Skocz do zawartości

a_senior

Members
  • Liczba zawartości

    2 942
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Ostatnia wygrana a_senior w dniu 4 Grudnia 2025

Użytkownicy przyznają a_senior punkty reputacji!

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

a_senior's Achievements

Grand Master

Grand Master (14/14)

  • Very Popular Rare
  • Dedicated
  • Reacting Well
  • First Post
  • Posting Machine Rare

Recent Badges

2,2tys.

Reputacja

  1. To prawda. Moja uwaga dotyczyła doboru nart dla początkujących i średniaków dla ich nauki czy poprawy tego co już umieją. Ci dobrze jeżdżący dobiorą sobie sami, bo będą wiedzieć o co w zjeżdżaniu, a głównie w skręcaniu, na nartach chodzi. Jakie mechanizmy, siły, odruchy działają i jak działają. Poznają też swoje ulubione sposoby jeżdżenia. I kupują takie narty jakie uznają za najlepsze dla siebie. Przeważnie kilka par nart na różne sytuacje. Np. slalomki, coś pośredniego miedzy slalomka i gs i typu FR jeśli jeżdżą poza trasami.
  2. a_senior

    Co się zmieniło?

    Rewitaj. Stęskniłem się za Tobą. 🙂 Tylko z Toba można było się tak "pięknie" przekomarzać. Pamiętam wymianę zdań, i ich różnicę, dotyczącą np. gołych maluchów na YT czy niewłaściwego, wg niektórych, użycia rąk do kręcenia kierownicą samochodu. 🙂 Wszystko to co napisałaś dalej obowiązuje i jest powszechne. Z kijami lub bez. 🙂 Nie zapomnę znakomicie jadącej dziewczyny z Secedy (Val Gardena), która pięknym, gibkim (jak to tylko dziewczyny mogą i potrafią) śmigiem zjeżdżała trzymając w połowie ich długości oba kijki w jednej ręce. Narty wiele się nie zmieniły. Te sprzed 10 lat wciąż są te same co obecne, no prawie. 🙂 Jedno się zmieniło. Postarzeliśmy się o parę lat. W Twoim wieku to prawie bez znaczenia, w moim niestety nie. Każdy sezon może być już tym ostatnim. 🙂
  3. Bardzo dobra długość przy Twoim wzroście. Nie rozumiem tej propagandy na kupno dłuższych nart, która tu na forum jest uprawiana przez niektórych. Dla początkujących i średniaków najlepsza jest narta o długości między brodą i nosem. Optymalna do nauki. Będziesz dobrze jeździć to sobie kupisz nartę o długości jaką uznasz za stosowną dla siebie. Sam (186 cm, 85 kg) jeżdżę od lat na slalomkach o długościach 165-170 cm. A zaczynałem przed laty od 210 cm. 🙂 Syn (192, 80) - slalomki 170 cm. Córka (173, ?) - slalomki 150 cm (planuje 155), żona - 155 cm. I dobrze jest. Czasem przydałaby się narta nie tyle dłuższa co szersza pod butem. Ale to tylko czasem. A propos Atomiców. Warszawskie wnuki własnie dostały po parze redster S9. W zeszłym roku próbowały i im bardzo przypadły.
  4. a_senior

