Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    3 256
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    61

Ostatnia wygrana a_senior w dniu 31 Października

Użytkownicy przyznają a_senior punkty reputacji!

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

a_senior's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

3tys.

Reputacja

  1. a_senior

    rower :)

    Brrrr... Dlatego ja zawsze przy wjeździe lub wejściu na przejazd kolejowy rozglądam się w obie strony. Niedaleko od tego przejazdu, gdzie mnie złapali, na tej samej linii jest przejście przez tory pieszo-rowerowe bez żadnych rogatek czy świateł. I tam żadnych sokistów nie ma.
  2. a_senior

    rower :)

    Sprawdziłem w mobywatelu. Faktycznie nie naliczyli. W moim przypadku to i tak bez znaczenia, bo samochodem jeżdżę obecnie niewiele.
  3. a_senior

    rower :)

    Ten pierwszy rowerzysta, też starszy gość, odmówił. Ja nawet się nie zastanawiałem bo szkoda mi czasu na takie sadowe przepychanki, które i tak prawdopodobnie bym przegrał. Przepis dotyczący zapór kolejowych sprzężonych ze światłami uważam za przesadnie surowy. Zapora jest już całkiem otwarta a światło potrafi być czerwone jeszcze przez kilka dobrych sekund. Nawet ich o to pytałem a oni tłumaczyli, że nawet po całkowitym otwarciu zapora może znów opaść, bo coś się w sytuacji zmieniło i dopiero zmiana świateł na zielone warunkuje, że tak sie nie stanie. Mętne jak cholera. Jak długo żyję jeszcze nie widziałem żeby zapora po otwarciu natychmiast się znowu opuściła. Dobra, przyjmuję jednak, że dura lex sed lex i trzeba sie do niego stosować. Ale prócz prawa jest jeszcze zdrowy rozsądek i trochę inna jest sytuacja rowerzysty czy pieszego a inna samochodu. No i sposób kontroli z zaczajonymi za krzakiem sokistami świadczy nie tyle o dbałości o bezpieczeństwo, co o chęci dorwania ofiary. Będą mogli wykazać, że działają. A ja na przyszłośc muszę być bardziej czujny i lepiej wypatrywać ew. sokistów. 🙂
  4. a_senior

    rower :)

