a_senior
Members-
Liczba zawartości
3 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
56
Ostatnia wygrana a_senior w dniu 11 Października
Użytkownicy przyznają a_senior punkty reputacji!
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
a_senior's Achievements
-
Nie czytałem. Coś o możliwej przyszłości. Niestety niewykluczonej. Ale jest książka do której się przymierzam od pewnego czasu bo czeka na półce w domu. "Przedziwna śmierć Europy" Douglasa Murraya.
-
On nie jest kolorowy, a raczej nie zawsze. Ale ważne by nie widzieć go tylko jako czarno-biały a zwłaszcza jako czarny. Dla mnie najbardziej kolorowy jest na rowerze i na nartach. 🙂 Ja do kościoła chodzę, ale moje podejście do kościoła katolickiego i jego "pracowników" uległo mocnej przemianie. Powiedziałbym, że radykalnie się zmieniło. 🙂
-
Cześć Andrzeju, czy mógłbyś rozwinąć co masz na myśli ? To truizm. Nie ma co rozwijać. Za młodu masz tendencje do radykalnych pomysłów i posunięć, co zresztą widać w niniejszej dyskusji, w wieku dojrzałym i starczym - do zachowania tego co jest, w dużym uproszczeniu - do świętego spokoju. Tak było, jest i będzie. 🙂 Ale odnośnie opinii Mitka o Uni jestem podobnego zdania. Jak wiesz, trochę Europy powąchałem. W samej Francji spędziłem prawie 8 lat życia. Najeździłem się po Europie przez wiele lat w ramach europejskich projektów naukowo-informatycznych. Siostra, podobnie jak Ty, mieszka od ponad 40 lat w Belgii, dodajmy we Flandrii. Często rozmawiamy ze sobą. Dodam, że we Francji przez dłuższy czas mieszkałem w budynku, gdzie ponad połowę mieszkańców stanowiły rodziny pochodzenia arabskiego. Jedną z koleżanek mojej małej córki była równie mała Samia pochodzenia algierskiego, a najbliższą jej nierozłączną psiapsiółką w przedszkolu była murzyneczka Mathilde, BTW córka samotnej matki. Myślę, że ten twór, Unia Europejska, to najlepsze co mogło spotkać kraje europejskie. Na kontynencie, na którym dochodziło do najbardziej krwawych wojen w najnowszej historii ludzkości, gdzie bito się milionami i mordowano całe miliony. Próba okiełznania groźnych nacjonalizmów, wrogości, wzajemnych niechęci i pretensji, itp. Do tego niezwykle cenna dla ludzi takich jak ja, którzy żyli w czasach, gdy zdobycie paszportu z odpowiednimi wizami było swoistym mozolnym biegiem z przeszkodami. Czy idealna? Na pewno nie. Temat rzeka. I jeszcze jedno, o czym już pisałem. Ludzie, jak to ładnie i obrazowo przedstawił pewien pijący piwo w moim ulubionym filmie "Dzień Świstaka", gdy widzą napełniony do połowy kufel piwa, dzielą sie na dwie kategorie. Na takich, którzy widzą pełny kufel, do których ja się np. zaliczam, i takich którzy widzą go pusty. Coś mi się wydaje, że Ty też należysz do tej drugiej kategorii. Jak i kilku innych tu wypowiadajaących się. Spróbuj zmienić kategorię. 🙂
-
Albo właśnie reaguje jak młody, czyli znajduje proste, skuteczne wg niego recepty na skomplikowane problemy i procesy. Tak sobie przypominam własne poglądy na temat różnych spraw jakie miałem w wieku 20, 30, 40 itd. lat. Oczywiście zmieniały się wraz z pełniejszym i pewnie lepszym zrozumieniem otaczającego mnie świata. Powiedziałbym, że pełnię zrozumienia, cokolwiek to znaczy, osiągnąłem ok. wieku 60-65 lat. Z niektórych moich poglądów z wieku 30 lat dziś się śmieję, a niektórych się wstydzę. A tak w ogóle to sądzę, że potrzebni są jedni i drudzy. Młodzi z ich często naiwnym widzeniem świata, koniecznym do jego zmiany i rozwoju, i starzy z ich dojrzałym, ale i zachowawczym podejściem.
-
Tak, zdecydowanie bardziej. Piękne okolice zwiedzacie. Ja już chwilowo w Krakowie, choć sercem jestem w górach. Dziś pochodziliśmy trochę po Krakowie i trafiliśmy na niezłe ciekawostki. Widok na Tatry z wieży Sandomierskiej na Wawelu, nowa bardzo fikuśna kładka nad Wisłą i taki oto "domek" blisko centrum miasta.
