Jump to content

Sylvek

Members
  • Posts

    122
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sylvek

  1. Odległość między stokiem w Niestachowie a Stadionem to 10km z hakiem więc przejechać i zobaczyć to nie problem. pozdr
  2. Popieram. Jeżeli nie Niestachów to wyciąg na Skoczni(Stadion) będzie bardzo dobrym rozwiązaniem dla dzieciaków a tym bardziej dla stawiającego pierwsze kroki na nartach. http://stadion.kielce.pl/
  3. W sobotę jest w miarę - gorzej niedziela. Do tej pory ruch był mniejszy bo pogoda była taka sobie. Aktualnie ośrodek jest zamknięty bo dośnieżają przed feriami, które zaczynają się w świętokrzyskim od 14-tego. Biorąc pod uwagę, że jest lekki mróz, stok będzie raczej dobrze przygotowany i będzie to praktycznie juz początek ferii to może być sporo ludzi tym bardziej, że po tej kapryśnej pogodzie ludzie są pewnie "głodni" białego szaleństwa pozdr
  4. To co napisałem na temat łapania śniegu miało charakter czysto ironiczny i wyśmiewający "niezwykłe umiejętności" tzw zaawansowanych narciarzy (po jednym sezonie) rolki mam raczej "nowszego typu z butem zwykłym/materiałowym z usztywnieniem plastikowym. Dokładnie to takie: http://cache-cdn.kal...-1912543384.jpg Co do bólu goleni to jest to taki ból jak np przy ćwiczeniu polegającym na tym, że stajemy palcami na lekkim stopniu a pięty mamy niżej i samymi ruchami palców stóp podnosimy sie do góry (wbieganie po schodach dla przykładu) Myślę, ze ten ból wywołany jest tym, ze przy większym pochyleniu ciała do przodu mocniej podpieram się na stopach/ palcach stóp co powoduje obciążenie ścięgien a w rezultacie ból. Oczywiście gdybym kondycyjnie był na to przygotowany to pewnie nie byłoby problemu ale biorac pod uwagę zimowa przerwę w spacerach/rajdach/wycieczkach górskich oraz pierwsze kontakty z rolkami to chyba najsensowniejsze wytłumaczenie problemu. Dochodzi jeszcze brak jakichkolwiek umiejętności poruszania się na rolkach. Co do techniki jaką jeżdżę........hm....... taki zwykły podstawowy ruch "łyżwowy" pozdr Sylvek Użytkownik Sylvek edytował ten post 09 kwiecień 2012 - 22:20
  5. Hmm... w sumie nie bardzo. W zasadzie najbardziej to odczuwam kolana a tak poza tym to raczej mi nic nie dokucza natomiast po rolkach te golenie.
  6. Szczerze powiedziawszy to jadąc z małą prędkością w poprzek stoku też nie mam problemu żeby lekko "przykucnąć" i wewnętrzną ręką złapać trochę śniegu a jeździć nie umiem PS Co do rolek to mam takowe pytanie do jeżdżących. Przy jeździe na rolkach bardziej bolą mnie golenie niż przy jeździe na nartach (w zasadzie po nartach to wcale nie bolą tylko czasem). Czy to może dlatego, że przy rolkach bardziej opieram golenie o języki a na nartach jeżdżę "na tyłach"? Czy może jakiś inny powód? pozdr Sylvek
  7. "Sad but true". Niejednokrotnie słyszałem "adeptów sztuki narciarskiej" twierdzących, że kijki to początkujący tylko używają a później to się jeździ bez. Oni już jeździli bez więc pewnie byli na tym wyższym poziomie wtajemniczenia. Z "szaszłykami" to się gdzieś w necie spotkałem:) Faktem jest, że ja dotąd również jeździłem bez kijków ale ja wogóle nigdy z nimi nie jeździłem bo miałem wrażenie, że będą mi przeszkadzać. Jednak nie chcę stać w miejscu tylko się uczyć więc biorę rady do serca i będę je uskuteczniał
