Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    3 087
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Ostatnia wygrana a_senior w dniu 23 Marca

Użytkownicy przyznają a_senior punkty reputacji!

1 obserwujący

O a_senior

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

a_senior's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

2,6tys.

Reputacja

  1. Jaką ociupinę? Jeśli już to dużą ociupinę. 🙂 Tułów już prawie zwrócony w dół stoku, czego poprzednio nie było. A już głowa to na pewno. Kijki pracują równo, rytmicznie. Ręce trzymane prawidłowo, nie zostają z tyłu po skręcie. Śmiesznie podnosi końcówki kijaka po skręcie i trzyma je wysoko. Kiedyś to był kanon, ale teraz wręcz przeciwnie. Dobrze jest wlec końcówkę po skręcie. Jedzie pewnie, rytmicznie. Fakt, trochę sztywno, ale na tym etapie to normalne. Na luz przyjdzie czas i to niedługo. Tu lepiej widać Żanetkę. filmik_4.mp4
  2. a_senior

    Pasje

    To nie moja interpretacja, ale opinia strażaka, którego przepytałem na okoliczność. Nieciekawie to wyglądało. mjakmalopolska.pl/artykul/9053,powazny-wypadek-w-szczawie-motocykl-zderzyl-sie-z-autem-trzy-osoby-w-szpitalu-foto
  3. a_senior

    Pasje

    Na pewno fajna pasja... dla niektórych. Ale nie dla mnie. Wyskoczyłem na 2 dni do mojej chałupki. Wracając widziałem efekt zderzenia motocykla z samochodem. Kobieta kierująca smochodem chciała skręcić w lewo do sklepu myśląc, że zdąży przed jadącym z naprzeciwka motocyklem. Nie zdążyła. Jej ewidentna wina. Motocyklem jechała para. Uderzenie potężne, ale podobno ofiar śmiertelnyh na szczęście nie było. I na kanwie tego wypadku naszły mnie różne myśli. Nigdy w życiu nie ciągnęło mnie do jazdy motocyklem, choć rowerem jeździłem intesywnie od 7 roku zycia. Nigdy w życiu nie ciągnęło mnie do górskiej wspinaczki, choć po górach intensywnie chodziłem od wczesnych lat dzieciństwa "zmuszany" przez ojca fascynata górskiej turystyki. Nie ciągnęło mnie do wodnych sportów motorowych, choć kiedyś dużo żeglowałem. O wszelkich paralotniach nawet nie myślałem. Podobnie jak do latania szybowcem i wielu innych mniej lub bardziej ryzykownych pasji.
  4. Tyle że prawdopodobnie oszukują. Jakoś nie wyobrażam sobie, że sprzedawca winiety, który zapewnił mnie, że winieta jest elektroniczna (oni to nazywaja digital toll) mnie oszukał czy się pomylił. Myślę, że Austriacy w ogóle nie sprawdzili niczego w bazie, tylko tępo przyjęli, że położyłem wbrew przepisom winietę plastikową na desce rozdzielczej zamiast przykleić na szybie. To wystarczyło by mnie ukarać, a moje tłumaczenie o winiecie elektronicznej olali. Doskonale wiedzą, że sam niczego w ich bazie nie jestem w stanie sprawdzić. Nawet gdybym napisał do stacjii, gdzie kupowałem winietę, i ta potwierdziła to i tak Austriacy się zaprą. Cóż, dalej będę jeździł do ich stacji, o ile rzecz jasna zdrowie i okoliczności pozwolą, np. nie wybuchnie wojna :), ale uraz pozostanie.
  5. Kończąc wątek. Odpowiedź z ASFINAG (spółka od autostrad i winiet): nie znaleźli mojej rejestracji samochodu w bazie winiet elektronicznych w dniu 21.03.26, czyli w dniu, gdy mnie namierzyli. Mam wątpliwości czy w ogóle sprawdzali. Padła dość bezczelna sugestia, że przed wjazdem do Austrii powinienem upewnić się na evidenz.asfinag.at czy mam ważną winietę. Czyli po zakupie w stacji bezynowej muszę sprawdzić (zapewne na smartfonie 🙂), że winieta jest w bazie. Nie wystarczy zaufanie do sprzedającego (jestem pewien, że o ile sprzedajacy się nie pomylił, kupiłem winietę elektroniczną). Paranoja. BTW, wszedłem na ten serwis, ale można sprawdzić tylko w dniu dzisiejszym. Kolejną austriacką winietę kupię już online. 🙂 Podsumowując. Zapłacę z dużym niesmakiem te 200 Euro. Napisałem im, że czuję się oszukany i mocno rozczarowany podejściem austriackiego urzędu do uczciwych ludzi. Moja sympatia do Austriaków i Austrii (mama była poddaną cesarza Franciszka Józefa I :)) mocno zmalała.
  6. a_senior

    rower :)

