Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Skąd się biorą BEZKIJKOWCY?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
176 odpowiedzi w tym temacie

#161 Harpia

Harpia

    Wywalam się co 10 skrętów :)

  • PipPipPipPipPipPip
  • 4362 postów
  • Na forum od: 02.2009
3429
  • Umiejętności: 8
  • Kraków

Napisano 15 marzec 2018 - 09:49

Interesujące.

Czekam na rozwinięcie, jakieś uzasadnienie, przykłady, przeprosiny...  ;)

Może odrobinę przesadziłem zwłaszcza w sklepach z torebkami, butami i innymi tego typu :)



#162 robertw

robertw

    Góral świętokrzyski

  • PipPipPip
  • 841 postów
  • Na forum od: 09.2010
272
  • Umiejętności: 3
  • Kielce

Napisano 15 marzec 2018 - 16:11

W świętokrzyskim od przyszłego sezonu będzie można jeździć tylko bez kijków. Takie rozporządzenie wydał jeden z przedstawiciel Administracji miasta Wąchock :P :D


  • Kaem podziękował za tę wiadomość

Moja jazda

Łączę zmiany kierunków w jeździe 'pługiem' w lewo i prawo oraz swobodnie zatrzymuje się na łagodnej, zielonej trasie. :D


#163 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12024 postów
  • Na forum od: 11.2007
7042
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 16 marzec 2018 - 08:55

 

Wróciwszy do tematu wątku...
Mam wrażenie, że większość(jeżeli nie wszyscy) z Was, pisze z punktu widzenia kogoś, kto bardzo dobrze jeździ, jest "świadomym" narciarzem/narciarką i dużo czasu poświęca na rozwój tego zinteresowania(a dla niektórych jest to związane z pracą). 

Ja napiszę z punktu widzenienia kogoś, kto mimo, że jeździ na nartach od ponad 20 lat, to robi to raczej "niezbyt pięknie". Przez wiele lat zwyczajnie nie było dla mnie istotne, jak jeżdżę, ale że jeżdżę i że sprawia mi to frajdę.
Sama przez długi czas(ok. 9lat) jeździłam bez kijków(porzuciłam je jak miałam ok.13 lat). Ale nie było to spowodowane niewłaściwym szkoleniem, modą czy fascynacją "fun-carvingiem"(czy jak to się nazywa, chodzi mi o "szuranie łokciem po stoku"), tylko raczej brakiem świadomości prawidłowej postawy i techniki narciarskiej i tego, jaką funkcję w tym wszystkim pełnią kijki. 

I wydaje się, że zarówno "bezkijkowcy", którzy jeżdżą fatalnie, jak i ci z kijkami, którzy jeżdżą fatalnie, po prostu nie dowiedzieli się na żadnym etapie narciarskiej edukacji(a w części przypadków nie zrozumieli), jak ta prawidłowa postawa wygląda i co ona daje, i nikt nie skorygował ich błędów. Jeżdżą na nartach, bo lubią to uczucie wolności(lub z jakiegokolwiek innego powodu...) i technika nie jest im do szczęścia potrzebna  ;)

Szczerze mówiąc mi nie przeszkadza, jak kto jeździ, DOPÓKI nie stwarza ZAGROŻENIA DLA INNYCH. Sądzę, że nie jest to związane z brakiem kijów, tylko raczej z brakiem mózgu...  :P A zdarzają się i tacy, którzy świetnie śmigają, ale mają w d..ie innych użytkowników stoku.
Za to bardzo przeszkadza, jak ktoś notorycznie wjeżdża na Ciebie w kolejce do wyciągu, bo nie ma się czym zaprzeć... Ale na to jest proste remedium: wystraczy odpiąć narty. 

 

Cześć

I wszyscy Ci o których piszesz są sami sobie winni przez brak wyobraźni czy też zwykłą głupotę.

Jak chciałem zacząć się wspinać ( a miąłem wtedy naście lat) to poszedłem do klubu i zapisałem się na kurs bo zdawałem sobie sprawę, że mogę sobie zrobić krzywdę albo zginąć. Do domorosłych narciarzy to nie dociera... baaaa iluż jest tu na forum ludzi, którzy po 3-4 sezonach doradzają innym.