  8. .... że niby ja mam niechęć? Ależ skąd - kije już zakupione i przyszły sezon jazda już z kijkami. Mi nie zależy na tym żeby być "cool" czy "trendy" jeżdżąc bez kijków "bo teraz się tak jeździ" albo "kijki to dla dziadków i początkujących". Zależy mi na tym żeby nauczyć się dobrze jeździć. Jeby jazda sprawiała mi przyjemność a technika pozwalała czuć się pewnie nawet w trudnych warunkach i na stromych stokach. Jeżeli osoby, które sa/były instruktorami i znają tematykę doskonale piszą, że należy jeździć z kijami to ja wierzę im bo wiem, że znają się na rzeczy i ich rady są dla bardzo cenne i mam w "doopie" czy ktoś będzie się ze mnie nabijał mówiąc "jedzie dziadek z kijkami" itp albo jakieś inne żarty np o "szaszłykach" pozdr Sylvek
  9. Myślę, że to świetny pomysł co do utrzymywania kontaktu w sezonie letnim bo przecież wiele osób na lato wybiera np rower czy rolki więc można jak najbardziej się zgadać na regionalne spotkania itp Czasem też poprzez forum narciarskie można odkryć inne wspólne zainteresowania. Ja np zaczynam teraz jazdę na rolkach a dodatkowo jeżdżę na choperze. Ponadto interesuje się motoryzacją, jestem w klubie Hondy. Lubię wycieczki górskie. Zajmuję się wideofilmowaniem i grafiką komputerową. Myślę, że przydałby się dział w którym moglibyśmy się bardziej poznać i dowiedzieć się o innych coś więcej niż to, ze jeżdżą na nartach. Pozdr Sylvek Użytkownik Sylvek edytował ten post 01 kwiecień 2012 - 11:57
  10. Tzn. jak byś chciał jeździć? Bo chyba nie tak jak ja. Ja jeżdżę gdzieś na poziomie 4 w skali forum a widzę, że Ty masz napisane 5 więc jeździsz lepiej. Co do butów to będę testował jak przyjdzie sezon a teraz uskuteczniam naukę jazdy na rolkach Do tego robię też ćwiczonka z filmików wstawianych ostatnio w temacie " Góra-dół; przód-tył; układy tułowia . O co tak naprawdę chodzi." Być może po takich ćwiczeniach "na sucho" w lecie będzie mi lepiej wystartować z nauką w sezonie Użytkownik Sylvek edytował ten post 30 marzec 2012 - 15:07
  11. No zobaczymy bo buty dość twarde ale ambitny i uparty jestem to jakoś dam radę Napewno spotkamy się w sezonie a może wcześniej na jakimś zlocie motocyklowym
  12. Znany mi jest ten "ukaz" Poczyniłem też kroki co do obuwia a mianowicie sprzedałem dotychczasowe buty Dachstein o flexie 40 a zakupiłem Salomony Crossmax 10.0 o twardości 110. Nie wiem czy nie będą za twarde ale napewno lepsze i bardziej "rozwojowe" niż te miekkie Dachsteiny.
  13. Dziękuję bardzo. Mi już przeszła głupawka z fun/body. Stwierdziłem, że chcę sie nauczyć poprostu techniki jazdy na nartach (carvingowej) i myślę, że samo doskonalenie jej będzie mi przynosić więcej funu niż jak to pisał gajowy "zbieranie grzybów". Najpierw nauka, nauka i nauka (podstaw i poprawnej jazdy) a później pomyślimy nad "stylami" A co myślicie o rolkach "na lato" Dziś jeździłem po raz pierwszy w życiu choć mam 31 lat ale jakoś tak nigdy nie było okazji Powiem szczerze, że nawet fajnie. Tylko na rolkach "jazda na tyłach" chyba gorzej się kończy niż w przypadku desek Jeszcze "plecków" nie zaliczyłem ale było blisko. Mam nadzieję, że oprócz frajdy z jazdy pomoże mi to wypracować lepszą pozycję pomocną przy jeździe na stoku. Pozdr
  14. Dzięki wielkie za bardzo rzeczową odpowiedź Będę w przyszłym sezonie ostro pracował nad postawą. Kijki już zakupione a tymczasem zakupiłem rolki jako substytut nart na sezon letni i mam nadzieję, że dzięki nim poprawi mi się postawa a przy okazji pouprawiam trochę "nowego" dla mnie sportu