-
A ja wciąż na klasycznym czyli analogowym. Może to już ostatnie tegoroczne zdjęcie z miejsca, w którym leżąc na leżaku powtarzam sobie faustowskie "chwilo trwaj". 🙂
-
Jak to jest? 🙂 Jeszcze nigdy w historii Polski tak wielu i tak dobrze się nie powodziło. Mamy najbardziej prosperity okres o jakim mogli tylko marzyć nasi przodkowie. W moim otoczeniu nie znam nikogo, czy to z młodych czy starych, którzy ciepieli by na jakieś poważniejsze niedostatki, bo o biedzie w ogóle nie ma mowy. W mieście to dość oczywiste, ale w małym górskim przysiółku, w którym pomieszkuję już mniej. Moja sąsiadka dobrze pamięta czasy, gdy nie było za co kupić butów a i głód zaglądał od czasu do czasu. A teraz? Z jej 4 dzieci wszystkim powodzi się dobrze lub bardzo dobrze. Mają pracę, pieniądze, domy i własne dzieci. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, którym powodzi sie źle, głównie związane z chorobami, wypadkami i innymi paskudnymi zdarzeniami losowymi. Cóż życie. No więc dlaczego skoro jest tak dobrze, niektórzy tak bardzo narzekają? Na rząd, na administrację, na służbę zdowia, na Unię. Na innych. I to na ogół ci, którym powodzi się całkiem dobrze. Nasze polskie, przysłowiowe narzekanie? Biadolenie? Zazdrość, że innym powodzi sie lepiej? No więc ja nie narzekam i jestem zadowolony z rządu, Uni, emerytury 🙂 Z tego co mnie otacza, pięknego miasta, w którym żyję (choć Gdańsk piękniejszy :)), cudnych gór w których przebywam, z roweru, na którym mogę wciąż pojeździć tu i tam, z nart, na których jeszcze daję radę. Cieszę się z życia takiego jakie miałem i mam. Nie chcę nowego samochodu, choć wnuk nie daje mi spokoju pytaniem "dziadku dlaczego ty zawsze jeździsz starymi samochodami". Nie chcę jachtu, nowego, większego domu... Jeśli już czegoś chcę to w miarę dobrego zdrowia. Widzę wokół siebie pewne niedoróbki, błędy innych. Denerwują mnie afery, który tu i ówdzie wybuchają, ale nie zmienia to mojego ogólego pozytywnego nastawienia do ludzi i świata w którym przyszło mi żyć. Co przyszłość przyniesie nie wiem. Może jednak dopadnie nas jakaś katastrofa w rodzaju poważnej wojny czy gwałtownych zmian klimatycznych. Tego nikt nie wie, ale skoro na te ponure pespektywy nie mam żadnego wpływu, to się tym nie zamartwiam i o tym na ogół nie myślę.
-
A u mnie już jesień na całego. Tyle że piekna. 🙂
-
I tak i nie. Polecam dwa miejsca: Bar Turystyczny i Stołówkę Gdańską. A jeśli w Stołówce będzie za duża kolejka to bar mleczny obok. Ceny za pełny smaczny obiad ok. 30 zł. W Barze Tyrystycznym urzekły mnie peerelowskie zdjęcia gdańskiego fotografa, swoistego kronikarza powojennego Gdańska - Zbigniewa Kosycarza. Moje zdjęcia wstawione w opinii tego baru na google'u osiągneły wysoką liczbę odsłon. Bo też coś w sobie mają. Pokazują dyskretne uroki tamtych czasów.
-
Ale ten Gdańsk jest piękny. Właśnie stamtąd wróciłem. Niby Kraków też, ale... Dwa zdjęcia z pobliskiej Raduni.
-
Mitku, w zasadzie to się z Tobą zgadzam. Jeśli od dłuższego czasu "rozmawiasz" z ludźmi wirtualnie i nadarza się okazja na spotkanie w realu to powinno się, w sensie moralnym, w nim uczestniczyć a przynajmniej próbować. W moim przypadku naprawdę nie boję się o upadek mojego "mitu". 🙂 Nie mam się czego wstydzić ani obawiać krytyki czy wyniku oceny, zwłaszcza w moim wieku, gdy wielu już naprawdę "kuleje". Zobaczymy. Zacznę urabiać moją połowę. Może się uda. Najlepiej jednak z noclegiem coby można odbyć Polaków wieczorne rozmowy. 🙂 Ale wbrew pozorom nie mam rzut beretem do Zwardonia, choć bliżej mi do niego niż Tobie.
-
Takie coś sie pojawiło w Onecie: https://www.onet.pl/motoryzacja/autoswiat/hybryda-plug-in-opinie-to-genialny-wynalazek-czy-problemy-do-kwadratu/f1epxg6,2ce17997
- 730 odpowiedzi
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Andrzej Bargiel i Śnieżna Pantera.
a_senior odpowiedział polm → na temat → Biegówki / Skitury / Ski-alpinizm
Ja też. Miałem. Przez ponad 20 lat. Zawsze spała na mnie. Jeżdziła z nami w góry i nieźle sobie tam radziła. Czasem przyniosła mysz a czasem małego kreta. Gdy musiałem ją uśpić, bo bardzo cierpiała, to długo nie mogłem dobrze spać. A i do dzisiaj mnie męczy czy nie za wcześnie ja uśpiłem. Przecież jeszcze kilka dni mogła pożyć. -
Ja bym nie upierał się przy tak dużych dystansach na prądzie dla PHEV. Rozumiem, że to w przypadku braku paliw, czyli np. wojny. 😉 Wtedy i tak nie pojedziemy na narty. Takie 60-70 km codziennego jeżdżenia miejskiego wystarczy, a na dalsze masz spalinowy, który i tak warto od czasu do czasu odpalić. Ponoć w przypadku jazdy miejskiej PHEV wielu grozi zatarcie silnika spalinowego z powodu jego nieużywania. 🙂 A wszystko to przy założeniu, że masz domowe tanie ładowanie, bo inaczej to optymalnym wyborem w dzisiejszych czasach jest zwykły HEV. Wtedy pomyśl o Kia/Hyundai. Szkoda, że diesle odchodzą. Na moją KIA sportage w dieslu 2.0 AWD złego słowa nie powiem. I będę nią jeździł jak długo się da, bo nic lepszego i bardziej mi pasującego nie kupię. W tym życiu. 🙂 I to nawet wtedy, gdy wnuk męczy mnie pytaniami: "dziadku, dlaczego ty zawsze jeździsz starymi samochodami?". 🙂
- 730 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- samochody
- motoryzacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie, nie mam.