Masakra.

Pozdrowienia



#164 Estka

Estka

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1112 postów
  • Na forum od: 01.2015
1333

Napisano 16 marzec 2018 - 11:40

... baaaa iluż jest tu na forum ludzi, którzy po 3-4 sezonach doradzają innym.
 

 

Na pewno mniej, niż narciarzy jeżdżących po kilkanaście (lub więcej) lat i wiedzących o swoim sprzęcie tyle, że "to chyba jakieś felkle, ale modelu nie pamiętam". 

;) 



#165 jag24

jag24

    Użytkownik

  • PipPipPip
  • 706 postów
  • Na forum od: 11.2010
274
  • Umiejętności: 5
  • Pomorze

Napisano 16 marzec 2018 - 11:55

Na pewno mniej, niż narciarzy jeżdżących po kilkanaście (lub więcej) lat i wiedzących o swoim sprzęcie tyle, że "to chyba jakieś felkle, ale modelu nie pamiętam". 

;)

Narciarz ze skiforum po prostu nie jest statystyczny...

 

A co do rozgrzewki-też się rozciągam rano,przed wyjściem na stok,potem ew.krótka,prowizoryczna rozgrzewka na stoku/max.5 min/ i zawsze 1-2 niebieskie,rozgrzewkowe zjazdy z przypomnieniem sobie prawidłowej postawy.Dla takiego amatora jak ja-wystarczy.Dla prawdziwych sportowców-tylko fachowa rozgrzewka w stylu Spiocha.



#166 robertw

robertw

    Góral świętokrzyski

  • PipPipPip
  • 841 postów
  • Na forum od: 09.2010
272
  • Umiejętności: 3
  • Kielce

Napisano 16 marzec 2018 - 13:21

Cześć

... baaaa iluż jest tu na forum ludzi, którzy po 3-4 sezonach doradzają innym.
 

Przepraszam, więcej nie będę ... :D


Moja jazda

Łączę zmiany kierunków w jeździe 'pługiem' w lewo i prawo oraz swobodnie zatrzymuje się na łagodnej, zielonej trasie. :D


#167 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12024 postów
  • Na forum od: 11.2007
7042
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 22 marzec 2018 - 06:51

 

Wróciwszy do tematu wątku...
Mam wrażenie, że większość(jeżeli nie wszyscy) z Was, pisze z punktu widzenia kogoś, kto bardzo dobrze jeździ, jest "świadomym" narciarzem/narciarką i dużo czasu poświęca na rozwój tego zinteresowania(a dla niektórych jest to związane z pracą). 

Ja napiszę z punktu widzenienia kogoś, kto mimo, że jeździ na nartach od ponad 20 lat, to robi to raczej "niezbyt pięknie". Przez wiele lat zwyczajnie nie było dla mnie istotne, jak jeżdżę, ale że jeżdżę i że sprawia mi to frajdę.
Sama przez długi czas(ok. 9lat) jeździłam bez kijków(porzuciłam je jak miałam ok.13 lat). Ale nie było to spowodowane niewłaściwym szkoleniem, modą czy fascynacją "fun-carvingiem"(czy jak to się nazywa, chodzi mi o "szuranie łokciem po stoku"), tylko raczej brakiem świadomości prawidłowej postawy i techniki narciarskiej i tego, jaką funkcję w tym wszystkim pełnią kijki. 

I wydaje się, że zarówno "bezkijkowcy", którzy jeżdżą fatalnie, jak i ci z kijkami, którzy jeżdżą fatalnie, po prostu nie dowiedzieli się na żadnym etapie narciarskiej edukacji(a w części przypadków nie zrozumieli), jak ta prawidłowa postawa wygląda i co ona daje, i nikt nie skorygował ich błędów. Jeżdżą na nartach, bo lubią to uczucie wolności(lub z jakiegokolwiek innego powodu...) i technika nie jest im do szczęścia potrzebna  ;)

Szczerze mówiąc mi nie przeszkadza, jak kto jeździ, DOPÓKI nie stwarza ZAGROŻENIA DLA INNYCH. Sądzę, że nie jest to związane z brakiem kijów, tylko raczej z brakiem mózgu...  :P A zdarzają się i tacy, którzy świetnie śmigają, ale mają w d..ie innych użytkowników stoku.
Za to bardzo przeszkadza, jak ktoś notorycznie wjeżdża na Ciebie w kolejce do wyciągu, bo nie ma się czym zaprzeć... Ale na to jest proste remedium: wystraczy odpiąć narty. 