  15. To może i ja się wypowiem jako początkujący i nie umiejący jeździć Fakt faktem - kontrola prędkości jak i również tego jak jedziemy to w dużej mierze kwestia umiejętności/techniki ale jest jeszcze jeden wazny aspekt, który właśnie bardziej dotyczy początkujących a mianowicie - PSYCHIKA. Tak jak pisał niko strach przed lodem, stromizną, dużą ilością ludzi na stoku, których trzeba będzie omijać jak tyczki slalomowe, wreszcie strach przed utratą kontroli i upadkiem. Przykład: W tym roku byłem na nartach Rytro/Wierchomla. Pierwszy dzień w Rytrze i na rozgrzewkę krótka niebieska trasa wydzielona z części trasy długiej (kto był to wie jak to wygląda). Pierwszy wyjazd no i co.... okazało się, ze w niektórych miejscach lód. Pierwszy zjazd i zaczął działać strach, nogi sztywne, ręce spocone. Zjazd polegał na zarzucaniu odwłokiem żeby wyhamowywać. Po pierwszym zjeździe/ześliźnięciu się na dół załączyła się blokada mimo, że prędkości nie było no i później problem bo 2-gi i 3-ci zjazd taki sam jak pierwszy - porażka. Żony zrezygnowały a my z kolega stwierdziliśmy, że tak to nie będzie i spróbujemy wyjechać na górę krzesłem i zjechać czerwona trasą bo moze tam śnieg będzie lepszy. Ha... pomysł 100% trafiony. Po jednym zjeździe z góry blokada pękła i zlodzone odcinki nie były już problemem. Co prawda i tak szedłem po nich zeslizgiem ale już nie tak sztywno i szybciej. Poprostu przestałem się ich bać. To tylko jeden taki przykład ale ja mam zawsze tak. Jeżeli tylko się wystraszę i zatrzymam przed stromizną to bardzo ciężko mi potem ruszyć w dół i zjazd dla mnie to walka o przetrwanie ale jeśli już zjadę raz i zobaczę, że jednak potrafię wyhamować, potrafię zakręcić i w każdej chwili moge się zatrzymać to i blokada znika i jedzie sie całkiem inaczej. Przy takim stresie nawet przy jeździe z mniejszą prędkością mam wrażenie, że tej prędkości nie kontroluję co powoduje zesztywnienie całego ciała i w rezultacie rzeczywiście przestaję kontrolować prędkość bo jakimś dziwnym sposobem "nogi nie chcą mnie słuchać" skręty nie wychodzą. Uważam, że u początkujących psychika w dużej mierze odgrywa rolę przy kontrolowaniu prędkości ale to, że się boimy bezpośrednio wynika z tego, że nie posiadamy odpowiednich umiejętności i koło się zamyka. Czyli jednym słowem - umiejętności kluczem do kontroli prędkości..... O jak mi się fajnie zrymowało Tutaj taki filmik obrazujący to co mam na myśli czyli paraliżujący strach (pewnie większość już widziała ale i tak wrzucę <iframe width="640" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/3oRqHfmIbZ0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe> Użytkownik Sylvek edytował ten post 17 marzec 2012 - 00:07
  16. Napisze szczerze, że nie kojarzę bo jakoś bardzo mnie absorbowały te zamarznięte nierówności na stoku Co do śniegu w weekend to wątpię żeby coś z tego było Użytkownik Sylvek edytował ten post 11 marzec 2012 - 21:44
  17. Tak byłem w niedzielę na oblodzonym stoku w Niestachowie Co do jazdy w ten dzień nie bedę się wypowiadał za bardzo bo bardzo kiepsko mi się jeździło. Wypożyczyłem sobie Dynastarki Contact 158cm i jakoś bardzo nie bardzo mi leżały. Strasznie niestabilnie i męczące. Co do spotkania to jak najbardziej. Najczęściej wyskakujemy do Niestachowa bo najbliżej Telegrafu jeszcze się boję, na Skoczni (Stadion) za krótki i za delikatny. Krajno dalej i mimo, że górka dłuższa to jakoś w Niestachowie fajniej
