ktoś robi ograniczoną inicjację tylko przez pochylenie i twierdzi na tej podstawie, że nauka skrętu ciętego jest bez sensu.
  14. Nie chce mi się całego filmiku oglądać i oceniać jak on jeździ. Na pewno jednak nie umie uczyć i nie rozumie na czym polega skręt cięty. No ale może tak się uczy "skrętu carvingowego". Koncepcja Kuchlera jest koncepcją Kuchlera, nie ma obowiązku zgadzania się. Każdy wybiera co chce. Jeden z zespołów instruktorów chwali się kontaktami z Kuchlerem i to akurat m.in. ich miałem na myśli pisząc o słabych trenerach po AWF (co nie znaczy, że nie są dobrymi narciarzami). Nie wiem czy rozumiesz o co chodzi w skręcie ciętym i że jest to najbardziej płynny i zgodny z fizyką sposób jazdy na nartach. W każdym razie raz po raz mieszasz skręt cięty ze skrętem carvingowym w zablokowanej pozycji.
  15. Parkingi o których piszesz nie są własnością, ani nie są zarządzane przez TMR. Na stronie jasna.sk można sobie sprawdzić lokalizacje parkingów TMR i ceny są 10 euro dla wszystkich oraz 7 euro dla posiadaczy sezonówki. Do tego 3 bezpłatne parkingi dla posiadaczy sezonówki oraz darmowy parking w Pavcina Lehota dla wszystkich, o czym doskonale wiesz. https://www.jasna.sk/informacie/informacie/doprava-do-jasnej/parkoviska
  16. Harnaś

    Stożek - Wisła

    Mimo wszystko jednak jest tam solidna czerwona i czarna trasa, a dzisiaj tłumy są na niebieskich. Stożek ma też niebieską, ale to bardziej droga przez las i nie naśnieżana, więc wcale nie taka łatwa.
  17. Serwis maszynowy zbiera trochę ślizgu, więc on się prędzej może skończyć niż krawędzie. Mi się tak zdarzyło z nartami, gdy nie umiałem jeszcze ostrzyć ręcznie i często oddawałem do serwisu. Jako minimum to trzeba mieć imadło narciarskie, kątownik i pilniki (stalowy, diamentowe 200, 400, 600), zdzieracz boków, szczotka miedziana do czyszczenia pilników. Czy to bezpieczne to nie wiem, ty raczej przeżyjesz, a narty można kupić nowe 😉 Zresztą nie wiem czy umiem ostrzyć, ale jak nie będziesz mocno dociskał pilnikiem stalowym to raczej nie zepsujesz szybko.
  18. Na Słowacji nie kradną nart? Robisz z siebie głupka.
  19. Wszędzie były kolejki, nie tylko w Jasnej. Jak chcesz możesz kupować fast pass, nikt nie zmusza. Do przyjazdu też, przecież wiedziałeś kiedy przyjeżdżasz. Zwykły parking jest za 10 euro, a 20 euro pod dachem. Jak nie chcesz płacić to masz skibusa. Więc nie manipuluj.
  20. Byłem dzisiaj i warunki nie były bardzo dobre. Zlodzenia od rana. Poza tym kamienie w różnych miejscach. Na początku Ondraszka sporo kamieni, potem to ktoś częściowo uprzątnał. Kamienie na dojeździe do kolei Jaworzyna-Skrzyczne. Kamyki na zjeździe z kolei Doliny-Skrzyczne.
  21. Faktycznie, wzrost nie jest do końca dobrym wskaźnikiem jakiej długości narty dobierać. Zgodnie tymi regułami to już nie produkują nart dla dryblasów 😄 Jest kilka kwestii: 1. Charakterystyka samej narty - żeby narta odpowiednio pracowała musi mieć odpowiednią długość, zwłaszcza w terenie, czy przy większych szybkościach. Krótka narta nie będzie się dobrze spisywała przy pokonywaniu nierówności. Kiedyś zjeżdżałem z Babiej Góry ze znajomym, mieliśmy narty K2 Wayback i podobnie słabe umiejętności. Ale on miał Wayback 90+ (może około 100, ale dużo szersze niż moje), a ja Wayback 82. Jego narty były krótsze, a moje dłuższe. Niezależnie od naszych daremnych prób, jego narty ewidentnie bardziej tonęły w śniegu. Był podobnego wzrostu, trochę cieższy, ale nie jakoś dużo. 2. Długość nóg - myślę, że to długość nóg, a nie bezpośrednio wzrost determinuje jak długie mogą być narty. Ja przy wzroście 164cm swobodnie jeżdżę na nartach 170+, ale w okolicach 180cm już nie jest tak fajnie, gorzej mi się inicjuje skręty, brakuje zakresu pracy nóg. 3. Waga narciarza - chyba dotyczy doboru sztywności nart, a nie długości.
  22. Ale po namyśle stwierdzam, że w ogóle się nie powinieneś wybierać poza trasę. Jeśli rozważasz narty od długości 144cm to znaczy, że nie masz dużego pojęcia o jeździe na nartach w ogóle, nie mówiąc już o jeździe poza trasą.
  23. Wszystko za krótkie, zwłaszcza do jazdy poza trasami. Przy twoim wzroście i wadze nie brałbym nic poniżej 170cm.
  24. Przyczyną upadku jest w 99% przypadków brak umiejętności. No więc lepiej zainwestować w naukę. Te narty, które masz wg opisu nie są złe, ale za krótkie dla ciebie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...