 

Cześć

Masz wiele racji ale w jednym popełniasz błąd. Nie da się kontrolować tego co się robi na stoku nie jadąc dobrze technicznie i taktycznie. Z tego w prostej linii wynika, że każda osoba, która nie przywiązuje wagi do tego jak jeździ jest zagrożeniem.

Pozdrowienia



#168 sstar

sstar

    Stały bywalec forum

  • PipPipPipPip
  • 1044 postów
  • Na forum od: 01.2017
354
  • Umiejętności: 5
  • Łódź/Wrocław

Napisano 22 marzec 2018 - 20:03

Cześć
I wszyscy Ci o których piszesz są sami sobie winni przez brak wyobraźni czy też zwykłą głupotę.
Jak chciałem zacząć się wspinać ( a miąłem wtedy naście lat) to poszedłem do klubu i zapisałem się na kurs bo zdawałem sobie sprawę, że mogę sobie zrobić krzywdę albo zginąć. Do domorosłych narciarzy to nie dociera... baaaa iluż jest tu na forum ludzi, którzy po 3-4 sezonach doradzają innym.
Masakra.
Pozdrowienia


Proponuję min: ostatnie 20 sezonów min 50 dni na sezon, aktywność na forum 10 lat, papiery instruktorskie, tylko rady takich osób są coś warte. Dobrze, aby krzywa rosła, zamiast resentymentow. Co Wy na to?

#169 philologus

philologus

    Użytkownik

  • Pip
  • 66 postów
  • Na forum od: 02.2017
34
  • Umiejętności: 1
  • świętokrzyskie

Napisano 22 marzec 2018 - 22:13

@sstar słusznie, zacna idea, wręcz kto nie spełnia wymagań, powinien dostać permanentnego bana. A wszyscy, którzy pytają przedrostek w nicku 'noob'. I to samo wprowadzić na stokach, zabronić jeździć wszystkim, których elita nie uzna za godnych. I będzie porządek.

#170 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12024 postów
  • Na forum od: 11.2007
7042
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 23 marzec 2018 - 08:26

@sstar słusznie, zacna idea, wręcz kto nie spełnia wymagań, powinien dostać permanentnego bana. A wszyscy, którzy pytają przedrostek w nicku 'noob'. I to samo wprowadzić na stokach, zabronić jeździć wszystkim, których elita nie uzna za godnych. I będzie porządek.

Cześć

Widzisz tego typu postami - gdybym chciał je rozumieć wprost, tak jak Ty starasz się ośmieszyć Moje - gloryfikujesz byle jakość na stokach i w działach poradniczych. Naprawdę chciałbyś aby na przykład uczył Cię instruktor "byle jaki". Wydaje mi się, że nie. Myślę również, ze w interesie nas wszystkich jest aby ogólny poziom narciarstwa się podnosił aby ilość nie była wyznacznikiem a jakość?

Pozdrowienia


  • brelo podziękował za tę wiadomość

#171 philologus

philologus

    Użytkownik

  • Pip
  • 66 postów
  • Na forum od: 02.2017
34
  • Umiejętności: 1
  • świętokrzyskie

Napisano 23 marzec 2018 - 08:39

@Mitek, cześć, nie wiem, gdzie gloryfikuje byle jakość na stokach i w działach poradniczych. Wskaż mi proszę takie moje wypowiedzi. Jeśli  ich nie ma, wypadałoby przeprosić.



#172 MajsterMisiewicz

MajsterMisiewicz

    Użytkownik

  • PipPip
  • 225 postów
  • Na forum od: 01.2017
93
  • Umiejętności: 8
  • Kraków

Napisano 23 marzec 2018 - 08:51

@Mitek, cześć, nie wiem, gdzie gloryfikuje byle jakość na stokach i w działach poradniczych. Wskaż mi proszę takie moje wypowiedzi. Jeśli ich nie ma, wypadałoby przeprosić.