  18. Te moje buty to coś takiego jak na tym foto (tylko że mają srebrne klamry a nie takie niebieskie) http://www.crossdock...tein-cruise/895 Wyczytałem na tej stronce że mają flex - 40 czyli za miekkie dla mnie raczej
  19. Witka! Wrzucam 2 filmiki (niestety słabej jakości) obrazujące moje umiejętności poruszania się po stoku (celowo nie piszę zjeżdżania a dlaczego będziecie wiedzieć jak obejrzycie) Bardzo chciałbym, uzyskać jak najwięcej cennych wskazówek i nie musicie po słowach krytyki pisać żebym sobie nie pomyślał, ze to złośliwości bo wiem, że na forum nie piszecie złośliwie a że mam świadomość braku umiejętności jazdy na nartach wszelką krytykę przyjmuję dobre chęci sprowadzenia mnie na słuszną drogę. Jedno co wiem to napewno to, ze od nowego sezonu zaczynam pracę z instruktorem Tutaj 1 filmik a komentarze pod nim to komentarze z odrębnego wątku gdzie film był wstawiony. Żona nagrała mnie telefonem podczas zjazdu. Za wiele nie widać ale coś tam można zobaczyć. Wcześniej dawałem sobie poziom 5 wg skali forum ale po obejrzeniu tego filmiku nie dam sobie więcej niż 4. Troszkę się zawiodłem na sobie bo myślałem, że lepiej mi to wychodzi Pod koniec wypadu było już lepiej ale mimo wszystko kiepsko <iframe src="http://player.vimeo.com/video/38099870?title=0&byline=0&portrait=0" width="600" height="450" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe> miracledrug2 "napisze pare slow mimo ze wczesniej nie udzielalem sie w dyskusji. na tym poziomie co widac na filmie wczesniejsze rozwazania o wyzszosci jednego modelu nad drugim czy trzecim są troszeczkę na wyrost. Rzeczywiscie, czasem mowi sie ze braki w technice mozna nadrobic poprzez sprzet ktpry znacznie ulatwia np inicjacje skretu i prowadzenie w wirazu. Ale nie tym razem. Powiniens czym predzej zawrocic do miejsca w ktorym uczysz sie jazdy rownoleglej. Wszystko jest sztywne, brak plynnosci, skrety minimalnie zaznaczone, brak 'dokrecania', jedziesz bardzo siłowo. Za mało jazdy po skrecie wskos stoku. Tak jak sam stwierdziles - zero krawedziowania a to wynika z braku czucia nart - chyba jedyna rzecz w ktorej zgadzam sie z niko o ktorej ciagle powtarza. Poszukaj dobrego instruktora i wróć do kijków Jak nauczysz się więcej, wtedy bedzie mozna zaczac rozmowe o 'funcarvingu'. pozdro! ps. wazne ze masz swiadomosc o tym jak jezdzisz " Kaem "Rzeczywiście z tym funem troszeczkę przesadziłes . Wiesz to dość typowe - dlatego warto się nagrywać, żeby można było samemu się ocenić. Prawie zawsze okazuje się, że samoocena jest (nie)znacznie zawyżona - ja też tak miałem. Po mojemu, musisz nauczyć się skutecznie i płynnie (Niko, dzieki!) wchodzić na krawędź, a to już spora lekcja do odrobienia. Póżniej kwestia płynnego łączenia tych niezbyt głębokich skrętów, a jeszcze później cała reszta: czucie, równowaga, balans itd. Słowem - wszystko przed Tobą. Z pewnoscią instruktor (dobry!!) bedzie bardzo ważny, a mozliwość jazdy z kimś wyraźnie lepszym to już kapitał nie do przecenienia. Te Xenony do nauki carvingu są naprawdę dobre, więc wybór właściwy. Powodzenia, Pzdr," Ja "Zdenerwowałem się tym, że tak kiepsko mi to wychodzi i jeszcze raz pojechałem dziś na stok (mam 15km). Zacząłem próbować od innej strony. Zamiast siłowo cisnąć zewnętrzną nartą w śnieg przy skręcie zacząłem przy małych prędkościach próbować stawiać narty na krawędź tylko balansem nóg. Parę razy o mało nie skończyło się to glebą bo za bardzo mi nartę wykrawędziowało ale zacząłem pomału czaić o co w tym