Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    3 210
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Ostatnia wygrana a_senior w dniu 20 Września

Użytkownicy przyznają a_senior punkty reputacji!

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

a_senior's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

2,9tys.

Reputacja

  1. Ja bym nie upierał się przy tak dużych dystansach na prądzie dla PHEV. Rozumiem, że to w przypadku braku paliw, czyli np. wojny. 😉 Wtedy i tak nie pojedziemy na narty. Takie 60-70 km codziennego jeżdżenia miejskiego wystarczy, a na dalsze masz spalinowy, który i tak warto od czasu do czasu odpalić. Ponoć w przypadku jazdy miejskiej PHEV wielu grozi zatarcie silnika spalinowego z powodu jego nieużywania. 🙂 A wszystko to przy założeniu, że masz domowe tanie ładowanie, bo inaczej to optymalnym wyborem w dzisiejszych czasach jest zwykły HEV. Wtedy pomyśl o Kia/Hyundai. Szkoda, że diesle odchodzą. Na moją KIA sportage w dieslu 2.0 AWD złego słowa nie powiem. I będę nią jeździł jak długo się da, bo nic lepszego i bardziej mi pasującego nie kupię. W tym życiu. 🙂 I to nawet wtedy, gdy wnuk męczy mnie pytaniami: "dziadku, dlaczego ty zawsze jeździsz starymi samochodami?". 🙂
  2. Coś w tym jest. Średni skręt carvingowy na pustych, wygładzonych stokach. Zresztą tak się nie da pojechać w realu. Mnie najbliżej do tego co poniżej. Stare to, ma kilkanaście lat. Ale jare. 🙂 Swoboda, pełna kontrola w urozmaiconym terenie. I radocha. Bynajmniej nie nudne. I chce się tak jeździć. Tyle że... ale pomarzyć zawsze wolno. 🙂
  3. a_senior

    Ceny paliwa w PL i EU

    To czemu nie wprowadzić od dnia wejścia w życie ustawy? Zyski byłyby mniejsze, ale może prezydent by podpisał. Chyba że, wchodząc w gdybania polityczne, rzadzącym wcale na podpisie prezydenta nie zależy. Nawet lepiej by nie podpisał, bo się ludowi powie, że rząd chce dobrze, chce obniżyć cenę paliwa, ale prezydent nie pozwala. Czyli nie wina Tuska tylko Nawrockiego. 🙂 A projekt prezydencki to jak się wydaje coś w rodzaju SAFE 0%? Dzięki za wyjaśnienia.
  4. a_senior