    Sezon 2025/2026

    Z polskich ośrodków poleciłbym dwa. Jaworzyna Krynicka i Jurgów. Właśnie córka spędziła kilka dni z dziećmi ze spaniem w Muszynie i jazdą na Jaworzynie. Ale szczerze mówiąc lepiej spreżyć się i poszukac czegoś w Austrii a nawet we Włoszech. Będzie trochę drożej, ale dużo lepiej i ciekawiej.
  5. Prawie, z jednym wyjątkiem starszej, statecznie jadącej pani. 🙂 Reszta to szkolna, austriacka młodzież. Celowo to uchwyciłem, bo zafascynowało mnie jak młodzież z alpejskiego kraju kiepsko jeździ. Podobnie na tym filmiku z Zillertal. https://photos.app.goo.gl/Ni1txHJvcMNhWxR29 Trudno jest, a nawet niemożliwe, sensownie ocenić jazdę kogoś jadącego przez kilka sekund w łagodnych warunkach. Można mówić tylko o wrażeniach. Trzeba by widzieć kilka filmików z różnych sytuacji. Najlepiej z jazdy na stromym, lekko przymuldzonym stoku. Wtedy widać kto co potrafi. No więc patrząc na jazdę 16-letniego syna Mitka na załączonym filmiku mogę tylko napisać, że moje wrażenie jest bardzo pozytywne. 🙂
  6. Na młodzież austriacką i jej jazdę. 🙂 To były ferie.
  7. Jak dla mnie dobra jazda jak na 16 latka. Technicznie OK, na luzie, ale i pełna kontrola. Dawno nie byłem w Szczyrku i mnie tam nie ciągnie, ale obserwuję jazdę młodych Austriaków czy Włochów gdy jestem w Alpach. Jeżdżą za szybko, słabo technicznie, za dużo brawury a za mało wyobraźni. Czyli tak jak jeździ młodzież na całym świecie i jak my wszyscy jeździlismy w tym wieku, gdy np. zakładaliśmy się na Kasprowym między soba kto pierwszy będzie na dole w Kuźnicach. 🙂 Poniżej wklejam krótki poglądowy filmik z młodzieżą austriacką z Kitzbuhel sprzed 5 lat. https://photos.app.goo.gl/UvYAyDML5HSPH3tj9
  8. Właśnie o to chodzi by bozia dała. Bo ciało jeszcze podoła, nawet z 7 z przodu, przynajmniej mam taką nadzieję, ale czasem dopadnie coś gorszego. Właśnie się dowiedzieliśmy, że koleżanka, która często z nami jeździła na alpejskie wyjazdy jest ciężko chora i już nigdy na nartach nie pojeździ.
  9. Tu masz "zawody" polskich maluchów w Paganella 3 lata temu. Jak dla mnie serce rośnie. 🙂 https://photos.app.goo.gl/VoaMqE7YjkgYofqD6
  10. Czy znasz jakiegoś mistrza pochodzącego z krajów z niedużymi górami? Jeśli się trafi przez przypadek, to jest to super wyjątek. W Polsce żadnych gór, gdzie można przygotowac przyszłego mistrza, nie ma. Nie oszukujmy się. Jesteśmy krajem nizinnym. Kiedyś, dobre kilka lat temu, rozmawiałem na konferencji informatycznej z pewnym Austriakiem, BTW dyrektorem dużego centrum komputerowego w Monachium. Pochodził z Innsbrucka, gdzie spędził prawie całe swoje dotychczasowe życie. I mówię mu, że właśnie wracam z nart. A on uśmiechając sie ironicznie pyta mnie: "A góry to tu jakies macie?". 🙂
  11. Niestety zdarzają się takie pechowe upadki. Niby nic takiego a skutki fatalne. Nie chcę opisywać te, z którymi miałem do czynienia, choć one dotyczyły głównie początkujących. Przyjmij, że miałaś pecha i limit pechów juz wyczerpałaś. 🙂 Mimo wszystko oddałbym te narty (wraz z jednym butem) do sprawdzenia na maszynie nawet jeśli nie zamerzasz ich już nigdy użyć. Koszt niewielki. Prawdopodobnie nic nie wykryją, ale lepiej mieć pewność. Przy upadku na plecy większość wiązań nie wypnie (jak piszą koledzy), ale mimo wszystko może było coś nie tak z ustawieniem lub wiązanie jest wadliwe. Będziesz spokojniejsza na przyszłość. Do sezonu w Twoim przypadku przygotowałbym się w sensie kondycyjno-gimnastycznym wzorcowo. Jeszcze wszystko przed Tobą, ale zdecydowanie warto wspomóc się dobrym instruktorem. Na początek kilka lekcji. Potem ćwiczenie tego co Ci doradzi i znów powtórka z instruktorem. Nie ma bata, musi się udać. Moją żonę, raczej sportowe antytalencie, zacząłem uczyć w wieku 22-23 lat. Też tydzień, dwa na sezon, bo więcej czasu nie było. I nauczyła się. Oczywiście, doszła do pewngo poziomu i to by było na tyle :), ale radzi sobie dobrze i jeździ pewnie. Zwłaszcza jak na panią z 7 z przodu. Tu jej krótki przejazd w Paganella 3 lata temu. Mam nadzieję, że się nie dowie, że ją tak "reklamuję" bo by mi sie nieźle dostało. 🙂 https://photos.app.goo.gl/DJVop1GxVHsbwvnE6