biega. Chyba pomału zacząłem "czuć krawędź" - fakt, że na tych nartach dziś jeździłem po raz pierwszy. Po kolejnych 10-ciu zjazdach przestałem cisnąć tak mocno zewnętrzną nartą a raczej balansowałem nogami i o dziwo - zacząłem skręcać tak łatwo jak nigdy dotąd bo praktycznie bez wysiłku. Miałem wrażenie jakby nogi uciekały mi spod tyłka. Druga sprawa to pierwszy raz odniosłem takie wrażenie jakby podczas skrętów to dzioby nart "robiły całą robotę" czyli inicjowały i jakby dokręcały wiraż tzn oczywiście z moją pomocą Co prawda żona już mnie nie nagrywała bo ciemno było a przy świetle lamp to telefon nic nie nagra ale obserwowała i twierdzi, że lepiej mi to szło niż przed południem. Że już było widać że narty ładnie stają na krawędzie i nogi fajnie wyjeżdżają na boki ale góra jeszcze nie bardzo bo odchylałem się za bardzo w przeciwnym kierunku do wychylenia nóg. Czyli za słaba praca bioder. Muszę nad tym ostro popracować. Kurcze szkoda, że sezon się kończy bo mam wrażenie że pomału zacząłem wyczuwać te narty. No ale cóż takie życie. Na przyszły sezon instruktor i ciężka praca Napisał Kaem Rzeczywiście z tym funem troszeczkę przesadziłes . Oj chyba nie troszkę tylko ostro pojechałem (aż mi głupio) Pozdr Sylvek" Kaem Dobrze kombinujesz. Bardzo dobrze. Ze stawianiem na krawędzi - fakt, że przy małej prędkosci można glebnąć do wewnątrz skrętu, ale to niegroźne. Po takim łuku ważne jest, aby PŁYNNIE i nie ,,siłowo'' przejść przez ,,płaskie narty'' do wejscia na krawędzie w kolejnym skręcie. Kiedy zaczniesz harmonijnie łączyc kilka skrętów w fajnym tempie, będziesz dwie klasy wyżej A funem się nie martw - jeszcze tak pojeździsz, daj sobie troszkę czasu. Pzdr," Ja "Ja już nie jestem pewien czy tak naprawdę chcę jeździć fun. Narazie to chcę jeździć poprawnie na krawędziach. Tak żebym mógł w pełni kontrolować narty i prędkość. Co do łączenia skrętów to już zaczęło mi wychodzić ale nie jest to jeszcze takie harmonijne i stabilne no i problem jeszcze mam z górą tułowia bo muszę sprawić żeby się nie wychylał za bardzo a żeby uruchomiły się biodra Co do przejścia na płaskie narty to robiłem to tak: Najpierw nabranie prędkości, przejście do niższej pozycji, postawienie na krawędź i tak ciągnę - czuć lekki opór na dziobach nart i wtedy robię takie coś co mi trudno określić (jakby dociągnięcie/dokręcenie) przez to właśnie fajnie mi nogi spod tyłka wyjeżdżają - tego wcześniej nie miałem Potem przechodzę do pozycji wyższej i narty przechodzą na "płaskie" - no i potem to samo tylko w drugą stronę. Tylko zamiast bardzie biodrem pracować to przy przechodzeniu z jednego wirażu w drugi za bardzo wychylam górną część tułowia ale nad tym będę pracował " Mitek "Cześć Chłopie przecież Ty nie masz pijęcia o jeździe na nartach!!!. Opisujesz różnice w odczuciach na nartach rózniących się długością o parę cm, której nawet nie może zauważyć. Spojrzyj na siebie realnie - czytając powyższe posty widzę, że juz pomału dajesz radę - i zacznij uczyć sie jeździć na nartach a nie pisac dyrdymały. Sylvek taka jest prawda i im prędzej załapiesz sytaucje tym lepiej. Jesteś odważny, wysportowany i - a to najważniejsze chętny i otwarty na sugestie - zacznij z nich korzystać i do roboty., Serdecznie życzę Ci sukcesu" keicam "Cześć, - Jeździsz bez kijków. w momencie kiedy ich użyjesz Twoja sylwetka będzie inna. (bardziej prawidłowa) - Buty Dachstein to prawie na pewno starocie nie dające