    Ceny paliwa w PL i EU

    Dodajmy jako główny powód aktualnych podwyżek cen. I to jest oczywiste. Natomiast mnie interesuje inny aspekt. Pomijając polityczne przepychanki i motywy są rozważane dwa projekty: rządowy (CPN) i prezydencki (PKN). Nie wchodząc w szczegóły, rządowy polega na dodatkowych podatkach i to działajacych wstecznie (nie mogę zrozumieć dlaczego nie można by tego wprowadzic od dnia wejścia ustawy w życie), prezydencki na obniżeniu i regulacji marży koncernów paliwowych i zwolnienia paliw z podatku od sprzedaży. Ekonomiści twierdzą, że projekt prezydencki może spowodować braki paliwa na stacjach, bo koncernom przestanie się opłacać sprowadzenie paliwa. I bądź tu mądry. Niegłupio tłumaczy też prof. Jacek Tomkiewicz: jeśli jakiegoś dobra jest mało, to powinniśmy ograniczyć jego zużycie, a nie podtrzymywać konsumpcję poprzez obniżanie cen i podatków.
  5. My, tj. żona i ja :), byliśmy na Kos 3 lata temu na przełomie czerwca i lipca. Było super. Spaliśmy w wygodnym hotelu w Marmari blisko Tigaki gdzie był bubol. 800 m do piaszczystej, w miarę pustej plaży. Po drodze mijaliśmy pasące się krówki. Odwiedzieliśmy tureckie Bodrum. Takie se. Zrobiliśmy sobie super wycieczkę dookoła wyspy. Tak o niej napisałem w komentarzach do albumu ze zdjęciami: Pojechaliśmy na objazdową wycieczkę po wyspie z tamtejszego biura Tigaki Express. Niedroga, tylko 30 Euro za osobę. Świetna grecka przewodniczka opowiadała nam po angielsku tysiące informacji o zabytkach, zwyczajach, historii wyspy i Grecji. A powoził nas bardzo miły młody grecki kierowca. Zwiedziliśmy najstarszy szpital na świecie Asklepion, gdzie m.in. działał ojciec medycyny Hipokrates. Dalej odwiedziliśmy wysoko położona w górach wioskę Zia z pięknymi widokami, stare zródło w Pyli, fabrykę miodu, w tym tymiankowego, zjedliśmy sardynki w knajpce w Kefalos z pięknym widokiem, gdzie pogadaliśmy z bardzo miłą Niemką pochodzenia libańskiego. A wracając odwiedziliśmy stary dom w Antimahii z tradycyjnymi przedmiotami i starymi zdjęciami.
  6. Bardzo ładne. Dobrze się trzymacie. I tak trzymać. 🙂 W Bonn, wtedy jeszcze stolicy, spędziłem kilka miesięcy w 1988 r. Żona pracowała w Max Planck Institute a ja byłem babysitterem. Dobrze wspominam. 🙂
  7. Ale to jest czysto polskie. 🙂 Podobno należy do Van Pur. Swoją drogą nazwa czysto polska. 🙂 I smakuje mi. Mitku, nawet bardziej niż Żubr. 😉
  8. No dobra. Pewnie ostatnie fotki z moich rowerowych górskich wypadów. Zawsze gdy widzę coś niezwykłego, pięknego, urzekającego, a pełno tego w okolicach, w których się poruszam, mam ochotę uwiecznić je na fotce i podzielić się tą niezwykłością z innymi. I lubię też oglądać wystawiane przez innych. Na drugiej fotce leżaki na polance blisko parkingu pod Mogielicą. Lubię tu podjechać, poleżeć chwilkę, pomedytować. Dolce vita, choć bez piwa. 🙂 Dziś full ludzi na parkingu. Czują, że to koniec lata.
  9. Jeszcze lepsze IMHO jest to co poniżej. Znalazłem oglądając Twój filmik. Golden Age od Skiing, czyli lata 60 i 70. Tytuł dyskusyjny, bo ktoś w komentarzu napisał, że Golden Age jest właśnie teraz. 🙂 Anyway, przeżyłem na własnej skórze ten Golden z lat 60-70. Od butów skórzanych do plastikowych, od nart ściśle drewnianych do "sandwichy", od Kandacharów do współczesnych wiązań ze skalą DIN, itd. O technice jazdy nie wspomnę. Oba filmiki są amerykańskie a więc nic nie mówią o naszych specyficznych, peerelowskich, polskich realiach. A te były... złożone delikatnie mówiąc. 🙂 Dla mnie te 60-70 narciarskie lata były najbardziej intesywne narciarsko w moim życiu i najbardziej Golden. Może i dlatego, że było się młodym, a prawdziwe życie dopiero czekało.
  10. Dwa filmiki z miejsc mojego codziennego rowerowanie. Pięknie tu. https://photos.app.goo.gl/Fxfrfahjgg8kNJQS7 https://photos.app.goo.gl/Rct7KH137gB9wQy66 Ale jesień nadchodzi.
  11. Dwa zdjęcia z okolic Krakowa, dokładnie Trojanowic na płn. Krakowa. Tyle się w życiu narowerowałem w okolicach Krakowa a nigdy nie trafiłem w to urokliwe miejsce. Nie da sie ukryć, że Kraków to prawie w górach leży. Nawet słaby zarys Tatr widać.
  12. Janku, już się nie podszkoli. 🙂 Za późno. Teraz cały wysiłek idzie na podtrzymanie tego co się już nauczyło. 🙂 I walkę z tzw. sarkopenią, która zapewne i Ciebie dotyczy. 🙂
  13. Paweł, nie mnie trzeba pytać, ale faceta. 🙂 To jego wyjście w górę jest może nieco bardziej zaakcentowane niż u innych b. dobrze jeżdżących, ale nie przesadne. Wynika z mechaniki i dynamiki jazdy na krawędziach i nie ma wiele wspólnego z klasycznym skrętem NW, gdzie odciążało się narty przez aktywne, wspomagane mięśniami wyjście tułowia w górę w celu późniejszego odciążenia nart i umożliwienia im obrotu wspomaganego jeszcze wbiciem kijka. Daję po raz kolejny humorystyczny filmik z francuskiej komedii "Slalom niespecjalny", gdzie instruktor pokazuje klasyczny skręt NW. Sceny kręcone w Val d'Isere lata temu. Zarówno instruktor (autentyczny) jak i aktor niestety już nie żyją, choć zmarli całkiem niedawno. Dodajmy, że nasze określenie skretu NW jest mylące. Skupia się na pozycji a nie mechanice. Francuskie (a może i anglosaskie) flexion-extension jest dużo bardziej trafne. A na koniec podaję przypadkowy filmik z jazdą włoskiego instruktora jadącego wg mnie idealnie średnim skrętem carvingowym. Niestety takie jeżdżenie jest rzadko możliwe na typowych zagęszczonych trasach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...