    Dziś zapłaciłem mandat. 200 zł. Za przejazd kolejowy z rogatkami. Wraz z innym rowerzystą przejechaliśmy zaraz po podniesieniu się zapory, ale nie czekając aż zgaśnie czerwone światło. Dodam, że zapora była już otwarta. Panowie czekali po drugiej strony ukryci z boku i wyskoczyli na nas jak bojówka. Straż kolejowa. Moim zdaniem gruba przesada i typowa łapanka. Wstyd mi za tych facetów. I za siebie, że ich wcześniej nie wypatrzyłem. Następnom razom będę czujniejszy.
  5. Możnaby też podejść od drugiej strony. Które ośrodki są najgorsze? Nie jestem jakimś obieżyświatem narciarskim, ale w kilkunastu ośrodkach alpejskich byłem. W różnych porach, z różną liczbą ludzi na stokach, pogodą i śniegiem. I szczerze mówiąc, a ściśle - pisząc 🙂, nie ma takiego. We wszystkich było co najmniej dobrze. Nawet przy gorszej pogodzie.
  6. Takie zestawienia są bardzo subiektywne i niekoniecznie uczciwe. To akurat zrobione przez Anglików. Nie ma tu kilku dużych stacji austriackich jak Soelden, Zillertal czy Ischgl. Zermatt wygrywa. Z Cervinią czy bez? Wiele zależy od okoliczności w których akurat klient przebywa. Od pogody, nadmiaru lub nie ludzi, pecha typu wypadek, który się trafił czy humoru. Gdybym ja miał wymienić najlepsze ośrodki, w których byłem, miabym z tym kłopot. Raczej podawałbym w którym ośrodku czułem się najlepiej z różnych wzgledów albo który wyjazd alpejski uważam za najbardziej udany. Myślę, że byłaby to Paganella, do której być może pojadę w tym sezonie. Stosunkowo niewielki ośrodek tylko z 40 km tras. A na drugim miejscu Livigno, potem jeden z wyjazdów do Ischgl. Żaden z tych ośrodków nie figuruje na zestawieniu angielskim.
  7. I do tego jest zgrabna i urocza w tych nie do końca kanonicznych ruchach . 🙂 O telemarku zjazdowym nie najlepiej myślę, ale mi nie przeszkadza. Na Secedzie (Val Gardena) widziałem dziewczynę jadącą w dość stromym miejscu pięknym krótkim skrętem. Też była zgrabna. 🙂 Kijki trzymała w połowie ich wysokości w jednej ręce. Pięknie jechała i tak mnie zatkało, że nie zdążyłem jej sfilmować.
  8. Kilka fotek z krakowskich cmentarzy. Mam aż trzy do obskoczenia. Na jednym z moim miejskim rowerem. 🙂
  9. Jeśli jesteś z Krakowa lub okolic to mam dla Ciebie buty za friko. Używane, ale bez uszkodzeń. Trzeba do nich tylko dokupić wkładki, np. Sidas. Salomon X-wave flex 110.
  10. Zaraz, zaraz, kogoś mi on przypomina. 🙂 A ja wciąż się kręcę na rowerze w północnych okolicach Krakowa. Nie do wiary, że kilka km od mojego domu w centrum Krakowa mamy takie widoczki.
  11. Oj trzeba. Mam skłonność, zwłaszcza na rowerze, do robienia różnych głupot. Zapominam o peselu i to jest błąd.
  12. ale dlaczego w archiwum ? Fakt, masz rację. Lepiej było w ośrodkach jak piszesz, choć tam ostatni wpis z 2016 r. też nienajnowszy. Szukałem odpowiedniego tematu związanego z Alp di Siusi przez wyszukiwarkę forum. I ona podsunęła temat. Temat z ośrodkami był dużo dalej i nie doszedłem do niego. Swoją drogą (szutrową lub asfaltową :)) odezwał się w Tobie instynkt administratora. 🙂
  13. Bo mi temat pasował a nie chciałem otwierać nowego. Po co mnożyć byty? W Val Gardena byłem już kilka razy. W Alpe di Siusi też. Idealny dla seniorów, rodzin z dziećmi i nie tylko. Piękne góry, można podziwiać Dolomity w całej ich okazałości. Choć i tu trzeba uważać. Szwagra najechał od tyłu chłopak i nieźle go poturbował. Nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło. A mnie najechał z tyłu-boku polski 13-latek o czym juz pisałem. To drugi taki przypadek w życiu. Pierwszy był na Mosornym Groniu przed laty. W obu przypadkach bez żadnych szkód. A dzis przeżyłem chwile grozy na rowerze. Upadłem przed nadjeżdżającym tramwajem. Moja głupota typu stary a głupi. Tramwaj wyhamował bezpiecznie zanim się wygramoliłem i dlatego mogę pisać. 🙂
  14. Żeby to się dało. 🙂 Statystycznie lepsza w marcu niż w styczniu i lepsza we Właszech niż w Austrii. Statystycznie. 🙂 Fajny pomysł z dzieciakami przybliżającymi nam alpejskie trasy. Jakbym swoje wnuki widział. Ja mam dużo więcej wolnego czasu niż Ty a jak widzisz zabranie się do zrobienia kilkuminutowego filmiku zajęło mi odrobinę czasu. 🙂 W sumie nudna i żmudna robota bo musisz starannie wyselekcjonować materiał i... przypomnieć sobie gdzie to było. Gdyby nie lokalizacja zdjęć w googlach czasem miałbym kłopoty.
  15. Dorzucę w temacie mój filmik z Alp di Siusi z lutego 2025. Pisałem o tym pobycie w innych wątkach, ale teraz w ramach podsumowań (i tęsknoty przedsezonowej), skleiłem krótki filmik. Byliśmy w dwie pary starszaków 🙂: 2 siostry i dwóch szwagrów. Szwagier miał wypadek pod koniec pierwszego dnia - wjechał na niego od tyłu rozpędzony 20-latek. Dopiero ostatniego 6 dnia zdecydował się znów pojechać na narty. Pięć dni Alp di Siusi, jeden w rejonach Secedy i Ciampinoi. Piękne widoki, piękne Dolomity, piękna pogoda. https://photos.app.goo.gl/VrxHm6CiPpL2ebsg7
×
×
  • Dodaj nową pozycję...