  12. Różnie to bywa, ale ja znam wiele pozytywnych przykładów. W mojej szeroko pojętej rodzinie jest wielu b. dobrych narciarzy z pokolenia moich dzieci. Wszyscy, podobnie jak moje dzieci, jeżdżą co najmniej dobrze, a niektórzy wręcz znakomicie. Szkoleni w krakowskich klubach sportowych, gdzie stawiano na jazdę na nartach, ale i kontakt z górami, naturą, współzawodnictwo, ale i nawiązywanie przyjaźni a przede wszystkim zdrowy tryb życia. Gdzieś tam wplątany był sport jako udział w zawodach, ale to był cel poboczny. Skądinąd niezbędny w procesie nauczania. Teraz te dzieci, dziś już stare baby i chłopy dobijające 40-ki 🙂, szkolą i podsyłaja do klubów swoje dzieci, w tym moje wnuki. I zaczyna się obiecująco. 🙂 Trzy lata temu byłem na wyjeździe z warszawskim klubem RASC, jako opiekun do wnuków, które nie dojechały. 🙂 I przypatrzyłem się jak wygląda szkolenie młodszych i starszych maluchów na stoku. Wnioski: jest dobrze. 🙂 A że nikt z tych szkolonych nie zostanie alpejskim mistrzem. Nie szkodzi, nie oto tu chodzi. Ważne, że w młodym wieku dobrze opanuje umiejętność jazdy na nartach. Będzie jeździł bezpiecznie dla innych i dla siebie i cieszył się wyjątkową aktywnością jaką jest uprawianie narciarstwa.
  13. Było jak było, ale nigdy w historii Ziemi, oczywiście z wyjątkiem katastrof typu uderzenie komety czy planetoidy, zmiany nie następowały tak szybko. Wręcz błyskawicznie. Zobacz na przyrost CO2 zmierzony na Mouna Loa (Hawaje). I to jest robota człowieka. Te zmiany, które się szykują, pomijając to, że coraz trudniej będzie można jeździc na nartach 🙂, przynajmniej tam, gdzie dotychczas, nie do końca wiadomo co przyniosą. Np. łatwiej i przyjemniej będzie się żyło w Kanadzie, gdzie 90% jest niezamieszałe z powody niesprzyjających warunków. Najogólniej mówiąc - za zimno. Podobnie w Rosji. Z drugiej strony Afryka stanie się nie do życia. Co do Europy na dwoje babka wróżyła. Jeśli Golfsztrom (ciepły prąd oceniczny podgrzewający Europę) osłabnie albo ustanie, to paradoksalnie czeka nas, np. w Polsce, poważne ochłodzenie. Ale czy tak się stanie to czyste spekulacje. W każdym razie trzeba być świadomym zagrożeń, które niosą zmiany klimatyczne. I mimo wszystko lepiej byłoby je opóźnić, bo w to, że się ich uniknie, nikt rozsądny już nie wierzy.
  14. Straszne dziadowstwo. I to w serwisie, gdzie powinni wiedziec dużo więcej od przeciętnego amatora. Córka ostatnio kupowała buty. Jakieś niezłe K2 Anthem. Z podeszwą GW (gripwalk) o czym dowiedziała się, gdy facet zapytał do jakich nart pójdą te buty (Skifanatic w W-wie). Gdy usłyszał, że do starych 15-letnich Atomic SL9, to zmienił GW na klasyczne podkładki. Przekręca sie łatwo. Niestety te podkładki swoje kosztują. Swoją drogą nie bardzo rozumiem dlaczego klasyczne buty są obecnie sprzedawana z podeszwą GW? Rozumiem jakieś FR, ale te typowe, w których chodzi się niewiele? A jeśli już to czemu nie proponuje się opcji: takie czy takie podkładki? Rozmiem, że współczesne wiązania są kompatybilne z GW od kilku lat, ale co ze starszymi nartami i wiazaniami. Czy zby znowu chodziło o to by cos w biznesie zamieszać? Czyli o kasę? 🙂
  15. Z powodu zmian klimatycznych! A zmiany klimatyczne spowodowane są działalnościa człowieka. To wiemy na pewno. Nie oszukujmy się. Średnia temperatura w Alpach wzrosła już o 2 stopnie. Śniegu pada średnio o połowę mniej niż 60 lat temu. To są fakty. Co będzie dalej z narciarstwem w Alpach też mniej więcej wiemy. Pozostanie niewiele czynnych stacji narciarskich działajacych wysoko. Co bedzie dalej z klimatem? To wiemy najmniej, bo trudno to przewidzieć. Na pewno będzie inaczej. Przypominam świetny materiał francuski, który kiedys tu wstawiłem w innym wątku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...