Przeczytaj poprzedni post Mitka ze zrozumieniem.

#173 philologus

philologus

    Użytkownik

  • Pip
  • 66 postów
  • Na forum od: 02.2017
34
  • Umiejętności: 1
  • świętokrzyskie

Napisano 23 marzec 2018 - 09:13

@MajsterMisiewicz, proponuje, aby również mój post oraz kolegi @sstar przeczytać ze zrozumieniem. Przejaskrawiliśmy jedynie to, co w wielu wątkach na tym forum wychodzi. Czyli obrzydzanie wielu pytającym tu osobom narciarstwa, wrzucanie wszystkich jak leci i nie mających dużej wiedzy w tym temacie i umiejętności w jeździe do jednego wora z napisem 'stokowe przygłupy'. Bo każdy z nich jeździ bez wyobraźni, ryzykuje, stwarza celowo zagrożenie i jest w związku z tym głupkiem. Ja nie mam problemu z tym, aby mnie tak nazywano, bo mam to dokumentnie w dupie. Nie potrafię jeździć dobrze, wynika to z wielu czynników, ale potrafię się cieszyć z tego, kiedy mam możliwość sam, z rodziną czy z synem wspólnie pojeździć i spędzić w ten sposób czas. I kwestię bezpieczeństwa na stoku traktuję priorytetowo (dla siebie i wobec innych). Ale co tam, do wora z nim i jemu podobnymi, głupek nie potrafi jeździć i jeszcze pieprzy farmazony w działach poradniczych.

 

@Mitek, jeśli się poczułeś moją wcześniejszą wypowiedzią urażony, to Cię serdecznie przepraszam.



#174 toolpusher

toolpusher

    Użytkownik

  • PipPip
  • 246 postów
  • Na forum od: 02.2016
252
  • Umiejętności: 4
  • Podkarpackie

Napisano 23 marzec 2018 - 10:03

Ja zacząłem późno przygodę z narciarstwem bo to 3 sezon a mam już 47lat i wiem, że narciarzem dobrym już nie będę. Ale to dla mnie nie jest ważne. Ważne jest dążenie to bycia dobrym w tym co się robi niezależnie od tego co to jest. Dlatego ćwiczę oglądam, słucham, czytam, podglądam na wyciągu, wynajmuje instruktora, dalej ćwiczę itd.  Bo nienawidzę bylejakości, fuszerki, druciarstwa. Bo lubię być dobry w tym co robię.  Satysfakcję sprawia mi śledzenie własnych postępów co motywuje mnie do dalszej pracy. Złapać króliczka już nie mogę ale będę go gonił. Cały czas.

Zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy są tacy. Mam szwagra który jest samoukiem narciarskim i osiągnął mierny poziom ale dla niego wystarczający jak sam mówi. 

 

Per aspera ad astra.


--

Mens sana in corpore sano.

Pozdrawiam. Piotr.


#175 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12024 postów
  • Na forum od: 11.2007
7042
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 23 marzec 2018 - 11:22

@Mitek, cześć, nie wiem, gdzie gloryfikuje byle jakość na stokach i w działach poradniczych. Wskaż mi proszę takie moje wypowiedzi. Jeśli  ich nie ma, wypadałoby przeprosić.

Cześć

A zwróciłeś w pierwszym zdaniu na sformułowanie: "gdybym......".

Co do obrzydzania. To nie jest obrzydzanie a uświadamianie czym jest narciarstwo.

Widzisz miałem w swoim życiu sporo przypadków, osób, które podchodziły do sprawy podobnie jak piszesz: "byle by był fun", "sprawia mi to wielka radość pomimo braku umiejętności" itd.

i to jest super tylko, ze niestety czasami kończy się gwałtownie i nieprzyjemnie. 

Pisanie o przygłupach, wrzucaniu do jednego wora itd. to spore nadużycie z Twojej strony bo zawsze staram się stosować indywidualne podejście do każdego i czasami spędzam naprawdę dużo czasu chcąc doradzić jak tylko się da najlepiej i najuczciwiej - tym którzy chcą.