    Przyzwyczaisz się. Do wszystkiego można. 🙂 Gravel to przede wszystkim moda. Teraz jest taka, za jakiś czas przyjdzie inna. Kreują ją producenci, ale koncepcja musi trafić w ludzkie potrzeby i gusta bo inaczej nie przejdzie. Ja tych mód już kilka przeszedłem w rowerowym zyciu. Gravel to taka bardziej uniwersalna i złagodzona szosówka ze spokojniejszą geometrią, szerszą kierownicą i szerszymi, terenowymi oponami do jazdy w terenie. Niegłupi pomysł, zwłaszcza przydatny do długich jazd. Widać, że pojawiają się już pewne odstępstwa od gravelowego standardu: amortyzowany przedni widelec czy prosta kierownica. Niby wciąż gravel, ale już prawie cross. 🙂 Szkoda, że takiego gravela nie wymyślono wcześniej, gdy swoje pierwsze jazdy w terenie wiele lat temu odbywałem na typowej szosówce. Nauczyłem się wtedy centrowania kół. 🙂
  7. Właśnie to robię. Napisałem reklamację, ale oni czytają bez zrozumienia. Napisałem im, że kupiłem winietę elektroniczną a oni odpisali, konkretnie ASFINAG, że położyłem winietę na desce rozdzielczej zamiast przykleić do szyby. Przynajmniej wiem jaki mają zarzut. Na to odpisałem, jeszcze raz podkreślając słowo "elaktroniczna", że kupiłem winietę elektroniczną a naklejkę dostałem jako dodatek, który mogłem sobie schować do kieszeniu czy położyć gdziekolwiek. Teraz czekam na cd.
  8. Nie pamiętam już dobrze, ale powiedziała mniej więcej tak, że co prawda daje nalepkę, ale tak naprawde to ona jest niepotrzebna, bo winieta jest elektroniczna. Jakiś ludzki error, którego ja będę (choć jeszcze powalczę) ofiarą. 🙂 I zostaje fatalne uczucie bezradności. Nic nie poradzisz, choć 0 twojej winy. Piszę trochę ku przestrodze, choć jak pisze Gabrik, od przyszłego roku już tylko elektroniczne winiety. I jak widać lepiej samemu kupić on-line. Jak sie pomylisz w nr rejestracji to będzie to wyłącznie twoja wina.
  9. Tak. Musiałem nawet pokazać dowód rejestracyjny.
  10. Jakiś kwitek ze stacji pewnie był, ale go wyrzuciłem. Na mailu (nawet w koszu sprawdziłem) nie ma nic. Podobnie zresztą na elektroniczną winietę czeską, którą kupiłem na stacji czeskiej. Tez nic o niej na mailu. Musiała się Czeszka pomylić albo w ogóle nie wysłać. No chyba że to ja sam powinienem gdzieś zgłosić, że właśnie kupiłem elektroniczną winietę. Następną razom będę kupował on-line.
  11. Taka mnie spotkała nieprzyjemność. Przyszedł z Austrii liścik z ichniego stosownego organu z nakazem zapłaty 200 Euro za przejazd autostradą w Austrii bez ważnej winiety. Sprawdzili mnie automatem już w trakcie powrotu do Polski 21.03.2026. Rzecz w tym, że miałem winietę austriacką 10-dniową wykupioną tydzień wcześniej w Znojmo (Czechy) na stacji benzynowej, BTW Orlen. W postaci naklejki, ale pani powiedziała, że nie trzeba naklejać, bo winieta jest też elektroniczna. Nawet nie pamiętam, ale być może ją nie nakleiłem na szybę. Mam potwierdzenie zakupu ze stacji z Revoluta, ale nie ma tam czarno na białym napisane, że to za winietę. Samą naklejkę już wyrzuciłem. Zareklamowałem na podany przez Austriaków adres dołączając dowód zapłaty z Revoluta. Przypuszczam, że Czeszka wprowadziła mnie w błąd, że winieta jest też elektroniczna a była tylko naklejkowa. Druga możliwość - elektroniczny system winietowy austriacki jest do d... Anyway, czuję poważne kłopoty. 🙂
  12. a_senior

    3 Zinnen - Tre Cime

    W styczniu tego roku nartowały i uczyły się w 3 Zinnen moje wnuki. Dokładnie dwójka wnuków, bo trzeci, najmłodszy, uczył się... chodzić. 🙂 I skutecznie nauczył się. 🙂 Mieszkali kilka km od granicy po stronie austriackiej w hotelu Weitlanbrunn, który mocno chwalą. BTW, blisko stąd do małego, ale nieźle wyglądającego ośrodka austriackiego Sillian. Chyba nie ma wspólnych karnetów z 3 Zinnen, choć to rzut beretem. I jeszcze jedno. W Innichen (San Candido) urodził się aktualny nr 1 w tenisie - Jannik Sinner. Włoch administracyjnie, Tyrolczyk z pochodzenia.
  13. a_senior

    3 Zinnen - Tre Cime

    Mam z 3 Zinnen bardzo dobre wspomnienia. Połowa stycznia 2023. Byliśmy we trójkę z koleżanką z Norwegii, mieszkaliśmy w wygodnym hotelu 3 km od stacji Panka z kolejką na Helm czyli główną część ośrodka. Dojechalismy prywatnie samochodem, ale na miejscu spotkaliśmy sporą grupę Polaków. Karnet kupilismy tylko na 3 Zinnen i był w dobrej cenie (nie pamiętam dokładnie ile). Tylko raz ruszyliśmy się z Helm w stronę Sexten i Stiergarten. W naszym wieku wystarczały nam trasy z Helm. 🙂 Dobrze wspominam niebieską 19, czerwoną 12 na samej górze i leśną czerwoną 13. Zrobiłem mały filmik, który już może pokazywałem. https://photos.app.goo.gl/fVfjomq87r5JunZB9
  14. a_senior

    Sezon 2025/2026

    Paweł, bardzo fajny przejazd. Poważnie. Przykład jak można jechać w takich warunkach. Jak dla mnie prawie wzorcowy krótki skręt. Wciąż nie mogę pojąć jak Ci się udało w tak krótkim czasie dojść do takiego poziomu. Moja teoria, że w pewnym wieku już nie da się dobrze nauczyc jeździć na nartach upada. 🙂 Chyba że zgodnie z rzymskim powiedzeniem, wyjątki potwierdzają regułę. 🙂
  15. a_senior

    Czarna Góra

    Wyczucie starego człowieka. 🙂 I własne doświadczenia. 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...