odpowiedniego czucia, a ponieważ buty są ważniejsze niż narty... Jestem zdziwiony że nikt z kolegów nie podążył tym "tropem". Po obejrzeniu Twojego filmu proponuję kupić kijki, buty Flex 80 i więcej i poszukać pomocy u instruktora. Nawet najlepsze rady internetowe nie zastąpią pracy na stoku. Dopiero po opanowaniu techniki powróciłbym do tematu FUN. Pozdrawiam, Maciek" Tutaj pojawia się 2 film nagrany podczas kolejnego wypadu na stok (ostatniego w tym sezonie) Ja "Hej. Oczywiście wszystkich uwag słucham i wiem, że są słuszne. Dziś byłem ostatni raz w tym sezonie na stoku. Śnieg był miekki i mokry. Żona znów mnie nagrała i stwierdzam, że bez instuktora się nie obędzie. Co prawda jeździłem już mniej siłowo ale i tak jestem sztywny jak "pal Azji" a i jeszcze do tego dochodzi to, że jeżdżę w półszpagacie Chyba nie ma za bardzo różnicy w stosunku do poprzedniego filmu ale zerknijcie" <iframe src="http://player.vimeo.com/video/38245647?title=0&byline=0&portrait=0" width="600" height="450" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe> bruner79 "Dobrze jezdzisz, najwazniejsze ze bez kijkow :)" Ja Heh... Kijki będą na następny sezon Mitek "Cześć I widać, żę już się do nich przygotowujesz - prawda. I to super. Wierz mi zmienią one twój sposób stania na nartach wyważania się. Naprawdę są ważne - to nie fanaberia jakichs dziadów. Super, że starasz się coś zmieniać. Nie martw się rzostawem - to nie jest szpagat - popatrz na filmy z jazdy wyczynowców. To nie jest zły rozstaw tylko trzeba nabrać miękkości i swobody jazdy. Myślę, że w przyszłym sezonie się spotkamy na zawodach. Serdecznie Cie pozdrawiam" Na tym skończyła się dyskusja w poprzednim temacie. Napisałem to w ten sposób żeby zachować ciągłość chociaż gdyby moderator lub admin chciał podzielić tamten wątek (http://www.skiforum....ng-Slalom/page4) to wyglądałoby to napewno lepiej pozdr Sylvek Użytkownik Sylvek edytował ten post 11 marzec 2012 - 15:28
  20. Byłem dziś (nawet 2 razy) i potwierdzam, że stok przygotowany super. Warunki tak jak piszą na stronce - chyba jedne z najlepszych jakie były w tym sezonie. Wieczorem też było elegancko. Śnieżą dlatego, że w nocy przymrozki ale jak zaczną być plusowe temp w nocy (co ma się zacząć od jutra lub piątku) to się skończy śnieżenie - i sezon
  21. Mi wg powyższego filmu wychodzi "medel" choć wg skali forum oceniłbym się na 5 więc może zmienić opisy w skali forum bo oglądając ten film mam wrażenie, że np opis punktu 5 nijak się ma do poziomu "avancerad" prezentowanego na filmie. Użytkownik Sylvek edytował ten post 05 marzec 2012 - 09:45
  22. Myślałem dokładnie o modelu Xenon Xi 7.0 - choć czytałem, ze to narta dla bardziej zaawansowanych narciarzy i nie wiem jak się mają do tego moje umiejętności bo oceniam je na 5+ może 6 w skali forum. Jeszcze jedno pytanko. Jeśli miałbym wybierać pomiędzy Head xenon 7.0 a Head Supershape to które lepiej wybrać. Xenony mają pod butem 72mm a Supershape 65mm. Mam już mętlik i nie wiem co byłoby lepsze Użytkownik Sylvek edytował ten post 28 luty 2012 - 15:19
  23. Zdaje sobie sprawę, że za taką kasę cudów nie będzie ale małymi krokami do przodu. Zaczynałem na pożyczanych słupkach 175cm, 2-gi sezon były już jakieś taliowane 170-tki za 50zł. Ten sezon jeździłem na Rossiniolkach za 150zł a na następny chcę wydać 500zł. Jak dobrze pójdzie to na sezon 2013/14 będę śmigał już na nowych deskach (jak dożyję )
×
×
  • Create New...