Pozdrowienia serdeczne



#176 philologus

philologus

    Użytkownik

  • Pip
  • 66 postów
  • Na forum od: 02.2017
34
  • Umiejętności: 1
  • świętokrzyskie

Napisano 23 marzec 2018 - 12:22

@Mitek, być może nie rozumiemy się do końca. Nie pisałem i nie pisze o tym, aby bezmyślnie i z wywalonym jęzorem do pasa w szyderczym uśmiechu zjeżdżać jak popadnie po stoku "dla funu". Mnie nie o taki "fun" chodzi. gdy piszę, że się cieszę mając możliwość pojeździć  np. z synem na nartach, to nie jest to ten "fun". to radość z tego, że w tym zagonionym różnymi obowiązkami życiu mamy okazję pobyć razem, cieszyć się wspólną jazdą, spędzić dni razem, odetchnąć od "życia codziennego", poczuć przestrzeń gór i cieszyć się czasem spędzonym wspólnie.  A jazda nie ma być bezmyślna, ma być bezpiecznie, z celem, aby się dalej rozwijać i jeździć świadomie, choć wiem, że u mnie progres to już będzie coraz ciężej robić i z racji wieku, również dość późno rozpoczętą przygodę (38 lat, jazda tak od 6 sezonów) i z uwagi na ilość dni na stoku (raczej nie przeskoczę tak ok. 12-15 dni na stoku / sezon z różnych względów).


  • Mitek podziękował za tę wiadomość

#177 Mitek

Mitek

    uprzywilejowany cwaniaczek

  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 12024 postów
  • Na forum od: 11.2007
7042
  • Umiejętności: 8
  • Warszawa

Napisano 23 marzec 2018 - 13:06

@Mitek, być może nie rozumiemy się do końca. Nie pisałem i nie pisze o tym, aby bezmyślnie i z wywalonym jęzorem do pasa w szyderczym uśmiechu zjeżdżać jak popadnie po stoku "dla funu". Mnie nie o taki "fun" chodzi. gdy piszę, że się cieszę mając możliwość pojeździć  np. z synem na nartach, to nie jest to ten "fun". to radość z tego, że w tym zagonionym różnymi obowiązkami życiu mamy okazję pobyć razem, cieszyć się wspólną jazdą, spędzić dni razem, odetchnąć od "życia codziennego", poczuć przestrzeń gór i cieszyć się czasem spędzonym wspólnie.  A jazda nie ma być bezmyślna, ma być bezpiecznie, z celem, aby się dalej rozwijać i jeździć świadomie, choć wiem, że u mnie progres to już będzie coraz ciężej robić i z racji wieku, również dość późno rozpoczętą przygodę (38 lat, jazda tak od 6 sezonów) i z uwagi na ilość dni na stoku (raczej nie przeskoczę tak ok. 12-15 dni na stoku / sezon z różnych względów).

Cześć

Ja to absolutnie rozumiem oraz to jak podkreślasz sprawy związane z bezpieczeństwem w każdym poście. Mnie chodzi troszkę o co innego. W sąsiednim temacie kolega pytający opisywał swoją historię jazdy z której wynikało, że użytkował (facet prawie 190cm i 100kg) nartę Zenith 2 długości 162 cm czyli absolutnie podstawowy model Rossignola. Na takiej narcie kolega - nawet nie zdając sobie sprawy - był absolutnie niesterowny. Narta choćby nie wiem jak się starał nie miała szans poprzez konstrukcję i zaniżona długość przenieść sił, które w jeździe wytwarzał. Stąd każdy manewr, nawet poprawnie wykonany trwał dłużej, potrzeba było do jego wykonania większej siły, energia jaką kolega zużywał na wyważenie się i opanowanie drgań narty była znacznie większa niż gdyby miał narty lepiej dobrane itd.  On nie robił postępów bo na takiej narcie nie mógł ich zrobić. Do tego każdy gwałtowny manewr ratunkowy typu np. zatrzymanie poprzez tzw. skręt stop  był na tej narcie bardzo mało skuteczny a to już niebezpieczne.

Pozdrowienia





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych